Dodaj do ulubionych

niealimentacja - sprawa w sadzie

22.11.07, 14:09

Udalo mi sie doprowadzic do sprawy z 209 KK (prokuratura nie umorzyla mimo, ze
eks w naglym zrywie wplacil 70 zł)... w przyszlym tygodniu jest sprawa w sadzie...

czy ktoras z was juz to przeszla ? czy mozecie napisac (ew. na priva) jak to
wyglada ? o co sie pyta sedzia (jezeli w ogole pyta) ? czy moze warto
przygotowac i doniesc jakies dokumenty ?

bardzo sie denerwuje (:
Obserwuj wątek
    • obiwe Re: niealimentacja - sprawa w sadzie 22.11.07, 14:39
      gratuluje, ja sie wstrzymywalam i mi wplacil, ale nadal nie placi
      wiec musze teraz czekac 3 miesiace
      na pewno bedzie dobrze tzn. dostanie wyrok i zacznie placic

      pozdrawiam
    • monika9920 Re: niealimentacja - sprawa w sadzie 29.11.07, 12:03
      juz po sprawie..... nie bylo to mile... dostal 6 mies w zawieszeniu na 2 lata...
      jakby ktoras z was miala wezwanie to do mnie jak w dym, opowiem wam jak bylo....
      M
      • obiwe Re: niealimentacja - sprawa w sadzie 29.11.07, 13:21
        ale obecnosc chyba nie byla obwiazkowa?
        • monika9920 Re: niealimentacja - sprawa w sadzie 03.12.07, 09:41
          byla obowiazkowa, bo bylam jako swiadek przestepstwa i w imieniu pokrzywdzonego,
          czyli dziecka.... nawet jakby nie byla obowiazkowa to i tak bym poszla....
          trzeba pilnowac swoich spraw...
          M
          • aga0700 Re: niealimentacja - sprawa w sadzie 11.12.07, 19:23
            a jednak można cos zrobic gdy nie płaci na dziecko alimentów a ja
            myslałam ze prokuratura umarza i zbywa kobiete w takiej sytuacji no
            pomyliłam się musze pryznac
      • iberka dziś nasza rozprawa 11.04.08, 08:53
        przyznam,że jestem przerażona, nie wiem czego się spodziewać, o co
        będą mnie pytać? tak bardzo chciałam wymazac z pamięci te zdarzenia
        sprzed 7 lat a to wraca i wraca. Załamana jestem, ehhh

        Iza
    • lysa.spiewaczka Re: niealimentacja - sprawa w sadzie 03.12.07, 11:51
      ja jestem dopiero na etapie powstania aktu oskarzenia i czekania na
      termin...
      udalo Ci sie na pierwszej sprawie?
      • monika9920 Re: niealimentacja - sprawa w sadzie 06.12.07, 10:20
        Tak, w ogole nie moge powiedziec zlego slowa, ani na prokurature, ani na sad ani
        na policje.... zawiadomienie o popelnieniu pzrestepstwa wyslalam do prokuratury
        1 kwietnia, a juz pod koniec czerwca zeznawalam na policji i przegladalam akta
        (juz dosc pokazne) sprawy, potem 31 lipca prokuratira przeslala akt oskarzenia
        do sadu, a 28 listopada odbyla sie sprawa i od razu zapadl wyrok
        • lysa.spiewaczka Re: niealimentacja - sprawa w sadzie 06.12.07, 13:47
          no to kurcze, faktycznie mialas szczescie...smile ja czekam i
          czekam.akt oskarzenia rodzil sie w bolach, teraz czekam na ruch sadu
          i termin...w skrytosci ducha marza mi sie jakies prace w czynie
          spolecznym dla delikwenta.zeby w koncu zobaczyl co znaczy pracowac.
          • ewcia273 Re: niealimentacja - sprawa w sadzie 11.12.07, 20:23
            Przechodziłam tez przez to, walka o alimenty,doniesienie w
            prokuraturze, przesłuchania w końcu sprawa karna.Dostał 6 miesięcy
            w zawieszeniu na 3 lata i kuratora. A kurator jak kurator płać Pan
            ile możesz i wyroku nie odwieszą.No i dostawałam, co 2-3 miesiące 20
            zł 30 zł. Mimo moich telefonów do kuratora nic nie
            zdziałałam,złożyłam ponownie doniesienie do prokuratury. I znów od
            nowa, przesłuchania itd., Ale tym razem umorżili postępowanie, bo on
            biedny żyje z opieki i nie ma. Nie ważne, że zdrowy, zdolny do pracy
            i naiwność policji ze opieka mu pomaga przez 4 lata.Ja jako samotna
            matka 4 dzieci i w tym córa niepełnosprawna opieka nie pomaga a
            zdrowego chłopa zdolnego do pracy będą utrzymywać. Nie ważne, że,
            moja córa niepełnosprawna wymagająca stałej opieki i środków
            pomocniczych do codziennego funkcjonowania. Nie ważne, że to ja
            martwię się, aby mieć na leki dla niej, na rehabilitacje, na wózek
            inwalidzki i wiele wiele innych potrzeb już nie wspomnę o samej
            sobie, jest to wielkie poświęcenie. Dzwoniłam do kuratora, aby
            odwiesił wyrok, może się nastraszy i zacznie płacić bieżące i
            zaległe. No niestety płaci ile ma i tyle usłyszałam. W końcu
            napisałam skargę do sądu.Odbyła się kolejna karna sprawa.
            Warunek, podjęcie legalnej pracy lub więzienie no i szybciutko
            pracę znalazł. Ciężka długa droga jest z tym wszystkim walczyłam
            ponad 4 lata,ale warto być uparta i walczyć, bo to w końcu dla
            naszych dzieci.
            • obiwe Re: niealimentacja - sprawa w sadzie 11.12.07, 21:05
              Brawo, ja też walczę, ale czasami mi sie wydaje, ze za wolno. Na
              razie ponad rok nie prawie nie placi. Wachalam sie i juz bylam o
              krok od wyslania doniesienia do prokuratury, ale wplacuil jedna
              rate. Teraz czekam do nowego roku. Jezeli nie zaplaci to skladam
              doniesienie.
              • lysa.spiewaczka Re: niealimentacja - sprawa w sadzie 12.12.07, 08:19
                nie trac czasu, bo to i tak dlugo trwa, a jak sie przestraszy to
                moze i zaplaci.wtedy co najwyzej nic nie wyjdzie z tego
                doniesienia.i juz.
                moja corka dostala 3 X 40 zlsmile jeszcze tylko 10 tys i bedziemy
                kwita.niestety dobra passa corki skonczyla sie gdy przyniosl na
                spotkanie do psychologa paczke kredek i miska.pewnie sobie pomyslal,
                ze to juz na konto alimentow i ze zaspokoil juz tym podstawowe
                potrzeby corki.od tamtej pory<ani urodziny ani mikolaj> nie
                widzialysmy ani zlotowki.
                ale to chyba swietnie w kontekscie sprawy o niealimentacjesmiledla nassmile
                jak mnie sie marzy jakis ladny wyroczek w zawieszeniu.i zeby jego
                matcce go przeslac wraz z pozdrowieniamismile
                ech...rozmarzylam sie.
                • monika9920 Re: niealimentacja - sprawa w sadzie 12.12.07, 10:29
                  na rozprawie po wyroku sedzina powiedziała, ze jezeli ex nie bedzie placil to
                  moge zadac odwieszenia wyroku i wtedy on pojdzie siedziec....
                  ale ex od razu spytal sie jej czy musi placic pelna kwote (czyli zasadzone 400
                  zł/mies) a ona odpowiedziala, ze stosowanie do swoich mozliwosci finansowych...
                  a ex jest zatrudniony na 1000 zł brutto (oczywiscie fikycjnie) i ma jeszcze
                  dwojke innych dzieci wiec, wystarczy jak zaplaci 50-100 zł i tyle....
                  to jest po prostu farsa.... od razu po rozprawie ex zapowiedzial mi, ze sklada o
                  obnizenie alimentow.... mam nadzieje, ze to, ze jest zdrowym, 33 letnim facetem
                  i ma doswiadczenie w budowlance przekona sedziego lub sedzine ze spokojnie moze
                  tak pracowac, zeby lozyc na dziecko 400 zł.... moi znajomi, ktorzy parcuje na
                  budowach, albo przy wykonczeniach wnetrz zarabiaja 2-3 tysiace na reke, a czesto
                  nawet wiecej...

                  M

    • ps.kasia Re: niealimentacja - sprawa w sadzie 24.01.08, 19:42
      przyznam, że jestem w szoku, że tak opieszale to wszystko szło. Ja
      złożyłam wniosek do prokuratury 4 stycznia, 8 stycznia miałam
      telefon z komendy z pytaniem czy byłabym wstanie przyjść na
      przesłuchanie nastepnego dnia. Poszłam i to był 9 stycznia a dziś
      dostałam już decyzje o wszczęciu postępowania, więc niedługo zapewne
      będę miała wezwanie na sprawę.
      • violencja Re: niealimentacja - sprawa w sadzie 24.01.08, 21:30
        Więc miałaś szczęście, bo ja czekam juz 8 miesięcy i nadal nic się
        nie dzieje, sędzia jest tak zjęty że nawet nie ma czasu wyznaczyć
        terminu rozprawy.
        • ps.kasia Re: niealimentacja - sprawa w sadzie 26.01.08, 10:33
          Do tej pory szło błyskawicznie, jak pisałam...nie wiem może teraz i
          mi przyjdzie czekac miesiącami ? Wydaje mi się, że w dużej mierze
          zależy to od wielkości miasta w jakim sie mieszka (bądź w którym
          toczy sie sprawa). Ja mieszkam w małym mieście (30 tys. mieszkańców)
          i napewno prokuratura ani sąd nie są tak bardzo zawalone "karnymi
          sprawami rodzinnymi" (a wiadomo, że takowe powinny mieć
          pierwszeństwo o czym poinformował mnie prokurator w sądzie
          rejonowym). Jeśli jesteście z duzego miasta to napewno czekacie na
          swoją kolej. Zobaczymy ile poczekam ja, wiem, że to tez zależy od
          ustalenia miejsca pobytu mężczyzny, co w przypadku mojego exmęża
          może być trudne i przeciągać sprawę. Głowa do góry! Damy radę... .
    • paola79 Re: niealimentacja - sprawa w sadzie 06.02.08, 13:48
      Dziewczyny
      napiszcie proszę czy muszę być przygotowana na wezwaniu na
      komendzie/prokuraturze na dokładny kosztorys wydatków miesięcznych
      na dziecko? Na co zwrócić uwagę przygotowywując się do zeznań ?

      Z góry dziękuję za odpowiedź

      Paola
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka