Dodaj do ulubionych

Dziewczyny czy wypada?

06.04.07, 14:47
Czesć!jestem tak jak wy samotną mama, od pół roku spotykam się z mężczyzną
lecz te spotkania są sporadyczne raz w tygodniu.Otóż ja jestem po przejsciach
mam dwoje dzieci i on równiez jest po rozwodzie.Obydwoje pracujemy,mieszkamy
w niedaleko oddalonych od siebie miejscowosciach i te spotkania nie sa
czeste.Chcemy byc razem jeszcze miedzy nami nie doszlo do zblizenia czekamy
na odpowiedni moment mamy w planie wtajemniczyc w ten zwiazek dzieci ale
obydwoje jesteśmy pełni obaw czy tym razem sie uda,uczymy się wzajemnego
zaufania chociaż to jest trudne.W związku z tym mam pytanie czy wypada abym
poprosiła go o okazanie mi wniosku rozwodowego żebym byla pewna ze ma
ustabilizowana sytację nie mam podstaw go podejrzewać ale róznie może byc.Czy
kazda z Was po rozwodzie takowe pismo posiada w domu żeby np właśnie jeżeli
jest to konieczne okazać.Czy poznajac swojego partnera zupełnie mu ufalyscie
a może wami również targały takie wątpliwosci czy on przypadkiem nie jest
kolejnym który oszukuje,bo taki ma kaprys.Moze to jest glupie co pisze ale
nie potrafie tak naprawde w 100%zaufać i ten brak zaufania mnie meczy.Dziękuję
Obserwuj wątek
    • anetina Re: Dziewczyny czy wypada? 06.04.07, 14:54
      odpowiedz sobie najpierw na jedno pytanie

      czy jak zobaczysz papier rozwodowy, to coś zmieni?
      • asiag70 Re: Dziewczyny czy wypada? 06.04.07, 15:06
        anetina napisała:

        > odpowiedz sobie najpierw na jedno pytanie
        >
        > czy jak zobaczysz papier rozwodowy, to coś zmieni?
        >
        > Myślę,że w pewnym stopniu tak ,bedę pewna że mówił prawde,że jest mimo moich
        obaw godny zaufania i będzie mi latwiej.Tak jak napisalam oboje uczymy sie
        wzajemnego zaufania a ja mam przecież dwoje dzieci wiem ze życie pisze rożne
        scenariusze,ale to juz byłby jakis % zaufania i duży krok do przodu z mojej
        strony może bardziej bym sie otworzyła.
        >
        • maminka_wiktorynki Re: Dziewczyny czy wypada? 06.04.07, 15:12
          hahaha... ja poza wyrokiem jeszcze kilka innych świstków sobie życzyłamsmile)) ale
          to inny tematwink Czemu nie, masz pełne prawo. jak ma to się pochwali a jak nie
          to masz problem z głowy smile
        • anetina Re: Dziewczyny czy wypada? 06.04.07, 15:13
          jeśli mu nie ufasz
          zostaw związek, o ile można to tak nazwać, na poziomie co teraz

          ty nie jesteś gotowa do związku
          papier jest dla ciebie wymówką

          potrzebujesz czasu
    • escribir Re: Dziewczyny czy wypada? 06.04.07, 15:30
      Jasne że możesz go poprosić o okazanie papierów. Rozumiem że masz już
      przygotowane pod reką swoje, żeby móc mu je okazać?
    • kilowisni Re: Dziewczyny czy wypada? 06.04.07, 19:37
      Bardzo dobry wątek.A teraz z mojego doswiadczenia, po rozwodzie spotykalam sie z
      kimś , powiedział ,że ma rozwód .Nawet pytał czy ma pokazać orzeczenie, ja
      oczywiście ufałam bo jakos nie miesci mi się w głowie sciemnianie.Dziecinada.Po
      jakims czasie jednak przestalismy się spotykać i po paru latach , przy jakims
      okazjonalnym kontakcie powiedział,ze rozwód dostał dopiero niedawno.Bardzo
      fajnie , po prostu nic tylko ufać.Wnioski pozostawiam Wam.
      • alexolo Re: Dziewczyny czy wypada? 06.04.07, 19:44
        chm rozumiem twoje obawy... gdyby to był pan z biura
        matrymonialnego...to sprawa ułatwiona...tam musisz okazać takie dokumenty..

        nie wiem ..a moz e powiedz mu ż e masz takie obawy...ż e to ci sie już
        przytrafiło kiedyś ż e chcesz je rozwiać ...
        a z rozmowy nie potrafisz wywnioskować ....np niech opowie jak
        przebiegał jego rozwód... moz e cos wyłapoiesz...hm...
    • escribir Re: Dziewczyny czy wypada? 06.04.07, 19:55
      Ale patrząc w ten sposób to facet (i właściwie kobieta też) już na "dzień
      dobry" powiniem pokazywać zaświadczenie o niekaraniu, o stanie cywilnym, o
      posiadaniu/nie posiadaniu dzieci, o zatrudnieniu itp. A najlepiej to iść razem
      z nim do urzędu, żeby mieć pewność że papiery są prawdziwe a nie kupione na
      stadionie.
      • asiag70 Re: Dziewczyny czy wypada? 06.04.07, 20:40
        Skoro zabrałyscie zdanie na ten temat za co jestem bardzo wdzieczna możecie mi
        napisac czy jest taka mozliwośc zeby on nie byl w posiadaniu owych papierow
        rozwodowych tzn nie ma ich w domu,ale wydaje mi się,że oryginał powinien byc u
        obydwu stron a moze nie w każdym przypadku i należy robic jakiś odpis? sama juz
        nie wiem co mam o tym mysleć ale najlepsze wyjście chyba będzie wtedy jak sama
        sie go o to zapytam chociaz moze w tej sprawie coś mi podpowiecie?
        • zabciula1 Re: Dziewczyny czy wypada? 07.04.07, 08:24
          no to ja mam gorzej, bo moj facet rozwodu nie ma jeszcze, zlozył dopiero pozew.
          malo tego- on jest za granica, a ja tu z dzieckiem, czekamy najpierw az
          przyjedzie na swoja sprawe. czarno to widze,a on zaczyna,ze jestem pesymistka,
          wiec....obawiam sie,czy to przetrwa,a on naprawde kocha mnie
        • a.l.o.e.s Re: Dziewczyny czy wypada? 09.04.07, 15:18
          No,jest taka możliwość,że nie ma tego papieru w domu.Jeśli jego sprawę
          prowadził adwokat,to orzeczenie o rozwodzie (wyrok) przychodzi do kancelarii
          adwokata prowadzącego sprawę i trzeba ten dokument albo odebrać samemu,albo
          dogadać się z adwokatem,żeby wysłał poleconym.Jak się tego nie zrobi to papier
          leży w kancelarii i już.Mój papier leży tak już od 26.10.2006r.,więc gdybym go
          miała komukolwiek pokazać,to w domu nie mam i potrzebowałabym czasu żeby tam
          podejść i wziąć go.
    • pelagaa Re: Dziewczyny czy wypada? 07.04.07, 14:02
      To zalezy co jest dla Ciebie wazniejsze, czy to, ze facet posiada kwit, czy to,
      ze mieszka sam (bez zony). Dla mnie np. kwit nie jest ta najistotniejsza
      sprawa, sama rozwod bralam dlugo po tym, jak moje malzenstwo przestalo istniec.
      Faktem jest, ze jesli ktos pytal nie sciemnialam, tylko mowilam, ze jeszcze sie
      za to nie wzielam.
      Ja chyba skupilabym sie na tym, aby zobaczyc jak facet mieszka, czy sam, czy z
      kims, czym sie zajmuje. Skupilaby sie na zaciesnianiu wiezi, jesli jest tego
      wart. A na kwity tez czas przyjdzie wink Wiesz kwity chyba chcialabym ogladac,
      jakby mi cos "nie zagralo". Sadze, ze on moze poczuc sie urazony, jesli okazesz
      az taki brak zaufania.
      Aczkolwiek sa typy, ktore klamia i trzeba byc wyczulonym, zeby w kolejne gow.no
      nie wdepnac.
      • asiag70 Do Pelagaa!!! 07.04.07, 14:53
        Może faktyczne masz racje,że kwit nie jest najważniejszy,z tym że narazie nie
        mam mozliwosci zeby zobaczyć jak mieszka czym sie zajmuje wiem ze mieszka z
        rodzicami,wiem gdzie pracuje a dalej to muszę mu na słowo uwierzyć. Nie daje mi
        żadnych podstaw zebym mu nie ufała ale jakieś ziarenko niepewności we mnie jest
        może to jest wina tego co przeszłam,może chcialabym zapobiec ponownemu
        rozczarowaniu nie mogę uwierzyć,że jeszcze istnieją tacy mężczyżni jak
        on,którzy maja w sobie tyle ciepła,czułości, dobroci,tolerancj i dlatego czegoś
        próbuje się doszukiwać,może chcę wiarygodnego potwierdzenia tego wszystkiego
    • gad_forumowy Re: Dziewczyny czy wypada? 09.04.07, 16:27
      Jak nie ma rozwodu to zawsze może do żony wrócić albo chcieć wrócić. Rozwód jest przypieczętowaniem klęski małżeństwa, chociaż wcale nie można wykluczyć że nawet po rozwodzie może się ono odbudować.
      Dobry czas na poproszenie o pokazanie papierka to moment kiedy zdecydujecie się zamieszkać razem. Jeżeli rozwodu nie ma, ale jednak zdecydujesz się mu zaufać, to wyznacz jakiś nieprzekraczalny termin do którego ma z tą sprawą się uporać.
    • uczula Re: Dziewczyny czy wypada? 10.04.07, 11:32
      to taki test na sprawdzenie uczciwosci partnera.
      Jezeli spotykacie sie rzadko i jezeli mieszkacie w innych miastach to mozliwosc
      podwojnego zycia tego pana istnieje.
      smile
      Taka prawda, niezaleznie od tego co o nim sama myslisz i jak bardzo mu ufasz.
      rozne gady zyja na ziemi, niektore maja sie calkiem dobrze.
      Dlatego na twoim miejscu zazadalabym potwierdzenia uczciwosci przyszlego
      partnera.

      Ja nie musialam sprawdzac.
      Nie musialam zadac papierka.
      znam jego rodzine, znam byla zone i znam dzieci.
      Z jego synem i moja corka bylismy razem na wakacjach.
      Wiem jakie panuja uklady.
      Wiem, ze czesto musi jechac do syna, bo syn za nim teskni.
      Gdy zona wyjezdza ( a wyjezdza bardzo czesto) nocuje tam w domu by dzieci nie
      byly same...
      Powiedzialam mu ostatnio, ze zycie z nim lekkie nie bedzie, ale wzielam go
      sobie z calym dobytkiem inwentarza i w zasadzie mi to nie przeszkadza.
      PRzeszkadzaloby mi to gdyby od opieki nad synem sie migal.
      Oj - to by bylo bardzo zle i napewno uslyszalby pare przykrych slow.
      Ale tak? Niestety - zawsze musze pogodzic sie z faktem, ze jestem ta druga.
      Moze jak dzieci wyrosna to to sie zmieni...moze smile
      pozdrawiam goraco.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka