Dodaj do ulubionych

Rozwód - dowody w sądzie.

08.02.06, 12:49
Witam was!
Wiem, ze powinnam o tym porozmawiać z adwokatem ale chce zapytać was:
Co jest wystarczającym dowodem do uzyskania rozwodu z winy męża?
Ja posiadam w tej chwili rozmowy gg męża ze swoją internetową miłością.
Tam sa wyznania miłości, jej i jego.
Mam też jego maila, list męża do niej, w ktorym opowiada jej że jestem jakąś
kobietą, która zamieszkuje z jego dziećmi, ze dal mi szlaban na kasę
a i pewnie da na komputer. A o niej wyraża sie "moja truskaweczko",
"truskawkowe marzenie moje". I opisuje jej swoj sen miłosny,
nie ze szczególami. I jest zawarte jakby oczekiwanie na spełnienie tego snu, kiedyś.
Czy to są wystarczające dowody zeby sąd dał mi rozwod z jego winy?
Mamy dwojke dzieci, małych i boje sie ze moga byc trudnosci.
Bardzo prosze o jakies rady.
Marta
Obserwuj wątek
    • labomba666 Re: Rozwód - dowody w sądzie. 08.02.06, 12:56
      Żadne rozmowy na gg, żadne SMSy, emaile nie będą dowodami w sprawie rozwodowej.
      Powód jest prosty - to sprawa cywilna, a nie karna i samo stwierdzenie, że
      "położyłem telefon na biurku i kolega z pracy zrobił mi żart" kończy wszelkie
      dyskusje. Jeśli w nocy, to zapomniał zabrać telefonu z pracy.
      Oczywiście, można taki SMS pokazać w sądzie, ale dowód z niego żaden.

      LaBomba

      P.S. Jakiś czas temu był nius w Gazecie o tym, że sądy wykorzystują tego typu
      dowody, ale można to włożyć między bajki.
      • kammik Re: Rozwód - dowody w sądzie. 08.02.06, 13:04
        Oczywiscie zarowno smsy, jak i wszelkie wydruki, czy to z gg, czy z maili jak
        najbardziej moga byc dowodem w sądzie. To, czy są wiarygodne jako material
        dowodowy, ocenia sąd.
        • labomba666 Re: Rozwód - dowody w sądzie. 08.02.06, 13:06
          Tak, a ich wiarygodność zakończy się z chwilą wyparcia się autorstwa.
          • martus78 Re: Rozwód - dowody w sądzie. 08.02.06, 13:09
            Mąż napewno wyprze się wszystkiego niestety.
        • martus78 Re: Rozwód - dowody w sądzie. 08.02.06, 13:07
          Chciałam dodać, że te rozmowy gg, czy jego mail, mam nie tylko w pliku tekstowym, ale mam zrobiony rzut z ekranu komputera czyli tak jak to wygląda
          naprawdę. Przecież nie mogłam sobie tego sfabrykować.
          Więc może sąd weźmie to pod uwagę.
          • labomba666 Re: Rozwód - dowody w sądzie. 08.02.06, 13:11
            > naprawdę. Przecież nie mogłam sobie tego sfabrykować.

            Niby dlaczego nie? Jeśli nie Ty, to "Twój kochanek, który jest zdolnym
            informatykiem, a wszystko po to, żeby rozwalić rodzinę i odebrać dzieci biednemu
            ojcu". Lub jakoś podobnie może argumentować Twój mąż.
            Może również powiedzieć, że to Ty to napisałaś wspólnie ze swoim kochankiem.
            Jaki problem?
            • martus78 Re: Rozwód - dowody w sądzie. 08.02.06, 13:14
              Nie mam kochanka, rzadko nawet wychodze z domu sama, tylko na zakupy i do lekarza. Więc nawet jakby chcial mi wmowic, ze mam kochanka, to nikt by mu
              tego nie udowodnił, chyba ze on zaczal by fabrykowac jakies dowody.
              • labomba666 Re: Rozwód - dowody w sądzie. 08.02.06, 13:18
                Ale Dziewczyno, kogo to obchodzi? Myślisz, że sąd? Sąd wysłucha Ciebie i męża, a
                to czym dysponujesz (owe "dodowy") jest na tyle słabe, że aż się prosi, żeby
                wykorzystać to przeciwko Tobie. Twoje zapewnienie, że nie masz kochanka będzie
                tak samo ważne, jak zdanie męża, że to wszystko sfabrykowałaś. Pomyślże odrobinę.
          • kammik Re: Rozwód - dowody w sądzie. 08.02.06, 13:17
            Sfabrykowac mozna, ale to pracochlonne. Przedstaw wszystko co masz, nie martw
            sie na zapas tym, jak podejdzie do tego sąd. Nie jest prawda, ze jesli twoj maż
            sie wyprze, to dowody sa odrzucane automatycznie. Kierujac sie tą zasadą mozna
            by uznac, ze żaden dowod w zadnej sprawie dowodem nie moze byc, jesli
            pozwany/oskarzony nie uzna, ze nim jest.
            • organika Re: Rozwód - dowody w sądzie. 08.02.06, 15:35
              "Sfabrykowac mozna, ale to pracochlonne. "

              Co jest pracochłonne?
              Wystarczy że jakaś pani siądzie i z konta męża pogada i ostro poflirtuje z
              internetową koleżanka. Potem sobie zrobi skan ekranu i poleci biegusiem do sądu
              po rozwód z winy męża.
              Z komórki też ona może wysłać komuś smsa w immieniu męża.
              I właśnie dlatego takie rzeczy jak smsy DO kogoś z mojego telefonu, czy maile do
              kogos, czy rozmowy gg nie powinny być dowodem w sądzie, bo zbyt łatwo można je
              sfabrykować.
      • burza4 Re: Rozwód - dowody w sądzie. 08.02.06, 13:18
        Przedstaw te dokumenty jako dowody - na szczęście nie wszystkie sądy w tym
        kraju kierują się wskazówkami kolegi Labomby. A czy jest to wystarczający
        dowód - to już sąd sam oceni.
    • labomba666 KU PRZESTRODZE i od podstaw. 08.02.06, 13:33
      Sprawa rozwodowa jest sprawą cywilną, a nie karną. Zatem nie występuje w niej
      instytucja prokuratora, który mógłby, ze wzdlędu na naruszenie kodeksu karnego
      wszcząć śledztwo przy pomocy policji i podobnych ornagów ścigania. Myślę tu o
      "odpowiednim" przesłuchaniu świadków, w celu zebrania materiału dowodowego,
      logach z połączeniami od operatorów telefonii, czy providerów internetowych.
      Tego przy rozwodzie NIE MA.
      Sędzia w procesie rozwodowym w takie rzeczy bawić się nie będzie, co najwyżej
      powoła biegłego do oceny posiadanego materiału. Biegły oczywiście wykaże zerową
      wartość takiego materiału, no chyba że go przekupisz, żeby kłamał. Nawet jeśli
      sąd wystąpi do wspomnianych wyżej operatorów o udostępnienie logów (zerowe
      szanse, bo kto zajmie się analizą), to i tak łatwo będzie znaleźć "kolegę",
      który stanie przed barierką i pod przysięgą powie, że to jego dzieło, bo chciał
      Twojemu mężowi zrobić kawał. Żaden prokurator mu się do d. nie dobierze, ani nie
      zostanie przesłuchany przez panów policjantów - to sprawa cywilna i sędzia nie
      będzie tego tematu drążyć!

      Oczywiście takie materiały można sądowi przedstawić, bo wiadomo, że "całość
      materiału dowodowego podlega swobonej ocenie sędziego", ale ich wartość jako
      DOWODU jest ZEROWA.
      • martus78 Re: KU PRZESTRODZE i od podstaw. 08.02.06, 13:46
        A czy większym dowodem są świadkowie, np mogą opowiadać jak im się żaliłam,
        w jakim stresie ostatnio żyłam, i to przez męża? Jeśli potwierdzą, że od
        dłuższego czasu rozmawiałam z nimi, opowaidałam o problemach z mężem,
        o tej zdradzie itd to będzie już lepszy dowód niż wydruki rozmów, czy maili?
        • labomba666 Re: KU PRZESTRODZE i od podstaw. 08.02.06, 13:52
          > A czy większym dowodem są świadkowie, np mogą opowiadać jak im się żaliłam,
          > w jakim stresie ostatnio żyłam, i to przez męża? Jeśli potwierdzą, że od
          > dłuższego czasu rozmawiałam z nimi, opowaidałam o problemach z mężem,
          > o tej zdradzie itd to będzie już lepszy dowód niż wydruki rozmów, czy maili?

          "Żywy" świadek, zwłaszcza w dojrzałym wieku, nie będący bliską rodziną to BARDZO
          dobry pomysł. Problem tylko w tym, że najbardziej liczy się to, co świadek
          widział OSOBIŚCIE. Niemniej, takie zeznania, o których piszesz są pomocne i
          zapewne sąd weźmie je pod uwagę w kontekście załączonych maili, rozmów na gg.
    • floric Re: Rozwód - dowody w sądzie. 08.02.06, 16:51
      To, co masz jest niezbitym dowodem na to, że szpiegujesz męża i na nic więcej.
      Pamiętaj, że tajemnica korespondencji jest wpisana do Konstytucji, a TY grzebiąc
      w korespondencji męża zlamalaś prawo.
      • sar36 Re: Rozwód - dowody w sądzie. 08.02.06, 17:05
        Tym akurat Sąd się nie będzie zajmował. Swoją drogą, wysunięcie takiego
        oskarżenia przeczy przyjętej (zakładam) przez prawie byłego męża linii obrony -
        tzn. że to sfabrykowane "dowody".

        P.S. Swoją drogą też mnie mierzi takie szpiegowanie i w ogóle mam trochę
        wrażenie, że autorce chodzi o wyszukanie "haka" na męża, z którym i tak chce
        się rozwieść. A wina niekoniecznie leży tylko po jego stronie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka