souli
30.10.07, 13:11
Nie jestem samodzielną mamą (jeszcze), ale jestem bardzo samotna w
moim małżeństwie. Mam troje dzieci, w tym niemowlę. Całymi dniami
zajmuję się dziećmi, no i domem. Gdy mąż wraca z pracy też nie mam z
kim pogadać. Tkwię w jakimś obłędzie. On nie rozmawia, bo nie ma o
czym, nie czuje więzi z rodziną. Każdy mój gest i słowo go
denerwuje. Wpada w jakiś szał. Na pytania odpowiada półsłówkami lub
powtarza moje słowa. To wszystko robi specjalnie, by zmusic mnie-
podobno, wiem od szwagra- żebym zadecydowała o rozstaniu. Chodzi o
to, żeby to wyszło ode mnie i żebym to najlepiej ja powiedziała o
tym dzieciom. Mam być w ich oczach tą złą. Nie wiem co robić.