Jakiś dziwny smutek mnie ogarnął. Dopadło mnie uczucie wszechogarniającej SAMOTNOŚCI. Znajomi już nie wystarczają. Potrzebuje miłości! Ciepła, drugiego ciałka do przytulenia... Potrzebuje mężczyzny!Ja nie umiem żyć sama. Nie umiem i nie chcę. Mam dość swojej samodzielności! Jeszcze niedawno nie chciałam być z nikim. Mówiąc sobie, że jeszcze nie zaleczyłam starych ran wycofywałam się za każdym razem gdy jakiś mężczyzna (wydawało się) był mną zainteresowany! Uciekałam. A teraz wręcz szukam kontaktu. Tak mnie tęsknota zżera .... wiem co znaczy kochać i być kochaną! Tęsknię. Najgorsze są wieczory! Przytulone pary na ulicy..... Czy Wy też tak czujecie? Czy tak samo jesteście samotne? Niedawno poznałam kogoś kto mnie zauroczył. Widziałam, że i on jest zainteresowany. Po kilku długich rozmowach usłyszałam – "bo ja bym tak bardzo chciał mieć dziecko, ale MOJA ŻONA nie chce!" Czerwone światło zapadło. Tylko sobie tak myślę jak Tu wierzyć facetom jeśli zaprasza na kolacje, dzwoni, wysyła smsy, a ma żonę?! Może trochę chaotycznie piszę, ale czasem tylko tu na Forum mogę się wygadać.Tylko proszę nie piszcie, że dzieciątko wynagradza mi wszystko. Córcia jest wspaniała, ale nie tego mi brakuje.Dziewczyny, wiem że niektóre z Was ułożyły sobie życie z innym mężczyzną. Podzielcie się swoim szczęściem, może jakoś da mi to nadzieje. Pozdrawiam

))Ania