Dodaj do ulubionych

Odrzucenie powództwa męż w sprawie o rozwód? PILNE

18.06.07, 08:41
Dziewczyny
Czy mogę w odpowiedzi na pozew rozwodowy męża wnosiić o odrzucenie jego
powództwa. Mąż jako jedyny powód do rozwodu podaje że przestał mnie kochać (
w ciągu miesiąca). Zdaje się żę zapomniał żę małżeństwo to takżę obowiązki i
wspólne wychowywanie synka. Ja nie zgadzam się na rozwód i nie chcę go. To
jest tylko i wyłącznie decyzja podjęta pzrez męża.
Napiszcie proszę czy moje odzrucenie będzie miało jakieś konsekwemcje i czy
to wogóle ma sens jeżeli chodzi o Sąd.
Obserwuj wątek
    • blanka110 Re: Odrzucenie powództwa męż w sprawie o rozwód? 18.06.07, 11:01
      jeśli chodzi o konsekwencje to owszem-będzie prblem z otrzymaniem rozwodu dla
      Twojego meża. Ale sąd jak wywnioskuje, ze nastapił trwały rozkład pożycia (po
      jakimś czasie) to moze pomimo tego dać mu rozwód. Ale tak trzymaj: nie ma tak
      łatwo, jest dziecko i nie ma tu miejsca na jakieś widzimisię (na pewno zreszta
      przejściowe) twojego meza. Wstydziłby sie dziad jeden!
      • galateja Re: Odrzucenie powództwa męż w sprawie o rozwód? 18.06.07, 11:28
        Dzięki wielkie za te słowa. Siadam i piszę że nie chce tego rozwodu i się na
        niegio nie zgadzam, w związku z tym wnoszę o odrzucenie powództwa. Co jak co
        można powiedzieć o naszym małżeństwie ale że nastąpił jego rozkład to już
        napewno nie!!!
    • anastazjapotocka Re: Odrzucenie powództwa męż w sprawie o rozwód? 18.06.07, 11:49
      Napisz jasno i rzeczowo, że męża kochasz, skrupulatnie wypełniasz obowiązki
      żony (pierzesz i prasujesz jego rzeczy, gotujesz mu posiłki, wspierasz go w
      sytuacjach kryzysowych, sypiacie ze sobą). Napisz, że Twój mąż przechodzi
      jakieś załamanie nerwowe o nieznanym Ci podłożu (podejrzewasz, że zauroczyła go
      inna kobieta, ale masz nadzieję, że się mylisz). Ty mu wszystko w imię miłości
      i Waszej wzorowej do tej pory rodziny WYBACZASZ, wiesz (bo go znasz), że mu
      przejdzie i nadal będziecie kochającą się rodziną. Poproś sąd o oddalenie jego
      powództwa.
      Nie ma siły, żeby Twój mąż w tych okolicznościach dostał rozwód.
      A poza tym, chłopina przestraszy się rozwodu Z JEGO WINY.
      Powodzenia.
      • cynamonowy_kot Re: Odrzucenie powództwa męż w sprawie o rozwód? 18.06.07, 12:00
        podoba mi sie to co napisala anastazja wink)
        • annakate Re: Odrzucenie powództwa męż w sprawie o rozwód? 18.06.07, 17:58
          w kwestii formalnej - o odrzucenie to nie bardzo. Odrzucenie jest decyzją o
          charakterze formalnym i podejmuje ją sąd jesli są braki formalne, nie można
          nadać sprawie prawidłowego biegu.
          Jesli nie chesz sie zgodzić na rozwód to wnoś o ODDALENIE powództwa.
      • galateja Re: Odrzucenie powództwa męż w sprawie o rozwód? 18.06.07, 21:13
        Super to napisałaś aż mi się lepiej zrobiło smile.
        • natasza39 Re: Odrzucenie powództwa męż w sprawie o rozwód? 18.06.07, 21:58
          galateja napisała:

          > Super to napisałaś aż mi się lepiej zrobiło smile.

          Nie żebym Cię chciała pognębić, ale jak się facet uprze to i tak rozwód dostanie.
          Jest wiele sposobów.
          1. Może wnosić o zawieszenie sprawy na okres "próby" i po tym okresie powie, że
          nic się nie zmieniło, nadal nie odbudowaliście więzi, itd etc.
          2. Może wnosić o separację, jak nie dostanie rozwodu. Po roku, dwóch separacji i
          tak rozwód mu w końcu sad udzieli.
          3. Nawet jak sąd jego powództwo oddali, może się zdarzyć, że i tak na .ono
          rodziny nie wróci i będziesz ani męzatka, ani rozwódka.
          Próbuj oczywiście ratowac małzeństwo, jeśli sama uwazasz, ze to ma sens i ze się
          uda.
          Na siłę jednak na dłuższą metę i tak nie zatrzymasz nikogo, kto nie chce być w
          rodzinie.
          Jesli jesteś pewna, ze jego decyzja była pochopna, to walcz.
          Ale jesli jego decyzja nie była pochopna i on naprawdę chce się rozwieść, to
          się i tak rozwiedzie. Może nie teraz, moze potrwa to rok, dwa, trzy, ale i tak
          to zrobi.

          To taki post urealniajacy sytuację, zeys wiedziała na czym stoisz.
        • bbbb10 ....i co dalej?? 18.06.07, 21:59
          Skoro facet chce się z Tobą rozwieść, to co mu zrobisz???? Zatrzymasz na siłę??
          I co to da? Będzie np. zdradzał cię potajemnie albo oficjalnie zatruje ci
          życie...Ludzie, nie chodzi o to czy sąd odrzuci pozew czy nie - to tylko
          formalność!! Jeżeli coś chcesz zrobić, to pogadaj z mężem, a jak widzisz, ze
          nic z tego to albo mu dasz rozwód i będziesz miała zdrowie albo wykończysz się
          psychicznie i kompletnie zepsujesz stosunki...nic na siłę
    • mephostophiles Re: Odrzucenie powództwa męż w sprawie o rozwód? 19.06.07, 00:41
      Nie, nie ma sensu, niczego im nie odpisuj. Mowie powaznie. Niczego nie pisz pod
      wplywem emocji bo potem bedziesz tylko zalowac. Nic im nie musisz odpisywac na
      jego pozew, a nawet jesli Cie poinstruowali w wezwaniu ze powinnas, to do
      niczego Cie nie obliguje, nic Ci nie zrobia.
      Jak maz dalej nie chce Ci przyslac zadnych pieniedzy na dziecko, to wyslij im
      tylko ten wniosek o zabezpieczenie, a 17 w sadzie cisnij zeby go przyklepali.

      A w lipcu zabierz meza do domu prosto z lotniska, zgwalc i zarekwiruj paszport.
      I idz z nim do lekarza. Moze chory, a moze mu tylko seksu brakuje.
      Potem w sadzie wyjasnij, ze mezowi chyba cos na glowe upadlo z rusztowania na
      tej budowie co na nia wyemigrowal, nie dosc ze na czarno pracuje to mu pewnie
      nawet kasku dla ochrony resztek mozgu nie dali.
      • natasza39 Ja w kwestii technicznej:) 19.06.07, 00:54
        mephostophiles napisał:
        > A w lipcu zabierz meza do domu prosto z lotniska, zgwalc

        Jak gwałci się faceta?
        • mephostophiles Re: Ja w kwestii technicznej:) 19.06.07, 02:05
          > Jak gwałci się faceta?

          Normalnie, przeciez macie rownouprawnienie. Najlepiej "na jezdzca".
          • natasza39 Re: Ja w kwestii technicznej:) 19.06.07, 09:47
            mephostophiles napisał:

            > > Jak gwałci się faceta?
            >
            > Normalnie, przeciez macie rownouprawnienie. Najlepiej "na jezdzca".


            Czyli reklama Penigry to kłamstwo!
            Po jaką się faszerować jakimiś chemikaliami, skoro zwykły "gwałt" wystarczy.
    • galateja Jestem normalna 19.06.07, 09:19
      Dziewczyny ja wiem ze jak on sie uprze to i tak dostanie ten rozwod. OK, ale z
      drugiej strony dlaczego ja mam sie na wszystko godzic na kazdy idiotyczny
      pomysl mojego faceta jestem przekonana ze on dokonca nie przemyslal kwesti
      rozwodu. Wiem rowniez ze sprawa bedzie toczyc sie wtedy znacznie dluzej ale
      jakie to ma znaczenie kiedy mnie nie zalezy na tym zeby miec rozwod. A skoro
      moj maz chce go to tyle przynajmniej sie pomeczy "dziad jeden". A co do
      stosunkow miedzy nami to nie sa najlepsze jezeli wogole mozne mowic o
      jakichkolwiek stosunkach skoro nie kontaktujemy sie - pogorszyc sie ich juz nie
      da.
      Dzieki za wszystkie opinie.
      • bbbb10 Re: Jestem normalna 19.06.07, 22:49
        coś tu nie gra....piszesz, ze się nie kontaktujecie, a wpierwszych wpisach
        napisałaś "Co jak co
        można powiedzieć o naszym małżeństwie ale że nastąpił jego rozkład to już
        napewno nie!!!"....no to o co tu chodzi?
        • galateja Re: Jestem normalna 20.06.07, 11:12
          Nie kontaktujemy sie od czasu kiedy wycial mi drugi numer. 2 tygonie temu kiedy
          po przemysleniach kazal mi sie pakowac i przylatywac z dzieckiem do siebie
          zastanowil sie i stwierdzil zebym jednak nie przylatywala. Wkurzona jestem na
          niego za to a on nie dzwoni bo mu tal latwiej przynajmniej nie musi sie
          tlumaczyc. A to ze w malzenstwie sa tzw, ciche dni to chyba jeszcze nie rozklad
          malzenstwa.
          • mephostophiles Re: Jestem normalna 21.06.07, 00:42
            Napisze Ci pod rozwage jeszcze raz jak ja to widze, bo pewnie poprzednia moja
            wypowiedz potraktowalas jako zart:

            Nie placz w sadzie i nie stawiaj sprawy tak ostro, ze kochasz meza i nie chcesz
            rozwodu.
            Sad i tak na razie olewa co Ty tam sobie napiszesz, to dopiero poczatek zabawy.
            Niepotrzebnie wyslesz mezowi komunikat ze bardzo zalezy Ci na ratowaniu zwiazku
            i ze moze sie w kazdej chwili bez zadnych kosztow wycofac ze swojej decyzji,
            przez co Twoja pozycja w tej grze bedzie na dzien dobry slabsza.
            A moim zdaniem komunikat z Twojej strony powinien teraz brzmiec "Czuje sie
            zraniona Twoim postepowaniem i nie jestem pewna czy Cie kocham czy nie i czy
            dalej chce z Toba tworzyc rodzine" i daj mu pare tygodni zeby to przemyslal.
            Powiedz na rozprawie, ze czekalas na przyjazd meza zeby sobie spokojnie
            porozmawiac z nim w cztery oczy, a na ta chwile jestes zaskoczona jego pozwem,
            nie widzisz tu zadnej logicznej przyczyny takiej postawy malzonka, tym bardziej
            ze macie male dziecko, jezdzilas, dzwoniliscie do siebie i nic nie wskazywalo,
            ze Wasze malzenstwo jest w stanie rozkladu.
            Dlatego tez nie wyslalas jeszcze odpowiedzi na pozew - musisz przemyslec swoje
            stanowisko, a do pozwu ustosunkujesz sie w ciagu 2-3 tygodni.
            Poblefuj troche, blefuj na maksa. Nie martw sie, sad nie orzeknie tak od razu
            rozwodu, nie ma do tego podstaw. Niech facet sie troche w sadzie zamiesza o co
            mu konkretnie chodzi. A Ty sie daj poznac od strony rozsadnej kobiety, ktora
            podchodzi do sprawy spokojnie i nie dziala pochopnie.
            • galateja Re: Jestem normalna 21.06.07, 07:26
              Twoja wypowiedz potraktowalam serio. Duzo nad tym myslalam (nawet w nocy).
              Wykreslilam ze swojej odpowiedzi wiele i zostalo praktycznie to co piszesz
              teraz ze nie rozumiem dlaczego i ze decyzja meza jest nie przemyslana. Masz
              racje po co tragedie odgrywac tylko czasami mam takiego dola ze glupoty
              wygaduje i pisze. Dzieki za madre slowa i rozwage. Kiedys pewnie zaczne sie
              kontrolowac ale to jeszcze odlegle czasy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka