jutro koniec roku, koniec kolejnego etapu mojego życia...wiem,że kilka z was ma mi coś do zarzucenia ale ja juz nie przejmuje sie plotkami i dlatego pisze sobie tutaj ze spokojem.Rok 2002 dla mnie trudny,bo pierwszy z moim synkiem,Kubeczkiem.Rozpoczął sie dla nas jego pobytemw szpitalu juz po Nowym roku,pozniej kilka chorób przed którymi na szczęście udało nam się uciec.teraz Kubeczek ma 13,5 mca i biega po mieszkaniu jak mała torpeda,kiedy czegos chce to potrafi krzyczeć

.Przez ten rok nie byliśmy sami,był z nami ktoś wyjątkowy.Trwaliśmy ze sobą 18 miesięcy i nie mówię ,że było łatwo,bo jak zawsze były sprzeczki ale były tez długie chwile radości,śmiech no i to poczucie,że ktoś mnie kocha,że mogę na niego liczyć w każdej sytuacji.wczoraj sytuacja uległa zmianie.Od wczoraj "odpoczywamy od siebie",teraz czas pokaże czy jeszcze będziemy razem czy też kazde pójdzie swoja drogą.A ja od wczoraj mam ochotę płakać ciągle.Jest mi zle,nie umiem nawet wyrazić jak bardzo zle.teraz dopiero rozumiem dziewczyny,które nagle po kilku latrach małżeństwa zostawił mąż......ja po tych 18 miesiącach nie umiem się zebrać w sobie.Chociaż my nie rozstaliśmy się to wewnatrz jest taka obawa.....ehh.Poza tym moja sytuacja jest ciut lepsza jeśli chodzi o finanse ,bo mam prace<oczywiście u dzidzi>.jakos wystarcza od 1 do 1.Nadal mieszkam z mamą i siostrą ,które mają mi do zarzucenia coraz więcej.Od dwóch lat nie byłam nigdzie poza miastem <nie licząc> marcowego wypadu do Warszawy na spotkanie emam.Chciałam podziękowac Wam za waszą "świętą cierpliwość" do mnie, za każdą pomoc ,która otrzymaliśmy z Kubeczkiem od Was.Teraz też jest mi zle ale wierze ,że będzie dobrze,że jeszcze nie wszystko stracone.w tym roku po raz piewszyw swoim życiu postanowiłam zrobić sobie listę postanowień noworocznych.Sylwestra i Nowy Rok spędzam sama z Kubeczkiem,nie wiem jkai będzie te 2003 rok dla nas ale mam nadzieję ,ze będzie lepszy,że przyjmiecie nas do swojego grona i nie wywalicie za to co było.Niech złe pójdzie w niepamięć a dobro niech zostanie na cały następny rok.No niezły mi z tego wyszedł długasek ale musiałąm to napisać....nie chcę być sama i samotna, chcę znowu cieszyc się życiem .pozdrawiamyiza i Kubeczek