Dodaj do ulubionych

Znowu mnie pobił

01.09.07, 10:07
i tym razem już nie dam sobą pomiatać, nie będę z nim wogóle
rozmawiać, będzie miał przesr..
\
jadę na policję.

trzymajcie za mnie kciuki
Obserwuj wątek
    • kajda28 Re: Znowu mnie pobił 01.09.07, 10:25
      pmwk trzymaj się, nie daj się. Jesteśmy słabsze fizycznie, ale to
      nie znaczy że nie możemy nic zrobić. Daj znać co dalej.
      • corka.bossa Re: Znowu mnie pobił 01.09.07, 13:31
        NO!!!! I to mi sie podoba-głowa do góry !!!!!
    • jenny_curran Re: Znowu mnie pobił 01.09.07, 14:14
      Daj znać jak się miewasz.
    • beti1982 Re: Znowu mnie pobił 01.09.07, 14:22
      Masz racje musisz mieć jakiś dowód. Ja niestety nie chciałam na niego donosić bo
      byłam przekonana że to ostatni raz, że przecież się zmieni- NIC BARDZIEJ MYLNEGO.
      Daj znać co zrobiłaś Trzymaj się jesteśmy z Tobą.
    • gazeta.pl.4 Re: Znowu mnie pobił 01.09.07, 15:15
      nareszcie, dasz sobie radę. trzymaj się.
    • pmwk Re: Znowu mnie pobił 01.09.07, 15:35
      Już zgłosiłam się na policję, zeznawałam.
      myslałam, (o naiwności!), że jak jest już sprawa w toku to on nie
      podniesie na mnie ręki. Przecież jest sprawa w prokuraturze!!!

      Nic bardziej mylnego, koleś pijany nie myśli "logicznie", jeśli
      można wogóle użyć tego słowa w tej całej syt.

      Chyba juz to jest ten moment. Kiedy pozbawił mnie wszelkich złudzeń.
      Stawałam na rzęsach, żeby było "jako tako", żeby się nie zdenerwował
      na mnie za bardzo. Starałam się bardzo. I co?
      Jeden wieczór, jedna wódka, ... i koniec.

      Może i dobrze się stało. Klapki z oczu spadają. On jest zerem, jest
      poprostu alkoholikiem, który nie panuje nad sobą.

      Cięzko cięzko jest. Gość ciągle mnie szantażuje i straszy. Główny
      temat: jak ja nie zrobię czegoś tam, to on nie da mi pieniędzy na
      dziecko. Znacie to pewnie?

      Boję się samotności. Jednak. Niby powtarzałam sobie, a co tam . Ale
      dopiero teraz uświadamiam to sobie, że będę sama. Czeka mnie wiele
      zmian.
      Z drugiej strony, o rozwodzie myślę już 1,5 roku. Coraz bardzoej
      jestem o tym przekonana, że tak trzeba.
      Ale cięzko jest się wyzwolic, szczególnie gdy jest maluch.

      Ale nie odpuszczę. w pn idę zrobić sobie obdukcje. Swoją drogą czy
      wiecie gdzie można zrobić obdukcję lekarską (przez lekarza sądowego)
      w Warszawie?

      Dziękuję Wam za słowa otuchy. Pomagacie mi już prawie rok. Za co
      jestem ogromnie wdzięczna.
      • pelagaa Re: Znowu mnie pobił 01.09.07, 16:10
        Ja sie nie znam za bardzo, ale czy w poniedzialek nie bedzie za
        pozno na obdukcje?? Czy nie lepiej zalatwic to od razu???
        I czy na pogotowiu nie zalatwiaja takich rzeczy? A jesli nie to na
        pewno wskaza gdzie sie to zalatwia.
      • kajda28 Re: Znowu mnie pobił 01.09.07, 17:44
        a zgłosiłaś na policję? złożyłaś zeznania? jeżeli tak to chyba oni
        powinni Cie zawieść na obdukcję, albo poinformować gdzie możesz ją
        zrobić. Twoja sprawa (z tego co wiem) nie poszła jeszcze do sądu,
        więc to podepną pod nią, i jest to bardzo ważny dowód- ale teraz, bo
        już na sali sądowej sędzina może nie chcieć o tym słyszeć, bo się
        nie będzie mieścić w czasie zakreślonym w oskarżeniu- czy jakoś tak.
        Musisz złożyć zeznania- a policja jest czynna całą dobę.
        • wjw2 Re: Znowu mnie pobił 01.09.07, 18:23
          > Musisz złożyć zeznania- a policja jest czynna całą dobę.


          Przecież autorka wątku napisała powyżej, że była na policji.

          Policja nie ma obowiązku zawozić na obdukcję.
          O tym czy obdukcję zrobić czy nie decyduje sama poszkodowana.
          Obdukcja nie musi być wykonana w dniu zajścia, ślady pobicia są
          widoczne jakiś czas.

      • woda-niegazowana Re: Znowu mnie pobił 01.09.07, 18:19
        Ty się boisz samotności??? tak mnie kiedyś zapytała terapeutka.
        A teraz kogo masz przy sobie???-nikogo, odpowiedziałam i zdałam sobie sprawę, że
        tak naprawdę to od dawna jestem sama!!!!
        Nie bój się to tylko wpajany NAM od dzieciństwa stereotyp, że pod byle jakim
        płotem zawsze lepiej.
        Zostałam sama z trójką małych dzieci i dziś jestem szczęśliwa, że nie muszę prać
        śmierdzących skarpet, że wieczorem jak dzieci usną robię spokojnie co chcę. Nie
        wyobrażam sobie teraz, żeby jakiś chłop pałętał mi się po mieszkaniu. Na razie
        oddycham, oddycham, oddycham.
        Głowa do góry! Zobaczysz, że tą ciszę bez głupola (sorry) szybko pokochasz.
        • nievelle cieszę się że ktoś też tak myśli! 01.09.07, 21:48
          ja też jestem szczęśliwa że nie muszę wciąż po kimś sprzątać, zmywać, prać -
          robić tego wszystkiego dla kogoś kto mną pomiatał i mnie zdradzał.
          i wieczory należą do mnie, to czas na moje sprawy i nie muszę się nikomu
          tłumaczyć z tego co robię.
          i wreszcie -ja też nie wyobrażam sobie obecnie życia z facetem w jednym
          mieszkaniu. myślałam że zwariowałam po tym wszystkim ale droga wodo pociesza
          mnie to że ty też tak masz smile
    • pmwk samotność 01.09.07, 19:34
      tak, boję się samotności, a może poprostu boję się zmiany... w końcu
      rozwodu nigdy wczesniej nie przechodziłam, to i cięzko jest ten
      pierwszy raz. Tak poprostu trudno zrobić ten krok... ja na razie pół
      kroczku zrobiłam dopierosmile))

      na policji spisali moje zeznania. spisała jakoś mało frasobliwa
      policjantka. nie była nawet z dochodzeniówki, to wogóle słabo się
      orientowała. przyszłam, napisała w protokole co powiedziałam i
      poszłam sobie. i tyle. żadnych pytań, żadnego mówienia co będzie,
      poprostu wzięła i spisała co powiedziałamsmile

      ale to pewnie dlatego, że to sobota. I nie było nikogo
      zorientowanego. Policjanci są bardzo różni, jak byłam w zeszłym roku
      to mnie zupełnieolali, w zasadzie nikt za bardzo się nie
      zainteresował moimi problemami, dopiero jak zgarnęli go naćpanego i
      pijanego, no to dopiero ruszuła się sprawa.

      moim zdaniem, to jak ludzie się hatają to do zaświadczenia o ślubie
      powinni dodawać książeczkę o ośrodkach pomocy rodzinie.

      Bo skąd ja miałam wiedzieć o jakiś obdukcjach, że trzeba policję
      wzywać, o śwoadkach, nagraniach, o poradniach? o poradniach
      rodzinnych?
      wiem wiem, nieświadomość prawa nie zwalnia z odpowiedzialności itd..

      ale myślę, że jeżeli chodzi o problemy rodzinnie to powinni nas
      mężatki wyedukować. Myślę, że większość z nas nie zrobiła czegoś
      tam, bo nie wiedziała, że tak trzeba itd... a potem solidnie
      żałowała.. co w kosekwencji sprowadza się, że nie wygrywamy spraw w
      sądzie, i gorzej mają nasze dziecisad

      ech, wściekam się, bo gdyby moja niewiedza, a potem wstyd, lęk i
      strach przed nieznanym, to koleś już by w pudle siedział, albo bał
      się poprostu do mnie podejść i nie byłoby takiej syt jak wczoraj...
      miałabym znacznie wiecej dowodów. a sprawa by się tak nie wlekłasad
      czekam i czekamsad nawet do sądu jeszcze nie doszło.

      a tak mnie k... boli cholernie całe ramię, w które solidnie mnie
      ugryzł i walnął i jeszcze dostaję od niego smsy: co ja mu wczoraj
      zrobiłam????
      • borys.joszko Re: samotność 01.09.07, 22:28
        Boże, dziewczyno, co Ty jeszcze robisz w tym stadle?? Wahasz się
        jeszcze nad rozwodem? Uciekaj! Jak najdalej. Przerażające to
        wszystko, co piszesz. Ale wielkie gratulacje i podziw, że zdobyłaś
        się na ten krok, na obdukcję. Z każdym krokiem bliżej do wyjścia.
        Piszesz, że trudno odejść - zwłaszcza, kiedy jest dziecko. A ja
        sądzę, że kiedy jest dziecko, tym bardziej powinnaś odejść. Jeśli
        masz syna, w takim domu nauczy się, że można pomiatać kobietami.
        Jeśli córkę, nauczy się, że nie zasługuje na szacunek. Dzieci
        naprawdę dużo przejmują od rodziców. I trudno na dłuższą metę
        cokolwiek przed nimi ukrywać.
        Trzymaj się, dzielna jesteś. I doskonale dasz sobie radę bez tego
        sukinsyna.
    • woda-niegazowana Re: Znowu mnie pobił 02.09.07, 11:04
      Przypomniało mi się jeszcze coś. Zgłoś chama na komisję do walki z alkoholizmem
      (nie jestem pewna jak to się nazywa, ale jak chcesz to poszukam). Ty zgłaszasz,
      oni go wzywają i jest rozmowa i badanie psychiatryczne ( wież mi żaden im nie
      umknie!). Dostaje prikaz leczenia. Jesli dobrowolnie nie leczy się i do tego
      pije, albo ćpa to sprawa idzie do sądu rodzinnego o NAKAZ leczenia. Jak
      przyjdzie jego pora to policja go zwija i na odwyk. Jest to dobry straszak- mój
      jak popił to mi się na oczy nie pokazywał bo wiedział, że nie rzucam słów na
      wiatr. No właśnie, jak u Ciebie jest z tym rzucaniem słów?
      Pamiętaj, zastanów się zanim coś mu powiesz. Jeżeli wiesz, że nie zrobisz tego
      to nie mów, a jeśli już powiesz to ZRÓB to.
      Musisz pokazać, że jesteś konsekwentna (trochę tak jak Superniania).
      Trzymaj się, a jakby coś to pytaj, jest wiele kobiet które mogą Ci podpowiedzieć.
      • maga728 Re: Znowu mnie pobił 02.09.07, 12:08
        Byłam w podobnej sytuacji. Też się bałam wszystkiego - wyprowadzki,
        rozwodu, samotności itd. Teraz widzę, że najbardziej samotna byłam
        twiąc w chorym związku i zastanawiam się jak długo mogłam to znosić.
        Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka