Dodaj do ulubionych

Wysokość alimentów??!

14.07.05, 18:10
Czy wysokość alimentów zależy od zarobków ojca? Na jakiej podstawie ustala
się ich wysokość? Czy jeżeli matka ma wysokie zarobki to jest to podstawą by
ojciec płacił mniej?
Obserwuj wątek
    • scania81 Re: Wysokość alimentów??! 14.07.05, 18:56
      lacrossa napisała:

      > Czy wysokość alimentów zależy od zarobków ojca?
      Max 60% zarobków ojca
      Na jakiej podstawie ustala
      > się ich wysokość?
      Na podstawie wydatków na dziecko!
      Czy jeżeli matka ma wysokie zarobki to jest to podstawą by
      > ojciec płacił mniej?
      Jeżeli na dziecko wydajesz miesięcznie x złotych, to dzielicie się kosztami po
      pół lub ty 40% i wszystko. Dlaczego masz płacić więcej?
      I o co ci chodziło z tą podstawą do naliczania alimentów?!
      • lacrossa Re: Wysokość alimentów??! 14.07.05, 19:07
        Ojciec dziecka w niemałej sprzeczce nie zgodził się oczywiście na proponowaną
        przeze mnie wys. alimentów. Chociaż uważam ja za sensowna. Rzucił mi takie
        argumenty:
        niania nie jest potrzeba moją tylko dziecka (a kto na mnie zarobi juz nie
        powiedział)
        potrzeby niemowlaka sa minimalne itd\
        z mieszkania (chodziło mi o koszty) korzysta moze w 1/20 i jak tu rozmawiać?
        Oboje jestesmy dobrze uposazeni, swojemu dziecku chce zapewnic jak najlepszy
        standard zycia i dlatego zastanawiam się kto mial rację on mówiąc że alimenty
        to potrzeby dziecka (czyt. połowa pieluch, połowa za ubrania, jedzenie) czy tez
        nasza sytuacja finsowa niejako warunkuje to ile powinnismy wydawac na dziecko?
        Bo przeciez wiadomo, ze jak on nie zapłaci to zapłace ja.
        • woj-na Re: Wysokość alimentów??! 16.07.05, 23:49
          Bierze się pod uwagę uzasadnione potrzeby dziecka, czy jakoś tak to brzmi, nie
          pamiętam dokładnie.
          To znaczy że jeżeli roziców stać i chcą dziecko np. wysyłać na języki, uczyć
          tańca, pływania, jazdy konnej itd to sato uzasadnione potrzeby i alimenty
          powinny być odpowiednio wysokie. W przypadku niemowlaka te potrzeby będa inne
          ale zawsze można cos wymyślić. Myślę że opiekunka do dziecka powinna być wzięta
          pod uwagę. Na pewno sytuacja finansowa warunkuje to ile powinniśxcie wydawac na
          dziecko, zresztą przecież tak jest w rzeczywistości.
          Jeżeli rodzice małozarabiają to uzasadnione potrzeby dziecka będą niższe. Jak
          zarabiają dużo to są w stasnie dziecku zapewnić więcej.
          Więc póki masz czas zastanów sie jakie to potrzeby może jeszcze miec twoje
          maleństwo i jak je uzasadnić - i kieruj sie tym że was na to stać więc są
          uzasadnione.
          woj-
        • ann_mart Re: Wysokość alimentów??! 20.07.05, 11:26
          Nie przejmuj się tymi głupotami, które wypisuje tataadriana i paweł.
          Tabelki, które Ci podesłała Pelaga są jak najbardziej OK, tylko, oczywiście,
          musisz je dostosować do swoich wydatków oraz tego poziomu życia jaki dziecko
          zgodnie z waszymi mozliwościami i ustaleniami miało mieć.
          Dyskutować o tym co zbędne a co niezbędne mozna długo ale nikt nie jest w
          Twojej skórze i w skórze Twojego dziecka.
          Wiadomo, że nie przechodzi abonament RTV, wakacje na Barbadosie itp. Ale już z
          polisami posagowymi różnie bywa, a jeżeli dziecko jest starsze to jakis obóz
          czy wyjazd trzeba uwzględnić i nikt sie go nie czepia.

          BTW - co do forsy- znam faceta, który płaci 2000 zł alimentów (dobrowolnie)
          opłaca szkołę prywatną dla syna (1500 zł). Dziecko jest u niego co drugi
          weekend i 3 dni w tygodniu popołudniami, oraz przez 2 tyg wakacji, finansuje
          też wyjazdy z matką na wakacje (bo syn za mały jest, żeby jeździć sam) - czego
          koszty on ponosi. Kupił tez byłej żonie i synowi mieszkanie bo gnieździli się w
          kawalerce. I wiecie co, Panowie - nie uważa że to za dużo. Uważa, że jego syn
          ma prawo żyć na TAKIM SAMYM poziomie jak jego następne dzieci. A nawet uważa,
          że ze względu na krzywdę jaką jest brak pełnej rodziny na wyższym. Bo to jest
          odpowiedzialny mężczyzna, który wie, że sama miłość, czy raczej jej deklaracje,
          to za mało żeby zapewnić dziecku przeżycie.
    • pelaga Re: Wysokość alimentów??! 18.07.05, 08:45
      Bierze sie pod uwage mozliwosci zarobkowe ojca, oraz koszty utrzymania dziecka.
      Do kosztow wliczasz WSZYSTKIE (nianie tez) ponoszone na dziecko wydatki (oplaty
      proporcjonalnie) Zajrzyj sobie tutaj:
      kobiety.tvk.torun.pl/wyliczenie.html
      Dziecko ma PRAWO do zycia na takim samym poziomie, jak rodzice, niezaleznie do
      tego, czy sa, czy nie w zwiazku.
      Twoj maz nie ma racji.
      • tataadriana Re: Wysokość alimentów??! 18.07.05, 22:51
        > kobiety.tvk.torun.pl/wyliczenie.html
        nie polecam tej wyliczanki, przynajmniej w pierwszych punktach jest przesadnie
        wysrubowana, może żeby zrobić wrażenie. możesz oczywiście wrzucić do worka
        kosztów wszystko - jednak osobiście połowę bym pomógł twojemu eksowi zmniejszyć
        przynajmniej smile
        i jest kolejność odwrotna: najpierw ustala się koszty utrzymania dziecka,
        później roważa możliwości zarobkowe osoby alimentującej.
        niektóre brunetki ponosi na temat wysokości alimentów, ale się temu nie
        dziwię smile
        pzdr
        • pelaga Re: Wysokość alimentów??! 19.07.05, 07:22
          Drogi tatoadriana badz laskaw sie ode mnie odczepic.
          Jesli widziales moje zdjecie, bo tak strasznie probujesz mi dac, do
          zrozumienia, ze tak, to Ci gratuluje, miales mile doznanie estetyczne, nie
          kazdemu sie takie trafia, a juz na pewno takim wynalazkom nieczesto.
          Milego dnia ci zycze.

          Do autorki watku:
          Wyliczenie jest oparte na rzeczywistych kosztach, jesl moim dzielem i pozwolilo
          mi na wygranie dwoch spraw o obnizenie alimentow wraz z apelacjami. Drogiemu
          adwokatowi exa nie udalo sie podwazyc ZADNEGO kosztu, bo na wszystko mialam
          rachunki. Jedynie abonament RTV i polise posagowa uznanao za wydatki
          NIEKONIECZNE.
          • tataadriana Re: Wysokość alimentów??! 19.07.05, 21:52
            smile tak ładnie wyglądasz? nie pamiętam co prawda abym widział twoje zdjęcie smile
            znowu zgadłem? :0 i skromna jesteś niesamowicie.
            twoje wyliczenie jest już chyba trochę zdezaktualizowane, powinnaś o nowym
            pomyśleć, pewnie czasu trochę minęło od utworzenia go. pewnie bym uznał jeszcze
            jedną pozycję nie tyle za niekonieczną, co zbędną. jak będę miał chwilę czasu
            to sam nad takim czymś popracuję.
            miłej pracy smile
            ps. a podeślesz mi swoją fotkę?
            pzdr
          • pawel-szadko Re: Wysokość alimentów??! 20.07.05, 11:00
            wygrywanie przegrywanie forsa forsa forsa no i JA jestem najważniejsza dla
            dziecka, a jeśli odzywa się ojciec to wtedy uważasz, że to sami egoiści. Ale Ty
            tworząc to wszystko? Chyba miłości do dziecka tu nie ma? Nie ma miejsca między
            jedną a drugą tabelą.
            • toman5 Re: Wysokość alimentów??! 20.07.05, 12:35
              Pawle, ja rozumiem, że ty jesteś niemal nieletni. Rozumiem też, że masz na
              pieńku z kobietami dzietnymi a bezmężnymi. Ale mimo wszystko może najpierw
              solidnie przyładuj we własne czółko, a potem dopiero pisz.
              Niby dlaczego tabele zestawiające koszty utrzymania dziecka, sporządzone dla
              potrzeb sądu miałyby mieć jakikolwiek związek z czymkolwiek innym niż koszty
              utrzymania dziecka? I niby dlaczego sądzisz, że kochająca matka musi udowadniać
              swoją miłość do dziecka jakimś internetowym d...pkom? A jeżeli przypadkiem
              będziesz miał zamiar na poprzednie pytanie odpowiedzieć, to proszę, wyjaśnij mi
              również, czemu uważasz tabele za miejsce, do któego nalezałoby wcisnąć wyznania
              uczuć?
              .
              • pawel-szadko Re: Wysokość alimentów??! 20.07.05, 13:08
                > Pawle, ja rozumiem, że ty jesteś niemal nieletni.

                Nic nie rozumiesz mając dziecko przy sobie.

                > Niby dlaczego tabele zestawiające koszty utrzymania dziecka, sporządzone dla
                > potrzeb sądu miałyby mieć jakikolwiek związek z czymkolwiek innym niż koszty
                > utrzymania dziecka?

                Bo wydaje mi się, że Pelaga (z całym szacunkiem) zwraca uwagę na JA i na całe
                walki z ojcem, a dziecko jest troszkę dalej. Czasem matki też wchodzą w gętwine
                spraw i zapominają o tym co ważne.

                niby dlaczego sądzisz, że kochająca matka musi udowadniać

                Nie musi, ale pewne rzeczy wynikają z tego forum.

                • toman5 Re: Wysokość alimentów??! 20.07.05, 13:29
                  Pelaga, której dziecko jest rolowane finansowo (i nie tylko - ale pozostańmy
                  przy finansach) przez swego ojca, uprzejmie udostępnia innym rodzicom w
                  podobnej sytuacji efekt pracowicie sporządzonych kalkulacji. Sporządzonych
                  skutecznie - jak świadczą o tym sądowe werdykty. Nie widzę żadnego absolutnie
                  związku kalkulacji Pelagi z tym o czym pamiętają czy zapominają jakieś
                  hipotetyczne inne matki wchodzące w dowolne gęstwiny.
                  Widzę za to inną przypadłość, tyle że nie u Pelagi, a u ciebie. Otóż wyraźnie
                  na hasło "alimenty" robi ci się czerwono przed oczami i siada ci zdolność
                  logicznego myślenia. Podejrzewam , że przynależysz do frakcji wierzącej
                  najszczerzej, że 400 złotowe alimenty na dziecko nie tylko je wykarmią, obują,
                  wyleczą i wykształcą, ale jeszcze pozwolą matce na zamawianie żigolaków do
                  swojej willi i urlopy na Malediwach.
                  • edzieckokarenina Re: Wysokość alimentów??! 20.07.05, 14:03
                    wygrywanie przegrywanie forsa forsa forsa no i JA jestem najważniejsza dla
                    dziecka, a jeśli odzywa się ojciec to wtedy uważasz, że to sami egoiści. Ale Ty
                    tworząc to wszystko? Chyba miłości do dziecka tu nie ma? Nie ma miejsca między
                    jedną a drugą tabelą
                    ***
                    hihi-boże jakbym słyszła swojego exwink kiedy chciałam z nim omówić kwestię
                    odwiedzin dziecka, nawet nie był zainteresowany tematem tylko od razu przeszedł
                    na alimenty-krzycząć że mam mu się wyliczyć z każdej złotówki -hehe.Ło matkowink
                    alimenty w wys.300złwink a gość święcie wierzy że przepiłabym tą grubą forsę na
                    imprezach i jeszcze wyżywiła za to dziecko.
                    Do autorki wątku: polecam Ci tabelę Pelagi, ja też z niej skorzystałam i
                    również wygrałam sprawę o obniżenie alimentów(ex uważa że 300 zł to fortuna)wink
                    • pawel-szadko Re: Wysokość alimentów??! 21.07.05, 09:54
                      mnie się wydaje, że wy wszystkie (poza małymi wyjątkami) jesteście na jakiejś
                      wojnie. Kto nie jest z nami ten przeciwko nam. Ojcowie- to wróg. Trzeba ich
                      zniszczyć. Nie ważne dobry czy zły, jeśli już z matką dziecka nie są rodziną to
                      trzeba go zniszczyć, ktoś napisze, że ojciec jest zły chce się wymigać, a wy
                      już wyciągacie ciężką altylerie, bez wnikania w szczegóły. A może by tak
                      zapytać głębiej o sprawe? Ja widzę, że tam tym forum oprócz wyżej wymienionych
                      są też super matki, które chcą dla dzieci jak najlepiej; takie, które chcą jak
                      najlepiej, ale robią to w sposób przy, którym wychodzi jak najgorzej i trzeci
                      rodzaj wyżej wymieniony. Te dwie ostanie wkładają wszystkich samotnych ojców do
                      jednego worka i wiadomo, że oni są źli. A może by tak zwrócić uwagę, że są
                      dobrzy ojcowie, nawet wtedy kiedy nie mieszkają z dzieckiem. Obserwuje różne
                      fora i jeszcze nie zauważyłem, że by jakiś rozgoryczony ojciec twierdził
                      bezpośrednio lub nie, że wwszystkie matki są złe.
                  • pawel-szadko Re: Wysokość alimentów??! 21.07.05, 09:45
                    > pozwolą matce

                    A czemu nie ojcu? Na prawde uwaąsz, że ojciec nie może być lepszy dla dziecka.
                    Jak uważasz, oczywiście odrzucając patologię, przy obojgu rodzicach, którzy
                    interesuja się dzieckiem, ale nie mieszkają razem. Przy którym ojcu czy matce
                    dziecko powinno zostać. Powiedzmy, że ma 5 lat i jego zdanie nie może być
                    ostateczne.
                • pelaga Re: Wysokość alimentów??! 21.07.05, 12:27
                  Wydaje ci sie Dorgi Pawle. Ja z ojcem mojego dziecka nie walcze z wlasnej
                  inicjatywy. Czasem on zmusza mnie do podjecia przed sadem obrony. Trudno, zeby
                  osoba atakowana nie bronila sie.
                  Ja nie musze nikomu udowadniac, jaka jestem matka. Idealow nie ma, wiec idealna
                  nie jestem. Nikt nie jest.
                  Ale robiac tabelki nie zapominam o dziecku, a w tabelkach ujelam wysokosci
                  kosztow utrzymania dziecka, a nie moje uczucia do niego, bo tez i sprawa w
                  sadzie dotyczyla pieniedzy, a nie uczuc do dziecka.
                  Ja osobiscie uwazam, ze nie mam ZADNEGO powodu do zwalniania ojca mojego
                  dziecka z alimentow i nie ma to NIC wspolnego z uczuciami jakimi darze moje
                  dziecko.
                  Tobie natomiast sie wydaje, ze skoro dziecko jest przy mnie (choc walki nie
                  bylo o dziecko), to powinnam nie liczyc kosztow jego utrzymania i z milosci do
                  dziecka zrezygnowac z alimentow. Dla mnie to nielogiczne i nie trzyma sie kupy.
                  Rodzice maja obowiazki wobec dziecka, OBOJE rodzice.
                  • pawel-szadko Re: Wysokość alimentów??! 22.07.05, 09:29
                    > Tobie natomiast sie wydaje, ze skoro dziecko jest przy mnie (choc walki nie
                    > bylo o dziecko), to powinnam nie liczyc kosztow jego utrzymania i z milosci
                    do
                    > dziecka zrezygnowac z alimentow. Dla mnie to nielogiczne i nie trzyma sie
                    kupy.
                    > Rodzice maja obowiazki wobec dziecka, OBOJE rodzice.

                    Nigdy tak nie myślałem, ale po części tak jest. Oczywiście jeśli nie można
                    związać końca z końcem to jest to konieczność, ale jeśli miałaśbyś taką posadę,
                    że starczałoby Ci na wszystko, a nawet na więcej- czy wtedy walczyłabyś o te
                    alimenty. Gdybym w tym kraju miał szanse wywalczyć bezpośrednią opiekę nad
                    swoim synkiem na pewno olałbym jej pieniądze (chyba, że sytuacja by mnie do
                    tego zmusiła). Myśle, że każdy widząc swoje najukochańsze dziecko i mając
                    przynajmniej dostateczną sytaucje finansową popatrzyłby na szkraba i pomyślał/a
                    jak ten ktoś może mieć go gdzieś, ale skoro nie chce się z Tobą widywać to
                    niech forsy też nie płaci. Nie chce oceniać ojca Twojego ojca bo może jest tak
                    jak piszesz, ale zawsze medal ma dwie strony, a poza tym wiem co mówi o mnie
                    moja eks i jej najbliższa rodzina (co ciekawe jej dalszą rodzine dziwi takie
                    zachowanie jakie pokazują), więc może to całkiem porządny człowiek- pewnie
                    prawda jest gdzieś po drodze.

                    Pozdrawiam
                    • pelaga Re: Wysokość alimentów??! 22.07.05, 10:06
                      > Nigdy tak nie myślałem, ale po części tak jest. Oczywiście jeśli nie można
                      > związać końca z końcem to jest to konieczność, ale jeśli miałaśbyś taką
                      > posadę, że starczałoby Ci na wszystko, a nawet na więcej- czy wtedy
                      > walczyłabyś o te alimenty.

                      Ja o alimenty strasznie walczyc nie musialam, zasadzono je na sprawie
                      rozwodowej. Bo w tym kraju, jak w wielu innych istnieje OBOWIAZEK
                      alimentacyjny. Uwazam, ze niezaleznie do moich zarobkow ojciec ma placic
                      alimenty, bo to jego obowiazek wzgledem dziecka. Nie chodzilabym i nie chodze
                      po podwyzki, bo mi sie szarpac nie chce, ale zasadzona kwote ZAWSZE bedzie
                      musial placic, niezaleznie do mojego stanu majatkowego.

                      > więc może to całkiem porządny człowiek- pewnie
                      > prawda jest gdzieś po drodze.

                      Jasne kazdy walczacy tatusiek potrafi wytlumaczyc, ze inny pseudo_tatusiek mial
                      powody, zeby olac dziecko.
                      • pawel-szadko Re: Wysokość alimentów??! 22.07.05, 10:17
                        Ja o alimenty strasznie walczyc nie musialam, zasadzono je na sprawie
                        > rozwodowej. Bo w tym kraju, jak w wielu innych istnieje OBOWIAZEK
                        > alimentacyjny. Uwazam, ze niezaleznie do moich zarobkow ojciec ma placic
                        > alimenty, bo to jego obowiazek wzgledem dziecka. Nie chodzilabym i nie chodze
                        > po podwyzki, bo mi sie szarpac nie chce, ale zasadzona kwote ZAWSZE bedzie
                        > musial placic, niezaleznie do mojego stanu majatkowego.

                        wydaje mi się, że za bardzo trzymasz się litery prawa. jak ja bym miał dziecko
                        przy sobie i stać byłoby mnie, aby żyło na przyzwoitym poziomie powiedziałbym
                        mamusi dziecka, że to jej sprawa, bo to jej dziecko także, ale jak nie ma
                        ochoty płacić to niech nie płaci. Po prostu mój synek jest warty tego, aby dbać
                        o niego i ja to wiem płace bez żadnej sprawy sądowej, bo zdaje sobie sprawę, że
                        utrzymanie go kosztuje, ale jakby było odwrotnie- tego nie wiem.
                        > Jasne kazdy walczacy tatusiek potrafi wytlumaczyc, ze inny pseudo_tatusiek
                        mial
                        >
                        > powody, zeby olac dziecko.
                        nie bronie ojca, Twojego dziecka. Po prostu nie oceniam go bo nie wiem jaki
                        jest, a wiem co na prawo i lewo mówi matka mojego dziecka, także do dziecka. A
                        do każdego ojca, który nie mieszka z dzieckiem mam sympatie poprzez własną
                        sprawę. Tak pewnie jak Ty masz sympatie, to samodzielnych mam (czy także do
                        samotnych tego nie wiem)
    • tataadriana Re: Wysokość alimentów??! 20.07.05, 22:14
      mały prarywnik: wysokośc kwoty alimentacyjnej nie zależy od zarobków
      zobowiązanego rodzica, jak gdzieś tam się pojawiła że 60% to dotyczy to kwoty
      jaką max może zająć komornik z pensji brutto uchylającego się ewentualnie
      rodzica od swojego obowiązku. ważne są jedynie uzasadnione potrzeby dziecka,
      przynajmniej teoretycznie, którą to kwotę, i tu też teoretycznie, powinni w
      równym stopniu pokrywać oboje rodzice. i teoretycznie, nie ma znaczenia który
      z rodziców sprawuje bezpośrednią opiekę, a który jest dochodzącym rodzicem
      (dzięki często zaradności tego pierwszego surprised).
      faktycznie w orzekaniu o wysokości alimentów bywa różnie.
      >Czy jeżeli matka ma wysokie zarobki to jest to podstawą by
      > ojciec płacił mniej?
      teoretycznie nie, ale sąd musi zawsze wziąźć pod uwagę możliwośc, że
      zarabiający mniej może po prostu nie przeżyć na zafundowanej diecie smile
      pzdr
      • virtual_moth Re: Wysokość alimentów??! 20.07.05, 23:03
        tataadriana napisał:

        > wysokośc kwoty alimentacyjnej nie zależy od zarobków
        > zobowiązanego rodzica, (...) ważne są jedynie uzasadnione potrzeby dziecka,

        Owszem, nie zależy od ZAROBKÓW zobowiązanego, ale od jego MOŻLIWOŚCI
        zarobkowych:
        art. 135, par 1 Kodeksu Rodzinnego:
        „Zakres świadczeń alimentacyjnych zależy od usprawiedliwionych potrzeb
        uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości zobowiązanego”

        > którą to kwotę, i tu też teoretycznie, powinni w
        > równym stopniu pokrywać oboje rodzice. i teoretycznie, nie ma znaczenia
        > który z rodziców sprawuje bezpośrednią opiekę, a który jest dochodzącym
        > rodzicem

        Znowu nieścisłość. Alimentacja może polegać także na sprawowaniu opieki nad
        dzieckiem, nie tylko na łożeniu na nie:
        art. 135, par.2 Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego:
        „Wykonanie obowiązku alimentacyjnego względem dziecka, które nie jest jeszcze w
        stanie utrzymać się samodzielnie, moze polegać także, w całości lub w częsci,
        na osobistych staraniach o jego utrzymanie lub wychowanie”

        Zatem teoretycznie, to musiałaby być opieka naprzemienna, aby podział kosztów
        utrzymania dziecka dzielić 50 na 50%.

        > sąd musi zawsze wziąźć pod uwagę możliwośc, że
        > zarabiający mniej może po prostu nie przeżyć na zafundowanej diecie smile

        Zgodnie z pierwszym moim cytatem z KRiO sąd nie bierze tyle zarobków (choć to
        też) pod uwagę, co możliwości zarobkowych. Jeśli zatem taki "biedaczek" na
        głodowej pensji minimalnej jest np. praktykującym stomatologiem, to nie będzie
        litości, hehewink

        Moze teraz już wiesz, dlaczego sądy orzekają nie tak, jakbyś chciał. Nie
        dlatego, że sędziowie to "bydło", ale może dlatego, że działają zgodnie z
        prawem?wink

        Pzdr
        • apia2 Re: Wysokość alimentów??! 21.07.05, 13:24
          Mnie w trakcie rozprawy ( 3 lata temu) sąd stwierdził, że wiecej zarabiam, wiec
          powinnam utrzymywać dziecko. Tatuś ma działalność gospodarczą, przyniósł jakis
          PIT bez żadnej pieczątki i okazało się, że wrecz w nową rodziną głoduje. Nie
          przeszkodziło mu to wprawdzie kupić mieszkania ( nowa żona jeszcze wtedy na
          studiach). Dostałam 350 zł. Teraz młody idzie do szkoły prywatnej, koszt 700 zł
          mam go pozwać o podwyższnie? Ma kolejne dziecko, pewnie się okarze że żyją w
          nędzy. Tatuś sie obraził o pozwanie o alimenty, od trzech lat nie widział się z
          synkiem. Powiedział mi tylko, że rozpoczął nowe życie i tak wszystkim będzie
          łatwiej.
          Apia
        • tataadriana Re: Wysokość alimentów??! 21.07.05, 23:00
          > Znowu nieścisłość. Alimentacja może polegać także na sprawowaniu opieki nad
          > dzieckiem, nie tylko na łożeniu na nie:
          raczej mało prawdopodobne w praltyce. sądy rzadko postanawiają o takim
          sposobie alimentacji. moje wnioski sędzia zawsze odzrucała twierdząc że dziecko
          musi być z matką (sic! i gdzie tu sprawiedliwość?).
          poza tym sędziowie to nie idioci i wiedzą doskonale że stomatolog głodowej
          pensji nie ma raczej. ale już magazynier w hipermarkecie nieiwiele zarobi i
          ściąganie od niego tysiąca raczej napewno na zdrowie mu nie wyjdzie
          pzdr
          • virtual_moth Re: Wysokość alimentów??! 21.07.05, 23:15
            tataadriana napisał:

            > > Znowu nieścisłość. Alimentacja może polegać także na sprawowaniu opieki n
            > ad
            > > dzieckiem, nie tylko na łożeniu na nie:
            > raczej mało prawdopodobne w praltyce. sądy rzadko postanawiają o takim
            > sposobie alimentacji.

            Nie wiem rzadko, czy często. To zależy od wielu czynników, pewnie też od tego,
            czy powód (powódka) odpowiednio w sądzie argumentuje.


            > moje wnioski sędzia zawsze odzrucała twierdząc że dziecko
            > musi być z matką (sic! i gdzie tu sprawiedliwość?).

            Nie rozumiem. Jakie Twoje wnioski?

            > poza tym sędziowie to nie idioci i wiedzą doskonale że stomatolog głodowej
            > pensji nie ma raczej. ale już magazynier w hipermarkecie nieiwiele zarobi i
            > ściąganie od niego tysiąca raczej napewno na zdrowie mu nie wyjdzie

            Podałam tylko obrazowy przykład.
            Twoim zdaniem ile może zarabiać grafik komputerowy z wieloletnim
            doświadczeniem? Ów pan twierdzi, że stać go na 150 zł alimentów. Osobiście
            ciekawam, co na to sądwink
            • tataadriana Re: Wysokość alimentów??! 21.07.05, 23:44
              virtual_moth napisała:
              > Nie wiem rzadko, czy często. To zależy od wielu czynników, pewnie też od
              tego,
              > czy powód (powódka) odpowiednio w sądzie argumentuje.
              >
              nie trzeba chyba do tego żadnych specjalnych argumentów. gdy dziecko nie boi
              się drugiego rodzica, to nic oprócz przyzwyczajenia nie stoi na przeszkodzie
              aby przynajmniej częśc alimentacji polegała na osobistych staraniach. chyba że
              ktoś nie chce, ale to już inna historia.

              > Nie rozumiem. Jakie Twoje wnioski?
              o częściowe alimentowanie w sposób zgodny z tym art. krio. zasadzka, ale wiele
              jeszcze jest w gmachu temidy naleciałości potocznego rozumowania czasów PRL.

              p0zdr
              • virtual_moth Re: Wysokość alimentów??! 22.07.05, 11:56
                Co do alimentacji w postaci sprawowania opieki nad dzieckiem, to w przypadku
                osoby "dochodzącej" jest to kwestia dyskusyjna moim zdaniem... To zależy bowiem
                CO taki ojciec zamierzałby robić przy dziecku na tyle, aby zrekompensować braki
                kasowe... Ja uważam, że tylko w przypadku opieki naprzemiennej koszt utrzymania
                dziecka powinno się dzielić po połowie, w innych przypadkach (ojciec
                dochodzący) tatuś powinien placić więcej niż matka.

                Pzdr
                • pawel-szadko Re: Wysokość alimentów??! 22.07.05, 12:02
                  ale dlaczego tatuś ma być dochodzący. A jeśli dochdząca mamusia. Czemu wy macie
                  taki chory syndrom?
                  • virtual_moth Re: Wysokość alimentów??! 22.07.05, 12:06
                    pawel-szadko napisał:

                    > ale dlaczego tatuś ma być dochodzący. A jeśli dochdząca mamusia. Czemu wy
                    macie
                    >
                    > taki chory syndrom?

                    To jest forum samodzielna MAMA, dlatego też mówię o sytuacji, gdy to matka
                    sprawuje bezpośrednią opiekę nad dzieckiem.
                  • ann_mart Re: Wysokość alimentów??! 22.07.05, 15:42
                    Drogi Pawle, czy, pomijając już to co napisała Virtual, zmiana dochodzacego
                    taty na dochodzącą mamę czyni jakąś różnicę jeżeli chodzi o meritum sprawy???
                    NIE czyni, więc po co się czepiasz?
            • tataadriana Re: Wysokość alimentów??! 21.07.05, 23:51
              virtual_moth napisała:
              > Twoim zdaniem ile może zarabiać grafik komputerowy z wieloletnim
              > doświadczeniem? Ów pan twierdzi, że stać go na 150 zł alimentów. Osobiście
              > ciekawam, co na to sądwink
              nie wiem. jak jest dobrym grafikiem to lekko ponad 2 tyś na reke. ale to zależy
              od regionu polski. i od tego czy ma tą pracę. są różni ludzie. może nie chce
              tak naprawdę płacić? ja też bym wolał sprawować bezpośrednią opiekę nad
              dzieckiem w ramach obowiązku alimentacyjnego. dlatego od dawna zapowiedziałem
              ex że jak bedzie chodzić do sądu i mnie denerwować to dostanie co najwyżej
              zasądzone grosze i nic więcej. dlatego lepiej to nam wychodzi bez pomocy sądu.
              na razie. i aby tak dalej sad)
              • pelaga Re: Wysokość alimentów??! 22.07.05, 07:17
                > dlatego od dawna zapowiedziałem
                > ex że jak bedzie chodzić do sądu i mnie denerwować to dostanie co najwyżej
                > zasądzone grosze i nic więcej.

                I to wszystko dla dobra dziecka smile)))))
                • pawel-szadko Re: Wysokość alimentów??! 22.07.05, 10:09
                  pewnie, że tak lepiej się dogadać dla dobra dziecka nawet w kwestii wysokości
                  alimentów. Abstarchując od sytaucji, w której ktoś nie chcę pałacić, to chyba
                  lepiej jak się nawzajem zrozumie, że może byc miesiąc cięższy dla którejś ze
                  stron, może być chęć kupienia w danym miesiącu kilku rzezcy samemu itd. I to
                  wszystko dla dobra dziecka, ale też dla dobra rodziców.
                • tataadriana Re: Wysokość alimentów??! 22.07.05, 15:59
                  pelaga napisała:
                  >
                  > I to wszystko dla dobra dziecka smile)))))
                  >
                  a żebyś wiedziała!!!!
                  znowu wyrywasz słowa z kotekstu i się tym nie przejmujesz.
                  myslę że dobrze byłoby abyś nabrała trochę dystansu do tego wszystkiego, jesteś
                  zbyt ambitna. i może ktoś, a najlepiej ex powinien ciebie nauczyć paru prostych
                  reguł smile
                  • pelaga Re: Wysokość alimentów??! 25.07.05, 12:01
                    > jesteś
                    > zbyt ambitna

                    Wiem, ze mezczyzni przewaznie wola glupie i nieambitne kobiety, ale ja uwazam,
                    ze moja ambicja w moim zyciu przyniosla mi wiele dobrego.

                    > może ktoś, a najlepiej ex powinien ciebie nauczyć paru prostych
                    > reguł smile

                    Bardzo jestem ciekawa tych regul, wiec moze ty sie poswiecisz i mnie oswiecisz,
                    bo ex jakos sie nie kwapi.
              • virtual_moth Re: Wysokość alimentów??! 22.07.05, 12:05
                tataadriana napisał:

                > jak jest dobrym grafikiem to lekko ponad 2 tyś na reke. ale to zależy
                > od regionu polski. i od tego czy ma tą pracę. są różni ludzie. może nie chce
                > tak naprawdę płacić?

                Wiesz, zgodzę się że to zależy od kwalifikacji i regionu Polski, ale na pewno
                nie zgodzę się z tym, że to zalezy od tego, czy MA pracę. Prawo jasno określa,
                że chodzi o możliwości zarobkowe a nie zarobki, wlaśnie dlatego, aby
                przeciwdziałać ukrywaniu zarobków czy nawet celowemu bezrobociu.

                > są różni ludzie. może nie chce tak naprawdę płacić?

                Oczywiście, że nie chce - gdyby chciał płacić nie zakładano by mu sprawy o
                alimentywink

                • edzieckokarenina Re: Wysokość alimentów??! 22.07.05, 14:04
                  wydaje mi się, że za bardzo trzymasz się litery prawa. jak ja bym miał dziecko
                  przy sobie i stać byłoby mnie, aby żyło na przyzwoitym poziomie powiedziałbym
                  mamusi dziecka, że to jej sprawa, bo to jej dziecko także, ale jak nie ma
                  ochoty płacić to niech nie płaci.
                  ***
                  pawle-jeśli mogę spytać...ile ty masz lat?mam wrażenie czytając twoje
                  wypowiedzi że masz lat 17-maximum 19.
                  Jak bym to, jakbym tamto, zrobiłbym to, zrobiłbym tamto-wiesz, teoretyzować
                  każdy potrafi i to zawsze z korzyścią dla swojego wizerunkuwink
                  gdzieś tam pisaleś że zarabiasz ponoć 600zł-więc proszę cię, wyobraź sobie że
                  mieszkasz sam z synem i zarabiasz te 600zł.Dziecko jest małe więc nie możesz go
                  oddać do żłobka, rodzice ci nie pomagają więc opłacasz opiekunkę.Ile by ci
                  zostało pieniędzy na utrzymanie siebie i syna??? człowieku- pewnie nawet na
                  opłaty mieszkaniowe by ci nie starczyło nie mówiąc o wyżywieniu i ubraniu
                  siebie i dziecka.W takiej sytuacji jak twoja(finansowa) szczytem głupoty byłoby
                  zrezygnowanie z alimentów na dziecko.
                  • ann_mart Re: Wysokość alimentów??! 22.07.05, 15:42
                    Kareninko - on pisał, że 23. Ale mnie też nie chce się w to wierzyć.
                    • pawel-szadko Re: Wysokość alimentów??! 23.07.05, 14:33
                      nikt Ci przecież nie karze. Każdy na forum, może napisać wszystko. Niektóre z
                      was pisza, że dziecko jest dla was na pierwszym miejscu, ale mi się w to nie
                      chcę wierzyć.
                  • pawel-szadko Re: Wysokość alimentów??! 23.07.05, 14:31
                    napisałem, że w sytuacji przyzwoitego komfortu życia, a nie podczas życia na
                    minimum. Czyatj proszę uważnie.
                    • edzieckokarenina Re: Wysokość alimentów??! 23.07.05, 14:44
                      pawel-szadko napisał:

                      > napisałem, że w sytuacji przyzwoitego komfortu życia, a nie podczas życia na
                      > minimum. Czyatj proszę uważnie.
                      ***
                      przecież z tego co pisałeś ty żyjesz na minimalnym poziomie- gdyby dziecko było
                      przy tobie oboje byście głodowali-right?
                      a teoretyzować możesz sobie w liceum na lekcji języka polskiego
                      • pawel-szadko Re: Wysokość alimentów??! 23.07.05, 14:55
                        mogę nie przezce, że nie. Jak by dziecko, żyło na granicy ubustwa, wtedy byłaby
                        konieczność, ale jeśli mielibyśmy to bym sie tylko zdziwił, że najukochańszy
                        chłopczyk pod słońcem nie intereują ją. Jak bym miał (niestety mogę tylko
                        opierać się na takich przypuszczeniach- nie wiem co w tym dziwnego, że marze o
                        tym, aby Szymon był przy mnie) dziecko przy sobie to na pewno przy jakimś
                        standardzie!!!! życia dziecka nie chciałbym pieniędzy- "jeśli chcesz to to jest
                        potrzebne chcesz to kup, a jak nie chcesz to nie kupuj".
                        • edzieckokarenina Re: Wysokość alimentów??! 23.07.05, 15:59
                          pawel-szadko napisał:

                          > mogę nie przezce, że nie. Jak by dziecko, żyło na granicy ubustwa, wtedy
                          byłaby
                          >
                          > konieczność, ale jeśli mielibyśmy to bym sie tylko zdziwił, że najukochańszy
                          > chłopczyk pod słońcem nie intereują ją. Jak bym miał (niestety mogę tylko
                          > opierać się na takich przypuszczeniach- nie wiem co w tym dziwnego, że marze
                          o
                          > tym, aby Szymon był przy mnie) dziecko przy sobie to na pewno przy jakimś
                          > standardzie!!!! życia dziecka nie chciałbym pieniędzy- "jeśli chcesz to to
                          jest
                          >
                          > potrzebne chcesz to kup, a jak nie chcesz to nie kupuj".
                          ***
                          tylko teoretyzujesz, gdybyś na prawdę miał dziecko przy sobie interesowałoby
                          cię co dziecko je i w co je ubrać
                • tataadriana Re: Wysokość alimentów??! 22.07.05, 16:06
                  virtual_moth napisała:

                  >Wiesz, zgodzę się że to zależy od kwalifikacji i regionu Polski, ale na pewno
                  >nie zgodzę się z tym, że to zalezy od tego, czy MA pracę. Prawo jasno określa,
                  >że chodzi o możliwości zarobkowe a nie zarobki, wlaśnie dlatego, aby
                  >przeciwdziałać ukrywaniu zarobków czy nawet celowemu bezrobociu.

                  niby tak, ale zważ na aktualną sytuację gospodarczą kraju, panujące bezrobocie -
                  nawet ja nie pracuję na etacie na jakim mógłbym po skończonych studiach. po
                  prostu nie ma pracy i nikt nie oczekuje cudu że kupię dziecku nie wiadomo jakie
                  zabawki bo mam za dużo pieniędzy. chociaż nawet bym chciał crying
                  a chyba człowiek przy zdrowych zmysłach nie będzie w sposób celowy unikał
                  zatrudnienia, mając w perspektywie groszowe emerytury (choć i tak wszystkich
                  takie czekają).
                  pzdr

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka