maria515
21.04.06, 22:07
Witajcie!
Jestem tu nowa, chociaz czytam was od dawna. Mam 34 lata, jestem w 7 m-cu
ciazy. Z moim partnerem jestem od wielu lat, zawsze byl to zwiazek burzliwy,
nalog, jego zdrada, wlasciwie nie chce tu juz opisywac szczegolow. Ja
niestety zawsze i nadal bardzo go kochalam i wybaczalam, odchodzilam i
wracalam. Teraz postanowilam odejsc juz ostatecznie, chociaz to bardzo boli.
Wiem jednak, ze musze to zrobic, dla dobra swojego i dziecka. Wiem, ze
zrobilam wszystko, aby ten zwiazek ratowac, a teraz moge juz tylko ratowac
wlasna godnosc. Ale wiem, ze dziecku potrzebna szczesliwa, pogodna matka. Czy
ktoras z Was ma poczucie, ze sobie w takiej sytuacji radzi, ze jej dziecko
jest szczesliwe. Wiem, ze mam wspaniala rodzine, ktora bedzie mi pomagac, po
ojcu dziecka spodziewam sie, ze pomoze mi finansowo, i ze bedzie mial kontakt
z dzieckiem, ale nieregularny, glownie z powodu bardzo zaawansowanego
alkoholizmu. Napiszcie, czy Wam udaje sie dac dziecku sensowne dziecinstwo,
czy ja mam taka szanse? Prosze nie piszcie o tym, zeby z nim porozmawiac,
mamy tych rozmow za soba tysiace, i zeby sie leczyl, bo on sie nigdy na to
nie zgodzi. A ja mam juz dosc siebie takiej ciagle placzacej z tego powodu.