09.06.06, 20:19
Witam,

Tak smutno mi dzisiaj jakoś. Pisałam już kiedyś, ale sytuacja znowu się u
mnie zmienila.
Mam 4,5 letnią córeczę, w tym roku zaczęłam studia zaoczne. Mam 22 lata.
Pracuję - zarabiam "aż" 700zł. Dwa miesiące temu rozstałam się z tatą mojej
córeczki. Nie mieliśmy swojego mieszkania - wynajmowaliśmy (płacił on). Po
rozstaniu nadal mieszkałam z córeczką w tym mieszkaniu, on już nie wracał na
noc, nie odprowadzał do przedszkola, zostałam z tym wszystkim sama. Koszty
mieszkania dawno przewyższały moje zarobki. Pewnego dnia, po kolejnej
awanturze nie wytrzymałam - i tak nie wiedziałam co dalej będzie - zawiozłam
córeczkę do rodziców (najbliższą rodzinę mam 300km stąd), a sama wynajęłam
mały pokoik, by zakończyć semestr i pracować (za marne grosze)/
Jeżdzę do mojej córeczki co 2 tyg. Planowałam wyjazd z córeczką do innego
miasta i przeniesienie do innej szkoły i kontynuowanie kierunku.
Strasznie za nią tęsknie, mam wyrzuty sumienia. To fakt spanikowałam, nie
miałam już sił...Gdyby może ojciec córeczki nam pomógł znależć mieszkanie,
zacząć...ale nie. Nie było pomocy. Nie wiem juz co dalej, z każdym dniem
zaczynam wątpić...a byłam tak przekonana co do wyjazdu do innego miasta. A
teraz sobie myślę, że co to zmieni? Tylko tyle,że będe 100 km a nie 300 km od
rodziny. A moja córeczka wtedy wogóle nie będzie miała kontaktu z tatą.
Mieszkam już tutaj 3,5 roku i jednak kocham to miasto. Tylko tak strasznie
się boję, że sobie nie poradzę. Gó..ara ze mnie jeszcze - wiem, ale mam
córeczkę, chcę dalej się uczyć, muszę nas jakoś utrzymać...Czy są jakieś
szansę, ze sobie poradzę nie wyjeżdzjąc? Ojciec mojej córeczki jest
zakręconym artystą, ale jednak chciałabym by moja mała miała tatę
blisko...nie wiem co dalej...rodzina mnie na szczęście wspiera. chciałabym
tylko wiedzieć czy któraś z Was była w podobnej sytuacji i jak sobie dałyście
radę, a może nie...
Obserwuj wątek
    • nameja Nie Ty jedna.. 11.06.06, 09:39
      Ja też byłam wychowywana przez rodziców i dwie babcie, ciągle w rozjazdach.
      Babcie były super, to normalne, że czasem tak trzeba. Nie martw się, powoli
      szukaj innej pracy (jak się da), dziecko i tak niewiele będzie pamiętało.
      Ważne, że jest otoczone przez kochające osoby. Trzymaj się i głowa do góry!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka