Dodaj do ulubionych

Wydatki na dziecko!

30.11.06, 14:25
Hej ! Muszę zrobic do sądu wyliczenie wydatków ponoszonych na
dziecko.Pomóżcie dziewczyny i wpisujcie przykładowe rzeczy i ich ceny np.
majtki -4 zł,podkoszulka itp Dziecko 4 lata chłopiec i ile tego kupujecie.Jak
macie jakieś ciekawe pomysły to wszystkim sie dzielcie.Będę
wdzieczna.Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • madziulec Re: Wydatki na dziecko! 30.11.06, 14:43
      Smutn ejest to, co napisalas.
      Smutne, choc sama walczylam o alimenty dla mojego dziecka. zaznaczam DLA DZIECKA>
      Potrafilam jednak sama usiasc i stwierdzic: aha, jedzenie mniej wiecej kosztuje
      tyle, czynsz iles tam (podzielic na dwa), woda iles (znow podzielic na dwa),
      wakacje - popatrzylam w gazety..., nie wiem, ale mam wrazenie, moze bardzo
      mylne, ze chcesz po prostu naciagnac ojca swojego dzieck ana maksymalnie duza
      kwote pieniedzy, a sama nie wiesz ile Cie dziecko kosztuje, bo nigdy sama nie
      musialas za to placic.

      Usiadz sama, poaptzr na rachunki a nie pytaj o ciekawe pomysly., Ciekawe pomysly
      to moga byc na zabawy z Twoim dizeckiem - mysle, ze tu kolezanki z foirum bardzo
      chetnie sie takimi radami podziela.
      • malorita Re: Wydatki na dziecko! 30.11.06, 14:52
        poszukaj na forum ( wpisz w wyszukiwarkę ) - temat przewijał się już wiele razy
        i są nawet podane linki do kalkulacji wysokości alimentów
        poza tym, czy temat alimentów Cię zaskoczył?
        myślę, że gdy zachodzi taka sytuacja, to wie się o niej z pewnym wyprzedzeniem
        i mozna np. zapisywac ile miesiecznie wydaje sie na dziecko : na jedzenie,
        ubrania, kosmetyki, przedszkole itp., dodać do tego udział dziecka w opłatach
        za czynsz i media i tzw. wydatki specjalne np. leki
        • olalia Re: Do Madziulca ! 30.11.06, 16:12
          Jeżeli nie masz o niczym pojęcia a nie chcesz pomóc to sie prosze nie
          wypowiadaj w moich wątkach !Nie zamierzam nikogo na nic naciągać a gdyby nawet
          to nie ciebie.Pa
          • berkot Re: Do Madziulca ! 30.11.06, 17:09
            Droga Olalio, nie nadymaj, sie, ale Twoja prośba jest nieco dziwna, utrzymujesz dziecko i nie wiesz ile wydajesz???
            A niestety ja tez odebrałam to jak chęć jakiejś nieładnej manipulacji.
            Chyba, ze chodziło Ci o wydatki, których do tej pory nie ponosiłas, a które sa wydatkami jednorazowymi, czy tez raczej zdarzającymi sie raz na jakis czas, np. choroba, wyprawka do szkoły, komunia itp.

            • maria_rosa Re: Do Madziulca ! 30.11.06, 17:45
              Zmurowało mnie, to nie wiesz ile wydajesz na dziecko?
              Naprawdę nie wiesz?
              A moze szukasz porady jak wyciągnąć od ojca dziecka jak najwięcej, zawyżając
              koszty?

          • madziulec Olalia... 30.11.06, 19:16
            Ni emasz TY wlasnie o niczym pojecia. Chcialabys utrzymac przy pomocy alimentow nie tylko siebie, przy okazji i dziecko. Tak wlasnie jest - siebie przede wszystkim, dziecko gdzies z boku.
            Nie masz pojecia jak wyglada prawdziwe zycie - wszystko mialas dzieki tesciowej, nie placilas za nic, nie wiesz, ze dziecko to nie tylko ubranie.

            Nie zdajesz sobie sprawy, ze leki w razie chorby kosztuja.
            Pozdrawiam i .. zycze powodzenia. Po wizytach w sklepach nie nabedziesz doswiadczenia, ktore pomoga zostac Ci hiena zerujaca na kasie tatusia dziecka.

            Nie pozdrawiam, bo jakos darmozjadow nigdy nie lubilam.
            • olalia Re: do Madziulca ! 01.12.06, 08:29
              To ty chyba nie masz o niczym pojęcia! Wylewaj swój jad i rozgoryczenie gdzie
              indziej!Doskonale wiem ile kosztuje utrzymanie dziecka,wizyty u lekarza u
              dentysty itp.To ja a nie tatuś przez pierwsze trzy lata życia mojego syna
              poświęcałam mu 24 godz na dobę (dziecko z ADHD)było mi bardzo ciężko jak takuś
              się zabawiał......więc będz tak miła i zajmij się sobą...
              • madziulec Olalia.. nie naciagaj nas, bo ojca naciagniesz 01.12.06, 12:03
                prawdopodobnie.
                ASDHD nie jest mozna powiedziec diagnozowalne do wieku wlansie, w ktorym jest
                Twoje dziecko, czyli przedszkolenego. Wczesniej moga byc tylko objawy.
                Wiec badz tak dobra i nie opowiadaj mi i kolezankom z forum bajeczek, bo sie
                wzrusza i zlituja nad Twoim ciezkim losem jako jedynej matki na tym swiecie,
                ktora zostala z chorym dzieckiem i zajmowala sie nim 24 godziny na dobe.
                Reszt awyrodna zostawia swoje dzieci u opiekunek, czy gdziekolwiek i kurcze musi
                zarabiac na zycie.
                Moze czas najwyzszy bys TY o tym tez pomyslala?


                Nie jedyny tatus, ktory sie zabawial i pewnie nie pierwszy i nie ostatni. Zal,
                bol i wszystko.
                Ale to nie powod caly czas, by kombinowac w tak brzydki sposob, naprawde.
                kiedy s przechodzi. kazda z nas na poczatku najchetniej puscilaby tatuska w
                skarpetkach - ale naprawde nie rob tego w ten sposob.
                Po pierwsze juz pokazalas, ze Twoj charakterek jest taki, ze to z Toba trudno
                bylo wytrzymac, bo jestes agresywnie nastawiona do osb, ktore osmiela sie
                zwrocic uwage. Po drugie pokazalas tez, ze jestes wylaczni ematerialistycznie
                nastawiona do zycia - nie napisalas NIGDZIE, ze chcialabys dziecku dac lepsza
                przyszlosc, cokolwiek, piszesz tylko o pomyslach wyciagniecia kasy, obawiam sie,
                ze na Twoje przyjemnosci (o dziwo nie tylko ja mam takie podejrzenia).
                Sad jest bardzo wyczu
                • pelagaa Re: Olalia.. nie naciagaj nas, bo ojca naciagnies 01.12.06, 21:55
                  Smieszy mnie madziulec twoje swiete oburzenie, bo niedawno czytalismy na forum
                  twoje biadolace posty, jak to ciezko ci z chorym dzieckiem i jak to ojciec za
                  malo kasy dawal ci dobrowolnie.

                  Nie odebralam tez jakoby autorka watku chciala alimenty wydawac na swoje
                  przyjemnosci. Niedawno pomagalam matce trojki dzieci policzyc koszty utrzymania
                  dzieci, nie miala pojecia na poczatku ile kosztuja ja dzieci, choc sama placi
                  rachunki i sama wszystko kupuje, nie miala pojecia jak sie zabrac do obliczen,
                  a po ich zakonczeniu byla w szoku, ze to AZ tyle wyszlo, a liczone bylo bez
                  zawyzania, tylko to, co dyktowala, ze kupuje i ile ja to kosztuje.
                  Uwazam, ze sredniej wysokosci alimenty nie wystarczaja na nic wiecej niz
                  potrzeby dziecka i to niepelne, tylko w jakims procencie, smieszne jest wiec
                  oskarzanie matki,ktora jeszcze nawet ich nie zasadzila, ze wyda je na siebie.
                  • madziulec Pelagaa ;-) 01.12.06, 22:48
                    Ni ejest to moje swiete oburzenie wink)) Swiet eoburzenie zawsze mamy z Twojej strony, strony Matki Polki i bardzo cenie sobie spojrzenie i od tej strony, jakze pouczajcej.

                    Zobacz - napisalas pomagalas wyliczyc kobiecie ile kosztuje, podczas gdy ona sama placila za wszystko. Przeczytaj to , co napisalas sama i sie zastanow. Masz w portfelu 100 PLN i nie wiesz ile Ci zostaje po oplaceniu wszystkiego?? Nie wiesz ile wydajesz? mozesz wydac wiecej niz zarabiasz? mi sie to jakos nie udaje. Mam do dyspozycji wylacznie swoje zarobki i swoja pensje.
                    Wiec wszystkie kombinacje alpejskie tego typu maja na celu oczywiscie naciagniecie kosztow, a nie podanie rzeczywistych kosztow, ktore wystepuja. Bo jesli p[odajemy rzeczywiste - to mozemy, zarowno TY jak i ja na biezaco podac ile co kosztuje, oczywiscie nie dokladnie (czyli nie, ze skarpetki 2,30,a le mniej wiecej okolo 5 PLn na przyklad). Do tego mozesz powiedziec: dziekco potzrebuje 7 par skarpetek. Matka, ktora tego nie wie, wybac zale chyba zyje w innym siwecie.

                    A ta osoba, ktora napisala post nie prosila o pomoc ogolnie co sie robi tylko wyraznie prosila o podanie "kruczkow".
                    Wybacz,a le kruczkow to chyba ja nie popieram, podobnie jak kradziezy zniczy na cmentarzu, by je ponownie sprzedac, picia w sklepie napoi i nie placenia za nie i podobnych typow zachowan.
                    • geve Re: Madziulec ;-))) 02.12.06, 01:12
                      Ty to potrafisz rozśmieszyć ludzismile))))))
                      • madziulec Re: Madziulec ;-))) 02.12.06, 08:10
                        Zawsze to lepsze niz zalamywanie rak i placz przy wiekszosci tekstow, ktore tu sie wypisuje... smile)))
                        Po prostu czarna rozpacz/
                    • pelagaa Madziulec 03.12.06, 18:00
                      > Zobacz - napisalas pomagalas wyliczyc kobiecie ile kosztuje, podczas gdy ona
                      > sama placila za wszystko. Przeczytaj to , co napisalas sama i sie zastanow.

                      Ja sie nie musze zastanawiac nad tym, co napisalam, bo wiem, ze ona sama za
                      wszystko placi i wiem, ze zupelnie nie umiala powiedziec jaka czesc jej
                      domowego budzetu idzie na dzieci, a ile na reszte spraw. Ja pierwszy raz w
                      zyciu policzylam ile dokladnie kosztuje mnie moje dziecko przed sprawa o
                      obnizenie alimentow, choc wszystko sama kupuje. Wczesniej po prostu kupowalam
                      nie zastanawiajac sie, ile to wszystko lacznie kosztuje. Normalny czlowiek nie
                      zastanawia sie ile z kasy, ktora dysponuje idzie na niego, a ile na dziecko,
                      tylko po prostu kupuje dziecku to, co jest potrzebne na miare swoich
                      mozliwosci, a jak mu cos zostaje, to kupuje sobie i nie trzeba byc do tego
                      matka polka. Normalna matka jesli widzi, ze dziecko potrzebuje skarpetek, bo
                      stare sie podarly, czy dziecko wyroslo, nie przelicza, ze to juz 9 para w tym
                      roku i nie kupi szczeniakowi, bo to poza limitem. Znajomosc cen poszczegolnych
                      rzeczy kupowanych dziecku nie oznacza ze ma sie poglad na koszty utrzymania
                      dziecka, jesli czlowiek nie wie, jak wyciagnac srednia miesieczna. Ja osobiscie
                      oslupialam po podliczeniu sredniej miesiecznej z calego roku. Ta kobieta tez
                      sie zdziwila.

                      > A ta osoba, ktora napisala post nie prosila o pomoc ogolnie co sie robi tylko
                      > wyraznie prosila o podanie "kruczkow".

                      To jest twoje zdanie, dla mnie szukala sposobu/pomyslu jak policzyc koszty, bo
                      nigdzie w sadzie nie dostaniesz wzoru, jak to zrobic. Ale kazdy pewnie sadzi
                      wedlug siebie.
                      • madziulec Pelagaa... 04.12.06, 00:38
                        Dziwne, ze tym razem nie tylko ja odnioslam wrazenie ze dziewczyna szuka mozliwosci walenia ojca swojego dziecka w rogi, sadu rowniez wink)))

                        Aha - nadal uwazam, ze nie mozna wydac wiecej niz sie zarabia, wiec jesli sie komus to udaje, podziwiam.
                        • linda.m madziulec 04.12.06, 09:31
                          Zamilcz lepiej. Akurat twoje "święte oburzenie" i teksty o waleniu sądu w rogi
                          są wyjątkową obłudą. Mam ci przypomniec, jak robiłaś forumową zbiórkę i
                          błagałaś dziewczyny, żeby ci dawały swoje rachunki za odzież, obuwie dziecięce.
                          I te rachunki przedstawiałaś w sądzie jako własne. Chyba trochę odświeżyć ci
                          pamięć, bo to przecież nie tylko taki jeden twój "pomysł".
                          • madziulec Re: madziulec 04.12.06, 09:50
                            No i pewnie jesazcze przedstawiam zaswiadczenie TWOJEGO dziecka o tym, ze ma
                            niedokrwienie mozgu wink i mialo operacje nerekwink Masz racje...
                            Zamilcz kobieto, bo az szkoda Cie sluchac wink
                            • chalsia Re: madziulec 04.12.06, 12:56
                              jedno z drugim się nie kłóci. Zaswiadczenia o zdrowiu Twojego dziecka dotyczyły
                              rzeczywiście Twojego dziecka, co nie zmienia faktu, że akurat prosiłaś o cudze
                              rachunki za zakupy dziecięcych rzeczy, żeby wykazać wyższe koszty jego
                              utrzymania.
                              Chalsia
                              • madziulec Re: madziulec 04.12.06, 15:33
                                ktore nei zostaly przedstawione w sadiz e;-0 co zreszt amozesz sprawdzic, ale na
                                co jestes zbyt zapatrzona w siebie wink
                                Pozdrawiam serdecznie oredownicke samodzielnych Matek Polek wink
                                • chalsia Re: madziulec 04.12.06, 15:42
                                  a co ma zapatrzenie w siebie do sprawdzania kwitów w sądzie ??????????
                                  Jakoś logiki w tym za grosz nie ma.
                                  Sprawdzać Cię w sądzie nie będę, bo nie o moje pieniądze chodziło.
                                  Chalsia

                                  ps. BTW jestem polką, jestem matką, jestem również samodzielna. A Ty nie?
                                  • madziulec Chalsia:-) 04.12.06, 19:49
                                    Nie wink))
                                    I tu sie wali tok Twojego rozumowania wink

                                    Wiec moze wrocmy do poczatku watku, bo chyba ktos sie zwracal o pomoc, a nie o dokopywanie mi wink
                                    • chalsia Re: Chalsia:-) 05.12.06, 00:38
                                      > I tu sie wali tok Twojego rozumowania wink

                                      Jak widać z dalszych Twoich postów - nie, nie wali się, bo okazało się, że
                                      Madziulca po prostu nie ma.
                                      Chalsia
                                      • madziulec Re: Chalsia:-) 05.12.06, 07:16
                                        Chalsi tez nie bo to Madziulec tylko w innym wydaniu no nie?? wink)) eh....
                        • pelagaa Re: Pelagaa... 04.12.06, 19:36
                          > Aha - nadal uwazam, ze nie mozna wydac wiecej niz sie zarabia

                          Podaj mi fragment,w ktorym pisze, ze mozna.
                          Proponuje ci przeczytac moje posty jeszcze raz,tym razem ze zrozumieniem, a jak
                          nadal nie zakumasz,to jeszcze raz i jeszcze, az do skutku.

                          A fakt niby_nieprzedstawiania rachunkow w sadzie, choc sie je zbieralo po
                          wszystkich, zeby zawyzyc koszty pozostawie bez komentarza, buchahhahahahah wink

                          Ajdeal nam sie znalazl, madziulec_jeczybula zmienila image z jeczacego na
                          atakujacy. Nadal widac nie pogodzilas sie z tym, ze przez wrodzona wredote i
                          zalozenie sprawy w sadzie stracilas kupe dobrowolnie placonej przez ojca kasy i
                          jego darmowo uzyczony samochod.
                          • madziulec Re: Pelagaa... 04.12.06, 19:53
                            Sad nie musi zadac rachunkow, o czym pewnie doskonale wiesz, ale pewnie przedstawiajac koszt abonamentu telewizyjnego jako niezbednego kosztu wychowania kilkuletniego dziecka to pewnie wiesz jak zwykle wszystko lepiej.
                            Jest ladne powiedzenie - ten sie dobrze smieje, kto sie ostatni smieje. Pozwolisz wiec, ze sie delikatnie usmiechene i przestane dyskutowac z Toba, bo jakos watpie, ze TWOJE wyliczneie, choz moze i komus pomoglo bylo z sensem.

                            Pozdrawiam serdecznie. Od jutra staje sie jedynym wlascicielem mieszkania wink Dzieki wlasnie mojej wredocie wink)) Jak widzisz - mozna wink Ty widac nie umialas, umiesz tylko dostac alimenty, ja umiem czytac i szukac. Aha.. pozdrawia Cie i wiele innych pan facet wychowujacy 5-letnia Weroniczke, ktorego kokietowalyscie na innym forum. wink)))
                            • arthemind Re: Pelagaa... 04.12.06, 20:18
                              Czyżby pan olafkp, w ktorego się wcieliłaś? Naprawdę źle z tobą madziulec, źle.
                              Udawać faceta, to juz wyższy stopień trolowania.
                              • madziulec Najwyzszy stopien trolowania'-))) 04.12.06, 20:24
                                To udawanie przez mile panie kogos innego niz sa - grzecznych milych osob, tymczasem pojawiaja sie niczym zlowrogie komety na slonecznym niebie, wieszczace zawsze zle wydareznia. I co najgorsze .. nigdy nei maja nic do powiedzenia - zawsze sa po to, by dowalic, zawsze sa po to, by zgnoic. Paniom wlasnie po to udowodnilam, ze patrza nie to CO jest napisane a KTO pisze.
                                Czyli po prostu sa uprzedzone, czyli niestety nie za bardzo to dobrze o nich swiadczy.
                                Aha.. Ktoras z nich pamietam chwalila sie prawie na wyrywki znajomoscia kodeksu rodzinnego prawda??? To jak to bylo z ta opieka?? Juz doszla???? Znalazla cytowany przeze mnie frag,ment?/ (swoja droga pochodzacy ze strony rzecznika praw obywatelskich, wiec tym bardziej mile panie - nie swiadczy to o was najlepiej... )

                                teraz jak to mawiaja Francuzi - powrocmy do naszych baranow.
                                I nie szukajmy ich wsrod nas. Oni po prostu tak mowia, gdy chca wrocic do glownego tematu rozmowy.
                                • arthemind Re: Najwyzszy stopien trolowania'-))) 04.12.06, 20:26
                                  madziulcu vel olafku tak tak, a świstak siedzi i zawija te sreberka...
                                  • madziulec Re: Najwyzszy stopien trolowania'-))) 04.12.06, 20:30
                                    Czyzbys to Ty pisala do mnei jako inna osoba wtedy???
                                    MIlo bylo wink)))
                                    I fajnie bylo byc podrywanym, kompletnie nieznajomy facet podrywany przez kobiete na forum wink)) Poczta zostala wink Na pamiatka glupoty niektorych kobiet... jak bardzo leca na spodnie pojawiajace si ena forum.

                                    Swistaki nadal widujesz?? wink)) Pozdarwiam wink
                            • pelagaa Re: Pelagaa... 04.12.06, 20:36
                              > Od jutra staje sie jedynym wlascicielem mieszkania wink
                              > Dzieki wlasnie mojej wredocie wink)) Jak widzisz - mozna wink

                              Pewnie, ze mozna wydoic faceta i nikt tu nie watpi, ze to twoj cel, ze swietnie
                              to potrafisz robic i ze robilas to, robisz i robic bedziesz, cel jeden z wielu
                              wrednych, w stosunku do goscia, ktory feralnie wyladowal z toba w wyrku i
                              bedzie tego zalowal do ostatnich swoich dni, bo i na lozu smierci na pewno
                              siegna go twoje szpony. Jestes typowa wredna exiara, o jakich rozpisuja sie
                              niektore macochy. I nie masz sie czym chwalic. Wlasnie w konteksie tej wiedzy
                              twoje swiete oburzenie w tym watku jest zalosne.

                              > Ty widac nie umialas

                              Ja widac nie musialam. Mam honor i ambicje, w przeciwienstwie do ciebie, swoj
                              wlasny dom kupilam na kredyt i bede go jeszcze troche splacac i jestem z tego
                              dumna. Z tego, ze nikogo nie doje i nikomu nie niszcze zycia.
                              Wymagam jedynie tego, co sie slusznie nalezy mojemu dziecku.
                              Dla mnie jestes zalosna i bedzie mi milo, jak przestaniesz ze mna rozmawiac smile
                              Ale ty pewnie nie przestaniesz...
                              • madziulec Re: Pelagaa... 04.12.06, 21:13
                                Pelaga - oczywiscie, ze jestes wredna eksiara, za to ze zostawil moje chore dziecko. Nie widze powodu, bym sie miala litowac. Moze Ty widzisz powod. ja nie widze pwodu, bym miala sie rowniez litowac za to, ze mnei pobil w obecnosci dziecka i ze dziecku mojemu mowil, ze powinnam trafic do piachu - mysle, ze nawet tylko za takie zachowanie facet zasluguje na pogarde, co najmniej.

                                Znaczni ebardziej wolalabym jak penwi eiles kobiet stad miec dziecko z facetem z dyskoteki - jako wpadke. Wiec moge miec pretensje, ze nie spelnil obietnic, ze nie zostal z dzieckiem, ktore jest chore, za to wybral zycie bez tego dziecka, znacznie wygodniejsze, wolac placic na to dziecko.
                                Ale co ja Coi bede to tlumaczyc? Prawda?/ To nie Ty bylas ze man na pogotowiu, bo tatus nie dopilnowal dziecka i musiala robic przeswietlenie glowy...
                                Ty trafilas na odpowiedzialnego faceta. Tylko skoro zarowno Ty jestes tak idealna i ten ojciec Twojego dzicka jest tak odpowiedzialny i tak swietny.
                                Zastanawiam sie tylko co jednak tu robisz na tym forum. Mam wrazenie, ze masz tylko starsznie powalone zycie i gdzies musisz wywalic ta swoja negatywna energie.
                                A co do kredytu - wybacz, ale wlasnie mieszkaniowy kredyt splacam i nie mam ochoty, by za kilka czy kilkanascie lat jakis bekart mi tu stanal w progu i zazadal czesci mieszkania wink Ale widac TY o tym nie myslisz. Ja wole wyprzedzic pewne kroki mojego eksa i bardzo dobrze na tym ostatnio wychodze.

                                Co zas do zalosnosci - jak narazie TY wpisujesz w swoje wydatki abonament telewizyjny wink
                                • mira59 Do Madziulec 04.12.06, 21:31
                                  O kim ty mówisz "bękart"-o dziecku?Ty zastanów się jakich słów używasz w
                                  stosunku do innych osób!!!
                                  Ja też mam chore dziecko,ale to nie uprawnia mnie do tytułowania dziecka mojego
                                  ex-a bękartem!!!
                                  Oby nigdy nikt tak o twoim dziecku nie powiedział.
                                  • madziulec Re: Do Madziulec 04.12.06, 21:36
                                    o moim dziecku jzu tak mowi - zycie jest brutalne - jesli ktos postepuje fair - dostaje w zamian fair postepowanie.
                                    Pamietaj - zle postepowanie wraca do Ciebie fala 100 krotna.
                                    • arthemind Re: Do Madziulec 04.12.06, 21:37
                                      Oj madziulec to uważaj, bo do ciebie to tsunami wręcz wróci
                                      • madziulec Re: Do Madziulec 04.12.06, 21:41
                                        Nie martw sie o mnie - jakos wracaja same dobre fale wink Za m.in to co robie dla ludzi na moim forum. Szkoda, ze Ty swojej energii w jakikolwiek sposob nie wykorzystujesz by cos dobrego nei zrobic wink
                                        Ale juz niektorzy tak maja....
                                • pelagaa Re: Pelagaa... 05.12.06, 08:00
                                  Nie chce mi sie z toba gadac, bo nie jestem psychiatra, a to wlasnie z nim
                                  powinnas gadac, zeby moc normalnie dalej zyc i nie zatruc swojego dziecka tym
                                  szambem, ktore cie wypelnia.
                            • pelagaa Re: Pelagaa... 04.12.06, 20:42
                              Acha i jak piszesz do mnie, ze kogos kokietowalam to poprosze o link smile Bo
                              jakos pomrocznosc na mnie spadla w kwestii kokietowania facetow na forum.
                              • madziulec Re: Pelagaa... 04.12.06, 21:14
                                A wiesz, ze forum nie istnieje??? Czy juz zapomnialas??wink))
                                Oj z ta pamiecia u Ciebie baaardzo zle wink))

                                MIlego wieczoru wink))))
                                • arthemind Re: Pelagaa... 04.12.06, 21:43
                                  A już się żegnałaś, dobranoc nam życzyłaś. Pa pa.
                            • iludien agentka o stu twarzach 04.12.06, 22:42
                              > Pozdrawiam serdecznie.

                              > pan facet wychowujacy 5-letnia Weroniczke, ktorego kokietowalysci
                              > e na innym forum. wink)))

                              te słodkie pozdrowienia i rozbrajające uśmiechy kogoś mi przypomianają.

                              może to nie jedyne postacie, w które wcielasz się na tym forum?

                              > wink)))
                              • madziulec Re: agentka o stu twarzach 05.12.06, 07:10
                                A nie pisze jako Ty???
                                Wiesz ile tu osob udaje kogos innego?? Zdziwilabys siewink)) Macocha na forum Macochy a tu biedniutka, sterana zyciem samodzielna mamusia.. Toz to dopiero hipokryzja...
                                Ja jakos nie widze polaczenia miedzy byciem macocha a samodzielna matka wink Ale widac wiekszosc tych czarownic na miotlach widzi.
                                • pelagaa Re: agentka o stu twarzach 05.12.06, 07:55
                                  Ty w ogole jestes za glupia i za podla, aby dostrzec innego czlowieka.
                                  • arthemind Re: agentka o stu twarzach 05.12.06, 08:14
                                    A fruzella zwaną fruzią, co na jednym forum towarzyskim udawała wyluzuwaną
                                    mężatkę <lol>
                                    niestety tak nieudolnie, że szybko odkryto, że to nikt inny a madziulec
                                    sfrustrowany
    • burza4 Re: Wydatki na dziecko! 30.11.06, 18:00
      nie dziw się zniesmaczeniu, bo sformułowałaś posta co najmniej dziwnie.

      Co za różnica ile ja wydaję na dziecko? przykładowe majtki, które ja kupuję
      kosztują 60 zł za 5 szt, przykładowa bluzka koło 100 zł, przykładowe zimowisko
      2 tysiące za tydzień. Tylko co z tej wiedzy wynika dla ciebie?

      policz ile kosztują rzeczy, których w danym roku potrzebuje twoje dziecko i
      uśrednij:
      - 4 pary spodni po x zł
      - 10 par skarpet
      - 4 pary butów rocznie itd.
      • olalia Re: Wydatki na dziecko! 30.11.06, 18:41
        Nie wiem ile wydaję na dziecko ponieważ jak dotąd dostawałam ubrania dla
        dziecka od teściowej (ma dostęp do darmowych rzeczy)łącznie z
        majtkami,koszulkami,rajstopkami.Dlatego prosiłam Was o podanie przykładowych
        cen,ale jutro sama pujdę do sklepu i sie zorienuję.Pozdrawiam
        • maria_rosa Re: Wydatki na dziecko! 30.11.06, 19:14
          Trzeba było napisać w pierwszym watku jak sprawa wygląda wówczas każda z nas
          miałaby jasną ocenę sytuacji.

          >Nie wiem ile wydaję na dziecko ponieważ jak dotąd dostawałam ubrania dla
          > dziecka od teściowej (ma dostęp do darmowych rzeczy)łącznie z
          > majtkami,koszulkami,rajstopkami.Dlatego prosiłam Was o podanie przykładowych
          > cen,ale jutro sama pujdę do sklepu i sie zorienuję.

          A nie masz obaw, iż teściowa w sądzie będzie po stronie własnego syna?
          Lista wydatków wówczas nie będzie adekwatna do twoich wyliczeń.
          Ponadto mogą próbowac podważyć twoją wiarygodność w sądzie.

          pozdr.
    • katerina77 Re: Wydatki na dziecko! 30.11.06, 23:07
      A ja widze,ze niektorym tu paniom wydaje sie , ze skoro on porzucil rodzine,
      to niech teraz placi i wynagrodzi nam kasa nasze cierpienia- czytaj: dziecko ma
      miec jak maly ksiaże, a ojciec powinien wyzyc za 300 zl.
      • berkot Re: Wydatki na dziecko! 30.11.06, 23:47
        katerina77 napisała:

        > A ja widze,ze niektorym tu paniom wydaje sie , ze skoro on porzucil rodzine,
        > to niech teraz placi i wynagrodzi nam kasa nasze cierpienia- czytaj: dziecko ma
        > miec jak maly ksiaże, a ojciec powinien wyzyc za 300 zl.

        *Nawet jak piszesz niektóre to i tak za duzo, przynajmniej w tym wątku.
        Swoja droga, niektórym Panom powinno sie zafundowac kilkumiesieczny eksperyment pt "utrzymanie za mniej niz minimum socjalne"
        • olalia Re: Wydatki na dziecko! 01.12.06, 08:10
          Tatusiowi zostanie o wiele wiecej niż 300 zł.A swoją drogą to dlaczego facet
          który porzuca rodzinę nie ma ponosić za to konsekwencji? To kobieta ma biedować
          i ponosić wszystkie konsekwencje wychowania dziecka a facet może sobie żyć
          wygodnie jak kawaler i śmiać się w twarz?! Trochę to dziwne...
      • burza4 Re: Wydatki na dziecko! 01.12.06, 19:29
        katerina77 napisała:

        > A ja widze,ze niektorym tu paniom wydaje sie , ze skoro on porzucil rodzine,
        > to niech teraz placi i wynagrodzi nam kasa nasze cierpienia- czytaj: dziecko
        ma miec jak maly ksiaże, a ojciec powinien wyzyc za 300 zl.

        jeśli to w nawiązaniu do mojego postu, to rozwieję wątpliwość - księżniczkę
        utrzymuję sama, od 5 lat nie dostałam na nią ani grosza od jej ojca. I trudno,
        nie będę się szarpać o jakieś grosze, daję sobie radę i łaski nie potrzebuję.

        Do autorki wątku - najlepiej będzie jeśli sprawdzisz ceny w sklepach, w
        których byś normalnie robiła zakupy, czyli takie na twoją kieszeń - to będzie
        najbardziej wiarygodne i miarodajne. Policz ile sztuk ubrań jest w użyciu i weź
        pod uwagę konkretne ceny. Wiadomo że dla dziecka jest to zestaw maksymalnie na
        rok, bo potem wyrasta. Do tego pozostałe koszty: przedszkole, opieka zdrowotna,
        wakacje, udział w rachunkach domowych - najlepiej skorzystać z kalkulatorów,
        poszukaj linka bo temat był wielokrotnie wałkowany.

    • mira59 Re: Wydatki na dziecko! 01.12.06, 08:39
      olalia - ja też odebrałam Twój post jako chęć "wyciągnięcia jak najwięcej" od
      tatusia,by ukarać go za to,że odszedł.Może niewłaściwie "ubrałaś" to w słowa,a
      może taki masz zamiar...Tylko ja w takim razie nie dziwię się,że w taki właśnie
      sposób postrzegane są sm-jako naciągaczki,którym wiecznie mało.
      Napisałaś,że do tej pory teściowa "ubierała" Twojego syna.Czy może tak pozostać?
      Może warto być w sądzie szczerym i powiedzieć,że dzięki babci dziecka
      odchodziły Ci pewne (dość znaczne) wydatki?
      Myślę,że dobrym rozwiązaniem byłoby gdyby ojciec dziecka zobowiązał się do
      kupna synowi odzieży sezonowej (kurtka,buty,itp),a Ty całej reszty
      (majtki,rajstopki,spodnie)-koszty rocznie wyjdą takie same.A z całą resztą nie
      powinnaś mieć chyba problemu żeby wyliczyc,co?
      Ja mam dwóch synów "szkolnych" i po 350 zł zasądzonych alimentów.
      Pozdrawiam.
    • iludien Re: Wydatki na dziecko! 02.12.06, 15:49
      nie będę Cię pouczać.
      niektórzy, jak widze, lubują się w umoralnianiu.

      tu masz przykładowe wyliczenie: kobiety.tvk.torun.pl/wyliczenie.html
      ceny powpisuj sama. przejdź się po sklepach, w których ubierasz swoje dziecko i wszystko stanie się jasne.

      jak już napisałam w innym poście przybliżony miesięczny koszt utrzymania dziecka w rodzinie zastępczej to 1300zł. to tak dla porównania.

      kodeks rodzinny i opiekuńczy określa, że nie zawsze koszty należy rozłożyć pół na pół. jeśli tatuś bardzo mało interesuje się dzieckiem Sad moze bardziej obciażyć go finansowo.
    • jogaj Re: Wydatki na dziecko! 04.12.06, 06:36
      Obawiasz sie,ze tesciowa juz nie bedzie dawac dziecku ubranek? przeciez to
      nadal jej wnuk.
      Ja tez nie wiedzialam ile kosztuje utrzymanie dziecka dopoki nie zrobilam
      wyliczen,nie wiedzialam ile koszulek czy rajstop potrzeba na rok,bo niegdy nie
      robilam tak zakupow,nie dziele kasy na to co dla dzieci i reszta,a tej reszty
      tez jest troche,nie mowiac o tym,ze nie wiem ile kasy idzie konkretnie na
      jedzenie,chemie (nie wiem na jak dlugo wystarcza mi proszek) czy ubrania. Nadal
      tego nie wiem choc od 4 miesiecy mieszkam sama z dziecmi i cale wydatki na
      mojej glowie. Wyliczenia zrobilam sama, wydaje mi sie uczciwe. We wtorek
      rozprawa o alimenty,zobaczymy co na to sedzia.
      Czemu tak duzo jadu w was,przeciez chodzi o to,zeby sie wspierac i tak zycie
      wiekszosci z nas dokopalo,a tu powinno byc zyczliwie.
      Jola
    • iludien Re: Wydatki na dziecko! 04.12.06, 14:50
      A tak w ogóle to rzeczytałam jeszcze raz post autorki wątku i nie znajduję w nim niczego niestosownego.

      Oburzenie niektórych wynika z własnej interpretacji dwóch wyrazów: "ciekawe pomysły".

      Radzę pomyśleć przed odpowiedzią na post. I nie sądzić innych swoją miarką.
      Albo chociaż zapytać "co autor miał na myśli".

      Przychodzi mi na myśl cytat z pewnej mądrej księgi: coś o rzucaniu kamieniem tam było.
    • mira59 Do Madziulec 04.12.06, 23:32
      To,że ktoś mówi o twoim dziecku "bękart" oznacza,że zniżasz się do poziomu tego
      kogoś?To się nazywa pokaz kultury i inteligencji...Nic dodać,nic ująć.
      Dziecko,nawet twojego ex-a nie jest niczemu winne żeby nazywać je w ten
      sposób,ale widać nie umiesz zachować klasy (o ile ją masz).
      • madziulec Re: Do Madziulec 05.12.06, 07:15
        Nie piszmy o klasie. Wybacz, nie to forum. na tym forum NIKT klasy ZADNEJ nie zachowuje. Tu nikt nikomu nie pomaga, jedyne co potrafi to dowalac, wyszukiwac kruczkow, wyszukiwac niescislosci i stosowac wyszukiwarke wink)) po to oczywiscie, by udowodnic, ze ktos ma inna historie, niz tu opowiedzial.
        Paranoja? Nie, zycie wink
        Tylko ze mozna wyraznie powiedziec - pisze, bo jestem sfrustrowana, bo tak naprawde facet kopna\l mnie w tylek.
        Al enie - wiekszosc osob mowi: alez skad!! ja jestem zadowolona z zycia, udaje mi sie wszystko. Tylko skad tyle tego zalu, tego jadu, tej zlosliwosci?? Jesli ktos jest szczesliwy obdarowuwuje tym szczesciem wszystkich naokolo, a jakos wiekszosc pan, ktore opowiadaja o swoim szczesciu i super-zyciu nie za bardzo chyba sa konsekwentne w tym co pisza.

        Pozdrawiam serdecznie.
        I mysle, ze czasem wystarczy troszk emniej hipolryzji szczegolnie dla ekspertek od wszystkiego, bo jak mowi reklama - jak cos jest do wszystkiego to jest do niczego. Zazwyczaj takie powiedzonka maja w sobie sporo prawdy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka