kaczalidka
26.02.06, 23:55
Moja mama mieszka w bloku obok mojego domku.Miałam zagrożoną drugą ciążę(od
4tyg.łóżeczko).Żal mi było 3 letniej córeczki która musiała"kisić"się w domu z
mamą,która tylko leży w czasie kiedy mąż szedł do pracy na 8h.Czasami
przypomniała sobie o wnuczce i wtedy mówiła,że przyszła na dyżur.Pod koniec
ciąży nie było Jej widać.Kiedy już urodziłam zdzwiona czemu nie przychodzę do
nich stwierdzili z ojcem,że mam pewnie depresję poporodową i proponowali mi
psychiatrę.Moja druga dzidzia ma teraz 7 mies. a dziadka widziała 2x w życiu.Na
jakąkolwiek pomoc nie liczę.Córcia b.poważnie zachorowała w grudniu.Nawet nie
zapytali czy wnusia jeszcze żyje.Ot to są "prawdziwi"dziadkowie.Mogłabym pisać i
pisać i pisać....