Dodaj do ulubionych

Samotny kurak

IP: *.* 22.11.02, 00:19
A kto by pomyslal jeszcze rok temu...Sorki za brak polskich liter, ale Anton zepsul prawy alt.
Obserwuj wątek
    • Gość: mamazuczka Re: Samotny kurak IP: *.* 22.11.02, 12:12
      Witaj Kuraku w gronie innych Kur, Kurczaków, Kurcząt, Kuraków i ich Piskląt! :hello:Nikt niestety nie wie. Samo (niekiedy okrutne) życie! :gun:Czasami przez kilkanaście lat się niczego nie spodziewasz, mimo że związek przechodzi wzloty, upadki i błogostan, aż tu nagle po dłuuuuuugim czasie, kiedy wydaje się, że nic już człowieka nie zaskoczy (no bo już zaskoczyć nie może) - klops. I wychodzi z worka szydło, którego byś się nigdy nie spodziewała!Ale - powiem z doświadczenia swojego i pewnie innych mam (może potwierdzą moje słowa) - da się żyć. Niekiedy nawet lepiej (czasami na większym luzie)... Trzeba się tylko na początku mocno, ale tak naprawdę MOCNO wziąć w garść, przyzwyczaić do innych okoliczności, liczyć tylko na siebie i po kilku-kilkunastu miesiącach będziesz się czuła tak, jakbyś nigdy nie była w związku. A jaka to frajda nie prać skarpetek, prasować koszul i podawać piwa :)Nie martw się. Jakoś dasz sobie radę. Pocieszeniem niech będzie fakt, że istnieją tysiące kobiet w podobnej sytuacji (choćby tutaj na forum). I napewno będziemy ciebie i siebie nawzajem jakoś wspierać!trzymaj się cieplutko KurakuBrygida mama Żuczkaps.Masz jakieś Pisklę? Napisz coś o nim.
    • Gość: eBeata Re: Samotny kurak IP: *.* 22.11.02, 14:19
      Jaki samotny kurak, jaki samotny????? ;-)W tym forumowym kurniku ???!!!!!! Wsród tego gdakania, kwakania, gęgania??????!!!! Samotny ???!!!
      • Gość: kuraczek Re: Samotny kurak IP: *.* 24.11.02, 00:00
        Mój „cudowny” mąż, poszedł sobie ot tak (no nie do końca) w okolicach pierwszych urodzin naszego syna. Miesiąc temu. Problemem nie jest tak naprawdę jego brak dla mnie, ale jego brak dla Antka. Był fantastycznym ojcem, a teraz zachowuje się jak(i tu nastąpiły bardzo brzydkie słowa). Dla mnie ciężkie jest to, że nagle trzeba się przestawić na liczenie tylko na siebie. Nadal w to nie mogę uwierzyć jak facet, który tak niesamowicie opiekował się dzieckiem i miał takie pokłady miłości i dobroci, nagle zmienia się w jakąś kreaturę. Pó prostu nie dochodzi to do mnie i cały czas próbuję się z nim jakoś dogadać, wytłumaczyć co robi dziecku i spotykam się ze ściana z jego strony. A pamiętam jak rok temu w sylwestra siedzieliśmy razem przy kompie na czacie edziecka.. Nie lubię facetów
        • Gość: eBeata Re: Samotny kurak IP: *.* 25.11.02, 11:00
          Kurczak, dziwi mnie to, że tak odsunął się od dziecka. Może sądzi, że nie jest Jego?A może spotkał osobę, która od dziecka Go odciąga i zakazuje kontaktów? /też się zdarza/Szkoda cierpień synka.Pozdrawiam ciepło Beata

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka