Dodaj do ulubionych

Rozwód w sądzie - etapy

13.07.05, 12:55
Pomóżcie, nie znam się w ogóle na procedurach, a chcę się przygotować na to,
co mnie czeka.
ma być bez orzekania o winie (mąż zmęczył się życiem z żoną - ot tak po
prostu), ile jest rozpraw ( w tym z moją obecnością), czy ja mogę wnieść o
alimenty (czy muszę jeżeli zamierza płacić), jeżeli to on będzie składał
wniosek rozwodowy (bo mi w tej chwili ten rozwód tak naprawdę nie jest
potrzebny, no może separacja)
jeszcze coś czytałam u którejś z was - ustanie pożycia - ile to musi być
czasu i czy to ma jakieś znaczenie

Wiem, może dziwne te pytania, ale mam męża prawnika i on napewno się dobrze
przygotuje.
Dzięki z góry za wszelkie odpowiedzi.
Ula
Obserwuj wątek
    • magdmaz Re: Rozwód w sądzie - etapy 13.07.05, 18:23
      Masz szansę na dwie rozprawy, jeśli wszystko będzie dobrze przygotowane.
      Pierwsza - pojednawcza, raczej kameralna, pytanie, czy powód podtrzymuje pozew,
      czy pozwana się zgadza, dlaczego taka decyzja. trudno powiedzieć, o co sędzia
      może zapytać, u nas to była bardzo "ludzka" rozmowa.
      Moja opinia (subiektywna): najszybciej, najmniej boleśnie, zgadzać się na
      wszystko - rozwód, nieorzekanie o winie. Przede wszystkim skontaktuj się z
      mężem i zadaj mu konkretne pytania:
      - czy miejsce pobytu dzieci zostaje przy Tobie( żeby Cie w sądzie nie zaskoczył
      żądaniem, że chce dzieci przy sobie).
      - czy w pozwie określił wysokość alimentów (pozew dostaniesz być może dopiero
      na pierwszej rozprawie, ale chyba możesz wcześniej zapoznać się z nim w
      sekretariacie sądu), a jeśli nie, to KONIECZNIE DOGADAJCIE SIĘ CO DO
      WYSOKOŚCI. Orzeczenie sądowe alimentów będzie ci potrzebne do zasiłku
      rodzinnego, dodatku dla samotnej czy czegoś tam - sama nie wiem. Ewentualnie
      ustalcie po 100 zł na dziecko, resztę niech płaci dobrowolnie. Pamiętaj -
      dogadajcie się, a sąd niech to tylko "usankcjonuje", tak jest najszybciej.
      - czy w pozwie chce - bądź będzie chciał określenia kontaktów - najlepiej się
      dogadać samemu i wcale nie występować o ustalenie kontaktów przez sąd - ale
      musicie sobie troszke ufać - Ty nie będziesz utrudniać mu kontaktu, on nie
      oleje dzieciaka.
      - czy nie planuje pozbawić Cię/ ograniczyć władzy rodzicielskiej- zapewnij, że
      ty też nie masz takiego zamiaru.
      - czy o podziale majątku dogadacie się bez sądu - bo takie sprawy ciągną się
      jak flaki z olejem, nawet latami!
      Jeśli na tej pojednawczej będziecie wiedzieć już wszystko, czego chcecie, a
      dodatkowo np. ty przyniesiesz wniosek na piśmie, że wnosisz o alimenty w wys.
      tyle-a-tyle i on powie, że się zgadza, to jest szansa, że kolejna -pierwsza
      rozprawa będzie ostatnią. Musicie tylko na niej:
      - nie zmieniać zdania, nie składać nowych wniosków.
      - wykazać, że was nic nie łączy (stąd pytają, kiedy było ostatnie pożycie - bo
      żeby otrzymać rozwód rozkład więzi małżeńskich musi być całkowity i TRWAŁY,
      czyli nieodwracalny, inaczej tylko separacja).
      - udowodnić, że rozwód nie będzie stał w sprzeczności z dobrem dziecka - czyli
      przedstawić sądowi, jak wyobrażacie sobie kontakty dzieci z obojgiem rodziców,
      przyprowadzić świadka (to obowiązek powoda, ale jeśli on nie ma kogo, to możesz
      kogoś przyprowadzić Ty), kto potwierdzi to, co w pozwie - np. że więzi
      małżeńskie już się rozpadły, nie mieszkacie razem, nic was nie łączy, wygasły
      więzi uczuciowe. Jeśli zachodzi taka sytuacja - że dzieci są słabo związane z
      ojcem, bo - jak u mnie - wyjeżdża do pracy na 4 - 6 - 8 miesięcy w roku albo w
      ogóle mało czasu spędza z dziećmi. Co nie oznacza, że ojciec nie będzie chciał
      właśnie teraz budować silnych trwałych więzów - mój na przykład się naprawdę
      ocknął i teraz dzieci nareszcie mają fajnego tatę.
      I to może być ostatnia rozprawa. Najważniejsze pokazać sądowi, że się
      dogadujecie i nie ma potrzeby się wtrącać. Sądy też wolą po najmniejszej linii
      oporu.
      Jakby co, to pytaj.
      Magda
      Moje Robaki:
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=26013313
    • magdalens Re: Rozwód w sądzie - etapy 13.07.05, 18:26
      free.ngo.pl/temida/rozco.htm
      przeczytaj tam jest wszystko
    • rosemary4 Dzięki 14.07.05, 10:11
      Dziękuję dziewczyny, wydrukuję i poczytam "na dobry sen".
      Ula

      Ale co to znaczy TRWAŁY rozpad pożycia i to chyba on gdy składa wniosek musi
      wskazać powód rozwodu.
      U
      • magdmaz Re: Dzięki 14.07.05, 13:38
        Oczywiście, że on musi wskazać powód i go udowodnić! Ty możesz sie nie zgadzać,
        możesz udowadniać, że rozpad nie jest trwały (to znaczy pozostały jekieś więzi
        uczuciowe albo odbierasz to jako kryzys a nie rozpad - wtedy wnioskuj o zmianę
        na separację). Tylko po co? Jeśli on nie chce, to i tak z Tobą nie będzie, a
        sprawa będzie się wlokła dłużej, będą wzywani nowi świadkowie, wywlekane bardzo
        intymne sprawy. Ja wolałam zakończyć jak najszybciej, a o wszystkim dogadać się
        poza sądem. Ale jeśli jest o co walczyć - to walcz!
        pozdrawiam - Magda

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka