Dzień ojca

23.06.05, 10:10
Wczoraj leżąc w łóżku rozmawiam z córeczką
-Wiesz Kasiu jutro jest dzień Taty.
-Tak?
-Tak. Był dzień Mamy a teraz Tata ma święto.
-No to chodźmy go odwiedzić - stwierdziła żabka.
-Myślę, że to nie jest dobry pomysł.- mówię, mając w pamięci
nasze "szczęśliwe" pożycie małżeńskie. - Nie mieszkamy z nim, czasami tak się
dzieje, że rodzice nie mogą być ze sobą. Jestem duża, ale i ja nie wszystko
rozumiem i potrafię pojąć - uprzedzam pytanie Kasi, które jednak nie pada.
Chwila ciszy.
-Ale wiesz, myślę sobie, że masz fajnych wujków. Może im zrobimy dzień wujka.
-E, zróbmy dzień Babci - zapala się mała.
-Babci już był w styczniu - przypominam.
-To mam pomysł - w głosie żabki sam entuzjazm - zrobimy sobie, zrobimy
sobie...
-No co?
-Dzień Dziecka, mamo! - woła uradowana Kaśka
Pozdrawiam wszystkie forumowe mamy i tatusiów. Ela
    • screen Re: Dzień ojca 23.06.05, 10:16
      No właśnie Drogie Mamy! Powiedzcie jak dzisiaj u Was. Wysyłacie dzieci z
      życzeniami do ojca?? Ja nie mam nic przeciwko tylko mamy mały problem... synek
      jest chory i nie może wychodzić z domu. Czy zadzwonić do taty aby mu złozył
      życzenia?
    • bsl Re: Dzień ojca 23.06.05, 11:11
      Moje córki mają przygotowane laurki dla taty ,
      ja z mężem jesteśmy na ścieżce wojennej i to takiej mega mocnej , ale dzieci to
      dzieci , prawda ?, jak zadzwonią i nie bedzie chciał przyjechać , to życzenia
      złożą mu przez telefon , korona im z głowy nie spadnie to ich ojciec a jak on
      sie zachowa to juz jego sprawa !
    • eaw1 Re: Dzień ojca 23.06.05, 11:41
      Zastanawiam się po co jej o tym mówiłaś, skoro nie zamierzałaś tego uczcić?
    • done2 Re: Dzień ojca 23.06.05, 11:49
      No właśnie, po co wyciągnęłaś ten tamat? Troszkę nieludzkie w stosunku do
      dziecka. Nie znam Twojej historii, pewnie za wesoło nie było, ale fragment:
      "-No to chodźmy go odwiedzić - stwierdziła żabka.
      -Myślę, że to nie jest dobry pomysł.- mówię"
      świadczy o tym, że Twoje dziecko jest rozsądniejsze od Ciebie. Jeśli chce iść
      odwiedzić tatę powinnaś jej na to pozwolić, a nie "mieć w pamięci
      > nasze "szczęśliwe" pożycie małżeńskie."
      To było Wasze pożycie, oddziel ten rozdział od faktu że mała chce mieć TATĘ (a
      nie wujków - co można wywnioskować z dalszej cześci rozmowy).
      Może jednak się przełamiesz?
    • elaw2 Re: Dzień ojca 23.06.05, 11:59
      Po co? Po prostu rozmawiam z dzieckiem. To, że tata nie uczestniczy w zyciu
      dziecka, nie znaczy że go nie ma. Mała spotyka się z innymi dziećmi, na
      kalendarzu z Panem Kuleczką, który wisi na ścianie jej pokoju jest zaznaczona
      ta data. Być może dziś w piaskownicy jej rówieśnicy będą mówić o tym święcie.
      To nie jest pierwsza rozmowa o jej tacie.
      A tak na marginesie ostatnio wpadłyśmy na exa. Szedł trzeźwy! z małym
      chłopczykiem za raczkę. Ten chłopczyk i jego mama to teraz nowa rodzina exa.
      Tak wybrał. Mówię Kaśce, że tato, ale ją niewiele to obeszło. Ex nie zwrócił na
      nas najmniejszej uwagi. Trudno. Ale Kaśka ma tatę i jeśli on kiedyś zacznie się
      leczyć i pokaże, że może nie pić, to spotkać się nie zabronię. Tylko on przez
      całe nasze siedmioletnie małżeństwo nie chciał. Tyle.
      • daggy Re: Dzień ojca 23.06.05, 12:29
        Moje dziecko największy problem z dniem ojca miało w szkole, jak był mniejszy.
        Ostentacyjnie oznajmiał nauczycielce, że on ojca nie ma i nie obchodzi i
        demonstracyjnie gapil sie w sufit, kiedy inni rysowali laurki sad Przykre to
        było dla nas obojga sad

        Teraz obchodzi dzień ojczyma, co sam wymyślił smile
        • moinka Re: Dzień ojca 23.06.05, 12:36
          mój synek jest jeszcze za mały na dzień taty, ale myślę o tym intensywnie, jak
          to będzie wyglądało...
          w każdym razie zastanawiam się, czy warto składać życzenia komuś, kto nie
          pamięta o dniu dziecka, o gwiazdce, nie wspominając już dnia urodzin własnego
          synka.
          w każdym razie uważam, że trzeba rozmawiać z dziećmi o tym, że jest ktoś taki
          jak tata, ale nie ubarwiając i nie wybielając jego osoby.
          po prostu jest

          co do nauczycielek, powinno się niektóre panie uświadamiać, że trzeba się
          liczyć z uczuciami każdego dziecka i pamiętać o pewnych sytuacjach.
          pozdrawiam
        • tygrysica_krakow Re: Dzień ojca 23.06.05, 12:40
          Moje dziecko jest jeszcze małe i nie wie, że jest taki dzień jak dzień ojca.
          Jej ojciec został gdzieś w przeszłości. Zapomniał o niej więc i ona o nim nie
          pamięta. Mówi tato do mojego męża ale mimo tego że tak go nazywa nie będzie
          składać mu życzeń bo ... chyba dlatego... że mój mąż nie zachęcił jej w żaden
          sposób by złożyła życzeń na Dzień matki.
          • eaw1 Re: Dzień ojca 23.06.05, 13:13
            Po co tłumisz w sobie takie żale? Może gdybyś zachęciła młodą, to i on
            następnym razem będzie pamiętał...
            • tygrysica_krakow Re: Dzień ojca 23.06.05, 13:30
              eaw1 napisała:

              > Po co tłumisz w sobie takie żale? Może gdybyś zachęciła młodą, to i on
              > następnym razem będzie pamiętał...

              Masz rację. A tłumię dlatego, że było tego strasznie dużo. I jakoś za każdym
              razem gdy zbliża się jakaś okazja pierwsza moja myśl jest taka, że on na pewno
              nie bedzie o niej pamiętał. Za każdym razem gdy zbliza się jakis jego dzień my
              z córką pamietamy. Nigdy nie dalo mu to jeszcze do myślenia ( na chyba pamięć
              wybiórczą smile więc pomyślałam, że drogą eksperymentu warto raz o czymś
              zapomnieć. Ale sama już nie wiem. Pewnie wieczorem gdy wróci z pracy i tak się
              złamię i wyślę do niego Małą z życzeniami.
              • eaw1 Re: Dzień ojca 23.06.05, 13:58
                Ja też o wielu cudzych okazjach nie pamiętam, na szczęście najczęściej znajda
                się zwykle dobrzy ludzie i przypomną. Może on też tak ma, tyle, że nikt mu nie
                przypomina?. Za to o swoich zawsze pamiętam smile i po prostu przypominałam mojemu
                byłemu, jeśli chciałam świętować tudzież oczekiwałam prezentu. Korona mi z
                głowy nie spadła wink
                • screen Re: Dzień ojca 23.06.05, 14:24
                  no, mój juz dzwoniłsmile Nie słyszałam rozmowy ale wiem, że tatuś pytał sunka czy
                  nie zabrałam mu pieniędzy, o których wspominałam wczoraj w poście "co myslicie?"
                  To bylo najważniejszesmile) Wszystkim zagladającym tu tatusiom życzę jak
                  najlepszych kontaktów z dziećmi.
                  • tata_malolata Re: Dzień ojca - 23.06.05, 14:32
                    screen napisała:
                    > Wszystkim zagladającym tu tatusiom życzę jak
                    > najlepszych kontaktów z dziećmi.
                    -------------

                    DZIĘ-KUU-JEEE-MYYY !!!
        • kini_m Re: Dzień ojca 23.06.05, 17:29
          no właśnie,
          A gdy ja kiedys poruszałem problem braku ojca na tle szkoły (choć tylko na
          podstawie przewidywań) to się podnosiły ataki że takiego problemu nie ma.
          Eh, widać że męska wyobraźnia jest tu dyskwalifikowana.
          Pozdrawiam
    • chalsia Re: Dzień ojca 23.06.05, 16:10
      Synek 3,5 roku nie dostał nic od ojca na dzień dziecka. Ojciec nie złożył mu
      niedawno również życzeń z okazji imienin (oraz 0 prezentu oczywiście). Pewnie o
      imieninach nie pamiętam (to akurat taki typ, któremu jak nie przypomnisz to
      klops). No ale o dniu dziecka trobią w prasie, TV, etc.
      Wczoraj mówię do synka - chodź zerwiemy kwiatki, bo jutro jest dzień ojca (i
      akurat przypada wizyta eksa u malego), to mu dasz, tak jak dawałeś mamie
      kwiatki na dzień mamy.
      Mały powiedział - nie chcę nic tacie dać.
      Chalsia
    • dana44 Re: Dzień ojca 23.06.05, 21:50
      Moja 5,5 letnia córka chodzi do przedszkola . Dziś, gdy ją odbierałam, podeszła
      do mnie i podała laurkę mówiąc ..."dzisiaj jest dzień taty i dzieci rysowły
      laurki, ja nie mam taty więc narysowałam dla ciebie...Po chwili w szatni
      zaprowadziła mnie do tablicy z rysunkami i pokazała prace dzieci
      mówiąc ...zobacz ja narysowałam twój portret bo nie mam taty... Nie były to ani
      smutne słowa ani nie było tzw "trudnych pytań" po prostu stwierdziła fakt,
      rozwiązała problem laurki i portretu i na tym koniec.
      Ja nie skomentowałam braku ojca (mniej więcej rok temu odpowiadałam krótko i
      zwięźle na zadawane pytania o imię, nazwisko itd ojca, pokazałam zdjęcie na
      prośbę dziecka). Posyłając małą do przedszkola bałam się jak to będzie. Strach
      minął. Kompletnie nie mam problemów z tym że inni mają a moja córeczka nie ma
      ojca. Wydaje mi się że wszystko zależy od tego w jaki sposób reaguje matka.
      Jeżeli matka robi problem z powodu braku taty to również dziecko postrzega to w
      ten sposób.Z pewnością nie trzeba wyprzedzać pytań ani w jakikolwiek sposób
      nastawiac dziecka. Trzeba czekać i prosto, krótko, na temat bez rozwijania
      wątku odpowiadać na pytania dziecka. Ja tak zrobiłam ( po konsultacji z
      psychologiem) i jak na razie jest OK.
      Oczywiście kazda sytuacja jest inna. Maja nie zna ojca ponieważ on nie miał na
      to ochoty (widział ją kilka razy w życiu, ostatni raz gdy miała 3-4 miesiące)
Pełna wersja