wrobienie w dziecko

03.09.07, 16:39
Poruszę pewną kwestię.Bo dotknęła mnie osobiscie.Kiedyś tam spotkałam ojca
mojej małej, obydwoje -wtedy-37 letni.On ojciec trojga dzieci-każde
nieplanowane.Ja bezdzietna.
Spotkaliśmy się, fascynacja, hormony ,motyle w brzuchu - wspólne zamieszkanie-
no jednym słowem razem z przyplywem uczuć rozum poszedl spaćsmileA gdzie rozum
spi podobno budzą się upiory.
No i wlasnie jeden upiór mnie dopadł.
Malą byla dla nas nieplanowanym dzieckiem, ja się nie zabezpieczyłam, on też-
jest mała.Odszedł w jej pierwsze urodziny.I od tej pory zaczęlo się- zostalęm
wrobiony w dziecko.
Słuchajcie- niby facet psu spod ogona nie wypadł, dzieci juz ma-wiec wie cos o
tych rzeczach, młodziutki już nie jest ,,, a jednak.
I nic nie dociera ( machnelam juz ręką).
,, czy nie wiedzialam ze nie chce dzieci,,?wiedzialam.
a skoro tak-to go wrobilam.
proste.
,, no jak to tyle czasu dzieci nie mialam i raptem mam?,,-wrobilam.
jak widac moje drogie bajki naszych babc o tym, ze faceci oczekuja , iz
kobiety beda im na nosy gumki nakladac , ozywaja.
to ja powinnam byla myslec za nas obydwoje bo to, bo tamto, bo owo.niezle jaja.
hmmm, tak sobie pomyslaląm ze może odkurzyc mit ,, wykorzystanej nieszczesnej
kobitki,,?
co to tez rozumu nie miala a un taki cudny byl i tak sie zabawil, zly.
nie zabezpieczylam się, mam dziecko.jest tak a nie inaczej- koniec kwestii.
na pocieszenie powiedzialam sobie ,, a co to za facet co głosi iż go kobieta
wrobila w coś, to dupa nie facet.prawdziwy facet zachowalby sie z honorem.
ok, to się ,, wygadałam,, , buzka dla wszystkichsmilesmile.
    • bea53 Re: wrobienie w dziecko 03.09.07, 16:50
      Jak ktoś chce znalezc winnego zawsze znajdzie...

      smile))JAsne wrobiłas, bo gdy Ty robiłas mu dziecko on siedział w sąsiednim pokoju
      a krasnoludki mu spermę przeniosly. On nie ma z tym nic wspolnego.
      To po prostu bajka ktora odpowiedzialnosć za ciaze obarcza wyłacznie kobietę. On
      jako ojciec 3 dzieci chyba powinien wiedzieć skąd sie biorą
      a Ty przeciez mogłas nie wiedziec bo niby w szkole mówia ale ze tak po jednym
      razie, jasne ze Cie wykorzystał...


    • borys.joszko Re: wrobienie w dziecko 03.09.07, 17:21
      Wiesz, wydaje mi się, że to po prostu taki typ charakterologiczny.
      Bywają ludzie, którzy o każde swoje potknięcie obwiniają wszystkich
      wokół - bo nauczycielka się uwzięła, bo Kaśka jest głupia, bo
      egzamin trudniejszy niż w zeszłym roku, a tak w ogóle, to mogłaś mi
      przypomnieć. Takich męczenników spotykam wśród obu płci.
      Inna rzecz, że mężczyzn raczej się nie oskarża o "wrobienie w
      dziecko". I o tyle nam lżej. Ale wyobrażam sobie, jak Ci przykro, że
      nawet głupiej moralnej odpowiedzialności za sprowadzenie Waszej
      córki na świat nie chce na siebie wziąć.
      • woda-niegazowana Re: wrobienie w dziecko 03.09.07, 18:38
        A ja znam przypadki, że faceci "robią" dzieci, żeby kobietę bardziej uzależnić
        od siebie (np. finansowo czy psychicznie). I są kobiety, które łapią się na to
        (niestety).
      • agus-ka Re: wrobienie w dziecko 03.09.07, 22:09
        > Inna rzecz, że mężczyzn raczej się nie oskarża o "wrobienie w
        > dziecko"

        Ja to bym się wstydział w ten sposób komentować. W końcu jak się z
        kims idzie do łóżka to się wie, ze wpadki się zdarzają.
    • kilowisni Re: wrobienie w dziecko 03.09.07, 19:27
      ja do tego podchodze na zasadzie-trafiłam na takiego, charakterologicznego ,
      mialam pecha.szlus.
      nie bardzo mi sie to miesci w glowie - w tej samej głowie , w ktorej nie miesci
      się również pretensja do niego,że mną sie zabawił.
      w koncu kazdy decyduje sam o tym co robi i z kim się wiąże.smile
      • prgraf Re: wrobienie w dziecko 04.09.07, 12:58
        > ja do tego podchodze na zasadzie-trafiłam na takiego, charakterologicznego ,
        > mialam pecha.szlus.

        to nie ślepy traf, ale WYBÓR - dokonałaś wyboru, mniej lub bardziej słusznego i
        teraz Wasze dziecko ponosi tego konsekwencje, podobnie jak moje, nawiasem mówiąc.

    • ell201 Re: wrobienie w dziecko 03.09.07, 19:29
      ha ha,"moj"bio tez biedak "zostal wrobiony" i ma ogromne poczucie
      skrzywdzenia przeze mnie,no i kilka wczesniejszych znajomych tez go
      podle wykorzystalo,stad gromadka dzieci,ktorych zreszta nie
      widuje,nie interesuje sie,nie lozy.

      tak jak napisal wyzej facet-taki charakter chory
    • borys.joszko Re: wrobienie w dziecko 03.09.07, 19:44
      W Waszych przypadkach jest to tym dziwniejsze, że panowie zostali
      rzekomo wrobieni kilkakrotnie. Twierdząc tak, jakby stwierdzali, że
      dają się łapać wciąż na te same sztuczki albo że nie potafią
      skojarzyć pewnych faktów - na przykład, jakie działania powodują, że
      dzieci zjawiają się na świecie.
      Co ciekawe, inteligencji emocjonalnej również nie mają zbyt
      wybujałej...wink
      • virtual_moth Re: wrobienie w dziecko 03.09.07, 21:51
        Myślę, że inteligencji mają sporo - to ona min. każe racjonalizowac niewygodne fakty, dlatego też wsród fajnych zabawnych gosci tyle półgłówków (wsród bab teżwink
        Jak tam Borys, dużo maili dostałes ostatnio? Hhehehehwink
        • borys.joszko Re: virtual 03.09.07, 22:41
          Virtual, ktoś już Ci mówił, że jesteś złośliwy padalec?wink Jeśli nie,
          czuję się zaszczycony, że mogę być pierwszysmile
          A, swoją drogą, skrzynka porosła mchem. Zaraz do niej zajrzę. Mam
          się spodziewać wiadomości od Ciebie?wink
      • kicia031 Re: wrobienie w dziecko 05.09.07, 09:58
        Widze, ze jednak moj Ex jest trudny do przebicia, choc pojawia sie
        tu wielu godnych rywali. Wpadla ze mna, nie minely 2 lata, wpadl z
        kolezanka w pracy, rozwiedlismy sie. Po paru latach zwiazal sie na
        stale z Next, ale dopiero jak wpadli zdecydowal sie na slub - no i
        jak ich coreczka miala 4 miesiace wpadli ponownie wink).
        Na szczescie Ex, choc z antykoncepcja na bakier, przynajmniej nie
        mowil niczego o wrabianiu wink)
    • agus-ka Re: wrobienie w dziecko 03.09.07, 22:06
      no prosze, prawie jakbym słyszała ojca mojej córkismile. Z tą róznica,
      ze on nie ma gromadki dzieci, ale jest młodszy, więc ma szanse przy
      takim rozumowaniu.
      Nasza wspólna koleżanka skomentowala: jak chce się czuć jak dawca
      spermy to jego problem, olej. Ja Tobie też to radzę.
      Trzymaj się
      Aga
    • kilowisni Re: wrobienie w dziecko 03.09.07, 22:06
      i o to chyba chodzi, o inteligencję emocjonalną , której nie ma.natomiast ta
      druga , oo to tak.
      przecież takie myślenie to myślenie na poziomie kilkunastolatka i to chowanego
      pod kloszem.
      i dlatego zdziwko, facet inteligentny, bystry, elokwentny a
      emocjonalnie.....lepiej nie pisac.
      • bea53 Re: wrobienie w dziecko 04.09.07, 09:34
        Swoja drogą nie wiem skąd tez taki typ myslenia o wrobienie u faceta ktory swoim
        dzieckiem jednak sie nie zajmuje..bo jednak wiekszosc konsekwensji ciazy ponosi
        kobieta w Twoim przypadku Ty ponosisz wszystkie konsekswencje bo zdaje sie facet
        nie placi...

        Mysle ze matki panów mowily o wrobieniu kiedy facet sie zenil po wpadce , wtedy
        mozna powiedziec ze kobieta przyspiesza zamązpojscie...a tak wrobienie??
        Zreszta wrobiony niechybnie traktuje siebie jak przedmiot ktory jednak za swoje
        plemniki nie ponosi odpwoiedzialnosci i one robia z nim co chcą..lepiej niech
        ich pilnuje tyle dzieci i ciagle nie panuje nad prokreacją...

      • megaa Re: wrobienie w dziecko 04.09.07, 13:22
        ja rownież usłyszałam tekst o wrobieniu ale zeby bylo smieszniej
        wczesniej razem chodzilismy do ginekologa poniewaz zachodzilo
        podejrzenie ze bede miala problemy z zajsciem w ciaze. Ma facet
        fantazje smile
    • mamusiamartusia Re: wrobienie w dziecko 04.09.07, 16:58
      Ale jaja. Myślałam, że tylko ja jestem taka:wredna, bezduszna,
      zdesperowana i wrobiłam biednego męża i ojca w dodatku
      praktykującego żarliwie katolika w niechciane rodzicielstwosmile)
      Nie dość, że proponował aborcję to jego kumpel powiedział mojej
      przyjaciółce,że to było raz i po pijaku(nieprawda) a skąd to
      wiedział? podglądał?
      Długo zmagałam się s otoczeniem i samą sobą. Było mi cholernie
      przykro wiedząc, że niektórzy uważają mnie za pospolitą szmatę. Ja
      naprawdę bardzo go kochałam.
      Przy pierwszych spotkaniach mój przecudowny mężczyzna zapomniał
      powiedzieć, że ma rodzinę, on prosił o spotkania, zapraszał na
      kawę, ja odmawiałam. Chyba intuicja podpowiadała mi, żeby go
      unikać. Wiem, że była to z mojej strony miłość pd pierwszego
      wejrzenia a raczej zaćmienia niestety.
      I pewnie miłość by kwitła gdyby nie ciąża. Synek urodził się w
      jego34 urodziny. Widział Go raz, nie płaci alimentów,żona zaszła w
      ciążę pół roku po mnie. Ten syn jest ubóstwiany. I jest mi z tym
      źle.
      Ktoś pewnie powie czego się spodziewałam? czegoś więcej. Mówił, że
      kocha, że jestem kobietą jego marzeń, że całe życie czekał na kogoś
      takiego jak ja. I głupia wierzyłam.Teraz mam malutką kopię taty,
      bardzo, bardzo kochaną przez całą moją rodzinę no i mnie. I od
      jakiegoś czasu mój synek ma nowego tatę, który naprawdę nas kocha.
      A ja dalej nie mogę pogodzić się z tym wszystkim
      • bea53 Re: wrobienie w dziecko 05.09.07, 09:42
        Teraz to nawet w dododzie nie mozna sprawdzic stanu cywilnego...
        Nie rozumeime czemu tatus nie placi na dziecko?? ma pensje, ma dzieci i Twoje
        tez, niech przynajmniej poczuje ze ma to dziecko..zona tez, a tak sielska
        atmosferka tamtej szczesliwej rodziny, latwo udawac jak z konta nic nie schodzi
        to i dziecka nie ma..sadownie ustalic alimenty i mit udanej rodzinki minie! A
        tka moze skrzywdzic kolejne panie bo nic go to nie kosztuje! Tym razem sie
        upiekło to i nastepnym razem pobajeruję...



        • mrs_ka Re: wrobienie w dziecko 05.09.07, 12:44
          Wrabianie tatusia w dziecko to jedno i tu sprawa jest oczywista, o czym pisano
          już wyżej. Dorosły chłopiec powinien wiedzieć, do czego służą rozmaite wypustki
          na jego ciele i jakie mogą być konsekwencje ich używaniawink
          Inną jednak sprawą jest wrobienie samej siebie w dziecko z kimś, kto np. trzy
          razy nawalił jako ojciec czy też ma inną rodzinę (dla odmiany legalną). Tak jak
          konsekwencją użycia wypustki bez zabezpieczenia może być ciąża, tak konsekwencją
          spółkowania z wypustką, której właściciel jest osobą nieodpowiedzialną (a do
          tego nie trzeba stawiać kart, bo posiadana wiedza o jego przeszłości wystarczy)
          będzie wysłuchiwanie nadobnych tekstów o "wrobieniu w dziecko".
          W tym sensie zupełnie mnie to nie dziwi i wydaje się całkowicie logiczne.
          Zdziwiłabym się, gdyby ktoś nagle przejrzał na oczy przy czwartym, skoro trójka
          już posiadanych dzieci nie wystarczyła mu do przezycia oświecenia.
          Podobnie z tatusiem żonatym- wchodząc na teren zajmowany przez legalną żonę i
          sypiając z kimś, kto nie deklaruje chęci zmiany układu, trudno się dziwić, że
          dostaje się finalnie szklanką po łapkach.
          Konkluzja jest taka, że wszystko ma swoją przyczynę.
          Dlatego równie dobrze można zadać pytanie o rozsądek kobiet, nieprawdaż?

          a.
          • kicia031 Re: wrobienie w dziecko 05.09.07, 15:26
            O merska, gdyby to bylo takie proste.
            Wiekszosc obdarzonych dobrym sercem kobiet zaklada, ze trzeba dac
            czlowiekowi szanse, ze wszyscy popelniamy bledy itp.
            A jak sie ma dobre serce, to trzeba miec twarda dupe, i tyle.
            • mrs_ka Re: wrobienie w dziecko 05.09.07, 15:40
              Nie no jasne, Kicia, ale temu żonatemu panu to ktoś już szansę dał, mianowicie
              ślubna żona, nie?
              A co się tyczy pana trójdzietnego- mówią, że kiedy cegłówka spadnie na głowę raz
              to jest to przypadek; dwa razy- zbieg okoliczności; trzeci raz- reguła.
              Błędy popełnia każdy, ale przy rozstrząsaniu wad danego samca (są to wady
              niewątpliwe) trzeba także wziąć pod uwagę tę okoliczność, że podejmując decyzję
              na "tak" lub "nie" nie kupowało się kota w worku.
              I przy podjęciu decyzji na "tak"- właściwie czemu nie, dobry seks ma pewną
              wartość, nie trzeba od razu kupować browaru, aby napić się piwa- niekoniecznie
              trzeba było od razu prokurować dzieciątko czy dopuszczać do takiej możliwości.
              A kiedy już się je sprokurowało, to wcześniej znane nam wady samca przeszły w
              nową fazę, mianowicie "radź sobie sama". Co należało udowodnić.
              Oczywiście jasne, że wielu sukinsynow przechodzi fazę hibernacji i nagle po
              stosownym czasie okazuje się, że kicają na boczki, piją, biją, są nieuczciwi,
              nie szanują i tak dalej.
              Tu jednak wartość panów została podana niejako na tacy, a że u pań nie
              przełożyła się na czyn w postaci "jesteś uroczy w łóżku, kotku, ale na tatusia
              mojego dziecka się nie nadajesz" to już sprawa pań, prawda?
              W tym sensie choć rozumiem wkurzenie i sarkazm dziewczyn, to nie rozumiem czegoś
              w rodzaju ukrytej pretensji do owych wadliwych egzemplarzy i takiego zadziwienia
              nad rozciągliwymi granicami ich autokompromitacji.
              No oczywiście, że są to rozciągliwe granice i oczywiście, że egzemplarze są
              wadliwe: niewadliwy egzemplarz mający granice etyczne w normie nie zdradza żony
              z kochanką i nie płodzi trójki dzieci, którymi nie umie się zająć. Ale o tym
              było wiadomo już przed poczęciem.

              a.
              • kicia031 Re: wrobienie w dziecko 05.09.07, 15:52
                Generalnie tak.
                Kiedys wydawalo mi sie to niemozliwe, ale mozna spotykac sie z
                facetem nie wiedzac, ze jest zonaty.
                Moja wlasna historia - lat wiele temu poznalam goscia, ktory mnie
                bardzo emablowal itp. Rozwiedziony, jak powiedzial. Spotkalismy sie
                sporo razy, w tym kilka razy w obecnosci jego dziecka. No i wyobraz
                sobie, ze zapytalam kim jest Exia i sie dowiedzialam i pech chcial,
                ze znalam ja w okolicznosciach zawodowych.
                Pogadalam sobie z nia - nie byl rozwiedziony, nadal mieszkal z
                zona... Na szczescie dowiedzialam sie zanim sie fizycznie
                zaangazowalam, bo na szczescie nie decyduje sie na to pochopnie...
                Historia nr 2: dalsza znajoma spotykala sie przez 2 lata z facetem.
                Rodziny jego nie poznala, bo mieszkali gdzies na 2 koncu Polski. Ale
                facet ochlodl i dziewczyna zaczela podejrzewac, ze ja zdradza.
                Ktotkie sledztwo potwierdzilo, ze istotnie ja zdradza. Dziewczyna
                nawiazala kontakt z rywalka, nawet sie zaprzyjaznily, zaczely
                porownywac opowieci o panu i cos sie nie zgadzalo. Nieco
                skrupulatniejsz sledztwo wykazalo, ze pan posiadal jeszcze slubna
                malzonke i male dziecko, z ktorymi zamieszkiwal zgrywajac szczesliwa
                rodzine.

                Nie pisze tego, by podkreslac meska podlosc, tylko zeby ci pokazac,
                ze zycie pisze najdziwaczniejsze scenariusze, a w stanie
                emocjonalnego zacmienia umyslowego jakim jest zakochanie latwo
                popelnic bledy.
              • kajda28 Re: wrobienie w dziecko 05.09.07, 17:45
                cokolwiek by nie powiedzieć, to jedno trzeba pamiętać, że wszystkie
                tutaj płacimy za błędy i charakter swoich eks- dlatego mamy prawo
                być złe i narzekać. Czy byli żonaci, czy mieli wcześniej potomstwo.
                To My opiekujemy się dziećmi, nie odaliśmy do Domu Dziecka, bo nas
                okłamał, zawiódł czy się okazał nieodpwiedzialnym tatusiem. To oni
                zawiedli, i choć też pewnie dali się porwać miłości i namiętności
                to my odpowiadamy i płacimy za nasze i ich błędy.
          • mamusiamartusia Re: wrobienie w dziecko 05.09.07, 17:03
            Wiesz to wszystko nie jest tskie proste. Ktoś Cię czaruje zabiera
            na romantyczne wycieczki na sopockie molo to pojęcia nie masz,że
            może oszukiwać. A może to chce się wierzyć, że to druga połówka. Ja
            już dostałam zimny prysznicsad
        • bea53 Re: wrobienie w dziecko 05.09.07, 15:07
          Skoro przeszlismy z tematu kto kogo wrobil do rozsadku kobiet, to moim zdaniem
          niespecjalnie kobiety sa logiczne, bo jakos nie wybieraja czesto za partenrów
          usatbilzowanych samców tylko rozsiewców genów a moze to rozsadek bo 7 zmyslem
          czuja ze to dobre geny i dziecko bedzie zdrowe mimo ze utrzymaniem same musza
          sie zając? Kto wie? Moze odpowiedzialny i nudny facet nie był taki atrakcyjny
          genetycznie, trudno to oceniac..
          Jeskli ktos kogos wrobia to najczesciej kobieta samą siebie.
          Swoją drogą to onegdaj fajny zwyczaj był ze zanim sie z kims poszlo do łozka z
          kims (ale to zamierzchle czasy) poznawalo sie przynajmniej rodzine, rodzicow
          kawalera, przynajmniej wiadomo byl kto zacz, gdzie szukac adresu w razie wpadki
          no i nie wyszloby ze juz zonę...i czy latawiec z niego..






          • mrs_ka Re: wrobienie w dziecko 05.09.07, 15:44
            zgadzam się, Bea.

            a.
        • mamusiamartusia Re: wrobienie w dziecko 05.09.07, 16:59
          Żona wie o moim synku. Mija mnie na ulucy i udaje, że nie wie kim
          jestem. Alimenty mam zasądzone ale nie płaci bo firma jest na żonę.
          teraz współpracuję z komornikem przy zajęciu nieruchomości.
          Oficjalnie nic nie posiada a jak ma coś to z kimś na spółką i
          niewiele zrobić mogę. Walczę dzielnie
          • bea53 Re: wrobienie w dziecko 05.09.07, 18:07
            To rzeczywiscie facet jest swinia, chyba w swietle nowych praw mozez sciagnac
            pieniadze z firmy zony, jako nowego partnera, tym bardziej ze na pewno prowadza
            ja wspolnie, skoro maz zalega z długiem w stosunku do Ciebie albo obarczyc zone
            obowiazkiem alimentacyjnym sad ..
    • sara433 Re: wrobienie w dziecko??????????????? 16.09.07, 23:02
      Hm... ojciec mojego synka też -jak tylko dowiedzial sie ze jestem w
      ciazy - pow ze go wrobilam. To Ty sie nie zabezpieczalas???????? No
      nie bo osiol ze mnie i czy zeta nie mialam na gumke w czasie tej
      mojej super ekstazy. U mnie o tyle gorsza sprawa że On mieszka
      zagranica i ogolnie to jest zagranicznikiem. Od czasu kiedy
      dowiedzialam sie ze jestem w ciazy kontaktowalam sie z nim tylko
      przez telefon i cholera nie cierpie zalatwiac takich rzeczy przez
      tel. Ale wtedy kiedy do niego dzwonilam mialam jakas chora nadzieje,
      ze jak sie dowie, to tak jak do tej pory bedzie dzentelmenikiem,
      prawdziwym facetem no i niemozliwe zeby nas tak zostawil z tym
      wszystkim na glowie... No pech! A jednak sie przeliczylam. Jak
      zwykle. Od tej chwili go nie widzialam, ale uslyszalam Go jeszcze..
      Tak. Zadzwonil i powiedzial że MAM USUNĄC BO TO NAJLEPSZE WYJSCIE Z
      TEJ CHOREJ SYTUACJI. Z pieniazkow na zabieg kupilam lozeczko,
      wyprawke, wozek, i te wszystkie inne potrrzebne rzeczątka. Synek ma
      juz ponad rok. Jakos zyjemy dajemy jakos rade. Czasami mysle co
      mysli jego ojciec. Telefonow nie odbiera, na maile nie odpisuje.
      Kontaktu zadnego. Ostatnio sie wkurzylam że on pewnie zyje sobie
      szczesliwy, moze ma rodzine (cholera go wie) wiec napisalam sms'ke i
      podpisalam JA I TWÓJ SYNEK... Niech chociaz wie ze GO ma. Moze go
      ruszy kiedys sumienie. Jesli je ma. Widać... C'est la vie
Inne wątki na temat:
Pełna wersja