Dodaj do ulubionych

alimenty- gdy niepracuje

26.01.06, 16:38
potrzebuje informacji sprawa wyglada tak:
jestem studentką mamy dziecko on chce rozwodu ( zdradzil mnie)on tez studiuje
nie pracuje. jak to wygląda z alimentami. ja mieszkam u niego jeszcze i u
tesciów jestem w trakcie szukania mieszkania do wynajecia ( wiaze sie to z
ogromnymi kosztami w poznaniu 800-1000 zł za kawalerkę)u mamy nie ma
warunków.Moja tesciowa zarabi dobrze i wiem ze bedzie to sciągniete z niej,
Na ile moge liczyc miesiecznie.. i czy jest coć czego niewiem
Obserwuj wątek
    • balladynka Re: alimenty- gdy niepracuje 26.01.06, 18:17
      Ale kiszka. Dziewczyny, proszę Was odpowiedzcie coś bo jako potencjalna mama
      przyszłego tatusiastudenta sama chciałabym wiedzieć, czy więcej mnie będzie
      kosztować utrzymanie synka i jego żonyrównieżstudentki oraz owocu ich miłości w
      trakcie ich małżeństwa czy też po jego rozpadzie. Bardzo proszę o odpowiedź.
      • virtual_moth Re: alimenty- gdy niepracuje 26.01.06, 18:26
        Balladynko, jeśli dobrze wychowasz swojego syna to prawdopodobnie nie będziesz
        musiała bulić ani na niego, ani na jego rodzinę (przed czy po rozwodziewink
        • balladynka Re: alimenty- gdy niepracuje 26.01.06, 18:31
          No nie wiemsmile Ja akurat jestem zwolennikiem poglądu, że wychowanie to jedno, a
          pewne cechy osobowościowe to drugie, więc różnie może byćsmile Także wolałabym
          wiedzieć na wszelki wypadek.
          • virtual_moth Re: alimenty- gdy niepracuje 26.01.06, 18:36
            balladynka napisała:

            > Ja akurat jestem zwolennikiem poglądu, że wychowanie to jedno, a
            > pewne cechy osobowościowe to drugie, więc różnie może byćsmile

            Ponoć cechy osobowosci, te niezależne od wychowania, dziedziczy się po
            rodzicach. Niestety nie wiem czy to Cię pocieszywink
            • balladynka Re: alimenty- gdy niepracuje 26.01.06, 18:48
              > Ponoć cechy osobowosci, te niezależne od wychowania, dziedziczy się po
              > rodzicach. Niestety nie wiem czy to Cię pocieszywink

              A nie, to zupełnie zmienia postać rzeczy. W tej kwestii jestem zatem spokojna.
              To znaczy o moje pół.
              • virtual_moth Re: alimenty- gdy niepracuje 26.01.06, 18:56
                balladynka napisała:

                W tej kwestii jestem zatem spokojna.
                > To znaczy o moje pół.

                No. Grunt to mieć na kogo zwalić winęwink
                • pelagaa Re: alimenty- gdy niepracuje 01.02.06, 19:08
                  Virt to Ty sie dopiero dzis dowiedzialas, ze dzieci wszystke zle cachy to po
                  ojcach dziedzicza????????*
    • virtual_moth Re: alimenty- gdy niepracuje 26.01.06, 18:33
      Kroki:
      1. Pozew do sądu o alimenty od meża na dziecko
      2. Jesli nie bedzie płacił wniosek do komornika o wszczesci eegzekucji
      3. Jeśli komornik nic od niego nie ściagnie przez 3 miesiące to:
      - możesz starać się w MOPSie o zaliczkę alimentacyjną
      - pozwać rodziców męża o alimenty
      Tak czy inaczej nie sądzę, aby zasadzone alimenty - czy to od ojca dziecka
      (studenta), czy od jego rodziców, czy zaliczka alimentacyjna pozwoliłyby Ci na
      utrzymanie się, O ILE nie pójdziesz do jakiejs dobrze płatnej pracy,
      pozwalającej opłacić koszty wynajmu mieszkania i opieki dla dziecka.

      Wiem, niewesoło.

      Pzdr
      • marta_inter Re: alimenty- gdy niepracuje 31.01.06, 21:16
        Wydaje mi sie, ze najlepiej sie dogadac bez sądu.
        Jesli ojciec jest studentem dziennym i nie pracuje to nic z niego nie
        sciagniesz.
        Moze wystarczy usiasc i porozmawiac z jego rodzicami. Sadze ze 350-450 zł było
        by bardzo dobrym wyjsciem z sytuacji, do momentu kiedy ojciec zacznie pracować.
        No chyba ze sytuacja jest na ostrzu noza - kłótnie i te sprawy. Wtedy zostaje
        sąd...
        A co do wynajmu kawalerki, 1000 zł ??? Tak drogo to nawet w Warszawie nie jest.
        Spokojnie mozna taniej wynając...
        • labomba666 Re: alimenty- gdy niepracuje 31.01.06, 21:32
          Zdecydowanie podzielam zdanie przedmówczyni - najlepiej dogadaj się z facetem,
          a jeśli nie da rady, to może z jego rodzicami. Przecież, to dziadkowie, więc
          prawie na pewno będzie im zależało na dobrym kontakcie z wnukiem.
          Jeśli zaczniesz "wojować", to raczej marnie widzę. Przede wszystkim, jeśli
          facet jeszcze studiuje i nie pracuje, to zasądzą Ci 250 zł (nie podałaś wieku
          dziecka, ale zakładam, że maleństwo). Nikt nie będzie się przejmował tym, ile
          zarabiają jego rodzice. Bo od nich będziesz się mogła domagać alimantów wtedy,
          gdy mąż nie będzie płacił zasądzonych.

          LaBomba
          • chalsia Re: alimenty- gdy niepracuje 01.02.06, 00:30
            > dziecka, ale zakładam, że maleństwo). Nikt nie będzie się przejmował tym, ile
            > zarabiają jego rodzice. Bo od nich będziesz się mogła domagać alimantów
            wtedy,
            > gdy mąż nie będzie płacił zasądzonych.
            >

            Aaa, otóż odmienną informację dostałam od adwokata. Mianowicie, jesli ojciec
            dziecka nie jest w stanie pokryć izasadnionej części kosztów utzrymania dziecka
            (bo jest np. bezrobotny), to wtedy można wystąpić z osobnym pozwem
            o "uzupełnienie" pokrycia części kosztów utrzymania dziecka od rodziców ojca.
            Rozumiem z tego, że jeśli by przyjąc, że ojciec ma płacić za 50% kosztów
            utrzymania dziecka, a może np. tylko 10% , to można starać się o pozostałe 40 %
            od rodziców ojca.
            Jest to sytuacja inna niż w przypadku ojca w ogóle nie płacącego, gdzie do jego
            rodziców występuje się o płacenie całości alimentów zasądzonych od ojca.
            Chalsia
            • kini_m Re: alimenty- gdy niepracuje 01.02.06, 02:17
              virtual_moth napisała:
              > Ponoć cechy osobowosci, te niezależne od wychowania, dziedziczy się po
              > rodzicach. Niestety nie wiem czy to Cię pocieszywink
              Juz to gdzieś pisałem, więc przypomnę:
              Osobowość - jest kształtowana najwięcej w trakcie wychowania (więc nie
              dziedziczona w sensie genetycznym, lecz zachowań społecznych).
              Charakter - tutaj ma się częściowy wpływ na kształtowanie u człowieka.
              Temperament - najmniej podlega zmianom (czyli najbardziej uwarunkowany
              genetycznie), co nie znaczy że nie można pomóc w jego układaniu, ale to jest
              skuteczne jeśli czym prędzej się zacznie pracę z dzieckiem.

              Alimenciarz student - najbardziej wygodna sytuacja. O ile się przepisy nie
              zmieniły, to za takiego płaci uczelnia. Na studiach byli goście za których
              uczelnia płaciła na ich kilkoro dzieci. Highlife.
              • tropicana Re: alimenty- gdy niepracuje 01.02.06, 03:00
                Człowieku, skąd Ci przyszła do głowy taka informacja?
                Jaka uczelnia płaciła ALIMENTY za swoich studentów?
                • e_r_i_n Re: alimenty- gdy niepracuje 01.02.06, 08:41
                  Hehe, dobre. A utrzymywala tez dzieci niepracujacych malzonkow - studentow? wink
                  • marta_inter Re: alimenty- gdy niepracuje 01.02.06, 09:20
                    Jesli ojciec jest studentem dziennym, to nie ma statusu bezrobotnego.
                    Dodatkowo jest na utrzymaniu rodziców (piszesz, ze mieszkacie u nich).
                    A Twój mąż ma tylko matkę czy tez ojca ? Co robi ojciec ? Pracuje, bezrobotny,
                    emeryt, rencista ?
                    W sumie sytuacja jest ciezka - no bo jesli tylko matka utrzymuje całą rodzinę,
                    to nie wiem czy bym sie zdecydowała podać ją do sądu o alimenty...No bo w sumie
                    sytuację ma taka samą jak Ty.
                    Zdecydowanie powinnaś na spokojnie z nimi porozmawiać i sprobowac ustalić jakiś
                    kompromis pozasądowy.
                • kini_m Re: alimenty- gdy niepracuje 01.02.06, 14:04
                  tropicana napisała:
                  > Jaka uczelnia płaciła ALIMENTY za swoich studentów?

                  UAM
              • natasza39 Re: alimenty- gdy niepracuje 01.02.06, 10:23
                kini_m napisał:

                > Alimenciarz student - najbardziej wygodna sytuacja. O ile się przepisy nie
                > zmieniły, to za takiego płaci uczelnia. Na studiach byli goście za których
                > uczelnia płaciła na ich kilkoro dzieci. Highlife.


                Gdzie i kiedy kini studiowałeś?
                Bo takich "miodów" to dla "alimenciarzy" nawet za czasów głębokiej komuny nie
                byłosmile
                Przynajmniej w latach 80-tych, jak ja studiowałam!
                Chyba Ci cos pokręciło....
                • kini_m Re: alimenty- gdy niepracuje 01.02.06, 13:51
                  natasza39 napisała:
                  > Gdzie i kiedy kini studiowałeś?
                  > Bo takich "miodów" to dla "alimenciarzy" nawet za czasów głębokiej komuny nie
                  > byłosmile
                  Studiowałem w tym samym mieście co autorka wątku (poznań) i tam sprawy były tak
                  regulowane. Więc radzę najpierw sprawdzic aktualność mojej informacji, a
                  później ją krytykować.
                  • e_r_i_n Re: alimenty- gdy niepracuje 01.02.06, 14:06
                    A mozesz poszukac regulacji o tym mowiacych? Na jakiej podstawie te alimenty
                    byly wyplacane?
                    wink
                    • kini_m Re: alimenty- gdy niepracuje 01.02.06, 14:26

                      > A mozesz poszukac regulacji o tym mowiacych? Na jakiej podstawie te alimenty
                      > byly wyplacane?
                      Nie, nie papram sie w sprawch formalnych.
                      Piszę tylko to z jakimi przypadkami miałem styczność na studiach.
                      Zresztą od strony "socjalnej" wydaje mi się to uzasadnione (podobnie jak wojsko
                      płaci dodatkowo na rodzinę żołnierza), a przecie nie do końca socjalizm
                      zlikwidowano. Bo jest duże prawdopodobieństwo że alimenty takowe nie byłyby
                      ściągalne, gdy nieraz rodzicom (delikwenta) ledwo daje się utrzymać pociechę na
                      studiach.
                      (Natasza - lata 80`te to już nie głęboka komuna. Niektórzy starszy ludzie się
                      poruszaja gdy my młodsi mówimy o komunie ledwo się na nią załapując. Nie to co
                      w latach 50`,60` dziadek musiał iśc odsiedzieć gdy nie odstawił do PGRu
                      wystarczającej ilośći zboża. Bez nadużyć historycznych.)
                      • e_r_i_n Re: alimenty- gdy niepracuje 01.02.06, 14:28
                        Cokolwiek bys nie napisal, wydaje mi sie to mocno nieprawdopodobne.
                      • e_r_i_n Re: alimenty- gdy niepracuje 01.02.06, 14:31
                        kini_m napisał:

                        > Zresztą od strony "socjalnej" wydaje mi się to uzasadnione (podobnie jak
                        > wojsko płaci dodatkowo na rodzinę żołnierza)

                        Jeszcze a propos tego - nie widze analogii. Studia nie sa obowiazkowe, a kasa z
                        wojska tyczy sie OBOWIAZKOWEJ sluzby.

                        > a przecie nie do końca socjalizm zlikwidowano

                        Niestety.
                        • kini_m Re: alimenty- gdy niepracuje 01.02.06, 14:39
                          e_r_i_n napisała:
                          > Jeszcze a propos tego - nie widze analogii. Studia nie sa obowiazkowe, a kasa
                          > z wojska tyczy sie OBOWIAZKOWEJ sluzby.
                          Jakiej OBOWIĄZKOWEJ??? (to już tylko na papierze)
                          Gdyby to było obowiązkowe to nie słyszelibyśmy co jakiś czas, że do tej lub
                          tamtej jednostki wojskowej brakuje kandydatów (ostatnie informacje o
                          poszukiwaniu chętnych były chyba w dziennikach do pancerniaków we Wrocławiu).
                          Ja tam dalej nie będe rozwodził nad tym tematem. Podałem fakty z którymi miałem
                          styczność a niech zainteresowani już sami dalej je sprawdzą. (W czasie studiów
                          nie we łbie mi były dzieci, baby nie miałem, byłem prawiczkiem, tematem się nie
                          interesowałem.)
                          • natasza39 Re: alimenty- gdy niepracuje 01.02.06, 14:49
                            kini_m napisał:

                            >W czasie studiów nie we łbie mi były dzieci, baby nie miałem, byłem
                            prawiczkiem,

                            WOW!!!!
                            kini, jestem pod wrazeniemsmile

                            >tematem się nie interesowałem.)

                            No własnie, moze ci ktos kitów nawciskał, nie biegałes w temacie, to po prostu
                            cos tam zadzwoniło i ty nie wiesz w którym kosciele.
                            kini!
                            Czasem mam wykłady na jednej z uczelni (państwowa, nie prywatna), więc
                            zadzwoniłam do kolezanki-starej dziekanicy i powiedziała mi ze to jest bzdura.
                            W ciagu całej jej ponad 30-stoletniej kariery na uczelniach (w tym bogata AGH)
                            NIGDY nie było tak, ze za studentów-dzieciorobów uczelnia płaciła alimenty.
                            Owszem, obowiazywał i obowiazuje nadal system zapomóg socjalnych dla studentów
                            w trudnej materialnie systuacji, ale dotyczył raczej porzucanych studentek i
                            ich dzieci, a nie wypasionych dzieciorobów.
                            • e_r_i_n Re: alimenty- gdy niepracuje 01.02.06, 14:52
                              Dokladnie tak - jest pomoc socjalna, stypendium socjalne, zapomogi itd, ale nie
                              ma czegos takiego, jak alimenty placona za kogos.
                            • pelagaa Re: alimenty- gdy niepracuje 01.02.06, 19:17
                              > kini_m napisał:
                              > >W czasie studiów nie we łbie mi były dzieci, baby nie miałem, byłem
                              > prawiczkiem,
                              natasza39 napisała:
                              > WOW!!!!
                              > kini, jestem pod wrazeniemsmile

                              Mnie to raczej oslabilo. Student prawiczek, buchahahahahahahahahahahah wink))))
                              Wspolczuje Ci Kini, teraz wiem co nacisnelo Ci na mozg smile smile smile
                            • kini_m Re: alimenty- gdy niepracuje 01.02.06, 19:36
                              natasza39 napisała:
                              > zadzwoniłam do kolezanki-starej dziekanicy i powiedziała mi ze to jest bzdura.
                              > Owszem, obowiazywał i obowiazuje nadal system zapomóg socjalnych dla
                              > studentów w trudnej materialnie systuacji, ale dotyczył raczej porzucanych
                              > studentek i ich dzieci, a nie wypasionych dzieciorobów.
                              To niczego nie przesadza, bo może to nie jest w ogóle sprawa podlegająca pod
                              dziekanat - fundusze własne pojedynczego wydziału - z którego są udzielane
                              zapomogi, itp. Na uczelniach są zazwyczaj wydziały ds socjalnych które skupiają
                              sprawy ponad strukturą wydziałów.
                              Poza tym nie upieram się że tak jeszcze jest nadal, natomiast było to
                              (alimenty) na uczelni na której ja się uczyłem - ale jakim dokładnie sposobem
                              ktoś to uzyskał, w to już nie wnikałem.
        • kasiekgos1 Re: alimenty- gdy niepracuje 01.02.06, 17:04
          Kobito nie martw się!
          ja byłam w takiej samej sytuacji. tyle, że bez ślubu. Ojca mego dziecka podałam
          do sądu o alimenty. Pamiętaj podaj kwotę dwukrotnie większą niż chciałabyś
          dostać. Mój kawaler też jest studentem i sąd dał mu 300zł. I stwierdził, że ma
          sobie radzić. Myślę, że sprawę trzeba wnieść szybko bo : patrz Art.137 Kodeksu
          rodzinnego dział 3...
          Pa
          Kasiek
    • bob_dinozaur Re: alimenty- gdy niepracuje 01.02.06, 14:36
      Tak jak napisal ktos wyzej, zasadza mu 250zl ktore w rzeczywistosci beda placic
      za niego rodzice
      • kini_m Re: alimenty- gdy niepracuje 01.02.06, 14:51
        bob_dinozaur napisał:
        > Tak jak napisal ktos wyzej, zasadza mu 250zl ktore w rzeczywistosci beda
        > placic za niego rodzice
        Nie jestem tego taki pewien czy zasądzą. Bo u dziennego studenta mozliwości
        zarobkowe oficjalnie = 0. I sąd tego nie przeskoczy. Dlatego pozostanie jej
        możliwość zasądzenia dziadków, albo sprawdzenie tej mozliwości alimentów z
        uczelni. Co jesli się potwierdzi - to nie ma jak dostawac z urzędu: w terminie
        bez opóźnień.
        • kini_m Re: alimenty- gdy niepracuje 01.02.06, 14:54
          Ale byc może jednak zasądzenie będzie potrzebne - bo uczelnia musiałaby też
          mieć podstawę do wypłacania. (alimenty to nie to samo co obowiązek
          alimentacyjny)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka