Dodaj do ulubionych

problem z uregulowaniem kontaktów eksa z dzieckiem

17.11.06, 14:19
jak z każdą próbą ustalenia jakichkolwiek warunków , umówienia się..Za
kilka dni mam spotkanie:prawie-eks+ja+adwokaci nasi.Będziemy ustalac warunki
które mają być zatwierdzone w wyroku rozwodowym-1 sza sprawa za
miesiąc.Zależy mi na wpisie o uregulowanych kontaktach z dzieckiem-KONKRETY-
np.co 2 gi weekend+np.kazda sroda.Jest to konieczne by wyzwolić się z
przemocy, grożenia, wymuszanie terminów,żądań ciągłych, niechlujstwa przy ich
planowaniu, pomyłek.I kompletnego niebrania pod uwagę zajęć dziecka, Jego
planów, oraz moich planów i mojego harmonogramu dnia.Ex oczywiście chce mieć
WYŁĄCZNOŚĆ DECYDOWANIA, tak byśmy z synem podporządkowali Exowi nasze życie i
wszystkie sprawy.Będzie sie tłumaczył pracą 12 na 24 oraz swoimi zajęciami w
szkole co 2-gi weekend.Rzeczywiście tak jest, tylko jakoś praca ze szkołą nie
koliduje-potrafi ulożyć sobie prace tak, by szkoły nie opuszczać (od 4 lat
żadnych zajęć nie opuścił).Ja też mam różne sprawy, zajęcia, spotkania
służbowe ale wiem,że muszę ustalić sobie priorytety-syn był ze mną na
niejednych zajęciachsmile,wiem,że to sie da pogodzić,jeśli sie postara, dobrze
zorganizuje.Powiedzcie, jak myslicie (a może macie doświadczenia w tym
względzie?)jak podejdzie do tego sąd, adwokaci..czy moje argumenty sa
wystarczające?Czy dobrze wnioskuję,że to my OBOJE powinnismy dostosowac nasze
plany i zajęcia,a nie tylko ja-zaskakiwana telefonami z żadaniem nagłym
eksa,który sie nagle ocknał,że ma wolne popołudnie (grafik pracy dostaje NA
POCZĄTKU KAZDEGO M-CA).
Obserwuj wątek
    • julia.68 Re: problem z uregulowaniem kontaktów eksa z dzie 17.11.06, 15:52
      Jeżeli oboje dojdziecie w tej sprawie do porozumienia, sąd powinien to klepnąć.
      Z doświadczenia wiem, że im bardziej precyzyjnie ustalone terminy i warunki
      spotkań, tym mniej powodów do konfliktów. Dla eksa najlepiej jest nie mieć
      takich ograniczeń i "dostawać" dziecko na każde żądanie. Bo jak nie - to
      wiadomo - wredna eksiara w odwecie utrudnia kontakty.
      Niech Twój adwokat razem z Tobą przygotuje propozycję: np co drugi weekend od
      godziny do godziny, każda środa (lub 2 dni w tygodniu) od do, święta
      naprzemiennie, wakacje letnie 2 pierwsze tygodnie lipca, albo cały lipiec,
      wakacje zimowe co drugi rok, albo po połowie. Oczywiście wiele zależy od tego,
      ile dziecko ma lat, czy chodzi do szkoły i czy ojciec może mu zapewnic opiekę
      no i czy ma ochotę na dłuższe pobyty u ojca. KONIECZNIE zażądaj, aby każdą
      wizytę potwierdzał 1-2 dni wcześniej (np. sms-em), a wakacje lub święta np 2
      tygodnie wcześniej.Pamiętaj - ma potwierdzać spotkanie a nie brak spotkania.
      Brak wiadomości będzie oznaczał, że wizyty nie ma i będziesz miała czas na
      zorganizowanie opieki dla dziecka (jeżeli miałaś inne plany) a przede wszystkim
      dziecko nie będzie czekało z nosem przy szybie na tatusia, który właśnie
      zapomniał, albo coś mu wypadło w ostatniej chwili, albo zadzwoni godzinę
      wcześniej. Regularne spotkania są też najlepsze dla dziecka, jeżeli lubi się z
      ojcem spotykać będzie niecierpliwie czekał na tę środę czy weekend a Ty nie
      będziesz mu tej radości psuć. Oczywiście, zawsze możesz zgodzić się na
      spotkanie w innym terminie jeżeli to będzie możliwe i ojciec uprzedzi
      odpowiednio wcześniej. Jednocześnie będziesz swoje i dziecka zajęcia tak
      planować, aby te wyznaczone terminy były zarezerwowane na spotkania. To
      wszystko na pierwszy rzut oka wygląda okropnie, ojciec pewnie będzie bronił
      prawa do nieograniczonych kontaktów, a Twoją propozycję potraktuje jak zamach
      na jego wolność osobistą (czyli kierowanie się wyłącznie własną wygodą). Może
      jego adwokat przekona go, że to dobre dla Was wszystkich rozwiązanie. A na
      pewno najlepsze dla dziecka, przynajmniej dopóki jest małe.
      Aha, ustal także, że ojciec ma obowiązek odbierać i przywozić dziecko do
      Twojego domu, żeby mu nie przyszło do głowy żądać "dostarczenia" dziecka na
      drugi koniec Polski jak się gdzieś wyprowadzi. Mój eks domagał się w sądzie
      zwrotu za bilety tramwajowe dla dziecka. Serio!
      Niebo gwiaździste nade mną....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka