Dodaj do ulubionych

co za los do cholery!!!!!!!!!!

21.06.07, 14:32
Musze to komuś napisac, bo inaczej eksploduje!!!
Co za parszywy los, czuje się jak gowniara, jakbym miała 15 lat a nie 30 parę!
moje koleżanki, z dawnej szkoły (teraz miałysmy spotaknie takie po
latach)budują domy, urządzaja sypialnie, zmieniają samochody, czuja sie pewnie
bo mają zaradnych mężów, maja świetne prace, poprostu taka dorosłość...
przec cały czas spotkania z nimi odezwałam się chyba ze dwa razy bo....
...co ja mam? NIC!!!
nie mam domu, niezależności, męża, fajnej pracy, poprostu nic.
jak tu zyc w takiej beznadziei.
I weź tu człowieku się ciesz nadchodzącym dniem ku....wa!!!!
Obserwuj wątek
    • blanka110 Re: co za los do cholery!!!!!!!!!! 21.06.07, 14:43
      rozmumiem Cię doskonale, ja czuję się podobnie. Ale wiedz, ze jesteś
      prawdopodobnie bardziej wartościowa od nich bo dźwigasz ciężar na plecach,
      którego one być moze by nie zniosły albo moze przyjdzie im kiedyś dźwigaś coś,
      co Tyu będziesz juz miała z głowy. Wiem, ze to marne pocieszenie, ale nie
      jesteś sama w tym wszystkim, są ludzie mający tyle samo co Ty czyli nic albo
      bardzo mało
      • alexolo Re: co za los do cholery!!!!!!!!!! 22.06.07, 07:27
        monax wróc ..nie tędy droga....
        pamietaj kazdy z nas jest oddzielna bajka ,,nie porównuj sie do
        innych... kazdy z nas ma tu jakąś role do spełnienia... i wypełniaj
        ją jak najlep[iej

        a że domy samochody....dobra to rzeczy nabyte... i nie oznaczają z e
        ich właściciele sa szczesliwi..i sie spełniają /...nie zazdrośc ...nie
        męcz sie
        polecam "prawdy o życiu" dr barbary de angelis
        a zrozumiesz co usiłuje ci powiedzieć
        pozdrawiam
      • on2007 Re: co za los do cholery!!!!!!!!!! 23.06.07, 02:44
        los losem.zycie zyciem-co z tego mamy?sami to sobie kręcimy,jedna decyzja w tą
        czy w tamtą np.(bo ładnie tańczył)potem mnie z brzuchem zostawił.
        itp.full przypadków znam.....
        Niektóre same sobie to brzemie nakładają zauroczenie chwilą,momentem a potem
        nie ma chwili odwrotu....ciezar ów ciągną dalej.....same
    • bea53 Re: co za los do cholery!!!!!!!!!! 21.06.07, 15:19
      Mysle, ze mamy skłonnośc widziec czasem ze inni mają lepiej od nas, a my tak zle.
      Prawda wyglada inaczej, czesto kilka osób ma dobrą prace, zdrowych bogatych męzów
      i zdrowe dzieci ale tez mają inne problemy.
      Jesli sie przyjrzysz blizej to Kaskę zdradza mąz, Jolka siedzi w domu z dziecmi
      a moze i ma bogatego męża
      Ala się rozwodzi, inna ma chore dziecko a jeszcze inna ma kasę i nie może zajsc
      w ciaze...moim zdaniem wszystko zalezy co chcesz zobaczyc...moze i ktoś ma
      srednio płatną pracę ale jest szczęsliwy ze swoim dzieckiem i kiespko
      zarabiającym męzem..
      a inny ma wszystko i ciagle mu zle, bo np zona przytyła i teraz podoba mu się
      kolezanka z pracy.
    • eska78 Re: co za los do cholery!!!!!!!!!! 21.06.07, 15:37
      Monaxa pamiętaj że "trawa jest zawsze bardziej zielona u sąsiada"
      Pamiętaj że KAŻDY ma jakieś problemy,dużo zależy od tego jak siebie "pokazuje".
      Zobaczysz jeszcze kiedyś bedzie lepiej.Trzymaj się głowa do góry.
    • monaxa Re: co za los do cholery!!!!!!!!!! 21.06.07, 15:46
      Dziekuję Wam dziewczyny za te słowa.
      Czasami, pewnie nie tylko mnie dopadają takie stany, że normalnie aż chce sie wyć.
      Kurde czy to sie kiedyś skończy?!
      Oj czasami cięzkie to samotne życie......
    • anetina Re: co za los do cholery!!!!!!!!!! 21.06.07, 16:24
      aj przesadzasz
      ale za to ty jesteś szczęśliwa sama
      masz dziecko
      sama za siebie odpowiadasz

      a one ci nie powiedzą, co tak naprawdę dzieje się u nich w domu

      uszy do góry
      ty jesteś lepsza
    • mama007 Re: co za los do cholery!!!!!!!!!! 21.06.07, 18:29
      monaxa rozumiem Cie doskonale w 100%, bo sama sie tak czasem czuje. spotkanie
      dziewczyn z liceum - no suuuuuuuuper. z jednej strony fajnie sie spotkac, a z
      drugiej........ dzizas. one koncza studia (no ja tez w gruncie rzeczy koncze,
      tylko nie te, ktore bym wolala - z wlasnej glupoty - z takimi sobie wynikami bo
      nie ma jak sie douczyc nigdy itd), jezdza po swiecie, na wakacje na 3 miechy do
      super pracki, na wymiany studenckie, eeeeeeeeh......
      na co dzien o tym nie mysle, ale jak porownuje ich doswiadczenia chociazby
      zawodowe, a moje to nic tlyko walic glowa w sciane.

      kocham moja córę najbardziej na swiecie i mimo wszystko nie zamienilabym mojego
      zycia na zadne inne, ale wiem ze sa momenty jak patrzysz na innych, ze ma sie
      ochote wyc do ksiezyca....

      trzymaj sie, w koncu MUSI byc lepiej. jak sie osiagnie dno to ma sie od czego
      odbic ponoc...
      • mephostophiles Re: co za los do cholery!!!!!!!!!! 23.06.07, 01:23
        > drugiej........ dzizas. one koncza studia (no ja tez w gruncie rzeczy koncze,
        > tylko nie te, ktore bym wolala - z wlasnej glupoty - z takimi sobie wynikami
        bo
        > nie ma jak sie douczyc nigdy itd), jezdza po swiecie, na wakacje na 3 miechy
        do
        > super pracki, na wymiany studenckie, eeeeeeeeh......
        > na co dzien o tym nie mysle, ale jak porownuje ich doswiadczenia chociazby
        > zawodowe, a moje to nic tlyko walic glowa w sciane.


        A jakie one maja doswiadczenia ? Z boku moze i kolorowo to wyglada ale
        napracowalem sie ze studentami i niestudentami w super prackach na wakacjach i
        nie - od aquaparku przez hotele, restauracje, puby i night cluby az po fabryke
        cukierkow i kazdy lapie sie ich zeby troche sobie pojezdzic, zarobic
        and/or dla watpliwego eksajmentu ale jak kto ma odrobine rozumu to nie traktuje
        takiego stylu zycia na dluzsza mete powaznie, z super pracek szybko rwie kapcie
        i szuka stabilizacji.
        Niezle prace ma paru moich znajomych z liceum i firmy ich pchaja nieomalze na
        sile, ale im z kolei ani przez mysl przemknie zwiedzanie swiata, chociaz do 30-
        stki jeszcze pare lat im brakuje. Inni, ktorzy nie maja konstrukcji koni
        wyscigowych to pozaczepiali sie w jakichs urzedach i ministerstwach i udaja ze
        pracuja na stanowiskach szpecjalistow od czegostam i przegladania netu za 2,5 -
        3 brutto minus kwartalna skladka na PiS czy inna Samoobrone. Ich sprawa jak im
        tak pasuje, w kazdym razie tez nie narzekaja.
        Nie ma co sie ogladac na kolezanki i kolegow co po tym swiecie tak jezdzom,
        bo jak sobie poukladasz jak trzeba wlasne zycie rodzinne i zawodowe i bedzie Ci
        dobrze, to nie szukasz wrazen i chocby i z 7 pietra swojego wiezowca olewasz
        wschod - zachod, polnoc - poludnie czy Kaczorow, Rydzykow, Lepperow, Giertychow.
    • cynamonowy_kot Re: co za los do cholery!!!!!!!!!! 21.06.07, 18:59
      zgadzam sie w 100% z tym co napisala bea.
      • kajda28 Re: co za los do cholery!!!!!!!!!! 24.06.07, 09:36
        ja najbardziej zazdroszczę kiedy widzę tatusiów z dziećmi w sobotę czy w
        niedzielę. Mama zostaje w domu -sama. Marzenie ściętej głowy aby mieć ciszę i
        spokój przy sprzątaniu, gotowaniu....
        • mag00sia Re: co za los do cholery!!!!!!!!!! 24.06.07, 21:48
          Ja raczej tym dzieciakom zazdroszcze... Wyjscie z tata, dla wiekszosci naszych to kosmos...
          • aguska_mala Re: co za los do cholery!!!!!!!!!! 24.06.07, 23:43
            Byłam wczoraj na weselu mojej ukochanej siostry. Sister jest w ciązy, są tacy
            szczęśliwi i mam nadzieję, ze pozostaną w tym stanie jak najdłużej, bo oboje są
            cudownymi ludźmi.
            A ja wierzę, ze jeżeli przetrwam ten ciężki okres, to dalej już będzie tylko
            lepiej. Wierzę. Mimo wielu niepowodzeń w moim życiu - 22 lata - mam nadzieję,
            że jeszcze ułożę swoje życie. Może i rozegrałam swoje życie za szybko. Ale jak
            patrzyłam na moją córkę jak się świetnie bawi na weselu, jaka jest szczęśliwa i
            jak przybiega do mnie z każdym problemem (bo np. temten chłopczyk zgasił jej
            światło) to byłam dumna, że mam tak cudwony skarb w swoim życiu, że do cholery
            w końcu ta męczarnia się skończy (pytanie kiedy?). I choć było mi przykro, ze
            jestem sama na tym weselu, to miałam przecież tego mojego skarba, który daje mi
            siłę...jest ciężko. nie jestem juz wolnym, zupełnie wolnym człowiekim. nie mogę
            ucieć na koniec świata, uciec od problemów tu i teraz, bo mam ją. muszę walczyc
            tu i teraz. Cóż, musimy zacisnąć zęby i gnać do przodu. Dla naszych dzieci.
            Musimy, bo jakie mamy inne wyjście? Przecież nie możemy się poddać i uciecsmile
            • papcio40 Re: co za los do cholery!!!!!!!!!! 25.06.07, 00:52
              A ja buduję drugi dom, ( taki na lato)i nie muszę się wstydzić kolezanek i
              kolegów ze szkoły. Pierwszy dom wybudowałem gdy miałem 23 lata. Wszystko
              osiagnąłem sam bez pomocy żony, a tym bardziej męża.
              Autorko tytułowego postu : zakasaj rękawy i do roboty, bo straciłaś co najmniej
              10 lat. Powodzenia.
              Papcio
              • monaxa Papcio! 25.06.07, 08:53
                Witam.
                Gratruluję Ci ze tak wszystko się układa.
                Masz rację straciłam conajmiej 10 lat, straciłam niestety i juz ich nie nadrobię.
                Pomyslisz sobie, że jestem beznadziejna, że potrafię tylko marudzić...
                Wiesz, czasami życie takie jest, że choćbym stawała na uszach to i tak niczego
                nie zmienię. Przed tym całym cyrkiem w moim życiu, miałam dobrą pracę, rozwojową
                poświęcałam jej wiele swojego czasu, lubiłam ją, mieszkałam w wielkim mieście,
                mogłam coś osiągnąć. Ale spotkałam debila, który zniszczył moją przyszłość.
                Teraz mieszkam w małej miejscowości, z rodzicami, pomimo że skończyłam studia,
                po wielkich trudach znalazłam pracę w firmie, gdzie biuro jest wielkości mojej
                łazienki za 1000 zł miesięcznie.
                Myslisz sobie że jestem bez ambicji?
                Nie mam innego wyjścia, tu nie ma pracy na zawołanie, a pracując po 10 godzin
                dziennie musze znaleźć czas na to by wychoiwywać swoje dziecko.
                Takie sa realia i podejrzewam że większość tu Samodzielnych tak właśnie żyje,
                bo skrzydła raz podcięte nigdy juz nie odzyskają swojej sprawności...
                Pozdrawiam
                • mama_anuszy Re: Papcio! 25.06.07, 11:03
                  1. każdy niesie swój własny krzyż
                  2. myslimy pozytywnie bo nie mamy innego wyjścia (dla dziecka)
                  3. inni mają jeszcze gorzej (wystaarczy poczytać forum o dzieciach chorych i
                  uposledzonych
                  4. jeszcze będzie przepięknie....
                  5. itd itp. pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka