Dodaj do ulubionych

nie wiem czy się chwalić czy nie przyznawać...

27.04.06, 20:04
dziś na spacerze moje 4,5 letnie słonko przypadkiem natknęło się na ex-babcię,
która wśród znajomych opowiada jak to mocno cierpi że nie widuje wnusi, a
nawet do niej nie zagadała! po za tym moja mała w ogóle jej nie poznała, no co
się dziwić: biologicznego rok nie widziała, a ex-babci jeszcze dłuzej...

dzieci to nie słonie... mają krótszą pamięć...
Obserwuj wątek
    • elaw2 Re: nie wiem czy się chwalić czy nie przyznawać.. 28.04.06, 08:32
      No to Scaniu nasze dzieciaki rączki mogą sobie podać. Niestety...
      Po rozwodzie teściowa się obraziła śmiertelnie, że skrzywdziłam jej syna i
      śmiałam odejść. Po siedmiu latach małżeństwa, dodam.
      Niestety tata wybrał butelkę a ja nie byłam już w stanie pływać w tym morzu
      alkoholu.
      Odeszłam jak nasz nasza córeczka miała półtora roku. I od tej pory zero
      kontaktów z babcią, chrzestnymi (brat exa i jego żona). A próbowałam, prosiłam,
      zapraszałam. Guzik. Kiedyś jak byłyśmy na cmentarzu wpadłyśmy na babcię a ta
      odwróciła się na pięcie i odeszła, bez słowa... Moja córka do dziś to
      pamięta... Trudno, czasami bywa i tak...
      • scania81 elaw:) 28.04.06, 15:23
        to może jednak dobrze że moja mała jej nie pamięta, przynajmniej nie będzie jej
        przykro...
        a tak w ogóle własnie dostałam list, że 9.V mamy wizyte w RODK!!!!!! Na reszciesmile
    • anetina Re: nie wiem czy się chwalić czy nie przyznawać.. 28.04.06, 10:26
      Mały nie zna dziadków od strony eksa
      nie zna w ogóle eksa ani nikogo z jego rodziny

      ogólnie - to ja nie żałuje
      a Mały może w przyszłości sam podejmie decyzje o ich poznaniu
    • elaw2 Re: scania 28.04.06, 15:46
      Moja zna tylko z kaset wideo i z tego spotkania na cmentarzu. Ale to brzmi wink
      Wcześniej malutka była i nie pamięta. Podobnie zresztą z tatą sad
      A tak w ogóle to nasze dzieciaczki chyba w jednym wieku są. Rocznik 2001.
      Zaraz biegnę do przedszkola po małą i dłłuuuugi weekend. Życzę udanego!
      • amamao Re: scania 28.04.06, 16:08
        Moj syn ma 14 lat. Jego babcia widziala go jak mial roczek. Starszego syna
        rowniez widziala na cmentarzu, mial wtedy 7 lat. Teraz ma 17. Cala reszta
        rodziny nie widziala dzieci od 15 lat
    • mangolda Re: nie wiem czy się chwalić czy nie przyznawać.. 28.04.06, 16:16
      scania81 napisała:

      > dziś na spacerze moje 4,5 letnie słonko przypadkiem natknęło się na ex-babcię,
      > która wśród znajomych opowiada jak to mocno cierpi że nie widuje wnusi, a
      > nawet do niej nie zagadała!

      mówi tak, żeby nie sprawić ci przykrości smile
      chyba nie myślisz, że chce się kontaktować z ex wnuczką.
      • scania81 Re: nie wiem czy się chwalić czy nie przyznawać.. 28.04.06, 16:31
        chyba nie zrozumiałamsmile a jesli chodzi o to, że ex-teściowa mi mówi, że się
        wszystkim żali, to nie tak, ja to właśnie wiem od osób postronnych, że ona mi
        du.. rąbie, że jej nie pozwalam na kontakt z wnuczką...
        mangolda napisała:

        > scania81 napisała:
        >
        > > dziś na spacerze moje 4,5 letnie słonko przypadkiem natknęło się na ex-ba
        > bcię,
        > > która wśród znajomych opowiada jak to mocno cierpi że nie widuje wnusi, a
        > > nawet do niej nie zagadała!
        >
        > mówi tak, żeby nie sprawić ci przykrości smile
        > chyba nie myślisz, że chce się kontaktować z ex wnuczką.
      • magdacan Re: nie wiem czy się chwalić czy nie przyznawać.. 29.04.06, 08:06
        Nie bardzo rozumiem pojecie "ex wnuczka". To mozna tez powiedziec EX mama czy
        ex tato a moze ex syn czy corka? Nie ma pojecia "ex" w stosunku do ludzi,
        ktorych wiaza wiezy krwi. Wiec nie ma ex wnuczki. Jest wnuczka corka syna lub
        corki i tyle. A jak babcia nie widuje wnuczki to jej strata.
        • anka611 Re: nie wiem czy się chwalić czy nie przyznawać.. 29.04.06, 08:27
          moj jak zabiera dziecko idzie zawsze z nim do babci (swojej mamy)-niby, ze ona
          tak smiertelnie tesknismile. zgadzam sie na to, przynajmniej wiem, ze dziecko
          bedzie najedzone (niekoniecznie frytkami). moja zlosc na nich (przylozyli sie do
          rozwodu broniac swoich interesow) mija, mysle, ze kiedys dojrzeje do
          spotkana.ale sie nie pale.nalezy wybaczac.takze dla wlasnego komfortu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka