Dodaj do ulubionych

jak powiedzic dziecku ze tatusiow ma dwoch??

30.06.06, 13:12
witam
moja sytuacja przedstawia sie nastepująco:
mam syna 8 latka,z jego ojcem rozstalam sie gdy bylam jeszcze w ciazy-moj
wybór.
nie bylismy małżenstwem. nie interesowal sie synem wogóle-na oczy nigdy go
nie widzial. Gdy Mały miał 2,5 roku z wiązalam się z mężczyzną, z ktorym
jestem do dzis i mamy 2 letnią córkę. Dla Małego mój obecny był Tatą i o
istnieniu innego nie wie.Niedawno zmienilam mu nazwisko na moje gdyz do tej
pory nosil nazwisko "tatusia" i tu zaczęly sie pytania skąd było "tamto"
nazwisko.Bardzo chce mu wyjaśnic całą sytuację-tylko jak to powiedziec 8-
latkowi zeby go nie urazic,zrazic itd.
Nie chce aby sytuacja w naszej rodzince jakos sie zmienila ale chce mu jednak
o wszystkim powiedzic.
Poradzcie...
Obserwuj wątek
    • iziula1 Re: jak powiedzic dziecku ze tatusiow ma dwoch?? 30.06.06, 15:10
      Nie można mieć dwóch tatusiów.
      Ani dwóch mamuś.
      Załatw sprawe uczciwe wyjasniając dziecku jego sytuacje. I moim skromnym
      zdaniem,zanim pozwoliłaś dziecku na nazywanie obcego faceta "tatusiem" trzeba
      było ta sprawe uregulowac prawnie.
      Rozumiem,że twój mąz nie jest obcym dla synka, ze mały trakktuje Go jak ojca
      ale to nie zmienia faktu,że ojcem nie jest.
      Nie chcesz aby sytuacja się zmieniła? To znaczy,że twój mąz nie chce uregulować
      prawnie sytuacji twego syna ale pozwala za to nazywać się "tata"?
      Moim zdaniem to brak konsekwencji ze strony dorosłych. Szkoda,że za ten brak
      odpowie dziecko.
      Pozdrawiam.
      Iza
      • pyska123 Re: jak powiedzic dziecku ze tatusiow ma dwoch?? 30.06.06, 17:27
        przeciez ja nie napisalam ze nie chce
        dopiero jestesmy po zmianie nazwiska i pozbawieniu tamtego wladzy rodzicielskiej
        takie rzeczy zalatwia sie po kolei niestety
        tym bardziej,ze "tatuś" jest poza granicami Panstaw i do tej pory wszystko
        ciąąąągnelo sie bardzo wlasnie dlatego ze byl nieuchwytny
        nasz slub za rok-wtedy tez inne regulacje prawne

        czy mialam 2,5 dziecku tlumaczyc dlaczego ma nie mowic tatus do obecnego??


        moje pytanie jest nastepujące:
        jak mu to powiedziec i jakich uzyc słów-i tyle
        • iziula1 Re: jak powiedzic dziecku ze tatusiow ma dwoch?? 30.06.06, 18:26
          > czy mialam 2,5 dziecku tlumaczyc dlaczego ma nie mowic tatus do obecnego??

          Tak, miałaś powiedziec prawde.
          Róznica polega na tym,ze pomiedzy 2,5 letnim dzieckiem a 8 latkiem jest prawie
          6 lat różnicy.
          Przez te 6 lat nie zrobiłaś nic oprócz tego,że wprowadziłaś dzieckow błąd. Ty i
          twój partner.
          Nie potepiam cie. I wiem jak wygląda procedura adopcyjna.
          Wiem,też że to trwa.Ale nie 6 lat. Skoro wtedy jak syn miał 2,5 roku podjełas
          taką decyzje z obecnym partnerem trzeba było wykazac się konsekwencja.
          Nie wiem jakich słów masz użyc.To twoje dziecko. Może byłoby Ci łatwiej gdybys
          w przeciągu tych 6 lat nie ukrywała przed synem,że ten pan którego traktuje jak
          ojca nim nie jest.
          Dziecko ma prawo do pełnej rodziny, do mamy i taty. I po to istnieje instytucja
          przysposbienia/adopcji aby zapewnić dziecku dorastanie w pełnej rodzinie.
          A ty ze swoim partnerem daliście dziecku iluzje czegoś co nie istnieje.
          Pozdrawiam.
          Iza
        • mamatoomaszka Re: jak powiedzic dziecku ze tatusiow ma dwoch?? 30.06.06, 18:30
          Moze teraz w czasie wakacji, gdzies na spacerze, nad jeziorem czy morzem,
          porozmawiaj najpierw Ty z nim, ze masz mu cos waznego do zakomunikowania, ze w
          Waszym zyciu bylo tak..........., ze tak bywa, ze kiedys bylas z innym
          mezczyzna i on jest jego ojcem, bo sie kochaliscie, ale potem cos sie popsulo,
          ojciec wyjechal, Ty poznalas tego i jestescie rodzina, jestes Ty i tatus i
          siostrzyczka, wsztscy Malego kochaja, sa razem, ale chcesz., zeby wiedzial , ze
          jego biologiczny ojciec, to ta osoba, ktorej nazwisko nosi, ale sie nim nie
          opiekuje, nie zajmuje......Wtedy niech podejdzie jego drugi ojciec i siostra,
          przytulcie go, niech ojciec powie pare slow, ze jest dla niego wazny, chociaz
          nie jest jego prawdziwym ojcem, ale dolozy staran, zeby jego zycie bylo jak
          najlepsze i zeby nie odczuwal , ze jest synem innego pana i ze go kocha tak
          samo, jak corke, ze nie ma miedzy dziecmi dla was obojga zadnej roznicy, ze to
          nie jest wazne, kto kogos urodzil, ale kto wychowal, kochal, nauczyl wielu
          rzeczy.................
          No i na zakonczenie dalabym obietnice, ze jesli bedzie chciual kiedys zobaczyc
          swojego biologicznego ojca /uzywajcie tego terminu kilka razy, to postaracie
          sie mu to umozliwic, jesli tylko nie bedzie zbyt wielkich przeszkod w rodzaju
          odleglosc z Polski do Australii.

          Zycze powodzenia i pamietaj, kiedy bedziesz o tym rozmawiac Twoj syn MUSI caly
          czas czuc Twoja milosc oraz milosc Twojego partnera!!
    • viwka Re: jak powiedzic dziecku ze tatusiow ma dwoch?? 30.06.06, 22:34
      Jesteś dokładnie w takiej sytuacji jak ja. Ale mój OJCA ma JEDNEGO

      Z biol ojcem /"tatuś" nie przejdzie mi NIGDY przez gardło, a i bez dodatku
      "biol" ten człowiek nie zaistnieje jako ojciec/ dziecka rozstałam sie w 5
      miesiacu ciązy. Nigdy go nie widział. Synek zarejestrowany na moje panieńskie
      nazwisko i prawdziwe imie biol ojca.

      Mój syn ma tate - tego co kocha i wychowuje - mojego męża - jesteśmy rodziną od
      roku. Syn ma już nazwisko męża. Teraz jesteśmy w przededniu złożenia dokumentów
      o usynowieniu Franka. U mnie to prostrze niż u Ciebie - nie ma nikogo kogo
      musiałabym pytać o zdanie w tej kwestii - tzn ojca biol.
      Mój syn nie wzrastał w przekonaniu że ojca on po prostu nie ma, a nie że nas
      zostawił, czy my jego, czy nie wiadomo co. Nie było go od początku i już. Moj
      chłopak - był z nami przez 4 lata - ale mówili sobie po imieniu, rozstania z nim
      nie przyjął jako czegoś traumatycznego - było mu przykro ze sie nie spotykam z
      nim. Na szczęście nie mieszkaliśmy razem.
      Poznanie mojego męża i wogóle ta magia i właściwość jego była dla naszej dwójki
      cudem nie z tej ziemi. Po prostu tak musiało być wink
      Franek ma tate a tata ma syna. To jest dla mojego siedmiolatka tak oczywiste jak
      to ze lody są zimne. Ba! ma także 'dziadków' rodziców taty wink choć sam zapytał
      czy tak mze do nich mówić wink

      A co było wcześniej?

      "Mamo, wiesz, chciałbym mieć tate"
      "Mamuś, czemu ja nie mam taty"
      - "Synku, trudno znaleść fajnego tate dla Ciebie i zarazem fajnego męża dla
      mnie...Taki facet musi kochac nas oboje..."
      - "Synku, jak posadziliśmy tą roślinkę, musimy teraz ją pielęgnować... Co byłoby
      gdybyś teraz odjechał i jej nie plewił, nie podlewał?..."
      - "Tak, jestem twoją mamą bo się o ciebie troszcze i martwie i czytam ci
      bajki... i cie kocham .... (...) /na końcu/ i cię urodziłam"
      - "Krzysiek jest twoim tatą, bo cię odbiera ze szkoły, jeżdzi na rowerze z tobą,
      bo szykuje ci kanapki do szkoły... (... bla bla bla)"

      Teraz cała nasza trójka spodziewa się nowego członka rodziny winkTo 8my tydzień..
      Mówiliśmy o tym od dawna i teraz wszystko dzieje sie także przy uczestniczeniu
      trójki....

      Syn wie o porodach itd... Wie ze trzeba kobiety i mężczyzny żeby było dziecko.
      Wczoraj (tak tak.... to sie dzieje właśnie w tych chwilach) rozmawiałam o
      jajeczku kobiety i nasionku mężczyzny.
      Ja dobieram z drżeniem słowa...to są najważniejsze dla nas teraz chwile i mogą
      zaważyć na całym życiu. Nie mówie : tata i mama, mówie KOBIETA i MĘZCZYZNA...
      Franek wie ze są dzieci w domach dziecka (nie wiem skąd, tv?) mówie "KOBIETA
      urodziła dziecko ale z jakiś przyczyn nie może dziecka wychowywać.Ono czeka tam
      na MAMĘ i TATĘ którzy je pokochają i będą o nie dbać"..."Można dziecko urodzić -
      ale nie być jego mamą, tak jak można być mamą a go nie urodzić"...

      Syn wie ze kiedyś miałam wyjść za mąż za jakiegoś tam eM... Wie, ze mnie
      oszukiwał i oszukiwał moję całą rodzinę i przez niego płakałam i miałam kłopoty.
      Syn skojarzy to w którejś rozmowie i stworzy mu to całą historie. Albo po prostu
      naprowadze go ze to był facet który dał mi nasionko... a potem nawiąże do roślin
      które sadziliśmy, i do miłości którą go darzymy..
      Dla mnie najważniejsze że będzie to historia PRAWDZIWA. Musimy stanąć w świetle
      prawdy, ufam że to nie podkopie naszego autorytetu i nie będzie szokiem dla
      syna. Dużo rozmawiam z mężem na ten temat... zwracamy uwagę na radość z ciąży...

      Ech ile ja mam obaw w głowie ... ale tylko spokój nas uratuje wink
      • viwka Re: jak powiedzic dziecku ze tatusiow ma dwoch?? 30.06.06, 22:41
        Aaa... i IZIULĄ1 się nie przejmuj.... tongue_out
        gupie gupoty pisze w tym wątku..
        Niech pisze o czymś na czym się zna.

        szacuneczek
        • mrs_ka Re: jak powiedzic dziecku ze tatusiow ma dwoch?? 30.06.06, 23:47
          Iziula doskonale wie, o czym pisze. To, że jest za uczciwością i jasnością zasad
          nie świadczy przeciwko Niej, a wręcz przeciwnie.


          a.
        • anetina Re: jak powiedzic dziecku ze tatusiow ma dwoch?? 03.07.06, 12:39
          viwka napisała:

          > Aaa... i IZIULĄ1 się nie przejmuj.... tongue_out
          > gupie gupoty pisze w tym wątku..
          > Niech pisze o czymś na czym się zna.
          >
          > szacuneczek



          głupot nie pisze
          znając ją z forum, pisze naprawdę bardzo rozsądnie
          i ma rację
          dziecko musi znać prawdę
          a 8-latek już niestety rozumie, że ktoś już przed nim tą prawdę ukrywał

      • virtual_moth Re: jak powiedzic dziecku ze tatusiow ma dwoch?? 01.07.06, 00:05
        viwka napisała:

        > Synek zarejestrowany na moje panieńskie
        > nazwisko i prawdziwe imie biol ojca.

        Co znaczy po prostu, że prawnie jego ojciec biologiczny jest nieznany.
        Osobiście nie chciałabym mieć w papierach "ojciec nieznany".

        > Mój syn nie wzrastał w przekonaniu że ojca on po prostu nie ma, a nie że nas
        > zostawił, czy my jego, czy nie wiadomo co. Nie było go od początku i już.

        Jezu jakie to prostesmile
        A co powiesz synowi, gdy ten dowie się, że mimo tego, że go "nie było" to
        jednak gdzieś JEST? Takie pytanie właśnie zadaje autorka wątku. Nagle zaczęło
        wychodzić, że biologicznego ojcostwa nie można wytrzeć gumką myszką, bo dla
        dziecka będzie to miało znaczenie, mimo że dla matki nie ma. I dlatego zawsze
        warto mówić prawdę i w tych kwestiach, dziecku, w szczególności.
        • viwka Re: jak powiedzic dziecku ze tatusiow ma dwoch?? 01.07.06, 09:15
          Już odpowiadam : skoro jeszcze nie wiecie.
          Nie ma czegoś takiego od lat jak zarejestrowanie dziecka i wpisanie w rubrykę
          'ojciec'-"nn"
          ... Podaje sie "dane kryjące" CZYLI nazwisko matki i dowolne imie (można
          wymyślić jakie sie chce). Ja podałam prowdziwe imie ojca biol i wpisano moje
          nazwisko panieńskie.

          Różne sytuacje , a więc może trudno sobie wyobraziś jak to jest jak od początku
          "ojca" nie ma.
          Może mało dosadnie napisałam o różnicy pomiędzy "ojcem biologicznym" a tatą
          którego mój syn nie miał.
          Dziecko się nie pyta, on po prostu przyjmuje zastaną sytuacją i wzrasta w niej.
          Teraz, juz jako prawie 8latek, zaczyna sie interesować i dlatego temat jest "na
          tapecie"... Nigdy nie powiem, że to był jego "tata"... Opisze go w relacji DO
          MNIE, bo relacji DO DZIECKA - NIGDY NIE BYŁO. A więc nie mówie tu o OJCOSTWIE
          czy RODZICIELSTWIE. Można mówić tylko o RELACJI MACIERZYŃSKIEJ ja-dziecko. I od
          roku TATA-SYN, bo jest relacja - "ile minut byłeś dziś ojcem"? - "bycie ojcem to
          działanie" A GDZIE DZIAŁANIE ojca biol? NIE MA , a więc go NIE MA. Jest
          biologizm, nasionko - AŻ tyle i TAK niewiele.
          TAk, jest jego rodzicielstwo wytarte gumką myszką. Jest dawcą nasionka, jest
          facetem z którym sie spotykałam, jest moim niedoszłym mężem. Syn zadecydue co
          dalej, w kwestii spotkania po latach, stanięcia z nim twarzą w twarz. Mam
          jedynie adres jego rodziców gdzieś na południu Polski i trzymam to dla Franka.

          I to nie jest MOJA PRAWDA to JEST PRAWDA, a takowa jest tylko jedna : FAKTY.
          • virtual_moth Re: jak powiedzic dziecku ze tatusiow ma dwoch?? 01.07.06, 12:54
            viwka napisała:


            > Nie ma czegoś takiego od lat jak zarejestrowanie dziecka i wpisanie w rubrykę
            > 'ojciec'-"nn"
            > ... Podaje sie "dane kryjące" CZYLI nazwisko matki i dowolne imie (można
            > wymyślić jakie sie chce). Ja podałam prowdziwe imie ojca biol i wpisano moje
            > nazwisko panieńskie.

            A jak myślisz, co to tak de facto oznacza? Że ojcem dziecka jest ktoś kto nie
            istnieje?
            W akcie urodzenia obok fikcyjnych danych ocja jest taki oto tekst:"dane ojca
            wpisane na podst. art 42 ustawy prawo o aktach stanu cywilnego".
            Ten artykuł mówi: "2. Jeżeli nie nastąpiło uznanie dziecka lub sądowe ustalenie
            ojcostwa, wpisuje się do akt urodzenia dziecka jako imię ojca - imię wskazane
            przez przedstawiciela ustawowego dziecka, a w braku takiego wskazania - jedno z
            imion zwykle w kraju używanych oraz jako nazwisko ojca i jego nazwisko rodowe -
            nazwisko matki z odpowiednią adnotacją w rubryce "Uwagi".
            Czyli te słowa, wpisane obok fikcyjnego imienia i nazwiska znaczą tyle
            co "ojciec nieznany", tylko ładniej to wygląda. NADAL jednak prawnie ojciec
            dziecka jest nieznany i każdy urzędnik patrzacy na akt urodzenia to bedzie
            wiedział.

            > "bycie ojcem to działanie" A GDZIE DZIAŁANIE ojca biol? NIE MA , a więc go
            NIE MA. Jest
            > biologizm, nasionko - AŻ tyle i TAK niewiele.

            Niepotrzebnie dorabiasz jakies ideologie. Ojciec biologiczny JEST ojcem, czy
            tego chcesz czy nie. Mozna go nazwać dawcą plemnika, inseminatorem, ale JEST,
            istnieje i żyje gdzies tam.

            pzdr
            • anetina Re: jak powiedzic dziecku ze tatusiow ma dwoch?? 03.07.06, 12:45
              virtual_moth napisała:

              > Ojciec biologiczny JEST ojcem, czy
              > tego chcesz czy nie. Mozna go nazwać dawcą plemnika, inseminatorem, ale JEST,
              > istnieje i żyje gdzies tam.

              tego nie mogłam zawsze tak do końca przyjąć do wiadomości
              Mały ma "ojca"
              i co z tego
              i tak go nie ma w życiu

              a co będzie, jak się ojciec po tylu latach obudzi i powie, że zrozumiał swój
              błąd, że chce poznać dziecko?
              dziecku powiesz, że to jest tata?

              ja stoję przed takim dylematem
              z tym, że Mały wie, że ma gdzieś ojca
              ale znowu co z tego - obok siebie ma zawsze M., którego zaczyna traktować jak
              tatę
              • virtual_moth Re: jak powiedzic dziecku ze tatusiow ma dwoch?? 03.07.06, 13:00
                anetina napisała:

                > tego nie mogłam zawsze tak do końca przyjąć do wiadomości

                Bez urazy Anetina, ale jak można mieć problemy z przyjęciem do wiadomości, że
                się spłodziło dziecko z KONKRETNĄ osobą?

                > Mały ma "ojca"
                > i co z tego
                > i tak go nie ma w życiu

                To już inna para kaloszy.
                Wydaje mi się, że część dzieci, które nie zna swoich biologicznych rodziców
                chce wiedzieć MIMO WSZYSTKO kto to jest, gdzie żyje itd. Mimo to, że na
                przykład wychowują go np. rodzice adopcyjni. Wiedza o biologiocznym rodzicu
                JEST istotną częścią tożsamości człowieka, choć może to wydawać się lekko
                irracjonalne. Czesto tak jest (choć pewnie nie zawsze) i już.
                Dlatego IMHO nie warto ukrywać tego przed dzieckiem, choć oczywiście bardzo
                trudne jest wytłumaczenie kilkulatkowi dlaczego jego "prawdziwego" tatusia nie
                ma przy nim. Jednak nie robienie z tego tajemnicy i nie uciekanie przed
                trudnymi pytaniami pozwoli uniknąć nam problemów w przyszłości.

                > a co będzie, jak się ojciec po tylu latach obudzi i powie, że zrozumiał swój
                > błąd, że chce poznać dziecko?
                > dziecku powiesz, że to jest tata?

                Tak. Nie zamierzam ukrywać przed dzieckiem, że ktoś je spłodził razem ze mną.
                Jeśli poznam ojca "zastępczego" postaram się, aby dziecko miało świadomość, że
                nie on "dał ziarenko", choć być moze nie bedzie to miało dla dziecka znaczenia
                w TYM momencie i być może nie będzie rozumiało co to znaczy.

                > ja stoję przed takim dylematem

                Wydaje mi się Anetina, że póki co nie stoisz przed takim dylematem. To czy
                biologiczny Twojego synka naprawdę chce nawiżać z nim kontakt, to się jeszcze
                okaże.
                > z tym, że Mały wie, że ma gdzieś ojca

                No i właśnie o to chodzi. O to tylko, a może AŻ.

                Pzdr

                • anetina Re: jak powiedzic dziecku ze tatusiow ma dwoch?? 03.07.06, 13:13
                  virtual_moth napisała:

                  > anetina napisała:
                  >
                  > > tego nie mogłam zawsze tak do końca przyjąć do wiadomości
                  >
                  > Bez urazy Anetina, ale jak można mieć problemy z przyjęciem do wiadomości, że
                  > się spłodziło dziecko z KONKRETNĄ osobą?
                  >



                  wyrwałaś to trochę z kontekstu
                  albo ja do końca nie wyjaśniłam
                  mam humor dzisiaj trochę do bani



                  virtual_moth napisała:

                  > Ojciec biologiczny JEST ojcem, czy
                  > tego chcesz czy nie. Mozna go nazwać dawcą plemnika, inseminatorem, ale JEST,
                  > istnieje i żyje gdzies tam.

                  tego nie mogłam zawsze tak do końca przyjąć do wiadomości
                  Mały ma "ojca"
                  i co z tego
                  i tak go nie ma w życiu



                  tylko dltaego ustaliłam ojcostwo, bo nie chciałam, aby dziecko miało w
                  dokumentach nieznanego ojca
                  tylko dlatego ustaliłam ojcostwo
                  tylko dla własnego spokoju
                  dla spokoju dziecka, że w papierach ma w porządku
                  i tego z jednej strony wszyscy nie mogą zrozumieć, dlaczego ustaliłam ojcostwo,
                  jeśli dziecko nie ma taty
                  bo Mały nie ma taty, ma gdzieś w świecie "ojca"
                  i tylko tyle





                  > > Mały ma "ojca"
                  > > i co z tego
                  > > i tak go nie ma w życiu







                  > To już inna para kaloszy.
                  > Wydaje mi się, że część dzieci, które nie zna swoich biologicznych rodziców
                  > chce wiedzieć MIMO WSZYSTKO kto to jest, gdzie żyje itd. Mimo to, że na
                  > przykład wychowują go np. rodzice adopcyjni. Wiedza o biologiocznym rodzicu
                  > JEST istotną częścią tożsamości człowieka, choć może to wydawać się lekko
                  > irracjonalne. Czesto tak jest (choć pewnie nie zawsze) i już.




                  dlatego w akcie urodzenia chciałam, aby Mały miał ustalonego ojca
                  i tylko dlatego, że ma - dziecko nawet nie otrzymuje rodzinnego



                  > Dlatego IMHO nie warto ukrywać tego przed dzieckiem, choć oczywiście bardzo
                  > trudne jest wytłumaczenie kilkulatkowi dlaczego jego "prawdziwego" tatusia
                  nie
                  > ma przy nim. Jednak nie robienie z tego tajemnicy i nie uciekanie przed
                  > trudnymi pytaniami pozwoli uniknąć nam problemów w przyszłości.
                  >
                  > > a co będzie, jak się ojciec po tylu latach obudzi i powie, że zrozumiał s
                  > wój
                  > > błąd, że chce poznać dziecko?
                  > > dziecku powiesz, że to jest tata?




                  > Tak. Nie zamierzam ukrywać przed dzieckiem, że ktoś je spłodził razem ze mną.
                  > Jeśli poznam ojca "zastępczego" postaram się, aby dziecko miało świadomość,
                  że
                  > nie on "dał ziarenko", choć być moze nie bedzie to miało dla dziecka
                  znaczenia
                  > w TYM momencie i być może nie będzie rozumiało co to znaczy.
                  >
                  > > ja stoję przed takim dylematem
                  >
                  > Wydaje mi się Anetina, że póki co nie stoisz przed takim dylematem. To czy
                  > biologiczny Twojego synka naprawdę chce nawiżać z nim kontakt, to się jeszcze
                  > okaże.
                  > > z tym, że Mały wie, że ma gdzieś ojca
                  >
                  > No i właśnie o to chodzi. O to tylko, a może AŻ.



                  my już ustaliliśmy, a właściwie M. zdecydował
                  nie pozwoli na kontakt eksa z dzieckiem
                  szczególnie teraz, kiedy dziecko jest małe
                  tłumaczy mi, że jak ktos może się obudzić po 3,5 roku !?
                  ludzie się nie zmieniają, szczególnie takiego pokroju jak eks

                  Mały będzie starszy, sam zdecyduje
                  póki co wie, że ojciec jest gdzieś, ale obok niego jego nie ma
                  za to M. jest, na którego chce mówić tata


                  ale to wszystko nie zmienia faktu, że dziecko nie będzie znało prawdy o swoim
                  pochodzeniu
                  co prawda sam tego tematu za bardzo nie zaczyna
                  ale rozmawiamy o tym, w bajkach też są tatusiowie
                  w przyszłości sam zdecyduje o lepszym poznaniu "ojca" i jego rodziny
                  • chalsia Re: jak powiedzic dziecku ze tatusiow ma dwoch?? 03.07.06, 14:26
                    o przepraszam, nóż mi się w kieszeni otworzył, jak przeczytałam, że to M (nawet
                    nie mąż, a tym bardziej nie prawny opiekun) ZDECYDOWAŁ o nie mówieniu dziecku o
                    biologicznym ojcu.
                    To TY masz Anetino podejmować tu decyzję, a nie ktoś inny, bo Ci łatwiej tak.
                    Chalsia
                    • anetina Re: jak powiedzic dziecku ze tatusiow ma dwoch?? 03.07.06, 14:47
                      chalsia napisała:

                      > o przepraszam, nóż mi się w kieszeni otworzył, jak przeczytałam, że to M
                      (nawet
                      >
                      > nie mąż, a tym bardziej nie prawny opiekun) ZDECYDOWAŁ o nie mówieniu dziecku
                      o
                      >
                      > biologicznym ojcu.
                      > To TY masz Anetino podejmować tu decyzję, a nie ktoś inny, bo Ci łatwiej tak.



                      sorry, ale chciało mi się aż zabluźnić
                      właściwie to nie wiem, po co to TU piszę
                      ale już zaczęłąm temat


                      napisałam:
                      my już ustaliliśmy, a właściwie M. zdecydował
                      nie pozwoli na kontakt eksa z dzieckiem
                      szczególnie teraz, kiedy dziecko jest małe
                      tłumaczy mi, że jak ktos może się obudzić po 3,5 roku !?
                      ludzie się nie zmieniają, szczególnie takiego pokroju jak eks



                      napisałam, że Mały ma wiedzę, że jest ojciec gdzieś
                      nie ukrywam tego przed nim
                      prawdę zna i będzie ją dokładniej znał, jak będzie troszkę starszy
                      w aktach również ma dokładnie napisane nazwisko ojca

                      tylko stwierdziłam, że ustaliliśmy już
                      a właściwie M. zdecydował, że on sam nie pozwoli na kontakty "ojca" z Małym,
                      póki dziecko jest małe

                      i tu się właściwie temat zaczyna
                      ja nie rozumiem takiego podejścia, że dziecko nie ma prawa widywać się z "ojcem"
                      ale nie w tym przypadku

                      ale M. z jednej strony ma rację - jakoś kobieta nie ma prawa opuścić dziecko,
                      bo jeszcze np. nie jest gotowa na macierzyństwo
                      ale facet może i w dodatku facet w otoczeniu dostaje same plusy, gdy po iluś
                      latach przyjdzie i zapuka do drzwi
                      i powie - wróciłem
                      ja mam z tego powodu się cieszyć?
                      mam mu dać syna?
                      a gdzie on był przez 3,5 roku?
                      gdzie był, gdy ja nie miałam co jeść?
                      gdzie był, gdy Mały był w szpitalu?
                      gdzie był, gdy ja wyłam ze zmęczenia, bo musiałam pracować po 12-14 godzin na
                      dobę, żeby móc dać dziecko, co potrzeba?
                      i w podziękowaniu za ten czas samotnie spędzony mam uśmiechnąć się i
                      powiedzieć, że dziękuję eksowi, że się pojawił i raczył się wtrącić w nasze
                      życie?
                      nie jestem złośliwa
                      nie chcę robić na przekór eksowi
                      ani własnemu sumieniu
                      chciałabym, aby dziecko znało ojca
                      ale nie pozwolę póki rzeczywiście eks nie udowodni mi, że się zmienił
                      że rzeczywiście pojawi się w życiu Małego na codzień
                      a nie tylko sie przypomni, że istnieje

                      a Mały będąc starszym sam zdecyduje, jak dalej ma do tego wszystkiego podejść



                      • chalsia Re: jak powiedzic dziecku ze tatusiow ma dwoch?? 03.07.06, 23:19
                        i znowu atakujesz i się powtarzasz. W dodatku nie tłumaczysz dlaczego M podjął
                        finalną decyzję - nie on to powinien zrobić ale Ty.
                        Twoje zranione uczucia z przeszłości nie powinny miec wpływu na decyzję w tym
                        akurat temacie, a niestety mają.
                        A na dodatek sama sobie przeczysz pisząc : "chciałabym, aby dziecko znało ojca
                        > ale nie pozwolę póki rzeczywiście eks nie udowodni mi, że się zmienił
                        > że rzeczywiście pojawi się w życiu Małego na codzień
                        > a nie tylko sie przypomni, że istnieje.

                        On nie ma Ci jak udowodnić dopóki nie zacznie się z dzieckiem spotykać. A nawet
                        jak przez jakiś czas będzie się spotykał regularnie, to nie ma gwarancji, że
                        się to nie zmieni.

                        Jest jeszcze jeden drobny szczegół - trzylatkowi łatwiej będzie "łyknąć"
                        kwestię, że oto jest ojciec niż starszemu dziecku.

                        Ja też na razie swojego zdania nie zmienię - uważam, że Twoja decyzja nie jest
                        podyktowana dobrem dziecka ani chęcią bycia wobec niego w porządku.

                        Chalsia
            • viwka Re: jak powiedzic dziecku ze tatusiow ma dwoch?? 03.07.06, 16:21
              < Mozna go nazwać dawcą plemnika, inseminatorem, ale JEST,
              < istnieje i żyje gdzies tam.

              Owszem i tak należy o nim mowić wink ale dziecko nie zrozumie.

              Zrozumie natomiast, ze jak widzimy pod wielkim dębem mały dąbek, to z tego
              dużego spadł żołądz w ziemie i spadł deszcz i było ciepło i wyrósł wink

              mój syn ma właśnie "dane kryjące" czyli ojca formalnego nieznanego. Nazwisko ma
              męża matki. Nie szukałam po porodzie tego faceta, on nie szukał kontaktu przez
              jak dotąd ponad 8 lat. A adresu nie zmieniłam ani telefonów. Alimentów nie chciałam.

              I to od syna zależy czy stanie z nim twarzą w twarz. Bedzie znał prawde, ale na
              pewno bedzie chciał ją zweryfikować i dodać nowe informacje. To jak test dla nas
              : czy mówiliśmy prawde.

              Gdybym była pokroju sędzi Mostowiak i uparła sie ze ojciec dziecka nie żyje,
              musiałabym nauczyć cały świat kłamać. I stworzyłabym dziecku koszmar fikcji.

              Wątek dotyczy powiedzenia prawdy dziecku. Dobrania słów, delikatności, momentu
              rozmowy z dzieckiem.

              Za ideologie przepraszam, rzeczywiescie je dorabiam wink skrzywienie zawodowe wink


              • virtual_moth Re: jak powiedzic dziecku ze tatusiow ma dwoch?? 04.07.06, 00:16
                viwka napisała:

                > < Mozna go nazwać dawcą plemnika, inseminatorem, ale JEST,
                > < istnieje i żyje gdzies tam.
                >
                > Owszem i tak należy o nim mowić wink ale dziecko nie zrozumie.

                Ciekawe. A jakby rozumiało, to nie byłoby problemu z nazwaniem go
                inseminatorem? heh.

                > Zrozumie natomiast, ze jak widzimy pod wielkim dębem mały dąbek, to z tego
                > dużego spadł żołądz w ziemie i spadł deszcz i było ciepło i wyrósł wink

                Zrozumie też jak mu powiesz, że mały czlowiek powstaje gdy dwoje ludzi,
                mężczyzna i kobieta się kocha. Lepiej od razu uświadomić, że troche różnimy się
                od roslin i nie jesteśmy wiatropylnewink

                > Gdybym była pokroju sędzi Mostowiak i uparła sie ze ojciec dziecka nie żyje,
                > musiałabym nauczyć cały świat kłamać. I stworzyłabym dziecku koszmar fikcji.

                Jesteś nieźle egzaltowanabig_grin Zastanawiałam sie przez chwilę kim może być sędzia
                Mostowiak i gdy zaskoczyłam, to się nieźle ubawiłamwink Mam nadzieję, że tylko w
                serialach takie kwiatki i "koszmary fikcji".

                > Za ideologie przepraszam, rzeczywiescie je dorabiam wink skrzywienie
                zawodowe wink
                Polityk?wink
        • anetina Re: jak powiedzic dziecku ze tatusiow ma dwoch?? 03.07.06, 12:40
          ja tylko z tego powodu, żeby dziecko miało jasno postawioną sprawę pod względem
          prawnym, ustaliłam ojcostwo

          deziecko jest na tyle duże, że widząc akt urodzenia, może się spytać: mamo, to
          nie wiesz, kto jest moim ojcem !?
    • judytak Re: jak powiedzic dziecku ze tatusiow ma dwoch?? 01.07.06, 09:57
      nie masz innego wyjścia, musisz mu powiedzieć tak, jak jest, i tak, jak było
      lepiej teraz, niż na X lat (oczywiście lepiej było od początku, niż teraz, no
      ale nad rozlanym mlekiem...)
      ośmioletnie dziecko prawie wszystko potrafi właściewie rozumieć, najwyżej
      słownictwo trzeba trochę dostosować

      każdy ma prawo nazwać "tata" kogo sobie życzy, każdy ma prawo odczuwać związek
      emocjonalny, z kim sobie życzy, żadne prawo tego nie reguluje :o)
      tak więc tak dwuletnie, jak i ośmio- czy osiemnastoletnie dziecko ma prawo
      nazywać ojczyma tatą, jeśli tak chce i tak lubi

      tyle, że musi być świadomy, że to jego wybór, i że w tym wypadku używanie tego
      wyrazu nie jest równoznaczne z określeniem stosunków prawnych

      pozdrawiam
      Judyta
      • mamatoomaszka Re: jak powiedzic dziecku ze tatusiow ma dwoch?? 01.07.06, 10:20
        Piszcie tak, jak jest, a nie tak , jak wam sie wydaje, mam na mysli rady i
        informacje dotyczace jakich przepisow. Tu akurat zwracam sie do Virtual: Nie ma
        czegos takiego, jak ''ojciec nieznany" w papierach dziecka, gdyz dla jego dobra
        zmieniono to kilkadziesiat lat temu. Akt ur. dziecka ze zwiazku prawnego I i ze
        zwiazku nieformalnego II niczym sie nie rozni, w kazdym razie tak nieznacznie,
        ze malo kto zwroci na to uwage.

        Akt I Akt II
        imie matki Ewa imie matki Iwona
        nazwisko matki Jasinska nazwisko matki Konieczna
        imie ojca Pawel imie ojca Jan
        nazwisko ojcza Jasinski
        nazwisko dziecka Jasinski Nazwisko dziecka Konieczny

        W prawach tez te dzieci sa od dawna zrownane: np. prawo do alimentacji, spadkow
        itd.
        Ojciec NN NIE ISTNIEJE, wiec po co to piszesz, jesli nie wiesz.
        • pyska123 Re: jak powiedzic dziecku ze tatusiow ma dwoch?? 01.07.06, 12:03
          dzięki śliczne za wszystkie odpowiedzi

          wiem,ze musze mu powiedziec i chcielismy zeby wiedzial o biologicznym ojcu od
          początku...
          u nas tez jest tak ze bilogicznego w naszym życiu NIGDY nie było-mieszkal w
          innym miescie teraz jest za granicami Panstwa

          teraz wiem,ze jest dobry moment bo padło pytanie z ust syna"mamo, a skąd było
          tamto nazwisko"
          zastrzelił mnie i odpowiedzialam,ze to długa historia i jak wróci z wakacji
          (08.07.) to mu wszystko po kolei opowiem

          brrrrr-boje sie poprostu
          ale mam nadzieje,ze przyjmie to lekko-na tyle ile sie da i życie naszej
          rodzinki pozostanie niezmienione
          • viwka Re: jak powiedzic dziecku ze tatusiow ma dwoch?? 01.07.06, 12:18
            Rozumiem winkdoskonale .. wink
            najważniejsze jak sadze nie mieszać sie zapytanym, ...mój syn wie, że jak
            odwlekę rozmowę bo akurat teraz ..robie zakupy/jade samochodem/jestem w
            pracy... to zawsze do niej wróce, nawe zrobie z tej rozmowy komiks,
            rysunki... wink

            mój syn miał nazwisko moje, cioci, dziadków... wiec zmiana na zazwisko męża nie
            była dla niego taka "od czapy"...Wiedziałam,ze chwali się swoim tatą w zerowce.
            Al nikt tego nie przyjął żle... bo przecież dzieciaki mogły go wyśmiać jak to ,
            teraz masz tate?jak jest dziecko MUSI być tata"

            Najważniejsze, ze Twój syn ma tate i nie daje on mu odczuć że jest bardziej
            tatą swojej córki, niż jego.
            Dlatego Izula1 pisząc o obcych "panach" w życiu naszych dzieci, jest nadzwyczaj
            niedelikatna /delikatnie mówiąc/
            Wiesz, dzieci kumają więcej niż nam sie wydaje wink Przecież każda z nas
            wiedziała ze ten moment nadejdzie. on nadszedł, a my stawimy temu czoła tak
            żeby nasi synkowie dal rade znieść ciężar swojego pochodzenia. Bo przecież są
            kochani "na cały świat" winki mają dobre rodziny.
            Ja jestem zadania ze "lepszy żaden niż lachudra" a "szczęśliwa mama to
            szczęślie dzieci" .... wink I to prawda wink
            • pyska123 Re: jak powiedzic dziecku ze tatusiow ma dwoch?? 01.07.06, 12:35
              zgadzam się z Tobą w 100%
              ja rozstalam sie z biologicznym jeszcze w ciąży-wiedzialam poprostu,ze to nie
              ten facet,a wpadka wcale nie musi przekreslac zycia-skonczylam szkole,zaczelam
              studia-teram mam juz magistra w kieszeni i co najwazniejsze caly czas
              szczesliwe dziecko obok siebie smilesmilesmile
              czekam do 08.07.
              moj M. ma teraz urlop wiec pewnie gdzies wyskoczymy i pogadamy o życiu wszyscy
              razemsmile
              pozdrawiam serdecznie
              • viwka Re: jak powiedzic dziecku ze tatusiow ma dwoch?? 01.07.06, 13:34
                Ech...wiesz, Twój eM i mój Ka wink cudownie ze sa wink
                i nasi synkowie mają ojców /takich co kochają i wychowują/
                Mój mąz jak sie poznaliśmy mówi że nie mógł zakochać się tylko we mnie, bo
                jestem z synkiem jakby jedno. Zakochał sie w nas wink ech, jaka ja jestem
                szczęśliwa wink))
                Trzeba dużo rozmawiać ze sobą... i my gadamy we dwójke, we trójke, chłopaki
                mają "chłopackie" sprawy... Kochane dziecko bedzie wiedziało że to jest tata -
                który dba, który działa, który jest, który wspiera matke, szanuje rodzine.
                Stwarza poczucie bezpieczeństwa, można na niego liczyc, dotrzymuje słowa, jest
                konsekwentny.
                Moi chłopcy są do siebie podobni wogóle.
                Byłam świdkiem draki towarzyskiej, jak dawno nie widziany znajomy męża,
                mieszkający z granicą, robił mu wyrzuty że mu nie powiedział o tym ze mu sie
                syn w 99 urodził wink)
                Moja mama sie dziwi..prasowanie leży, a wy gadacie... Ona prasuje a i tak mąż
                za to jej nie doceni tongue_out.
                Kwestia zasad i priorytetów . Mam cudowne życie, a i pamiętam siebie na tym
                forum kilka lat temu, spotkania "samodzielnych" w Wawie... Tylko tam zazwyczaj
                omawiało sie exów i rozwody... Ja nie miałam takich przejść, miałam synka, nie
                miałam przy boku łachmyty, bo po prostu szybko wyszło szydło z worka wink na
                szczeście wink
            • mrs_ka Re: jak powiedzic dziecku ze tatusiow ma dwoch?? 01.07.06, 15:52
              Wivka, ja odebrałam odpowiedź Iziuli zupełnie inaczej.

              W moim poczuciu Iziula oddała głos na jasność sytuacji i nieuciekanie w łatwe
              iluzje. Wczoraj próbowałam odpowiedzieć, ale wcisnęłam delete, bo nie za bardzo
              umiałam przekazać, jak ja to widzę. MOże dziś uda mi się lepiejwink

              Moim zdaniem charakterystyczną cechą naszych czasów jest chodzenie na skróty i
              ulatwianie sobie życia. POcząwszy od zmywarek i szamponów 2w1, poprzez stawianie
              swoich potrzeb na miejscu pierwszym, aż do nieskończonej ilości "prób nowych
              związków", ktore wynikają z motta "mam prawo do własnego szczęścia".
              Nie mówię temu wszystkiemu "nie", ale mam też wrażenie, że nieco gubi nam się
              tutaj odpowiedzialnośc, współodpowiedzialność oraz poczucie zwyczajnego obowiązku.

              Ja na przykład uważam, że prawo do szczęścia wcale nie jest naszym niezbywalnym
              prawem, bo nikt nikomu przy porodzie nie obiecuje, że będzie lekko, łatwo i
              przyjemnie. Oczywiście o szczęście można walczyć, ale należy też pamiętać, że
              istnieje granica naszego szczęścia, ktorą wyznacza krzywda drugiego człowieka,
              szczególnie jeśli jest to mały człowiek, dla którego "zawsze" to "zawsze", a
              "nigdy" to "nigdy", zaś "tata" to ktoś, kto będzie "zawsze" i "nigdy" nie zapomni.
              Tymczasem wolimy stać jedną nogą w środku, a drugą na zewnątrz, aby zachować
              wyjście awaryjne.
              Moim zdaniem sprawa rodzicielstwa nie pozwala na tego typu kompromisy, bo
              dotyczy materii zbyt poważnej, aby bawić się w asekuranctwo. Jesli ojciec- to
              ojciec. Jeśli konkubent lub mąż- to Krzyś, Jurek czy jak mu tam ma chrzcie dali.
              Jesli mąż, który chce być ojcem dla swojego pasierba- to azymut: Sąd Rodzinny i
              załatwiamy sprawę poważnie.

              Teraz do ad remu:
              Uważam tak samo jak Iziula, jestem w ogóle przeciwniczką zwracania się "tato" to
              męzczyzny, który ojcem nie jest. Wyjątki to smierć biologicznego ojca, odejście
              w trakcie ciązy, całkowite zerwanie kontaktów i tak dalej. I w tym momencie na
              scenę wkraczają konsekwencja i odpowiedzialność.

              Jeśli uznamy, że nasz partner jest GODZIEN (tak, własnie: godzien) bycia ojcem
              dla naszego dziecka, zasluguje na status ojca, pracuje na miłośc i zaufanie,
              kiedy ojciec biologiczny zniknął i nie chce przyjąć zaszczytu ojcostwa- to tylko
              się cieszyć, bo to wspaniale. Tyle tylko, że nie akceptuję nadania komuś prawa
              do nazywania się ojcem bez jednoczesnego uregulowania kwestii prawnych.
              I to jest dla mnie sedno tego topiku.

              Moim zdaniem jest niezwykle łatwo przyjąć zaszczyty przejawiające się w prawach
              bez jednoczesnego podjęcia obowiązków. Pan Zdzislaw moze być "tatusiem"
              piętnaściorga pasierbów; nic go to nie kosztuje. Kiedy da w długą, jako
              konkubent matki lub jej mąż, to dzieci poniosą koszta, bo:
              a) mówią do niego "tato"
              b) związują się z nim emocjonalnie
              c) traktują go jako ojca, którym jest jedynie umownie, bo odpowiedzialności
              prawnej nie przyjął

              Pan Zdzisław moze wejśc jeszcze w pięc konkubinatów i wszędzie byc "tatusiem",
              po czym łatwo zerwać ten układ, bo obowiązków nie posiada żadnych.

              Dlatego uważam, że jeśli ktoś ma pragnienie bycia "ojcem", a sytuacja dziecka na
              to pozwala, to niech wystąpi o przysposobienie dziecka. I wtedy określenie
              "ojciec" jest określeniem prawdziwym, za którym idą również obowiązki.
              Inaczej jest to tylko zabawa w rodzinę i określenie "ojciec" tu nie przysługuje.
              Tak odczytałam wypowiedź Iziuli na temat "stwarzania iluzji". Iluzji bez
              odpowiedzialności.

              a.
              • pyska123 Re: jak powiedzic dziecku ze tatusiow ma dwoch?? 02.07.06, 10:56
                "Moim zdaniem jest niezwykle łatwo przyjąć zaszczyty przejawiające się w prawach
                bez jednoczesnego podjęcia obowiązków. Pan Zdzislaw moze być "tatusiem"
                piętnaściorga pasierbów; nic go to nie kosztuje. Kiedy da w długą, jako
                konkubent matki lub jej mąż, to dzieci poniosą koszta, bo:
                a) mówią do niego "tato"
                b) związują się z nim emocjonalnie
                c) traktują go jako ojca, którym jest jedynie umownie, bo odpowiedzialności
                prawnej nie przyjął

                Pan Zdzisław moze wejśc jeszcze w pięc konkubinatów i wszędzie byc "tatusiem",
                po czym łatwo zerwać ten układ, bo obowiązków nie posiada żadnych.

                Dlatego uważam, że jeśli ktoś ma pragnienie bycia "ojcem", a sytuacja dziecka na
                to pozwala, to niech wystąpi o przysposobienie dziecka. I wtedy określenie
                "ojciec" jest określeniem prawdziwym, za którym idą również obowiązki.
                Inaczej jest to tylko zabawa w rodzinę i określenie "ojciec" tu nie przysługuje"

                W ZUPEŁNOŚCI SIĘ Z TOBĄ ZGADZAM!!!

                a powiedzcie mi jeszcze taką rzecz czy wychodząc za mąż moge nie zmienic
                nazwiska sobie i synowi tylko pozostac przy moim panienskim i zostawic je tez
                synowi-i co jesli obecny uzna syna??czy musze zmieniac nazwisko na jego??
                • iziula1 Re: Pyska, 02.07.06, 11:08
                  >>>
                • virtual_moth Re: jak powiedzic dziecku ze tatusiow ma dwoch?? 02.07.06, 11:09
                  pyska123 napisała:

                  > co jesli obecny uzna syna??czy musze zmieniac nazwisko na jego??

                  Nie. Syn może pozostać przy Twoim nazwisku, ale ojciec przy uznawaniu w USC
                  musi wyrazić na to zgodę.
                • anetina Re: jak powiedzic dziecku ze tatusiow ma dwoch?? 03.07.06, 12:56
                  powiedzcie mi jeszcze taką rzecz czy wychodząc za mąż moge nie zmienic
                  > nazwiska sobie i synowi tylko pozostac przy moim panienskim i zostawic je tez
                  > synowi-i co jesli obecny uzna syna??czy musze zmieniac nazwisko na jego??


                  możesz nie zmieniać nazwisko
                  ale rodzinę właśnie to charakteryzuje, że ma to samo nazwisko\
              • anetina Re: jak powiedzic dziecku ze tatusiow ma dwoch?? 03.07.06, 12:55
                mrs_ka napisała:

                > Uważam tak samo jak Iziula, jestem w ogóle przeciwniczką zwracania się "tato"
                t
                > o
                > męzczyzny, który ojcem nie jest. Wyjątki to smierć biologicznego ojca,
                odejście
                > w trakcie ciązy, całkowite zerwanie kontaktów i tak dalej. I w tym momencie na
                > scenę wkraczają konsekwencja i odpowiedzialność.
                >
                > Jeśli uznamy, że nasz partner jest GODZIEN (tak, własnie: godzien) bycia ojcem
                > dla naszego dziecka, zasluguje na status ojca, pracuje na miłośc i zaufanie,
                > kiedy ojciec biologiczny zniknął i nie chce przyjąć zaszczytu ojcostwa- to
                tylk
                > o
                > się cieszyć, bo to wspaniale. Tyle tylko, że nie akceptuję nadania komuś prawa
                > do nazywania się ojcem bez jednoczesnego uregulowania kwestii prawnych.
                > I to jest dla mnie sedno tego topiku.



                zgadzam się
                ja również nie akceptuję tego, jak Małemu się wyrwie do M. tata
                nie pozwalam mu tak mówić
                to mimo wszystko nie jest jego tata
                tatą w tym przypadku można być dopiero po ślubie, po prawnej adopcji dziecka
                ślub jest dla dziecka pewną stabilizacją
                i w takim momencie może dopiero (jeśli tego chce) mówić tata


                > Moim zdaniem jest niezwykle łatwo przyjąć zaszczyty przejawiające się w
                prawach
                > bez jednoczesnego podjęcia obowiązków. Pan Zdzislaw moze być "tatusiem"
                > piętnaściorga pasierbów; nic go to nie kosztuje. Kiedy da w długą, jako
                > konkubent matki lub jej mąż, to dzieci poniosą koszta, bo:
                > a) mówią do niego "tato"
                > b) związują się z nim emocjonalnie
                > c) traktują go jako ojca, którym jest jedynie umownie, bo odpowiedzialności
                > prawnej nie przyjął
                >
                > Pan Zdzisław moze wejśc jeszcze w pięc konkubinatów i wszędzie byc "tatusiem",
                > po czym łatwo zerwać ten układ, bo obowiązków nie posiada żadnych.
                >
                > Dlatego uważam, że jeśli ktoś ma pragnienie bycia "ojcem", a sytuacja dziecka
                n
                > a
                > to pozwala, to niech wystąpi o przysposobienie dziecka. I wtedy określenie
                > "ojciec" jest określeniem prawdziwym, za którym idą również obowiązki.
                > Inaczej jest to tylko zabawa w rodzinę i określenie "ojciec" tu nie
                przysługuje
                > .
                > Tak odczytałam wypowiedź Iziuli na temat "stwarzania iluzji". Iluzji bez
                > odpowiedzialności.


                nawet mało jest powiedziane - odczytać
                Iziula tak stwierdziła, bo to jest prawda

                i dla takich dziewczyn - dzięki za rady
        • virtual_moth Re: jak powiedzic dziecku ze tatusiow ma dwoch?? 01.07.06, 13:03
          mamatoomaszka napisała:

          > Ojciec NN NIE ISTNIEJE, wiec po co to piszesz, jesli nie wiesz.

          Oczywiście że istnieje, nie ma w akcie urodzenia jedynie stwierdzenia 'ojciec
          nieznany". Jest za to, obok fikcyjnych danych ojca, w rubryce "uwagi"
          zapis: "dane ojca wpisane na podst. art 42 ustawy prawo o aktach stanu
          cywilnego". I wszystko jasne.
          Sorry, ale nowa forma zapisu ojca nieznanego w akcie urodzenia nie sprawia, ze
          prawnie ten ojciec jest znany i nawet dziecko, gdy zobaczy taki akt dojdzie do
          wniosu, że coś jest nie halo. Potem wystarczy że przeczyta art 42 ustawy i
          będzie miało pelną jasność.
          Pzdr

        • virtual_moth Re: jak powiedzic dziecku ze tatusiow ma dwoch?? 01.07.06, 13:15
          Jeszcze jedno:

          mamatoomaszka napisała:

          > W prawach tez te dzieci sa od dawna zrownane: np. prawo do alimentacji,
          spadkow
          >
          > itd.

          Nie wiem za bardzo co masz na myśli - porównanie praw dziecka, którego ojcostwo
          jest ustalone i takiego, którego ojcostwo jest nie ustalone? Jeśli tak, to brak
          ojca w papierach (niefikcyjnego, dodam) nie pozwala niestety ubiegać się o
          alimenty, nie ma mowy też o prawie spadkowym. Jedyne co może otrzymać matka
          dziecka, ktorego ojcostwo jest nie ustalone to dodatek z tytułu samotnie
          wychowywanego dziecka z MOPSu, o ile spełni kryteria dochodowe.
          Pzdr
          • mamatoomaszka Re: jak powiedzic dziecku ze tatusiow ma dwoch?? 01.07.06, 16:00
            Mialam na mysli zrownanie w prawach dzieci z formalnych i nieformalnych
            zwiazkow, ale oczywiscie tych, gdzie dziecko zostalo uznane, a tak jest w
            przypadku chlopca, ktorego dotyczy ten watek.

            Masz racje z tym art. 42, choc watpie czy dziecko sie w to wczytuje, a jesli
            nawet, to i tak po adopcji poprzedni akt ulega zatarciu i nie ma tego wpisu.
        • anetina Re: jak powiedzic dziecku ze tatusiow ma dwoch?? 03.07.06, 12:46
          mamatoomaszka napisała:

          > Piszcie tak, jak jest, a nie tak , jak wam sie wydaje, mam na mysli rady i
          > informacje dotyczace jakich przepisow. Tu akurat zwracam sie do Virtual: Nie
          ma
          >
          > czegos takiego, jak ''ojciec nieznany" w papierach dziecka, gdyz dla jego
          dobra
          >
          > zmieniono to kilkadziesiat lat temu. Akt ur. dziecka ze zwiazku prawnego I i
          ze
          >
          > zwiazku nieformalnego II niczym sie nie rozni, w kazdym razie tak
          nieznacznie,
          > ze malo kto zwroci na to uwage.
          >
          > Akt I Akt II
          > imie matki Ewa imie matki Iwona
          > nazwisko matki Jasinska nazwisko matki Konieczna
          > imie ojca Pawel imie ojca Jan
          > nazwisko ojcza Jasinski
          > nazwisko dziecka Jasinski Nazwisko dziecka Konieczny
          >
          > W prawach tez te dzieci sa od dawna zrownane: np. prawo do alimentacji,
          spadkow
          >
          > itd.
          > Ojciec NN NIE ISTNIEJE, wiec po co to piszesz, jesli nie wiesz.
          >


          tylko, że ktoś taki jak Paweł Jasiński nie istnieje

          czyli ojciec jest nieznany
    • sonrisa3 Re: jak powiedzic dziecku ze tatusiow ma dwoch?? 02.07.06, 03:31
      > mam syna 8 latka,z jego ojcem rozstalam sie gdy bylam jeszcze w ciazy-moj
      wybór
      A czy to, że on nie zaistniał w życiu swojego dziecka, to też TWÓJ wybór czy
      sam tego unikał?
      Wie w ogóle że ma dziecko? Skoro synowi nie powiedziałaś tego "drobiazgu", że
      ma ojca, to może też "zapomniałaś powiedzieć temu mężczyźnie, że będzie miał
      dziecko.

      • pyska123 sonrisa 02.07.06, 10:51
        skąd u ciebie tyle jadu??

        nie dogadalismy sie poprostu, wiedzial - był z nami do konca ciąży, ale juz
        obok.Wiedzial o dziecku od momentu pozytywnego testu-cieszylismy sie-niestety
        nasze życiowe poglądy zdecydowanie sie rozniły i nie chcialam wiązac sie z nim
        dlatego ze jest dziecko...nie uznaje związkow poniekąd na siłe
        Sam zrezygnowal w uczestnictwie w życiu syna...do tego stopnia ze do dzis dług
        alimentacyjny wynosi ponad 25000 a on uciekł za granice.na sprawie o wydanie
        paszportu powiedzial,ze nie bedzie sie nim interesowal bo "po co mącić
        chłopakowi w głowie skoro ma nowego Tatę"
        na reszte pytan sama sobie odpowiedz

        to był facet z gatunku "dam ci zgode na paszport ale wyrzeknij się alimentów"
        no coments
      • viwka Re: jak powiedzic dziecku ze tatusiow ma dwoch?? 02.07.06, 12:08
        Uważam ze kobiety w sytuacji takiej jak ja i założycielka tego wątku, na tego
        typu komentarze i dociekania nie powinny odpowiadać.

        Można rozdrapywać rany i zacząć od podszewki - i zacząć sie tłumaczyć
        atakującym w ten sposób, swoje DECYZJE o wyborze drog wychowawczej bez drugiego
        rodzica /biol/ To był dylemat nie do wypowiedzenia i nawet przy zdolności
        głębokiej empatii trudno to zrozumieć /a nawet tu sie nikt o to w najmniejszym
        stopnu nie pokusił/.Analogicznie tak jak mi trudno pojąć do końca - odejścia,
        rozwody, zdrady i tego konsekwecje, dla kobiet i dzieci tego doswiadczających.

        Dlatego bede bojkotować chamskie docinki o "drobiazgach|" typu poinformowanie
        kochanka o planowanych narodzinach dziecka. Bo to nie wnosi nic konstruktywnego
        do tego wątku, jedynie mogą ręce opaść na zajadłość i próbe absolutnego
        zaszufladkowania nas , jako feministycznych egoistycznych heter zapłodnionych i
        pozbywających się dawców spermy winknie liczących sie z przyszłością latorośli.

        Bo zapewne miałyśmy delikwenta na siłe doprowadzić do ołtarza i żyć w patologi,
        kłamstwie, obłudzie, zdradach, drakach , awanturach, długach, poniżaniu, biciu,
        agresji, depresji... dla tak pojmowanego "dobra" dziecka żeby miało PEŁNĄ
        rodzine.
        Co do następnych komentarzy typu : to po co szłaś z takim do łóżka, wyjaśniam
        że skrzętnie taki łachudra może oszukać i uwieść, a za zauroczenie nie będę
        płaciła całe swoje życie i życie dziecka. Także lepszy żaden niż łachudra.

        I dalej uważam że OJCIEC to ten który WYCHOWUJE a nie SPŁODZIŁ,/zresztą to
        cytat z Biblii/... formalne rzeczy są WAŻNE, bo zabazpieczają "interesy" stron.
        wiecie, trudno jest żyć nikomu nie ufając.. crying
        Mój syn mowi do taty "tato" mając formalnie TYLKO jego nazwisko. Pyska pisze o
        ślubie za rok, mają dziecko drugie, to dobra rodzina, żadna z nas chciała
        pogorszyć dziecku czy sobie, mogłyśmy żyć same wink
        Sądze wybrałyśmy najlepiej na świecie winka w wyborze nie byłysmy same : pomogli
        nam synowie wink))

        • virtual_moth Re: jak powiedzic dziecku ze tatusiow ma dwoch?? 02.07.06, 12:37
          viwka napisała:

          > Dlatego bede bojkotować chamskie docinki o "drobiazgach|" typu poinformowanie
          > kochanka o planowanych narodzinach dziecka. Bo to nie wnosi nic
          konstruktywnego
          >
          > do tego wątku, jedynie mogą ręce opaść na zajadłość i próbe absolutnego
          > zaszufladkowania nas , jako feministycznych egoistycznych heter zapłodnionych
          i
          >
          > pozbywających się dawców spermy winknie liczących sie z przyszłością latorośli.

          Nie unoś się - chodzi o zwykłe pytanie, automatycznie nasuwające się po tym jak
          oświadczyłaś, że ojca biologicznego NIE MA. Rzadko spotykane jest takie
          podjeście i po prostu niektóre z nas są ciekawe co za tymi słowami stoi.
          • pyska123 Re: jak powiedzic dziecku ze tatusiow ma dwoch?? 02.07.06, 14:57
            Dzięki dziewczyny

            wlasnie rozmawialam ze swoim obecnym i pogadamy z synem jak tylko wróci 8.07.
            na jakiejs wycieczce. Powiedział mi ze mam sie nie martwic,ze on wie jak ma mu
            to powiedziec i co powiedziec-uffff chociaz onwink

            a jeszcze takie pytanie:
            czy z chwila uznania syna przez obecnego takie swiadczenia jak alimenty "giną"??
            chodzi mi bardziej o to czy jak syn bedzie mial 18 lat bedzie musial jak sie
            biologicznemu cos stanie płacic na niego alimenty??
            bo wiem ze pozbawienie praw rodzicielskich nie zwalnia z tego obowiązku.
            aha i jak wogole wygląda uznanie dziecka -co najpierw, jakie dokumenty,gdzie??
            • iziula1 Re: jak powiedzic dziecku ze tatusiow ma dwoch?? 02.07.06, 18:15
              Pyska, proces krok po kroku jest wyjasniony w watku Kingi.
              Co do alimentów.Jeśli twój partner zdecyduje się na przysposobienie pełne,
              nierozerwalne obowiązek alimentacyjny "ginie". I dotyczy to także kwestii
              przyszłego obowiązku dziecka wobec biolog.ojca.
              Oczywiście z roszczeń dortyczacych zaległych alimentów nie musisz rezygnować smile
              to sa pieniądze dziecka.
              Ciesze się, ze podjeliście decyzje o adopcji i rozmowie z synem. Myśle, i taka
              jest moja rada aby taką rozmowe przeprowadzić z synem w domu gdzie czuje się
              bezpiecznie.Gdzie nic nic nie odwróci jego i waszej uwagi. Trzeba tu być bardzo
              delikatnym i niestety syn mimo waszej miłości może poczuc się oszukany.W końcu
              swiat który do tej pory był stabilny i jasny nagle staje się inny,obcy, tata
              nie jest tata.
              To tylko dziecko i trzeba o tym pamiętac.
              Zycze Wam powodzenia a synkowi aby szybko odzyskał utracona równowage i
              poczucie bezpieczeństwa.
              Pozdrawiam.
              Iza
              • pyska123 Iza 02.07.06, 19:35
                Dzięki serdeczne
                mam nadzieje,ze to wszystko sie jakos poukłada
                a tego "oszukanego" dziecka własnie sie baaaaaaardzo bojęsad
                licze po cichu na to ze uda nam sie mu to tak powiedziec zeby nie poczuł nic
                oprocz miłoścismile
                pozdrawiam serdecznie i lece poczytac o przysposobieniu
                buziaki

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka