plochaczek
17.08.06, 12:19
Wkraczam właśnie w ósmy miesiąc ciąży... Mąż zostawił mnie już w piątym..
Przeniosłam się do rodzinnego miasta, nie miałam tam nikogo prócz znajomych,
rozwód wkrótce na życzenie "męża".. Ślub wzięliśmy zaledwie rok temu, w czerwcu.
Sama wychowywałam się bez ojca. Historia lubi się powtarzać. Dla mnie to
tragiczna porażka, byłam głupia, naiwna..."wybrałam" sobie zupełnie nie
odpowiedniego i nieodpowiedzialnego człowieka.Bardzo to boli.. i boję się o
przyszłość mego synka. Jak to sie na
nim odbije. Nie wiem jak to będzie wszystko wyglądało.. Jak pootoczy się dalej
moje życie.. "Mąż" nie interesował się ani mną ani ciążą, nie interesuje się
nadal.
Zafundował mi w trakcie ciąży wiele łez i nerwów. Mam tu rodzinę na którą na
szczęście mogę liczyć. Ale to nie to samo co dobry mąż i tatuś. Mam tak wiele
obaw. Staram się mysleć pozytywnie ale to dość trudne. W trakcie urlopu
wychowawczego bedę szukać nowej pracy, nie wyobrażam sobie powrotu do starej
gdzie pracowalibyśmy nadal razem.. Dziecka nie żałuję, bardzo go pragnęłam i nie
mogę sie już doczekać rozwiązania. Tylko boję się czy podołam, czy bedę dobrą
matka.. Boję się co mu powiem jak zapyta o
tatę.. Prawda jest najlepsza, mam nadzieję że zrozumie. Za pół roku skończę 30
lat. Podobno życie zaczyna się po trzydziestce! Oby...
Pewnie nie jestem jedyna w takiej sytuacji, może ktoś zechce odpowiedziec,
porozmawiać, napisać jak walczyć ze smutkiem, przygnębieniem, żalem.. Wiem że
najważniejsze jest dziecko i że o nim powinnam teraz myslec ale to czasem nie
jest takie proste.