hanul1
31.10.06, 22:09
Mam konkretnego doła, starałam się trzymać i nie załamywać,ale juz nie mogę.
Rozstaliśmy się miesiąc temu, dzisiaj odesłał moje rzeczy. Miałam być silna,
ułożyłam plan na pszyszłość a teraz mam ochotę się pociąć.
Wróciłam do rodziców, od których tak naprawdę izoluje się od 15 roku życia.
Mój ojciec warknał dziś na mnie z przeraźliwą agresją i złością-wyrażając tym
jak bardzo jest rozczarowany i niezadowolony,że ja jako druga córka wracam
pod ich dach z dzieckiem. W mojej rodzinie nie dzieje sie dobrze-ojciec
alkoholik a matka jest apodyktyczna i znerwicowana. Starsza siostra dwoje
dzieci, rozwód i brak pracy, ja panna z dzieckiem. Niestety moi rodzice i ich
otoczenie myślą stereotypowo- odniosłam porażkę i dopadło mnie takie
przeświadczenie, że nic mnie już nie czeka, że nikogo nie znajdę, że nie mam
szansy na normalne i samodzielne życie w tym porąbanym kraju. I nie mam się
komu wyżalić-bo nie umiem...