04.11.05, 13:15
czekam na wezwanie, czy któraś dziewczyna może mi powiedzieć czy tam była i o
co ją pytali? jakie tersty rozwiązywała ble ble ble i czy dziecko (4l)skoro
nie pamięta ojca biol. bedzie miało z nim jakiś kontakt ?
Obserwuj wątek
    • escribir Re: RODK 04.11.05, 13:44
      A powiedzcie mi, kiedy robi się takie badania????? Cos mnie ominęło?
      • kini_m Re: RODK 05.11.05, 11:43
        Jagida, są różne RODKi, i mają różne metody badawcze, więc nie ma się co
        nastawiać na coś konkretnego, są tam jakieś testy, właśnie takie ble ble ble.
        Czy dziecko bedzie miało kontakt z ojcem czy nie, lub w jakiej ilości - też
        zależy od stosowanych metod badawczych.
        Escribir, na badania w RODK odsyła sąd (np. na wniosek któregoś z rodziców),
        ale u niektórych sedziów musi to być sensownie uzasadnione, bo przy zdrowym
        rozsądku niechętnie oni dowolnie naciągają kosztów postepowania (każde badania
        kosztują - albo koszt ponoszą rodzice, albo są przerzucane na koszt państwa -
        to pozostaje w decyzji sedziego).
        • escribir Re: RODK 10.11.05, 13:05
          A czy w sprawie o przysposobienie dziecka przez męża matki też robi się takie
          badania? Jeśli dziecko na oczy nie widziało biologicznego, to raczej nie będą
          konieczne, no nie? Tak na logikę..... ale czasami sądy mają inną logikę.
    • beetty1 Re: RODK 10.11.05, 12:54
      Czy taki wniosek się pisze osobno i dołącza np. do pozwu lub w trakcie trwania
      sprawy, czy wystarczy powiedzieć na sprawie, że się żąda czegoś takiego??? Jak
      to jest?
      • jagoda_271 Re: RODK 10.11.05, 13:24
        moj eks widział małego jak miał 1 rok i ja się nie zgodziłam na kontakty, i
        sedzina sama wyszła z taką propozycją , raczej brzmiało to jak rozkaz
        • julia.68 Re: RODK 10.11.05, 15:46
          Jagoda, z Twoich poprzednich postów wywnioskowałam, że to ojciec złożył wniosek
          o ustalenie kontaktów. Sąd uznaje wtedy, że ma wolę widywać się z dzieckiem. I
          musi sprawdzić, czy to jest dla małoletniego dobre. Sam nie sprawdzi, więc
          wysyła do RODK, gdzie są "fachowcy" i wiecej czasu niż w sądzie. Oczywiście
          wiemy, że ojciec nie wystąpił do sądu z wielkiej miłości do dziecka, ale
          prawdopodobnie dlatego, żeby uprzedzić Twój ruch, tj. wniosek o ograniczenie
          władzy rodzicielskiej. Pewnie dowiedział się o Twoich planach matrymonialnych
          i jest z nich niezadowolony. W każdym razie dobro dziecka ma w d. I tego się
          trzymaj. Niestety sąd nie może zabronić całkowicie kontaktów z dzieckiem
          biologicznemu ojcu, jeżeli występuje z takim wnioskiem, a nie jest
          alkoholikiem, brutalem, degeneratem, recydywistą, pedofilem itd...Wystarczy, że
          powie o chęci budowania więzi emocjonalnej z dzieckiem, he, he.
          Sąd prawdopodobnie przyzna mu prawo kontaktów z dzieckiem, ale w bardzo
          ograniczonym zakresie, np 1-2 godziny tygodniowo w Twoim towarzystwie (i pewnie
          nie będzie z tego prawa korzystał). Ja na Twoim miejscu zabrałabym do RODK
          narzeczonego - możesz to zrobić. Biegłe (psycholog i pedagog) swoją opinię
          opierają na obserwacji swobodnych kontaktów dziecka z rodzicami. Nie będą
          oczywiście rozmawiać z narzeczonym, bo nie jest on stroną w sprawie, ale
          zobaczą jaki ma kontakt z Twoim dzieckiem. To nie przesądzi oczywiście o
          postanowieniu sądu, ale sędzia weźmie to pod uwagę. To, że Twój syn kocha
          przyszłego męża a nie biologicznego ojca nie oznacza, że nie powinien się z nim
          widywać. W każdym razie poszłabym do RODK, zobaczyła jak wygląda, gdzie jest
          świetlico-poczekalnia, w której spędzicie trochę czasu,np wypełniając testy,
          czy Twój narzeczony nie będzie skrępowany bliskością eksa, itd... oswój teren,
          będziesz mniej się denerwować. W każdym razie panie biegłe muszą ustalić, na
          ile kontakty z biologicznym ojcem służą dobru dziecka.
          • julia.68 Re: RODK 10.11.05, 15:56
            I jeszcze jedno - nie obawiaj się, że ktoś będzie zamykał Twojego synka w
            jednym pokoju z eksem i kazał się bawić lub rozmawiać. Natomiast mogą rozmawiać
            z dzieckiem sam na sam (jak jest śmiały) lub w Twoim towarzystwie. Pokaż mu
            zdjęcia eksa - bo głupio wyjdzie jak powie, że nie wie kto to jest - a tak, to
            powie, że widział tatusia na zdjęciu, he, he. No i nie wyjdziesz na wredną
            eksiarę, która okłamuje dziecko. Ale to oczywiście zależy ile wie i rozumie
            Twój syn. Powiedz mu, że idziecie do świetlicy porozmawiać z miłymi paniami -
            bez szczegółów, powinno wystarczyć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka