Dodaj do ulubionych

Samotna ciąża..

17.08.06, 12:19
Wkraczam właśnie w ósmy miesiąc ciąży... Mąż zostawił mnie już w piątym..
Przeniosłam się do rodzinnego miasta, nie miałam tam nikogo prócz znajomych,
rozwód wkrótce na życzenie "męża".. Ślub wzięliśmy zaledwie rok temu, w czerwcu.
Sama wychowywałam się bez ojca. Historia lubi się powtarzać. Dla mnie to
tragiczna porażka, byłam głupia, naiwna..."wybrałam" sobie zupełnie nie
odpowiedniego i nieodpowiedzialnego człowieka.Bardzo to boli.. i boję się o
przyszłość mego synka. Jak to sie na
nim odbije. Nie wiem jak to będzie wszystko wyglądało.. Jak pootoczy się dalej
moje życie.. "Mąż" nie interesował się ani mną ani ciążą, nie interesuje się
nadal.
Zafundował mi w trakcie ciąży wiele łez i nerwów. Mam tu rodzinę na którą na
szczęście mogę liczyć. Ale to nie to samo co dobry mąż i tatuś. Mam tak wiele
obaw. Staram się mysleć pozytywnie ale to dość trudne. W trakcie urlopu
wychowawczego bedę szukać nowej pracy, nie wyobrażam sobie powrotu do starej
gdzie pracowalibyśmy nadal razem.. Dziecka nie żałuję, bardzo go pragnęłam i nie
mogę sie już doczekać rozwiązania. Tylko boję się czy podołam, czy bedę dobrą
matka.. Boję się co mu powiem jak zapyta o
tatę.. Prawda jest najlepsza, mam nadzieję że zrozumie. Za pół roku skończę 30
lat. Podobno życie zaczyna się po trzydziestce! Oby...
Pewnie nie jestem jedyna w takiej sytuacji, może ktoś zechce odpowiedziec,
porozmawiać, napisać jak walczyć ze smutkiem, przygnębieniem, żalem.. Wiem że
najważniejsze jest dziecko i że o nim powinnam teraz myslec ale to czasem nie
jest takie proste.
Obserwuj wątek
    • anetina Re: Samotna ciąża.. 17.08.06, 13:14
      plochaczek napisała:

      > Wkraczam właśnie w ósmy miesiąc ciąży... Mąż zostawił mnie już w piątym..
      > Przeniosłam się do rodzinnego miasta, nie miałam tam nikogo prócz znajomych,
      > rozwód wkrótce na życzenie "męża".. Ślub wzięliśmy zaledwie rok temu, w
      czerwcu
      > .



      pierwszy krok zrobiłaś
      wróciłaś tam, gdzie możesz na kogoś liczyć
      tam, gdzie w razie czego czujesz się pewnie



      > Sama wychowywałam się bez ojca. Historia lubi się powtarzać.



      nie, historia się nie powtarza
      odpowiedz sobie najpierw - było ci źle bez ojca?
      a może życie byś miała spaprane, gdyby on obok ciebie był?



      Dla mnie to
      > tragiczna porażka, byłam głupia, naiwna..."wybrałam" sobie zupełnie nie
      > odpowiedniego i nieodpowiedzialnego człowieka.Bardzo to boli.. i boję się o
      > przyszłość mego synka.



      właśnie to jest najgorsze
      to są nasze, czyli matek, jedyne winy - wybór nieodpowiedniego materiału
      na "ojca"
      to jest jedyne, za co się winię



      Jak to sie na
      > nim odbije.



      to od ciebie zależy
      nie odbije się to na dziecku
      mam synka - teraz prawie już 3-letniego
      byłam sama już od 2 miesiąca ciąży
      chłopiec jest pogodny, przyjaźnie nastawiony do świata
      jest lubiany przez otoczenie

      a najważniejsze jest zdrowy
      i fizycznie i psychicznie
      żyje szczęsliwie w otoczeniu osób go kochających
      nie szkodzi, że ma obok siebie tylko mamę
      (właściwie miał - bo teraz jest już z nami M.)
      ale za to ma spokojny dom
      a z "ojcem" - miałby piekło na ziemi



      Nie wiem jak to będzie wszystko wyglądało.. Jak pootoczy się dalej
      > moje życie..



      trzeba wierzyć, że wszystko będzie dobrze
      nie wolno się załamywać
      znajdź sobie przyjazną duszę, z kim mogłabyś pogadać
      albo chociaż może uda ci się znaleźć kogoś tu, na forum smile



      "Mąż" nie interesował się ani mną ani ciążą, nie interesuje się
      > nadal.
      > Zafundował mi w trakcie ciąży wiele łez i nerwów.



      teraz o tym już nie myśl
      myśl pozytywnie
      uśmiechaj się
      głasz brzuszek
      mów do brzuszka, śpiewaj mu



      Mam tu rodzinę na którą na
      > szczęście mogę liczyć. Ale to nie to samo co dobry mąż i tatuś.



      ważne, że masz obok siebie rodzinę, znajomych
      na nich zawsze możesz liczyć
      pamiętaj jedno - osoby, po których najmniej się spodziewasz, najszybciej
      wyciągną ci rękę z pomocą



      Mam tak wiele
      > obaw. Staram się mysleć pozytywnie ale to dość trudne.


      na pewno są obawy
      nawet w pełnej rodzinie są
      pozytywne myślenie jest trudne, ale uda się

      po swoim przykładzie wiem
      przez całą ciążę chodziłam uśmiechnięta
      myślałam pozytywnie
      nie ważne, że musiałam rozstać się z eksem
      nie ważne, że nie miałam ani grosza
      że miałam problemy z pracodawcą
      z rodzicami

      ludzie widzieli zawsze u mnie uśmiech
      powtarzali mi, że pięknie wyglądam
      że do twarzy mi w ciąży

      po urodzeniu dziecka nie mogli się nadziwić, że Mały jest taki pogodny
      ciekawy życia
      przesypiał mi całe noce od urodzenia
      był i jest takim dzieckiem dającym się wyspać
      sam się zabawi

      wszyscy powtarzali, że to przez to, że ja tak pięknie przeszłam przez okres
      ciąży
      praktycznie nikt nie wie, co tak naprawdę przechodziłam w środku
      ile łez przelałam
      jak czułam się bezsilna wobec tej samotności

      ale to są już dawne czasy
      po urodzeniu się zapomina
      dużo pomogli mi rodzice, siostra, rodzina, przyjaciele i znajomi

      jestem szczęściarą
      mam kochanego synka
      a teraz mamy u swojego boku kogoś, kto kocha nas oboje
      kto traktuje moje dziecko jako swojego syna
      mój syn ma w końcu czworo dziadków
      dziecko ma teraz większą rodzinę i grono znajomych
      kochamy i jesteśmy kochani



      W trakcie urlopu
      > wychowawczego bedę szukać nowej pracy, nie wyobrażam sobie powrotu do starej
      > gdzie pracowalibyśmy nadal razem.



      najważniejsze, że masz też już dalsze plany
      będziesz miała czas na szukanie
      trzymam mocno kciuki, abyś znalazła to, co sobie wymarzysz



      . Dziecka nie żałuję, bardzo go pragnęłam i nie
      > mogę sie już doczekać rozwiązania. Tylko boję się czy podołam, czy bedę dobrą
      > matka.



      pamiętaj, dziecko nie może odczuć, że nie jest kochane
      kochaj go z całej siły i rozpuszczaj, na ile możesz

      dasz radę
      będziesz dobrą, wspaniałą matką
      powtarzaj sobie już to teraz



      Boję się co mu powiem jak zapyta o
      > tatę.. Prawda jest najlepsza, mam nadzieję że zrozumie.



      na to poczekasz jeszcze kilka lat
      nie martw się tym
      może "mąż" będzie mimo wszystko wspaniałym tatą?
      może???

      świat się zmienia
      może i facet ci się zmieni, jeśli chodzi o kontakt z dzieckiem



      Za pół roku skończę 30
      > lat. Podobno życie zaczyna się po trzydziestce! Oby...



      mnie jeszcze ciut więcej brakuje do 30-stki
      ale na pewno się u ciebie zmieni
      już za miesiąc nie będziesz sama
      będziesz miała obok siebie facecika, który cię nigdy nie opuści
      który cię będzie kochał tylko za to, że jesteś
      a nie za to, kim jesteś i co masz



      > Pewnie nie jestem jedyna w takiej sytuacji, może ktoś zechce odpowiedziec,
      > porozmawiać, napisać jak walczyć ze smutkiem, przygnębieniem, żalem.. Wiem że
      > najważniejsze jest dziecko i że o nim powinnam teraz myslec ale to czasem nie
      > jest takie proste.



      nie jesteś jedyna
      tutaj zawsze możesz porozmawiać
      wygadać się
      wyżalić
      my zawsze ci pomożemy, chociaż słowem

      a teraz myśl tylko o dziecku
      i uśmiechnij się
    • metoda_7 Re: Samotna ciąża.. 17.08.06, 13:15
      Hej! Ja już niedługo kończe 8 miesiąc smile i też jestem sama... tyle, że u mnie
      była całkiem inna sytuacja. Jestem od ciebie duzo młodsza (rocznik 85), ale
      jakbyś chciała pogadać, to odezwij się na priva
      Pozdrwawiam
      Ewa
      i
    • draugdur Re: Samotna ciąża.. 17.08.06, 13:19
      Witam!
      Ja jestem w podobnej sytuacji. Ojciec mojego Juniora zostawil nas tydzien przed
      slubem, bylam wtedy w 6 miesiacu(teraz polowa 7). Mieszkam z rodzicami, ktorzy
      pomagaja mi jak moga, ale to nie to samo..Nie o wszystkim potrafie z nimi
      rozmawiac. Tez boje sie jak to bedzie dalej, czy dam rade wychowac malego, czy
      potrafie byc matka dla dziecka, ktore codziennie bedzie mi przypominac tego
      gnojka..
      Wierze, ze tak. Ze wszystko sie ulozy i nawet jesli Junior nie byl planowany
      zupelnie(bo nie byl)to Ktos chcial zeby sie pojawil i musi byc dobrze. Po
      prostu nie ma innej opcji.Mam rodzine, znajomych, ktorzy mi pomoga-Ty na pewno
      tez.To nie to samo co maz,ale tez daje oparcie.
      Bedzie dobrze, tak dobrze jak jeszcze nie bylo-zobaczysz!
    • maria515 Re: Samotna ciąża.. 17.08.06, 13:23
      Niczego sie nie boj, bedzie lepiej. Ja jak bylam w ciazy ciagle plakalam i
      rozpaczalam jakie ciezkie zycie bedzie mialo moje dziecko bez ojca. A odkad sie
      urodzilo jest duzo, duzo lepiej.Po pierwsze dziecko bardzo absorbuje, wiec jest
      mniej czasu na ponure rozwazania, po drugie jak moj synek sie do mnie usmiecha,
      to tez mam fantastyczny humor i wcale nie musze tego udawac. A jak mam mniej
      entuzjastyczny nastroj, to mysle o tym, ze on potrzebuje szczesliwej mamy, zby
      sam byl szczesliwy i tez mi od razu jakos lepiej. Masz rodzine, wiec nie
      zginiecie. Ja nie mam doswiadczen dziecinstwa bez ojca, ale wszystkich
      znajomych, ktorzy to w dziecinstwie przezyli zadreczam pytaniami jak to jest, i
      co mam robic, jaka byc, zeby mojemu synkowi bylo lepiej. Ty sama masz ta
      wiedze. W ciazy obawialam sie wielu rzeczy niepotrzebnie. Np. ubzduralam sobie,
      ze w szpitalu bedzie mnie to krepowac, w jakiej jestem sytuacji. A okazalo sie,
      ze trafilam na kobiete na sali w zblizonej sytuacji i teraz sie odwiedzamy i
      sobie pomagamy i mam nowa fajna kolezankesmile. Wiec Ty tez sie nie boj niczego na
      zapas. Zobaczysz, dziecko to olbrzymia radosc!!!
    • plochaczek Re: Samotna ciąża.. 17.08.06, 13:48
      Mnie troche brakowalo ojca na pewnym etapie dorastania, tyle ze nie konkretnego
      czlowieka a ojca w sensie ogolnym.. jako rodzica, ale to pewnie normalne. Wierze
      ze po urodzeniu malego wiele sie zmieni w mojej glowie, na lepsze, Bede miala o
      kogo dbac, o kim myslec, kogo kochac smile Taka milosc jest najpiekniejsza,
      bezinteresowna smile Oby tylko wytrzymac jeszcze te 2 ostatnie miesiące i nie dać
      sie smutkom.. Czasem idac przez miasto mam wrazenie ze mam na czole napis:
      "samotna zaciążona". Wiem że to glupie ale czasem troche mi wstyd, czuje sie
      niezrecznie, no i przykro jak sie widzi usmiechniete pary dookola, albo
      usmiechnietego faceta z malym dzieckiem. Chcialam chodzic do szkoly rodzenia,
      ale tak jakos nieswojo mi bylo, przeciez wiele cwiczen wykonuje sie w parach.. a
      ja bylabym sama. Teraz zaluje ze sie nie zapisalam, wiec staram sie cwiczyc sama
      w domu, zeby sie choc troche przygotowac. Zaczynam miec pietra przed porodem,
      boje sie najzwyczajniej. Brak mi starych znajomych, kontakt telefoniczny od
      czasu do czasu to juz nie to samo co spotkania, spacery z dzieciakami,
      pogaduchy.. Tu nie mam zadnych znajomosci, kontakty z liceum dawno sie
      pourywaly.. zreszta nigdy nie byly zazyle. Rok temu zginela w tragicznym
      wypadku samochodowym moja serdeczna wieloletnia przyjaciolka, bardzo mi jej
      brak.. nie mam tak naprawde do kogo geby otworzyc, nie brdzo wiem jak nawiazac
      nowe znajomosci, gdzie moglabym poznac nowe osoby. Pomyslalam o internecie..
      Jesli ktos tez czuje sie samotny, chcialby sie pozalic, poradzic lub zwyczajnie
      pogadac to bedzie mi milo. I dziekuje bardzo ze sie odezwalyscie, od razu sie
      czlowiekowi cieplej robi na serduchu!!
      • anetina Re: Samotna ciąża.. 17.08.06, 14:57
        jeśli chcesz pogadać, to pisz tu na forum
        albo do kogoś konkretnie emaila lub gg
      • kati78 Re: Samotna ciąża.. 18.08.06, 07:40
        Witaj
        Dawno nie wchodziłam na to forum, choć był taki okres w moim życiu, gdy parę
        dziewczyn stąd bardzo mi pomogło.
        Mój synek ma 2latka i 8 mies. Byłam sama od 2 miesiąca ciący. Jego ojciec go
        nigdy nie widział, zniknął i się nie interesuje małym. A ja dziekuje Bogu za
        to, ze tak się stało. Wiem, że miałabym z nim piekło, a sama za bardzo go
        kochałam, by odejść. Ale to nie wyklucza faktu, że strasznie cierpiałam po jego
        odejściu. W ciąży byłam w depresji, choć w sumie trzymałam się. Jakoś.
        Pamiętam, że nawet nie ucieszyłam sie, jak pierwszy raz usłyszałam bicie
        serduszka Jacka. Bardzo tego żałuję. Bardzo żałuję tego, że pozwoliłam by ten
        drań spowodował taki mój smutek, ze nie potrafiłam się cieszyc ciążą tak jak
        mogłabym.
        Poród wszystko zmienił. Jacek dał mi siłę by żyć. by nieukrywać faktu, że sama
        go wychowuje. I wiesz, ludzie doceniają to, że mówię im prawdę. Podziwiają
        mnie, że mam siłę, że dałam i dalej daję radę. A miałam dodatkowo ciężko, bo
        mój brat, w dwa dni po urodzeniu Jacka strzelił sobie w głowę. Przeżył ale jest
        na wózku, jest niesprawny fizycznie i psychicznie. I tak pewno będzie do końca
        jego dni. Tez mu się życie osobiste nie ułożyło ale nie dał sobgie rady.
        Miałam okropnie ciężkie dni. Przez rok w sumie byłam sama z małym w wielkim
        domu bo rodzice całe dnie spędzali u brata w szpitalu. Ale dałam radę.
        Twój post przypomniał mi moje obawy z ciąży. Miałam takie same! Ale gdy tylko
        pojawił się Jacek wszystko zniknęło.
        Nie bój się, dasz radę.
        Dziecko daję niesamowitą siłę i odwagę.
        Trzymaj się.
        Jak chcesz jeszcze pogadać to napisz. NIe mam na razie gg, ale niedługo sobie
        zainstaluję.
        Pozdrawiam
        Kasia mama Jacka
      • paulinaml1 Re: Samotna ciąża.. 19.08.06, 12:17
        samotna ciaza to niemile doswiadczenie. pamietam tez jak patrzylam wtedy na
        szczesliwe pary z dzieckiem i tatusiow kochajacych odpowiedzialnie swoje
        dzieci. no ale teraz jest juz dobrze. po porodzie wszystko sie zmienia. jest
        dla kogo zyc smile) z wielka przyjemnoscia mecze sie dla coreczkismile teraz ma 7
        miesiecy i super sie rozwija.
        no i mamy nowego tatusia wink
        rok temu mi sie wydawalo ze swiat mi sie wali, a teraz mimo problemow jestem
        szczesliwa, wiec glowy do gory dziewczyny
        • anetina przepraszam za zgryźliwość, ale ... 21.08.06, 07:27
          co oznacza nowy tatuś ???
          • paulinaml1 Re: przepraszam za zgryźliwość, ale ... 21.08.06, 15:08
            ja tak nazywam mezczyzne ktory opiekuje sie kobieta i jej dzieckiem jak
            prawdziwy ojciec mimo ze nie jest biologicznym ojcem
            • anetina Re: przepraszam za zgryźliwość, ale ... 22.08.06, 07:28
              ale nazwa "nowy tata" brzmi dziwnie
              przykładowo u mnie
              M. nie jest nowym tatą
              Mały nie ma taty - jest jedynie gdzieś tam "ojciec"
              a M. może z czasem będzie tatą z nazwy dla Małego
              • paulinaml1 Re: przepraszam za zgryźliwość, ale ... 22.08.06, 19:07
                nie z nazwy ale raczej z praktykowania obowiazkow ojca bedzie tatą.
                czepiasz sie tongue_out
                • anetina Re: przepraszam za zgryźliwość, ale ... 23.08.06, 07:13
                  wiem, że się czepiam

                  nie obrażaj się big_grin
      • reabataeb Re: Samotna ciąża.. 19.08.06, 16:28
        Ja też jetem samotną matką w 8 miesiącu.
        mam czesto doczucia podobne do Ciebie. Choć mnie nie zostawił mąż to ojciec
        mojego dziecka nie jest ze mną.
        Rzeczywiście nie jest łatwo, ale zawsze można znależc alternatywne rozwiązania -
        ja np. nie chodzę na szkołę bo trudno mi patrzec na strających się ojców, wiec
        umawiam się na indywidualne zajecia z położną. I tak staram się ze wszystkim
        • paulinaml1 Re: Samotna ciąża.. 20.08.06, 20:25
          ja na szkole rodzenia chodzilam z przyjaciolka, poza tym bylo tez kilka
          dziewczyn ktore przychodzily same.
          zobaczycie jak swiat sie zmienia po porodziesmile
    • tsunami05 Re: Samotna ciąża.. 19.08.06, 11:33
      Plochaczek, ja też ciążę przeszłam samotnie. Nie rozpaczałam po ojcu dziecka,
      bo to ja zdecydowałam o rozstaniu i ponosiłam wszelkie konsekwencje
      wcześniejszych czynów. Wiedziałam, ze sobie dam radę sama, choć również na tym
      forum były dziewczyny, które mnie przekonywały, że nie wiem co mnie czeka, że
      podkulę ogon, że jestem zarozumiała i zbyt pewna siebie. Hm. Z niemowlęciem
      przy piersi napisalam doktorat, pracując jednocześnie w redakcji czasopisma,
      teraz mała ma 7 miesięcy, kazdy dzień spędziła ze mną, nie z opiekunką, mamy
      pieniądze, ja jestem świeżo po przeprowadzce w rodzinne strony. Mieszkam z
      mała, rodzice w pobliżu, ojciec raz na ruski rok pojawiał się w życiu małej.
      Musisz sobie powiedzieć, że dasz radę, przestawić myślenie, wyłumaczyć sobie,
      że facet nie jest wam do niczego potrzebny. Potem bedziesz myśleć o tym, jakim
      ojcem dla dziecka ma być twój były mąż.
      • glapa30 Re: Samotna ciąża.. 21.08.06, 09:14
        Mnie zostawił jak byłam w 12 tygodniu po wspólnych 7 latach, podobno nie pasowalismy do siebie. teraz jestem na poczatku 5 miesiaca mam ciagły z nim kontakt i to jest najgorsze, bo ciagle rany sa rozdrapywane, nie moge cieszyc sie ciążą, mam ciagła depresje ciagle zastanawiam sie, czy bede kochała to dziecko skoro bedzie podobne do niego, czy podołam samotnemu porodowi, czy uda ki sie byc dobra mama, czy bede cieszyła sie z tego dziecka. najbardziej boli to, że on juz ma z poprzedniego związku dziecko, które o dziwo strasznie mocno kocha, a mojego nie chce znać. Boje sie tego co bedzie, ale musze zyc dalej i nie poddawać sie, ale nie jest to prose nie jest, ale wierze, że bedzie dobrze, że jakoś ułozy mi sie życie, choć mam ciagle watpliwości, czy ktos bedzie mnie jeszcze kiedys chciał mam juz 33 lata i bede miała 2 dzieci kazde z innym ojcem, a tak bardzo myslałam, że on bedzie moim ostatnim facetem na dobre i na złe. Pozostaje mi tylko wiara w lepsze jutro.
        Gdyby któraś z Was kochane Samodzielne Mamy miała ochotę ze mna pogadac to podaje swoje gg 9669183. Piszcie do mnie smile chcetne wespre sie waszymi doświadczeniami i dobrymi radami
    • martina.15 Re: Samotna ciąża.. 21.08.06, 18:45
      znamy sie z mlodziutkich mamus smile ja mialam samotna ciaze od 4 m-ca wiec jak cos
      to pisz na priv
      • plochaczek Re: Samotna ciąża.. 21.08.06, 20:14
        zielona jestem, ale jak sie pisze na priv????? sad
    • motylica2 Re: Samotna ciąża.. 22.08.06, 09:47
      Ja też jestem na początku ósmego miesiaca. Czasem życie zaskakuje. Nieco ponad
      dwa lata temu wyszlam za mąż. Od początku wiedziałam, że to błąd, ale trudno
      było się wtedy wycofać. Mąż okazał się niewłaściwym facetem i bardzo szybko
      zaczął pakować swoje manatki i wyjechał do Anglii. Powiedział jedynie, że nie
      zamierza już wracać do Polski, tam chce sobie układać życie. Zostawił mnie z
      kredytem, długami no i koniecznością zajęcia się rozwodem. Powoli jakoś sobie
      radziłam, rozwiązując kolejne problemy. W kwuietniu dostaliśmy rozwód - bez
      orzekania o winie. Chwilę przed rozwodem poznałam faceta. Pocieszał, pomagał,
      najważniejsze, że był, bo było trudno. w rezultacie w styczniu okazało się, że
      jestem w ciąży. Cieszyłam się, bo mam 28 lat, popaprane życie i pewnie
      świadomie długo nie zdecydowałabym, się na dziecko. On niestety cieszył się
      mniej. Okazało się, że ma inną kobietę i nie zamierza jej zostawiać. mi kazał
      zastanowić się nad aborcją i nawet przywiózł mi na zabieg pieniądze. Bóg tylko
      wie, ile godzin przepłakałam. Byłam zagubiona, bezsilna, a pretensje moglam
      mieć tylko do siebie. Nawet rozważałam taką możliwość, ale wtedy z pomocą
      przyszła moja mama. kiedy dowiedziała się, że zostanie babcią, nie ważne było
      nic poza tym. Pomogła mi się pozbierać, kazała iść do lekarza. I kiedy
      zobaczyłam moje maleństwo na USG, wiedziałam, że nie zrobię jej żadnej krzywdy.
      Od tamtej pory niewiele się zmieniło. Ojcu dziecka powiedziałam, że nie zrobię
      nic takiego, bo kocham tą małą istotkę nad życie. wtedy on zapytał, czy mogę mu
      oddać kasę, to położy za nią kafelki. wtedy zrozumiałam z jakim człowiekiem się
      zadałam. Pieniędzy nie oddałam, zostawiłam na wyprawkę. Powoli zaczęłam się
      godzić z tym, że będę sama z małą. I teraz jest już nieźłe. Czasem mam doły,
      czasem budzę się, a łzy same płyną po policzkach, bo przecież poplątałam też
      życie małej, ale jak sobie popatrzę na jej zdjęcie - z USG trójwymiarowego,
      gdzie ssie paluszek i jest taka kochana - to myślę sobie, że ktoś chciał, żeby
      była. Teraz czekam na rozwiązanie. Mam szczęscie, rodzice są ze mną, mieszkają
      niedaleko, mogę liczyć na ich pomoc. po macierzyńskim wrócę do pracy i chyba
      jakoś wszystko się ułoży. Wiesz, teraz staram się nie myśleć o tych wszystkich
      złych rzeczach, które mnie spotkały. I tak już tego nie zmienię. A co będzie
      jutro? Tego nie wie nikt. Najważniejsze chyba, być w zgodzie z samą sobą i
      pogodzić się z rzeczywistością. Pewnie, że jest mi przykro, kiedy widzę
      szczęśliwe rodziny, ale czasu i tak bym nie cofnęła. a mojego maleństwa nie
      oddałabym za nic w świecie. Wierzę, że kiedyś i do nas uśmiechnie się szcęscie.
      Tylko trzeba cierpliwie poczekać. A jeśli chcesz, to możemy wymienić się nr gg
      i gadać kiedy będzie źle, kiedy łzy będa cisnąc się do oczu, ale i kiedy będzie
      fajnie. Chyuba nikt nie rozumie nas lepiej... Nie martw się, dzidziuś
      wynagrodzi każde cierpienie. Buziakismile)
      • maria515 do glapa30 22.08.06, 11:29
        Ja Cie doskonale rozumiem, ze Ty sie zastanawiasz czy ktos Cie bedzie chcial.
        Samej tez mi sie marzy jakis dobry facet i szczesliwa, pelna rodina, ale
        najbardziej na ten moment to chcialabym osiagnac taki stan, zeby wlasnie o tym
        nie marzyc, zeby sie pogodzic z wizja, ze moze zawsze bedziemy juz tylko we
        dwoje, i zebym takim zyciem umiec sie bardzo cieszyc. Nie zamykaja sie
        oczywiscie na to, co ewentualnie zycie przyniesie. Tylko nie wiem czy potrafie
        taki stan osiagnac...
    • mamaika Re: Samotna ciąża.. 23.08.06, 07:34
      Nie jestem samotną mamą. Dasz sobie radę i jestem pewna,że będziesz wspaniałą
      mamą. Ciepłaczki dla Ciebie. Jeżeli potrzebujesz albo będziesz potrzebowała
      ubranek dla dziecka daj znać na priwa, chętnie pomogę.
    • plochaczek Re: Jak sie pisze na "priva"??? 23.08.06, 08:09
      Troche jestem zielona, ale jak piszecie zeby pisac na priva to konkretnie o co
      chodzi?? o GG?? W jaki sposob moge do kogos napisac na priva? smile
      • asca25 Re: Jak sie pisze na "priva"??? 23.08.06, 08:21
        Kliknij na nicka osoby, do której chcesz napisaćsmile
        • plochaczek Re: Jak sie pisze na "priva"??? 23.08.06, 10:47
          Dzieki smile ale tępotka ze mnie smile
          • mirabellka26 Re: Jak sie pisze na "priva"??? 23.08.06, 12:46
            hej ja tez jestem sama ale od początku ciąży, chłopak mnie zostawił jak tylko mu
            powiedziałam że będziemy mieli dziecko, zaczynam za parę dni 9-ty miesiąc damy
            radę nie martw się jeszcze będzie dobrzesmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka