koolaa Re: proszę o intrpretecję... 03.02.06, 22:52 Witam i przepraszam najmocniej , za szybko użyłam entera. Bardzo prosze was o interpretacje punktu z pozwu rozwodowego mojej siostry "wnoszę o dopuszczenie dowodu zeznań świadka na okoliczność potrzeb małoletniego dziecka ".według mnie to zdanie to furtka do walki o dzieciatko(3 lata),choc teraz deklaruje, że nie chce tego.Mały jest z siostra, od początku ojciec nie mieszkał z nimi.Z góry dziękuję . Pozdrawiam Beata. Odpowiedz Link Zgłoś
kini_m Re: proszę o intrpretecję... 03.02.06, 23:26 (ja też nie lubię tego prawniczego żargonu, ale cóż... takiego się używa w pismach) > "wnoszę o dopuszczenie dowodu zeznań świadka na okoliczność potrzeb > małoletniego dziecka " Znaczy tyle że: Proszę o dopuszczenie świadka, który potwierdzi opisane/omówione przeze mnie potrzeby dziecka. Konkretnie mówiąc w sensie merytorycznym: Nic z tego jeszcze nie wynika (poza prośbą o powołanie świadka). Dopiero na sali sądowej dowiesz się co chce wykazać druga strona. Punkt ten też nic nie mówi o zamierzeniach. Czy to walka o dziecko? Jeśli ojciec chce być obecny w życiu dziecka, a nie jesteście zgodni jak to ma wyglądać, to cała sytuacja jest tutaj walką. (Ludzie nie walczący dogadują się poza salą sądową lub rozwód biorą w uzgodnieniu.) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
koolaa Re: proszę o intrpretecję... 04.02.06, 00:02 Teoretycznie ojciec akceptuje zaistniałą sytuacje, a siostra nie utrudnia nigdy im kontaktów. Całkowicie akceptując deklarowane alimenty, spóźnione wpłaty.Wnoszac pozew twierdził,iż w pełni akceptuje to ,że synek zostanie przy matce. Odpowiedz Link Zgłoś
chalsia Re: proszę o intrpretecję... 04.02.06, 21:13 W sprawie o rozwód gdy są dzieci sąd musi sprawdzić jakie są warunki życia dziecka. Sąd w tym celu wysyła kuratora do domu, w którym mieszka dziecko. Jednak zamiast tego strony (dowolna - matka lub ojciec) mogą właśnie w pozwie albo w trakcie sprawy pojednawczej zgłosić, że proszą by o warunkach i potrzebach dziecka mówił świadek - wtedy sąd nie wysyła kuratora. Z reguły wnosi o to ten, kto składa pozew rozowdowy. Ja np. wniosłam (a eks się z tym zgodził) by świadkiem była niania. I nie ma w tym absolutnie jakichkolwiek podchodów. Chalsia Odpowiedz Link Zgłoś
labomba666 Re: proszę o intrpretecję... 05.02.06, 16:26 Co Ty za bzdury wypisujesz kobieto?! Sąd niczego nie musi, a zwłaszcza badać warunków życia dziecka. Jeżeli strony są zgdodne, co do tego, kto będzie sprawował bezpośrednią opiekę nad dzieckiem po rozwodzie, to sąd się do tego stanowiska przychyla. Wyjątek - rodziny patologiczne. Jeżeli natomiast pomiędzy stronami nie ma porozumienia co do powyższego, to sąd przeprowadza dowód z badania w RODK. I to w zasadzie jest dla sądu wiążący materiał dowodowy, a nie jakiś świadek, lub kurator. LaBomba Odpowiedz Link Zgłoś
burza4 Re: proszę o intrpretecję... 05.02.06, 17:17 Nie masz racji. Sąd powołuje świadka na okoliczność sytuacji dziecka - nawet kiedy obie strony są zgodne co do opieki. Mimo że mój eks nie miał żadnych zastrzeżeń (i vice versa) i tak musiałam powołać świadka, którego pytano m.in. jak wyglądają kontakty z ojcem (czy się interesuje i czy mu nie utrudniam) - podkreślam - to sąd życzył sobie powołania takiego świadka, mimo że nie było żadnych spornych kwestii, eks zeznał, że widuje się z dzieckiem bez ograniczeń. Sama też zeznawałam jako świadek w analogicznej sytuacji - też nie było konfliktu co do opieki/spotkań. Z doświadczeń wielu osób wynika, że jest to raczej praktyka sądowa. Odpowiedz Link Zgłoś
labomba666 Re: proszę o intrpretecję... 05.02.06, 17:29 > kiedy obie strony są zgodne co do opieki. Mimo że mój eks nie miał żadnych > zastrzeżeń (i vice versa) i tak musiałam powołać świadka, którego pytano m.in. > jak wyglądają kontakty z ojcem (czy się interesuje i czy mu nie utrudniam) - > podkreślam - to sąd życzył sobie powołania takiego świadka, mimo że nie było > żadnych spornych kwestii, eks zeznał, że widuje się z dzieckiem bez ograniczeń. Obawiam się, że najprawdopodobniej nie wywarłaś zbyt dobrego wrażenia na składzie sędziowskim, skoro zastosował takie rozwiązanie. Odpowiedz Link Zgłoś
burza4 Re: proszę o intrpretecję... 05.02.06, 18:11 labomba666 napisał: Obawiam się, że najprawdopodobniej nie wywarłaś zbyt dobrego wrażenia na > składzie sędziowskim, skoro zastosował takie rozwiązanie. Obawiam się że masz probmem z przyznaniem, że mógłbyś NIE MIEĆ RACJI. Twoje obawy o wrażenie przeze mnie wywarte na sądzie są chybione, więc nie osłodzi ci to goryczy pomyłki. Odpowiedz Link Zgłoś
labomba666 Re: proszę o intrpretecję... 05.02.06, 18:58 > Obawiam się że masz probmem z przyznaniem, że mógłbyś NIE MIEĆ RACJI. Twoje > obawy o wrażenie przeze mnie wywarte na sądzie są chybione, więc nie osłodzi ci > > to goryczy pomyłki. Zaskoczę Cię, zdarza mi się czasem pomylić, ale w tej sprawie jestem nadal przekonany o swojej racji. Co do "goryczy pomyłki", to chyba brakuje Ci odrobiny dystansu do rzeczywistości. Naprawdę nie sądzę, żebym aż tak poważnie traktował fora dyskusyjne, żeby stanowiły dla mnie nawet namiastkę żalu, nie wspominając już o goryczy. Czego i Tobie życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
kai_30 Re: proszę o intrpretecję... 05.02.06, 19:52 U mnie było identycznie, jak u burzy. Sąd sam ma rozprawie pojednawczej poprosił o przyprowadzenie świadka mającego kotakt z dziećmi. Zapytałam, czy może to byc moja mama, sąd upewnił się tylko, czy ma kontakt z dziećmi, i wyraził zgodę. Przesłuchanie było czystą formalnością. A przecież, gdyby istotnie sad podejrzewał jakieś matactwo z mojej strony na niekorzyśc pozwanego nie zgodziłby się chyba na świadka w osobie wysoce nieobiektywnej matki powódki? (Rozbawiło mnie zwłaszcza pytanie, czy zdaniem mojej mamy jestem dobrą matką ))) Odpowiedz Link Zgłoś
kini_m Re: proszę o intrpretecję... 05.02.06, 17:35 burza4 napisała: > Nie masz racji. Sąd powołuje świadka na okoliczność sytuacji dziecka - nawet > kiedy obie strony są zgodne co do opieki. Mimo że mój eks nie miał żadnych > zastrzeżeń (i vice versa) i tak musiałam powołać świadka Zaraz, zaraz.... sorry... ale niby jak sąd ma powołać (a właściwie wnioskować) świadków, skoro ich sam nie zna. Wnioskują - strony, powołuje - sąd. Zdaje mi się, że nie może być POWOŁANIA świadka zanim nie wpłynie WNIOSEK o powołanie świadka. A wnioskować mogą tylko strony... bo sąd nie zna, kogo by można wniskować na świadka. Sąd z własnej inicjatywy to może powołać badanie lub biegłych (np. RODK). A poza tym - sąd nic nie musi. Odpowiedz Link Zgłoś
burza4 Re: proszę o intrpretecję... 05.02.06, 17:56 Rozwodziłam się 10 lat temu, więc nie zacytuję jak to brzmiało - o ile pamiętam przyszło pismo wzywające do powołania takiego świadka. Jedno jest pewne - żadne z nas o powołanie takowego świadka nie wnosiło - świadek został wezwany na życzenie sądu. U siostry z kolei - bodaj na rozprawie pojednawczej poproszono o wytypowanie świadka który mógłby coś powiedzieć o sytuacji dziecka. Odpowiedz Link Zgłoś
labomba666 Re: proszę o intrpretecję... 05.02.06, 18:04 Bardzo dziwne. Rozwód miałaś jeszcze w sądzie rejonowym, czy już w okręgowym? Odpowiedz Link Zgłoś
burza4 Re: proszę o intrpretecję... 06.02.06, 15:51 labomba666 napisał: > Bardzo dziwne. Rozwód miałaś jeszcze w sądzie rejonowym, czy już w okręgowym? Nie wiem czy dziwne, bo większość znanych mi rozwodników miała tak samo. Nie pamiętam czy mój sąd był rejonowy czy okręgowy, a nie chce mi się grzebać w papierach. Zresztą to chyba nie ma większego znaczenia, bo siostra rozwodziła się raptem rok temu (czyli niby po nowemu), i u nich na sprawie pojednawczej sąd tez poprosił strony o wyznaczenie świadka, trafiło na mnie - za obopólną zgodą zainteresowanych. Odpowiedz Link Zgłoś
chalsia Re: proszę o intrpretecję... 05.02.06, 17:55 Te facet, wygoogluj se kpc i poczytaj, a potem pisz, albo idź do adwokata to Ci wyjaśni. Ponadto sama przez to przechodziłam. Ja i eks zgodnie wnosiliśmy o przyznanie mi opieki nad dzieckiem i razem wnosiliśmy by świadkiem na okoliczność warunków życia dziecka była opiekunka. Sąd z urzędu ma obowiązek sprawdzić warunki życia dziecka tam gdzie ma ono być. Bez względu czy to rodzina patologiczna czy nie. Chalsia Odpowiedz Link Zgłoś
kini_m Re: proszę o intrpretecję... 05.02.06, 17:59 z chęcią... tylko podaj artykuł bo przez 1153 artykuły tak szybko nie przelecę Odpowiedz Link Zgłoś
kini_m Re: proszę o intrpretecję... 05.02.06, 18:09 chalsia napisała: >Te facet, wygoogluj se kpc i poczytaj, a Taa... Wobec czemu w sprawie o ustalenie opieki nad dzieckiem sąd ciągle za kolejnymi razami odrzucał świadków ex? (i rejonowy, i apelacyjny) Ale dopiero za 4-ym podejściem inny skład (wznowienie sprawy) w końcu powołał moich niedoszłych tesciów. Jutro będę ich wygooglogywał na sali sądowej, na co czekam z niezmierną chęcią. W końcu pierwszy raz będą zmuszeni odpowiadać ściśle na moje pytania. Odpowiedz Link Zgłoś
chalsia Re: proszę o intrpretecję... 05.02.06, 18:32 Bo sprawa o rozwód a o ustalenie opieki nad dzieckiem to są dwie różne sprawy. W pierwszym przypadku, przy braku konfliktu między rodzicami, sąd postępuje tak jak opisałam ja czy Burza. Chalsia Odpowiedz Link Zgłoś
kini_m Re: proszę o intrpretecję... 05.02.06, 18:37 chalsia napisała: > Bo sprawa o rozwód a o ustalenie opieki nad dzieckiem to są dwie różne > sprawy. ...ale sprawy dziecka są rozpatrywane z jednych i tych samych przepisów. Odpowiedz Link Zgłoś
labomba666 Re: proszę o intrpretecję... 05.02.06, 18:41 > Bo sprawa o rozwód a o ustalenie opieki nad dzieckiem to są dwie różne sprawy. Już lepiej więcej nie pisz, bo się po prostu ośmieszasz. Mówimy tu o procesie rozwodowym, a jeżeli zakończy się on orzeczeniem rozwodu, to MUSZĄ być ustalone: - zasady sprawowania opieki nad dzieckiem, - alimenty. Odpowiedz Link Zgłoś
chalsia Re: proszę o intrpretecję... 05.02.06, 18:29 Hi, jak sam przelecisz, nawet pobieżnie, to się więcej dowiesz. Tak więc Ci nie podam, który to artykuł. Chalsia PS. dla leniwych albo w pośpiechu polecam serwis eprawnik.pl Odpowiedz Link Zgłoś
labomba666 Re: proszę o intrpretecję... 05.02.06, 18:08 Może podasz podstawę prawną? Odpowiedz Link Zgłoś
labomba666 UWAGA tu jest haczyk 05.02.06, 16:37 Jeżeli dobrze zrozumiałem, to ojciec dziecka (i mąż Twojej siostry) złożył pozew? No bo w przeciwnym przypadku poprosiłabyś siostrę o interpretację. Tak, czy inaczej to nic innego jak wniosek o powołanie na świadka. Ale jestem przekonany, że jest tu mały haczyk. Jeśli ojciec nie wnosi o to, żeby dziecko było przy nim, to najprawdopodobniej chce tym świadkiem zablokować wygórowane roszczenia alimentacyjne Twojej siostry. Świadek stwierdzi, że dziecko się prawidłowo rozwija, jest zdrowe i nie wymaga specjalnych zabiegów pielęgnacyjnych. A jeśli świadek ma przygotowanie medyczne, bądź pedagogiczne, to moja wersja będzie raczej pewna. O powołaniu świadka decyduje sąd. Strony jedynie wnoszą (proponują). LaBomba Odpowiedz Link Zgłoś
iziula1 Re: proszę o intrpretecję... 05.02.06, 19:09 labomba666 05.02.06, 16:26 + odpowiedz Co Ty za bzdury wypisujesz kobieto?! Sąd niczego nie musi, a zwłaszcza badać warunków życia dziecka. Jeżeli strony są zgdodne, co do tego, kto będzie sprawował bezpośrednią opiekę nad dzieckiem po rozwodzie, to sąd się do tego stanowiska przychyla. Wyjątek - rodziny patologiczne. Tylko powiedz mi skąd sąd może wiedzieć czy dana rodzina jest patologiczna? Tutaj w dużej mierze opiera się na wywiadzie przeprowadzonym przez kuratora. Nie wystarczy opinia wystawiona przez którąkolwiek ze stron bo ona nie jest dla sądu wiążąca. Co do opinii z RODK, może o to wystapić każda ze stron lub może sam sąd wnioskować o przeprowadzenie takich badań o ile uzna że są konieczne. Opinia kuratora w tej chwili to standard, w każdej sprawie w sądzie rodzinnym gdzie uczestnikiem jest małoletni. I uważam to za słuszne. Bo udaje się bardzo często wyłapać patologie. I coś z tym zrobic. Kwestia tylko czy rzeczywiście coś się z tym robi Iza Odpowiedz Link Zgłoś
labomba666 Re: proszę o intrpretecję... 05.02.06, 19:36 > Opinia kuratora w tej chwili to standard, w każdej sprawie w sądzie rodzinnym > gdzie uczestnikiem jest małoletni. Wątek dotyczy procesu rozwodowego, który przebiega w SĄDZIE OKRĘGOWYM. To, o czym Ty oraz pozostałe Panie piszecie, to praktyki SĄDU REJONOWEGO. SO nie zajmuje się takimi bzdurami jak kuratorzy, komornicy, czy wywiady wszelkiej maści pracownicy sądowych, itp. Odpowiedz Link Zgłoś
chalsia Re: proszę o intrpretecję... 05.02.06, 20:48 może się przepisy zmieniły ALE ja brałam rozwód jesienią 2003 w sądzie OKRĘGOWYM w Wwie i odbyło się to dokładnie tak jak opisałam ja, Burza i bodajże Kleo. Więc może Ty już nie pisz nic więcej? A tekst o googlu był facet do Ciebie, nie do Kiniego. W czasie rozwodu gdzie obie strony zgadzają się na przyznanie równych praw rodzicielskich obu stronom (czy raczej - nikt nie wnosi o ograniczenie tych praw któremukolwiek rodzicowi) nie dochodzi do orzekania o opiece nad dzieckiem a jedynie o miejscu zamieszkania dziecka. Tak więc rozwód nie jest równoznaczny ze sprawą o przyznanie opieki !!! Może być, jeśli któraś ze stron wnosi o ograniczenie czy pozbawienie praw rodzicielskich strony przeciwnej - i wtedy z reguły sąd wysyła do RODK (jeśłi dziecko jest wystarczająco duże). Chalsia Odpowiedz Link Zgłoś
kini_m Re: proszę o intrpretecję... 05.02.06, 21:03 chalsia napisała: > W czasie rozwodu gdzie obie strony zgadzają się na przyznanie równych praw > rodzicielskich obu stronom (czy raczej - nikt nie wnosi o ograniczenie tych > praw któremukolwiek rodzicowi) nie dochodzi do orzekania o opiece nad > dzieckiem a jedynie o miejscu zamieszkania dziecka. A u mnie exia wnosiła o ograniczenie praw rodzicielskich, a jednak nie doszło do orzekania o opiece. Sąd w ustnym uzasadnieniu wyraził się: "Nie widzę żadnych powodów do ograniczani apraw rodzicielskich." (Nawiasem mówiąc orzekanie o opiece byłoby ograniczaniem praw rodzicielskich.) > Tak więc rozwód nie jest równoznaczny ze sprawą o przyznanie opieki !!! Oczywiście - nie musi, ale może być. > Może być, jeśli któraś ze stron wnosi o ograniczenie czy pozbawienie praw > rodzicielskich strony przeciwnej - i wtedy z reguły sąd wysyła do RODK (jeśłi > dziecko jest wystarczająco duże). Tak jak odpisywałem Iziuli po części: Exia wnosiła o ograniczenie praw rodzicielskich, a sąd z niechęcią wysyłał nas na badania RODK (spierał się z exią na posiedzeniu i oczekiwał od niej poważnego uzsadnienia). Ostatecznie badanie zostało przeprowadzone - a jego znaczeniu napisałem w poprzednim poście. Odpowiedz Link Zgłoś
kini_m Re: proszę o intrpretecję... 05.02.06, 20:53 iziula1 napisała: > Tylko powiedz mi skąd sąd może wiedzieć czy dana rodzina jest patologiczna? > Tutaj w dużej mierze opiera się na wywiadzie przeprowadzonym przez kuratora. > Nie wystarczy opinia wystawiona przez którąkolwiek ze stron bo ona nie jest > dla sądu wiążąca. > Opinia kuratora w tej chwili to standard, w każdej sprawie w sądzie rodzinnym > gdzie uczestnikiem jest małoletni. > I uważam to za słuszne. Bo udaje się bardzo często wyłapać patologie. --Skuteczność kuratora nie jest zbyt wysoka, może wyłapać jedynie co cięższe patolgie. Bo w warunkach powszechnej dulszczyzny za wiele nie zdziała. --Opinia kuratora jest tak samo wiążąca dla sądu jak i zeznania stron - czyli nie jest wiążąca. Także opinia biegłych (np.RODK) nie jest wiążąca. Z mojej opini RODK praktycznie nic się nie ostało w ostatecznym postanowieniu (ani wnioski o częstotliwości, ani wnioski o nadzorze kuratora) - sąd najwidoczniej dostrzegł sfeminizowanie tej opini. Poza tym każdy bardziej światły człowiek zdaje sobie sprawę, że jakość biegłych w naszym kraju często jest o kant dupy. I to dotyczy nie tylko spraw rodzinnych. --Z powyższych powodów niektórzy sędziowe nie są chętni wciąganiu tych opini w postępowanie i zdaje się wolą osobiście przeprowadzać rozpoznanie. [Gdyby exia się nie kłóciła na posiedzeniu z sędzią o opinię RODK to wcale by nas nie odsyłał, bo oczekiwał od exi poważnego uzsadnienia potrzeby tych badań. Spośród 6 stron opini, było zaledwie 3 ZDANIA o dziecku - bo dziecko nie było badane w ogóle i tylko przesiedziało na korytarzu z dziadkiem przez cały czas wywiadów z nami. Opinia bardziej przypominała temat rozwodu, a nie sytuacji dziecka. Kurator też nas nie odwiedzał, a był wyznaczony tylko na dwa spotkania z dzieckiem - ze względu na tę ubogość opini z RODK. Było widoczne że sąd nie ma ochoty zbyt wiele instrumentów angażować w sprawę.] Odpowiedz Link Zgłoś
chalsia Do obu leniwych panów 05.02.06, 22:04 znalezienie art zajęło mi około kwadransa w necie. KPC, rozdział sprawy odrębne, art 434 Chalsia Odpowiedz Link Zgłoś
labomba666 Re: Do obu leniwych panów 05.02.06, 22:34 "Sąd może zarządzić przeprowadzenie [...]" Tylko co z tego wynika? Ten przepis do niczego sędziego nie obliguje. A powszechnie wiadomo, że sąd może wszystko. W jakim regionie Polski odbywają się takie praktyki? Odpowiedz Link Zgłoś
chalsia Re: Do obu leniwych panów 05.02.06, 22:42 No na ile mi wiadomo są powszechne w mazowieckim. I to nie od dziś. I w sądach okręgowych też. Chalsia Odpowiedz Link Zgłoś
kini_m Re: Do obu leniwych panów 05.02.06, 22:55 j.w. Labomba Z mojej wiedzy jedyne co musi sąd, to: a) uwzględnić orzeczenia SN (sądu najwyższego) b) przestrzegać regulaminu i prawa (czyt: przewlekle prowadzić postępowanie) Odpowiedz Link Zgłoś