anula9910 Re: Zniszczy mnie! 02.06.06, 02:15 Usłyszałam od swojego szanownego małżonka ze zrobi wszystko żeby mnie zniszczyć i będzie to robił do końca życia, jeszcze nie wie jak, ale mnie zniszczy. Super co??? Nie wiem co robić i nie wiem też co pisać może skończę kiedy opanuję myśli. To nie jest żart z jego strony. Odpowiedz Link Zgłoś
khaldum Re: Zniszczy mnie! 02.06.06, 07:34 anula, spokojnie, faceci tak często rzucają słowa na wiatr, że należy 3/4 z tego co mówią brać z przymróżeniem oka. Nawet jeśli żeczywiście ma takie zamiary, to zastanów się ile w nim jest konsekwencji... Niestety większość meżczyzn jest jak dzieci, i tracą zapał do tego co robą jeśli długo nie widać efektów. Cierpliwość to nie jest ich 2 imię. Poza tym Atak jest najlepszą formą obrony. Myślę, że sobie facet nie radzi z jakąś sytuacją i szuka (przepraszam za określenie) słabego punktu na którym będzie mógł sobie pojeździć. Swoje problemy usiłuje przerzucić na innych, to się nazywa przeniesienie i jest jednym z objawów niedojrzałości emocjonalnej. Spokojne. Ty jesteś silna, bo wszystkie kobiety są silniejsze niż mężczyźni. Moja rada, jeśli mogę. Uśmiech na twarz, i w żadnym wypadku nie pokazuj, że się tymi pogróżkami przejmujesz. Jeśli masz problemy z zachowaniem spokoju i łatwo dajesz się sprowokować, (wiem że jest ciężko kiedy są uczucia i emocje) to skorzystaj z jakiegoś delikatnego środka na uspokojenie. Ja w trudnych dniach sięgałam po persen. Ataki spływy po mnie wtedy jak woda po kaczce i nie dawałam się wciągnąć w pyskówki. Dziś świeci słońce, zrób "oko", i pomyśl o tym co chciałabyś osiągnąć. Marzenia pomagają. Dają siłę do działania. Miłego dnia, trzymaj się i nie pozwól się sprowokować. Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia273 Re: Zniszczy mnie! 02.06.06, 08:03 Ja tęz to przechodziłam,ale jakoś dałam sobie rade,byłam cwańsza od niego Też miałam telefony z pogrózkami że mnie zniszczy,ze tak uniemili mi zycie ze sama się powiesze,że wywiezie mnie do lasu,ze każdego jednego z którym będe chciała ułozyć sobie zycie będzie"ciachał".Wysyłał smsy, ze mnie nie nawidzi, że mnie udupi,(miał na myśli ze dziecko mi zabierze) Wszystkie rozmowy nagrałam na telefonie komórkowym.przy następnym telefonie,poinformowałam go że jeszcze jeden telefon z pogrózkami zgłaszm go na policje,bo nie jestem dzieckiem i nie dam się zastraszać. Całe to jego zachowanie było spowodowane tym,że nie chciałam go przyjąć spowrotem. moze tak po cześci dlaczego rozeszłam się z nim:Był leniem,nie pracował,musiałam go utrzymywać z moich pieniędzy,mam na utrzymaniu dzieciaczki i nie moglam pozowlić na to aby brakowało na zycie,przez ok poł roku,zaczoł wymyslac że jest śmiertelnie chory,co róż inne choroby( zawał serca,mdlał,rak,białaczka,silna astma oskrzelowa) tak naprawde to wszystko było wymyślane,na koniec stwierdziłam ze jest chipochondrykiem,to też przejoł się że jest to poważna choroba. Kazałam mu udać się do psychiatry.NIby twierdził że był i lekaz stwierdził ze jest niebezpieczny dla otoczenia i szuka dla niego miejsca w szpitalu..to wszystko było wymyslane przez niego. Kiedy kazałm mu się wyprowadzić i doprowadzić do normalnego stanu zdrowia,zaczoł własnie wydzwaniac i wymyślać,ze rodzice z domu go wygonili i pod mostem bedzie mieszkał jak go nie przyjme itp.. poprostu robił wszystko aby wrucić.Ja tym wszystkim byłam juz tak wykończona,ze ginełam w oczach. Kiedy zobaczył że żadne jego historijki nie działają na mnie i nie idzie po jego mysli,wymyślił ze chodzi do szpitala na chemie co 4 dzień bo jest śmietrelnie chory i nie wiadomo jak długo pozyje.. To tez niestety na mnie nie zadziałało i nie ugiełam się. Więc zaczeły się grożby..Wierzcie mi że taka sytuacja naprawde potrafi wykończyć człowieka,jak dzwonił telefon i widziałam że to on to wszystko się trzęsło we mnie.NIgdy nie wiadomo na co takiego człowieka stac.Ale nie mozna się poddawać i pokazywac po sobie.. trzeba walczyć i nie pozwolić na to aby ktoś niszczyl nam zycie. Ja od tamtej pory kiedy powiedziałam że mam nagrane wszystko mam cisze,nie ma nerwów,a "drenczyciel" z tego co wiem,stara się aby zejść się z byłą dziewczyną.. której też sie kiedyś odgrażał... TO TRZEBA MIEĆ TUPET... pozdrawiam i nie daj się!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
m-m-m Re: Zniszczy mnie! 02.06.06, 09:17 To tez niestety na mnie nie zadziałało i nie ugiełam się. Więc zaczeły się grożby..Wierzcie mi że taka sytuacja naprawde potrafi wykończyć człowieka,jak dzwonił telefon i widziałam że to on to wszystko się trzęsło we mnie.NIgdy nie wiadomo na co takiego człowieka stac.Ale nie mozna się poddawać i pokazywac po sobie.. trzeba walczyć i nie pozwolić na to aby ktoś niszczyl nam zycie. Postąpiłaś bardzo dobrze. To co on próbował robić to klasyczny szantaż emocjonalny. Nie wolno mu ulegać pod żadnym pozorem. TO TRZEBA MIEĆ TUPET... Nie. To trzeba być szantażystą emocjonalnym. Taki człowiek nie wie, że postępuje w sposób z gruntu chory, on taki przekaz, czyli taki sposób dzialania wynióśł z domu (ten, kto mial na niego w dzieciństwie największy wpływ był takim samym szantażystą i stosował wobec niego dokładnie ten sam arsenał środków, on wtedy był ich ofiarą i jako niedojrzały im uległ. Niestety, ten, kto w dzieciństwie był taką ofiarą, w życiu dorosłym przyjmuje rolę dawnego "nauczyciela" szantażu z dzieciństwa). Taki człowiek nie umie stworzyć innego związku emocjonalnego jak ten oparty na matrycy: szantażysta - szantażowany i stąd poszukuje ofiary. Ty się nią nie stałaś i stąd teraz szuka byłej dziewczyny, bo ona już kiedyś pasowała do jego schematu postępowania. Sprawdził już, że na ofiarę się nadaje, więc po co ma szukać kogoś nowego. Odpowiedz Link Zgłoś
anka611 do ewci273 02.06.06, 10:46 poraziła mnie ilość błedów ortograficznych....nie to, że się czepiam bo wypowiedź jest fajna i szczera, ale chcę żebyś miała tego świadomość i sprawdzała pisownię (jest taka opcja w prog. Word). Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia273 Re: do ewci273 02.06.06, 11:03 Wiem ale, tak to jest jak pisze się w emocjach i kiedy przeszkadza gromadka dzieci Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
iludien Re: Zniszczy mnie! 05.06.06, 13:09 moj Eks stwierdził, że mnie zniszczy, jeśli będę się domagać zasądzonych na córkę alimentów. szczerze mówiąc na początku się wystraszyłam, ale nie odpuściłam mu. zagroziłam, że pójdę do komornika, więc spuścił z tonu. staramy się jakoś dojść w tej kwestii do porozumienia, ale to już inna historia. moja rada: jeśli Ci grozi, postaraj się to nagrać, czy zachować smsy lub e-maile. może to być dowodem w Sądzie. powiedz o swojej sytuacji, np.: dzielnicowemu. i najważniejsze, chociaż trudne: nie pokazuj, że się boisz. Odpowiedz Link Zgłoś
grzanka23 Re: Zniszczy mnie! 05.06.06, 13:27 U mnie bylo podobnie.Nie mzna po sobie dac znac,ze sie tym przejmujemy.Juz jestem po sprawach.Nie wiem jak ale udalo mi sie byc opanowana,nie reagujaca na jego pogruszki.Sprawa skonczyla sie po mojej mysli i teraz jak mu sie cos nie podoba(widzenia z corka)ja mu wtedy przypominam o pani kurator,kt go obsmarowala w aktach.Robi sie potulny jak baranek.Na poczatku tez komornik sciagal zabezpieczenie,a teraz sam placi alimenty i jeszcze dziekuje,ze nie musi mu co miesiac placic ok.200 zl. Odpowiedz Link Zgłoś
na_zakrecie Re: Zniszczy mnie! 05.06.06, 15:06 grzanka23 napisała: > > udalo mi sie byc opanowana,nie reagujaca na > > jego pogruszki. a może po jabłka?))))) przepraszam, no nie mogłam))) Odpowiedz Link Zgłoś