Mam problem. Moj M. zarabia niewiele i ma zasadzone powtornie
wysokie alimenty. Nic mu nie zostaje i to ja nas utrzymuje.
Zblizaja sie Swieta i bardzo chcialby kupic dzieciom jakies
prezenty. Zaproponowal Ex, ze kupi i odliczy sie to od alimntow.
Ex sie nie zgodzila, twierdzac, ze grudzien to dla niej drogi
miesiac. Wiec dzieci nie dostana prezentow od ojca

((((( Jak
mozna byc taka matka? W koncu czy radosc dziecka z prezentu od
Taty nie powinna byc wazniejsza od kasy?