Dodaj do ulubionych

Sylwester :)

29.12.05, 12:20
No kolezanki Samodzielne i mniej Samodzielne, majace przy sobie swoje
pociechy bardzo jeste ciekawa jednej rzeczy smile
Ilu z kochajacych tatusiow opiekuje sie wlasnymi dziecmi w te wyjatkowa
Sylwestrowa noc?
Mamy jakis wyjatek potwierdzajacy regule????

Od razu odpowiem moj ex sie nie wylamuje, nadal pozostaje bezkontaktowy.
Obserwuj wątek
    • kotka.na.dachu Re: Sylwester :) 29.12.05, 12:23
      Hehehe... nawet dzień przed świętami był nieuchwytny dla dzieci wink

      Ale jakby co, to on świata poza nimi nie widzi smile)
      • edzieckokarenina Re: Sylwester :) 29.12.05, 12:29
        mój tez bezkontaktowy, ale na szczęście mam dziadków pod rękąwink
        dodam,że chętnych dziadków-którzy zajmą się małym.
        A ex..no cóż..pewnie opowiada (tym co wiedzą że ma dziecko) jak bardzo kocha
        synawink
        pozdro
    • kai_30 Re: Sylwester :) 29.12.05, 12:46
      Hehe. A ja jestem w ciezkim szoku, bo ex zadzwonil trzy dni temu, ze chcialby
      sie z dziecmi zobaczyc (i nawet w sprawie prezentow prosil o porade). No i dzis
      ma przyjechac. A przeciez zaledwie pol roku temu sie z dziecmi widzial! To
      znaczaca poprawa, wyjdzie, ze dwa razy czesciej dzieci odwiedza niz dotychczas ,
      hehe.

      A Sylwestra i tak spedzam w domu, bo moj ma dyzur. Wiec mi to rybka, zreszta -
      nawet nie bralam tej opcji pod uwage, do tej pory kontakty byly regularne, raz
      do roku latem.
    • madalenka25 Re: Sylwester :) 29.12.05, 12:51
      mój eks zawsze i chętnie nas niestety bardzo ogranicza odległóośc 520 km robi
      swoje - Młoda Wigilie spędziła z nim u jego Rodziców i gdyby nie to że ją
      zabieram w sobote do domu to Sylwester też spędziłaby z ojcem i jego Panią

    • kammik Re: Sylwester :) 29.12.05, 12:54
      Co cie tak na żarty wzięło? smile Eks olał święta, w urodziny dziecka ograniczył
      się do telefonu, aż tu nagle w Sylwestra miałby sobie przypomnieć? Wolne żarty.
      • ajmj Re: Sylwester :) 29.12.05, 13:56
        kammik napisała:

        > Co cie tak na żarty wzięło? smile Eks olał święta, w urodziny dziecka ograniczył
        > się do telefonu, aż tu nagle w Sylwestra miałby sobie przypomnieć? Wolne
        żarty.


        Jak ktos chcę się dogadać to zawsze MOŻNA. Zobacz na moim przykładzie. Jakoś JA
        z moim EKSEM potrafimy dogadać się w sprawie NASZEGO syna. On spędził prawie
        całe Święta u Eksa i jego rodziny. Sylwestra zobaczymy. Dziś rano rozmawialiśmy
        i Eks nie widzi żadnego ale, aby Syn był w tym czasie z nim.

        A u Mojego M? Hahaha

        Mój M sobie moze, pogadac do głuchego telefonu...
        • kasia_kasia13 Re: Sylwester :) 29.12.05, 14:32
          A u Mojego M? Hahaha
          >
          > Mój M sobie moze, pogadac do głuchego telefonu...


          Powiedz Twojemu M., ze jak sie chce dogadac, to zawsze MOZNA.
          • kammik Re: Sylwester :) 29.12.05, 14:35
            No i mam monitor usiany pestkami winogron smile)
            • ajmj Re: Sylwester :) 29.12.05, 14:37
              Mozna jak DWOJE chce.smile
              Och Wam to trzeba wszystko DOKŁADNIE pisaćwink
              • kammik Re: Sylwester :) 29.12.05, 14:38
                Bo my osioły wszystkie jestesmy przeciez, za nic bysmy nie pojęly, dziekujemy
                za wyjasnienia.
                • ajmj Re: Sylwester :) 29.12.05, 14:47
                  W życiu nie napisałam, ze jesteście osiołysmilenawet tak nie myślę.
          • pelagaa Re: Sylwester :) 29.12.05, 18:10
            Swietne smile Jak sie chce to mozna smile))
        • kotka.na.dachu Re: Sylwester :) 29.12.05, 15:00
          Znasz jednego pana M. i na tym oceniasz innych.
          Super!
      • pelagaa Re: Sylwester :) 29.12.05, 18:30
        Jakos tak na zarty mnie wzielo smile)) A sytuacja, ktora opisujesz jest naprawde
        zalosna, szczegolnie w swietle tylu postow napisanych tutaj i na macochach o
        tym, jak to kontakty ograniczasz tongue_out tongue_out tongue_out tongue_out A fe Ty wredna exiaro! A fe smile
        Wytracilas z rak argument odleglosci, zgadzasz sie na kontakty wieksze niz
        wyrok sadu, wiec sama widzisz, ze ograniczasz ile wlezie wink))
        A Sylwester to jasne, ze to ulatwianie byloby nam wrednym exiarom zycia
        seksualnego tongue_out tongue_out tongue_out A przeciez do takowego prawo maja jedynie nexie i ich
        eMowie smile)))
        • kammik Re: Sylwester :) 29.12.05, 20:56
          pelagaa napisała:

          > Wytracilas z rak argument odleglosci,

          O ja niedobra sad


          > zgadzasz sie na kontakty wieksze niz wyrok sadu,

          No nie calkiem, przez ostatnie pol roku zgodzilam sie na dwa "kontakty". Pi
          razy oko "sądownych" było w tym czasie 25-30. Jak na to z tej strony spojrzec,
          to jestem mistrzem ograniczania smile

          > wiec sama widzisz, ze ograniczasz ile wlezie wink))

          Pasjami, pasjami smile
    • bojana Re: Sylwester :) i nie tylko;-) 29.12.05, 13:34
      Che, che....
      Ojciec mojego dziecka zainteresował sie nawet i zapytał co robię w Sylwestrawink
      No bo on miał jechać do Zakopanego, ale nie wypaliło....

      Prosiłam eksa jakiś czas temu aby zabierał synka do siebie na jedną noc w każdy
      weekend. Wiecie - chciałam się wyspać, poczytać wieczorem w wannie z
      papierosem, wyjść gdzieś..... Poza tym, widziałam w tym same zalety z uwagi na
      synka i jego kontakt z ojcem. Wspólne czytanie, kąpanie, nocne przytulanki i
      rozmowy we dwoje - rzeczy, na które nie ma czasu podczas wizyt u nas lub
      wspólnych wyjść.
      Okazało się, że z jego punktu widzenia są same niedogodności - małe mieszkanie
      (samodzielna kawalerka), co tu robić jak młody pójdzie spać i w ogóle to bez
      sensu, nie zgadza się i basta. Co, miałby po zaśnięciu synka czytać w
      łazience???? Ale, tak w ogóle, to on mi nie będzie ułatwiał mojego życia
      seksualnego (!!!) i nie chce żeby do mnie do domu przychodził jakiś biedny
      frajer. On, pomyślawszy o moim dobru - chce abym znalazła sobie bogatego
      faceta, którego będzie stać na hotel i nianię (!!!), czym swoim szlachetnym
      zachowaniem zamierza mi dopomócsmile
      Musiałam to z siebie wyrzucić.
      Pozdrawiam
      Mi vida está inspirada por el viento
      • eska78 Re: Sylwester :) i nie tylko;-) 29.12.05, 13:41
        No to ja się pochwalę smile,tego sylwestra podobnie jak poprzedniego Klusek spędzi
        ze mną...haha......
      • kkokos Re: Sylwester :) i nie tylko;-) 29.12.05, 13:45
        no widzisz, bojana, a pewnie już ci się wydawało, że nie ma facetów
        szlachetnych na tym świecie smile)

        apropos sylwestra - mój nigdy o to nie pyta. W tym roku od czerwca widział
        dziecko dwa razy. Trzeci raz zabrał go do siebie na Wigilię - taka duża, z
        aktualną narzeczoną, jej matką, jej córką (co mieszka ze swoim ojcem), z
        wszystkimi swoimi synami (mój syn ma dwóch przyrodnich braci.... NO i co tam
        robił? ano dokumentację fotograficzną! cala rodzina pod choinką. cala rodzina
        uśmiechnięta. Synowie, w tym mój, tacy zadowoleni... I niech ja, podla suka,
        jeszcze kiedś powiem, zę on złym ojcem jest. Przecież ma dowody, że jest
        wspaniały!!!
        • bojana Re: Sylwester :) i nie tylko;-) 29.12.05, 13:55
          Dokumentacja fotograficzna to podstawa, znam towink
          Pozdrawiam
          • amfenix Re: Sylwester :) i nie tylko;-) 30.12.05, 00:03
            Mój syn odwrotniesmile, przyniósł mi nagrany na nowym telefonie film pod tytułem,
            mój nowy pokój u tatysmile.
            Ujęcie zakończył na kibelku z komentarzem: a tu wymiotowałem całe
            świętasmile)))))))))).
    • pom Re: Sylwester :) 29.12.05, 23:14
      Sylwestowy weekend wypada na czas odwiedzin dzieci u ich taty, więc byłyby u
      nas, to oczywiste.
      Jednak ZAWSZE Sylwestra spądzają z dziadkami (petardy w ogrodzie, te sprawy),
      więc i tego roku do nich pojadą. Ale nie zauważyłam, żeby M miał jakiś problem z
      tym, żeby zabrać dzieci. Gdybyśmy nawet gdzieś mieli wychodzić to zostałyby z
      dziadkami drugimi na kilka godzin i już. Kwestia dogadania się.
      Faktem jest, że jak obie strony chca się dogadać, to zawsze mozna.
      • amfenix Re: Sylwester :) 29.12.05, 23:27
        Ja swojemu exowi nawet nie proponuję.
        Zabiłby mnie śmiechem.
    • chalsia Re: Sylwester :) 30.12.05, 00:16
      EKs zawsze był zainteresowany by mały był z nim w Sylwestra ALE - co drugi rok
      i TYLKO w postaci tygodniowego "pobytu" dziecka z ojcem. Inaczej - dezinteresmą.
      Chalsia
      • nuke2005 Re: Sylwester :) 30.12.05, 19:00
        Z powodu prawie 2000 tys km odległości między nami (co, uważam, często nam na
        dobre wychodzi) nie widzę jak puszczam Micha na jedną noc taki kawał drogi i
        problem zgłowy. Zresztą zawsze zostają moi rodzice...
      • chalsia Re: Sylwester :) 30.12.05, 21:29
        A, poprawka - w trakcie sprawy o kontakty nie podniósł już tematu okresu
        okołosylwestrowego. WIęc domniemanie moje jest takie, że Sylwester z synem go
        nie interesuje.
        Chalsia
    • aksaa Re: Sylwester :) 30.12.05, 21:52
      Ojciec mojego dziecka jakiś czas temu mnie poinformował, że w Sylwestra to on
      jedzie do Szczyrku. Na moje protesty padła odpowiedź, że on co roku na
      Sylwestra jeździ na narty - "taka nowa świecka tradycja".
      Moje plany są nieistotne - ktoś musi sie małym zająć, przecież nie tatuś, który
      MUSI pojechać na narty.

      Mam nadzieję, że w tv coś się da oglądaćwink
    • burza4 Re: Sylwester :) 31.12.05, 11:36
      sorry, zniknely mi polskie literysad

      musze mojego pochwalic - jak prawie co roku ofiarnie bierze mloda do siebie -
      my imprezujemy, oni z next niegdy nie baluja, wiec problemu nie ma
      • pelagaa Re: Sylwester :) 31.12.05, 17:35
        Czyli mamy dwa przypadki potwierdzajace jednak regule. Pozazdroscic wiekszosc
        chyba tylko moze...
    • magdmaz Re: Sylwester :) 31.12.05, 12:07
      No więc moje właśnie u ojca - zabrał je wczoraj od moich Rodziców, gdzie
      wychorowywały sie od dwóch tygodni. Obecnie są u drugich Dziadków i u nich
      spędzą Sylwestra - z tatusiem czy bez - nie moja broszka. Zaraz potem tatuś
      wraca do pracy i tu dwie możliwości - albo weżmie je ze sobą (500 km), albo
      zostawi Dziadkom. Dzieci wolą u Dziadków. I tu już tatusia opiepszam, bo może
      te dzieci mieć, kiedy chce, tylko zorganizowane to wszystko - że o kant ... A
      ja złośliwie nie chcę się z dziećmi przeprowadzić bliżej, bo uparłam się
      zarobić na ich utrzymanie, zamiast prosić grzecznie i pokornie o pieniążki
      tatusia i rodzinę...
      Oj, sylwestrowo wredna i złośliwa się zrobiłam.
      • mmaggz Re: Sylwester :) 31.12.05, 18:48
        Może was zaskocze, ale moje dzieciaczki są właśnie u tatusia... Ja idę na
        imprezę do clubu. Super. Całe cztery lata siedzenia w domu. Dziś wychodzę
        dziewczyny. Trzymajcie kciuki za moją dobrą zabawę. Ja jednocze się z wami i
        obiecuję wybawić za wszystkie.smile)))))))))
        Kochane Szczęśliwego Nowego Roku.
        A wszystkie siedzące z dzieciaczkami w domku, ukochajcie swoje maleństwa, bo na
        pewno są wspaniałe i głowa do góry. nie jesteście samesmile
    • tataadriana Re: Sylwester :) 01.01.06, 22:37
      hmmm, ciekawe dlaczego akurat sylwester? przecież bardziej rodzinnie, ciepło i
      etc, byłoby w swięta bozonarodzeniowe. po co ułatwiać tym eks organizowanie
      własnych przyjemności, jak w całym roku po większości nie potrafią pomyśleć o
      zapewnieniu dziecku przyzwoitego kontaktu z ojcem. tylko te wyszarpane kilka
      godzin w najlepszym przypadku tygodniowo.
      najłatwiej jest podrzucić eksowi lub dziadkom, lub komuś innym, nawet sąsiadce,
      a samej to pójśc na impre.
      wszak przez cały długi, cięzki rok dosyć się krwiopijczy pasożyt namęczy, aby
      eksa zamęczyć i należy się ta jedna, wspaniała noc bez niańczenia dziecka.
      niech to zrobi ktoś inny, najlepiej to ponarzekać, aby eks, ale broń boże on,
      bo by był już trochę człowiekiem.
      a tak jest tym gorszym...
      • burza4 Re: Sylwester :) 02.01.06, 11:46
        tataadriana napisał:

        > hmmm, ciekawe dlaczego akurat sylwester? przecież bardziej rodzinnie, ciepło
        i > etc, byłoby w swięta bozonarodzeniowe. po co ułatwiać tym eks organizowanie
        > własnych przyjemności, jak w całym roku po większości nie potrafią pomyśleć o
        > zapewnieniu dziecku przyzwoitego kontaktu z ojcem. tylko te wyszarpane kilka
        > godzin w najlepszym przypadku tygodniowo.
        > najłatwiej jest podrzucić eksowi lub dziadkom, lub komuś innym, nawet
        sąsiadce,

        jeślibyś przeczytał uważniej wpisy, może by ci się rzuciło w oczy, że część
        tatusiów nawet nie złożyła dziecku życzeń na święta, o jakiejkolwiek wizycie
        nie wspominając...

        Mój nie ma powodu do narzekań, i nie ma nic przeciwko zajęciu się córką w
        Sylwestra (i w kazdym innym momencie). Nie ukrywam - jest mi to szalenie na
        rękę, ale widzę powodu, żebym miała padać mu za to do nóg. Skoro od ponad 3 lat
        nie płaci alimentów, niech obowiązki wypełnia inaczej.

        Notabene moja córa spędziła większość świąt z ojcem właśnie - była na Wigilii i
        u nas w domu i u dziadków, i w pierwszy dzień świąt pojechała z powrotem do
        ojca. Nie robię z tego problemu. Zresztą - też byłam u byłych teściów z
        prezencikiem. Widać nie wszyscy eksowie czują się gorsi

        P.S. Nie pytaj, co eks może zrobić dla ciebie, tylko co ty możesz zrobić dla
        eksi smile
      • zycietojebajka Re: Sylwester :) 02.01.06, 12:11
        Nawąchałeś się kleju?
        • konkubinka Re: Sylwester :) 02.01.06, 12:35
          przed swietami malo z krzesla nie spadlam.Tatus zabral syna na zakupy i kupil
          mu spodnie i bluzke.Powiedzial ze mam go w to ubrac na Wigilie i nie moge mu
          tego ubierac do szkoly aby nie zniszczyl.Na Wigilie zabral , pokazal rodzinie i
          odwiozl z powrotem mowiac ze zabierze go na kolejny weekend."Ojej ale to bedzie
          Sylwester" no to za tydzien-zdecydowal po chwili.
          W Nowy Rok zadzwonil ze przyjedzie tylko na chwilke zlozyc mu zyczenia, bo na
          dluzej nie moze go zabrac gdyz jego kot ma chory brzuch.
          U nas jest tradycja ze ja zajmuje sie dzieckiem gdy jest okazja do wyjscia ale
          generalnie nie zaluje, nie chodze na imprezy bez dzieci.Nie da sie jednak
          ukryc , ze eks uwaza , ze sam ma prawo byc mlodym i sie rozerwac a dziecko jest
          raczej na pokaz.Mniej wiecej po dwoch dniach mu sie nudzi a w taka szalona noc
          jak Sylwester pewnie poszedlby w odstawke po godzinie.Ja zas mimo iz jeszcze
          nie przekroczylam trzech dych nawet nie balowalam od lat poniewaz jestem
          matka.Ot taki powod.
          Ciesze sie ze chociaz te weekendy i swieta unormowalam na tyle , ze wiem czego
          sie spodziewac i eks docenil ze ma z gory mozliwosc zaplanowania tygodnia.
          Moj obecny partner, ojciec coreczki napewno pozwolilby mi wyjsc na sylwestrowy
          bal gdybym chciala gdyz sam nie jest zbytnio rozrywkowy.Zajmowanie sie corka to
          jego ulubiona czynnosc w wolnym czasie.Niestety tylko własnym.
          • konkubinka zajmowanie sie wlasnym dzieckiem mialo byc:) 02.01.06, 12:36

      • pelagaa Re: Sylwester :) 02.01.06, 18:13
        Wspolczuje tatoadriana twojej przyszej zonie, bardzo jej wspolczuje zycia bez
        imprez, kontaktow z ludzmi, zyciowych przyjemnosci, typu zakupy, czy
        kosmetyczka (ciekawe, czy orgazm tez masz wpisany w rejestr czynnosci
        zakazanych dla matek...smile, zycia z osoba ziejaca jadem na taka odleglosc, ze az
        sie niedobrze robi.
        Moze jakas terapia by ci sie przydala? Aby ktos ci wytlumaczyl, ze zycie nie
        jest po to, aby sie umartwiac, tylko z niego korzystac? Warto byc szczesliwym!
        Polecam!
        • tataadriana Re: Sylwester :) 02.01.06, 21:26
          hihihi,
          ależ, droga moja. ja też jej współczuję. sam swoją przyszłą zawoże do tejże
          kosmetyczki, znajomych, na zakupy, etc.
          co do orgazmu smile mniemam że jest ci tak samo drogi jak odległy smile))))
          tytułem terapii - ależ chętnie, ale z tobą w roli terapeutki smile))
          pozostaje kwestia korzystania z życia - ależ chętnie to robię i nie zabraniam
          innym smile)))
          pzdr
          • pelagaa Re: Sylwester :) 02.01.06, 21:44
            Czyli zgodnie ze zdaniem tu wypowiedzianym, na tym forum (jak sie przyloze to i
            linka znajde, ale zapewne wiele osob doskonale to pamieta) twoja przyszla zona
            nie nadaje sie na matke, skoro sobie kosmetyczki odmowic nie potrafi.
            Mylisz sie w zeznaniach wink A jakie rozdowjenie jazni po postach widoczne smile Nie
            zabraniasz, ale samodzielnym matkom korzystajacym z kosmetyczki nalezaloby
            twoim zdaniem dzieci odebrac. Na imprezy samodzielne chodzic nie powinny (to
            ostatni kfffiat), a juz na pewno nie sylwestrowe.
            A o moje orgazmy sie nie martw smile
            A terapie dla ciebie moge zaproponowac... hmmm... eutanazja, lobotomia??? Nie
            to za humanitarne, cos bardziej wyszukanego by sie przydalo, wiec raczej nie
            polecam siebie na twoja terapeutke wink
            I nie jestem na szczescie twoja droga, uffff smile coz za ulga smile
            • tataadriana Re: Sylwester :) 03.01.06, 22:39
              nie sądzę abym się w czymkolwiek mylił. jeśli nie zrozumiałaś poprzednich
              postów:
              wątek mówi o "podrzuceniu" dziecka eksowi, choć tak naprawdę niewiele by się
              (nie)samodzielnych na to zdecydowało, bądx to ewentualnie dziadkom, tudzież
              innym opiekunom, aby samej wyrwać się na wspaniałą imprę, co po ciężkim niejako
              roku, jest wskazane.
              tyle, że co niektóre, a nawet śmiem wierzyć, że większość (nie)samodzielnych w
              życiu by nie pomyślała, że dziecko, przecież poczęte także przy pomocy tego
              wrednego eksa, obecnie alimenciarza, w dodatku bezkontaktowego ojca, ma prawo
              do spotkania, a nawet spędzenia pewnych świąt przed sylwestrem.
              nadążasz?
              dlatego wylewanie krokodylich łez nad jakże przechlapanym losem paru (nie)
              samodzielnych jest warte beczki śmiechu.
              co też sam czynię i czytającym życzę.
              pzdr
              • pelagaa Re: Sylwester :) 04.01.06, 12:47
                Ojciec bezkontaktowy to taki, ktory ma dziecko gleboko w nosie i nie ma zamiaru
                spedzac z nim swiat, nawet telefon jest dla niego za duzym wyrzeczeniem.
                Wiele matek nie mialoby NIC przeciwko spedzaniu swiat z ojcem, tylko on
                musialby tego chcec.
                Nadazasz????
                Nie sadze, ale coz...
                Niektorzy maja zawiezone horyzonty. Wspolczuje ci. Pamietaj, ze twoja obecna
                pani to tez kobieta, a skoro wszystkie sa takie wredne, to moze nie warto sie z
                nimi wiazac!
                • konkubinka Re: Sylwester :) 04.01.06, 14:49
                  związki homoseksualne sa teraz w modziesmilesmilesmile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka