Dodaj do ulubionych

jak znosicie samotnosc,bo ja....

04.06.07, 09:38
no moze nie za wesoło jest byc bez bliskiej osoby, daje synkowi miłosc on ja
odwzajemnia ale fajnie by bylo miec tez kogos dla siebie smile w kazdym bądz
razie jestem samotną mamą, i chociaz wokół tyle małżenstw,zakochanych par
wcale nie czuje sie gorsza.Według pewnej osoby( z rodziny) powinnam byc juz
szarą myszka w tłumie bo matka z dzieckiem to wstyd itp. A ja sie z tym wcale
nie zgadzam.Fakt moj Synek bedzie płacił za moje błedy ale to tylko od Nas
zalezy jak sie w tym wszystkim odnajdziemy.Czy WY czujecie sie gorsze ???
nigdy nie zamierzałam wsadzac głowy w piasek bo ciążą bo dziecko,wrecz
chwaliłam sie malenstwem-stałam sie taka jak ludzie,wredna i odpyskliwa.
Obserwuj wątek
    • anetina Re: jak znosicie samotnosc,bo ja.... 04.06.07, 13:48
      majka_martyna napisała:

      > no moze nie za wesoło jest byc bez bliskiej osoby, daje synkowi miłosc on ja
      > odwzajemnia ale fajnie by bylo miec tez kogos dla siebie smile



      miałam chwile "kryzysu"
      chciałam kogoś kocham
      ale jak pomyslałam, że znowu trafię na jakiś wredny egzemplarz, to już znowu
      się zamykałam w sobie

      da się żyć bez bliskiej
      to jest kwestia przyzwyczajenia
      kwestia czasu



      > w kazdym bądz
      > razie jestem samotną mamą, i chociaz wokół tyle małżenstw,zakochanych par
      > wcale nie czuje sie gorsza.



      a dlaczego musisz się czuć gorsza?
      wręcz przeciwnie, jesteś lepsza, bo radzisz sobie sama



      Według pewnej osoby( z rodziny) powinnam byc juz
      > szarą myszka w tłumie bo matka z dzieckiem to wstyd itp.


      co tu niektóre z tym wstydem sad
      żaden wstyd jest być samodzielną matką


      A ja sie z tym wcale
      > nie zgadzam.Fakt moj Synek bedzie płacił za moje błedy



      a w jaki sposób twoje dziecko będzie płacić za twoje błędy?
      no chyba że ty się czujesz winna?
      i swoje poczucie winy przelewasz na dziecko - to sie lepiej wtedy zastanów nad
      sobą


      ale to tylko od Nas
      > zalezy jak sie w tym wszystkim odnajdziemy.Czy WY czujecie sie gorsze ???



      nie czuję się gorsza
      czuję się lepsza
      bo miałam odwage powiedzieć facetowi nie
      bo wolałam, żeby moje dziecko miało szczęśliwe dzieciństwo bez ojca, niż
      gdybyśmy w trójkę mieli się męczyć ze sobą

      jestem lepsza
      bo jestem mamą


      > nigdy nie zamierzałam wsadzac głowy w piasek bo ciążą bo dziecko,wrecz
      > chwaliłam sie malenstwem-stałam sie taka jak ludzie,wredna i odpyskliwa.


      ludzie nie są wredni i odpyskliwi, jak to napisałaś
      ludzie są naprawdę pomocni, życzliwi, przyjaźni
      albo ja takich mam przy sobie

      jeśli ty nie masz przyjaciół, życzę byś ich miała okazję poznać
    • betiuh Re: jak znosicie samotnosc,bo ja.... 04.06.07, 14:22
      z tą samotnością to jest różnie. Czasem człowiekowi wydaje się że już sie z nia
      pogodził a czasem przychodzi taki dzień ze wyć się chce ale ja wtedy powtarzam
      sobie że nie to jest ważne że sama jestem ale że mam córkę i do tego zdrową
      (tfu,tfu,tfu) i mam dla kogo żyć, że mam swój sens życia musze starać się być
      najlepszą mamą na świecie i na tym skupić swoje życie (oczywiście bez
      chorobliwej przesady). Bo prawda jest taka że niby chciałabym mieć kogoś ale
      jak już sobie wyobrażę że ktoś taki miałby się pojawić to ogarnia mnie strach i
      brak zaufania do facetów i wtedy mysle sobie że może jednak lepiej żebym była
      sama niż popełniła znowu błąd wybierając złego faceta w koncu teraz musze
      myślec nie tylko o sobie ale i o mojej córce nie chce zeby znowu ponosiła
      skutki mojego złego wyboru. Cięzko czasem poradzic sobie z emocjami jakie nas
      dopadają ale czałe szczęście są w naszym życiu nasze kochane promyczki
      szczęścia nasze dzieci smile
      • majka_martyna betiuh... 04.06.07, 14:33
        uwazam tak ja TY. dziecinki sa najwazniejsze.Mam przyjaiół,nie licznych ale
        prawdziwych,mam rodzine( ale tylko kilka osób jest naprawde ok,reszta by mnie
        na taczce wywiozła bo wstyd przeciez przyniosłam,ale olewam ich) najgorzej
        tylko reaguje jak mi tak chwala dziecko, a za plecami obgadaja.Nauczyłam sie
        wiele rzeczy,jak obchodzic sie z ludzmi.I tez bałabym sie nowego zwiazku.Ale
        myslze ze to zalezy od tej drugiej osoby,jak zareaguje na Synka
        mojego.Pozdrawiam smile
        • betiuh Re: betiuh... 04.06.07, 14:49
          Ponieważ moje grono znajomych bardzo sie skurczyło od czasu kiedy zostałam sama
          nauczyłam się żyć swoim życiem sama planować sobie czas. Oczywiście mam rodzine
          ale czasami tez musze od nich odpocząc bo ile mozna słuchac jaka to byłam
          głupia. Całe szczeście mam jedną ale za to niezawodną przyjaciółkę bo nie ilość
          ale jakość znajomych się liczy i kiedy mam gorszy dzień moge sie wjej ramię
          wyżalić mimo to nie robie tego czesto bo niechce sie ciagle nad sobą użalać.
          Popłacze sobie czasem do poduszki a potem biore sie w garść i zaczynam kolejny
          dzień. I nauczyłam sie jednego nie przejmować sie gadaniem innych ludzi ważne
          zebym ja uważała że dokonałam dobrego wyboru rozwodząć sie. Ale masz racje sa
          czasem sytuacje ze czuje sie jak trendowata ale wtedy powtarzam sobie że nie ja
          pierwsza i nie ostatnia sie rozwiodłam. A ci ludzie co są tak złośliwi
          zazwyczaj sami nie zyją lepiej tylko pozory przed ludzmi stwarzają. Damy sobie
          rade ! Buziaczki i pozdrawiam smile
          • majka_martyna do betiuh 04.06.07, 15:09
            jakbys chciała pogadac kiedys to podaje numer gg5858944.Mi sie o wiele lepiej
            rozmawia z osobami ktore cos w zyciu przeszły niz z byłymi kolezankami ktore
            gadaja mi trzeba było to albo tamto. Ja podjełam dobre decyzje i jestem
            zadowolona.
            • ddanna Re: do betiuh 04.06.07, 22:06
              też się obnosiłam z brzuszkiem, choć nie miałam męża, a potem to nawet
              zainteresowanego przyszłego taty - wyglądałam w ciąży super, świetnie się czułam
              i wszem i wobec to pokazywałamsmile) choć wtedy to jeszcze płakałam nocami w
              poduchę, za tym draniem podłym, choć tak naprawdę to naprawdę mi na zdrowie
              wyszło, ze nie jestem z bio mojej córysmile) i z wózkiem też chodziłam z
              podniesioną głową, to nie te czasy, żeby mnie miał ktoś na taczce.....smile)
              obecnie jestem już mężatką (matko kochana jak to poważnie brzmi, hihihihi), ale
              ślub braliśmy na m-c przed urodzeniem maluszka (moje drugie, męża pierwsze), i
              to najbardziej w celach papierkowychsmile) - więc de facto całą drugą ciążę też
              byłam panną, i było mi z tym dobrze!
              osobiście nie zauważyłam, aby ktoś z rodziny czy przyjaciół odsunął się ode mnie
              z tego powodu, ale pewnie jestem gruboskórna jak słońsmile)
              • majka_martyna :) 04.06.07, 22:38
                ahh czas ciąży...tez fajnie wygladałam,taka pulchniutka do konca zakochana w
                dziecku które tylko czułam w brzuszku.Chciałabym miec jeszcze dzieci.Takie
                szkrabki Kochane ,oczywiscie z mezem.Tylko ze bio Synka pozostawił po sobie
                niesmak i slad jakiś gleboki,mam nadzieje ze nie bede miała przez to problemów
                ze zwiazaniem sie z kims.Ale bycie samej ma tez plusy,bo jak miałabym mieszkac
                z kimskto by mnie wkurzał to ciesze sie ze sama jestemi ze Synek na to nie
                patrzy.
                • ddanna Re: :) 04.06.07, 22:49
                  dokładnie, każda sytuacja ma plusy i minusy, a mnie zdarza się tęsknic za
                  wolnością i samodzielnością, i to cale nie po kłótni z małżem, tylko tak po
                  prostu czasem mi się zdarza i jużsmile) za winkiem na balkonie w gronie
                  samodzielnych mamusiek, i sporadycznych wypadach do klubiku i flirtach, i takim
                  żeńskim kołchoziesmile)
                  a kiedy czas zagoi rany i poznasz kogoś naprawdę fajnego to ten niesmak powinien
                  zniknąć, choć oczywiście nie wiem jakie masz za sobą doświadczeniasmile)
                  • majka_martyna Re: :) 04.06.07, 23:00
                    z tym winkiem w gronie kobietek to tak fajnie napisałas smileznam to skądś.Klubik
                    mieliscie ???nas jakos za mało zeby klubik otworzyc ale faktycznie duzo lepiej
                    sie czuje w towarzystwie dziewczyn które sa w podobnej sytuacji jak ja.smile
                    Pozdrawiam smile
                    • majka_martyna Re: :) 04.06.07, 23:02
                      hmm chyba zle zrozumiałam,teraz sie doczytałam.Klubik w sensie klub-miejsce
                      wyjscia a nie jakies stowarzyszonko samotnych mamusiek smile gapa ze mnie wink
                      • ddanna zdarza się najlepszym;)) 05.06.07, 12:44
                        stowarzyszonko to było na moim balkoniesmilejedna z winkiem, druga z chipsami - i
                        wieczór na pewno był udany; a clubing od czasu do czasu na mieściesmile)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka