Dodaj do ulubionych

Next żąda zerwania kontaktów z ex.

26.12.07, 23:25
Dziewczyny wyraźcie kilka swoich opinii na temat sytuacji którą postaram się
opisać w miarę krótko i treściwie.
Mój mąż zostawił mnie z trzyletnim dzieckiem dwa lata temu,wyjechał do
Stanów.NIe kontaktował się z nami przez półtora roku,w międzyczasie dostałam
rozwód,związałam się z R.- kimś z kim byłam przedtem tylko zaprzyjaźniona.
Parę miesięcy temu ex wrócił do kraju,mieszka na drugim końcu Polski,jest
sam i zapragnął nagle kontaktów z małym.W wyroku rozwodowym miał przyznane
tylko telefoniczne informowanie się o stanie zdrowia,a psycholog
sugerował,żeby przez te pierwsze kilka miesięcy ograniczył się tylko do rozmów
telefonicznych z Witkiem.
Dzwonił do małego regularnie,tak jak sie umówiliśmy 2 razy w tygodniu i tu
zaczął się problem z next czyli z R.
R jest zazdrosny do granic patologicznej patologii.Wbrew zdrowemu rozsądkowi
i wszelkim moim zapewnieniom uważa,że jego pozycja jest zagrożona,że to,ze
wrócę do ex jest tylko kwestią czasu. Moje kontakty z ex istnieją w
szczątkowej formie zamienienia kilku słów kiedy odbieram telefon do
dziecka,ewentualnie paru zdań w kwestiach organizacyjnych na gg i są ogólnie
poprawne.
Niestety R.posunął się do kontrolowania moich bilingów
telefonicznych,włamując się na stronę operatora,przechwytywania i likwidowania
wszystkich wiadomości na gg od ex do mnie,włamywania się na pocztę moją i
ex,oraz do różnych niemiłych wiadomości,które wysyła mojemu byłemu mężowi.
Twierdzi,że kocha mnie i moje dziecko do szaleństwa i faktycznie daje tego
dowody,naprawdę pomógł nam bardzo w najtrudniejszym okresie,jest fantastyczny
w kontaktach z Witkiem.
A jednocześnie potrafi zrobic karczemną awanturę o to,że rozmawiałąm z ex 3
minuty w innym dniu niż ustalony,bez przerwy doszukuje się dowodów,że mam
zamiar go zdradzić i żąda,żebym się zdecydowała w końcu on czy tamten,a o
spotkaniu małego no i mnie,, siłą rzeczy, z ex nawet nie chce słyszeć.

Jestem po prostu załamana,bo zdrowy rozsądek mówi mi,że coś tu jest mocno
nie tak,a do niego żadne argumenty nie trafiają.Zachowuje się tak jakby miał
urojenia,obsesję i paranoję jednocześnie.
Oczywiście uleganie jego żądaniom zerwania kontaktów z ex i pozbawienia
dziecka ,byle jakiego,ale jednak,ojca,nie wchodzi w grę.Ale co zrobic z R.?Dać
sobie spokój? zostawić go? Po raz kolejny zabrać małemu z życia kogoś kto stał
się juz dla niego ważny?
Normalnie żyć mi się nie chce.
Obserwuj wątek
    • nicol.lublin Re: Next żąda zerwania kontaktów z ex. 27.12.07, 08:57
      napiszę ci szczerze, że nie wiem co powinnaś zrobić.
      ja bym nie zabroniła kontaktów syna z ojcem.
      bałabym się być z człowiekiem takim jak "R".
      nie twierdzę, że bym odeszła, ale na pewno poszłabym do psychologa
      po rade. może "R" też by poszedł?
    • pelagaa Re: Next żąda zerwania kontaktów z ex. 27.12.07, 15:15
      Ja zasadniczo boje sie wariatow. Na swojej drodze 2 razy spotkalam
      facetow, ktorzy wlamywali mi sie na poczte, omijam takich szerokim
      lukiem. Zasugerowalabym wizyte R. u psychologa i od tego uzaleznila
      zyciowe decyzje. Z nim jest mocno cos nie tak, jak na moj gust.
    • elakuz Re: Next żąda zerwania kontaktów z ex. 27.12.07, 16:25
      powazna rozmowa z R jest konieczna i pomoc psychologa rowniez.
      Mysle, ze bez tego wasz zwiazek nie ma szans. Czy twoj R zachowuje
      sie tak tylko w stosunku do twojego bylego, czy tez np. dotyczy to
      kolegi z pracy lub sasiada?
      Jezeli poza tym jest dobrym partnerem i obiekunem twojego dziecka (
      a jest jak piszesz), to warto walczyc o zwiazek.
      Co do kontaktow ojca z synem to wspaniale, ze rozumiesz, iz wasze
      relacje, czy bledy ojca z przeszlosci nie powinny miec wplywu na
      kontakt z dzieckiem. Zycze wytrwalosci i powodzenia.
      • ajmj Re: Next żąda zerwania kontaktów z ex. 28.12.07, 08:49
        Psycholog, nie widze innego wyjścia...
        Pozdr.
    • madziulec Re: Next żąda zerwania kontaktów z ex. 28.12.07, 09:24
      Wiesz, wszelkie rady typu psycholog itp sa bardzo fajne..
      Problem jednak, ze ten czlowiek ma dziwna osobowosc. Osobowosc, ktora najchetniej zamknelaby Cie w wiezy, bez telefonu czy innego kontaktu ze swiatem. On by Cie bardzo chetnei kontrolowal, Twoj kazdy krok, kazda rozmowe.

      Jesli pracujesz, zaraz zaczna sie awantury, ze ubierasz sie za ladnie i napewno masz kochanka...

      Zastanow sie czy chcesz czegos takiego?
      • elakuz Re: Next żąda zerwania kontaktów z ex. 28.12.07, 09:46
        przeciez nie napisala, ze jest zazdrosny o wszystkich tylko o
        bylego. I ze zaczelo sie to wlasnie w momencie, kiedy odezwal sie
        byly maz. I wlasnie psycholog pomoze im dowiedziec sie czemu tak
        jest i czy mozna to zmienic.
        • madziulec Re: Next żąda zerwania kontaktów z ex. 28.12.07, 13:14
          Moge sie zalozyc, ze nei dotyczy to tylko bylego.
          Oczywiscie, ze nasililo sie, gdy sie pojawil byly...

          Do tego nie mozna uznac, ze normalnym zachowaniem ujest przeszukiwanie torebki itp.
          Chyba, ze wg Ciebie jest to normalne zachowanie....
          • mmillka Re: Next żąda zerwania kontaktów z ex. 28.12.07, 14:15
            Madziulec ma oczywiście rację,że te chore zachowania nie dotyczą tylko byłego
            tylko rozciągają się na całość moich kontaktów ze światem facetów.A są to
            kontakty nieuniknione,pracuję,mam ,o zgrozo,pacjentów płci męskiej,studiuję i
            chodze do dentysty który jest rodzaju męskiego.
            Ale nasiliło się znacznie w stosunku do bogu ducha winnego
            ex,któremu,nawiasem mówiąc ,ani w głowie jakieś plany związane z wracaniem do mnie.
            Dzięki za męski punkt widzenia,zbieram się jednak do tego żeby od niego
            odejść i opinia Szymona dodałą mi nieco odwagi.Bo ja też zasadniczo wariatów się
            boję,nawet jeśli twierdzą że kochają mnie nad życie.
            • madziulec Re: Next żąda zerwania kontaktów z ex. 28.12.07, 23:07
              Mi po prostu przypomnial sie jeden z moich bylych facetow, ktory w jakims momencie tez zaczal byc chorobliwie zazdrosny i wybral potem jako obiekt tej zazdrosci mojego szefa. Odprowadzal mnie wiec z pracy i do pracy, potrafil przesiadywac u mnie, stwarzajac dosc klopotliwa dla mnie sytuacje.

              Owszem, moze i byc fajna taka zlota klatka wymoszczona labedzim puchem. Ale to nadal klatka.


              I na Twoim miejscu ucieklabym jak najszyciej. Moze dojsc do tragedii. Mnie tamten probowal 2 razy zabic.
          • elakuz Re: Next żąda zerwania kontaktów z ex. 29.12.07, 15:25
            Oczywiscie, ze to nie jest normalne, dla mnie zaufanie w zwiazku to
            podstawa ale mmillka napisala, ze wspieral ja w trudnym okresie,
            pomagal, gdy odszedl maz. Uznalam, ze facet czuje zagrozenie ze
            strony bylego i zaczal "szalec" dopiero po jego "powrocie" ale
            widac, ze problem jest glebszy. Oczywiscie mmillka powinna zwiewac
            i to szybko. Mam nadzieje, ze nie mam racji, ale obawiam sie, ze
            bedzie miec problem z odejsciem od niego.
      • szymon00 męski pkt widzenia 28.12.07, 10:51
        sprawa dość skomplikowana, bo z jednej strony można zrozumieć jego
        obawy - bo potraficie "wywijać" takie numerki, słaniając się dobrem
        dziecka i potrzebą posiadania pełnej biologicznej rodzinny

        a z drugiej? proszę się zastanowić, jednym z podstawowych filarów
        udanego związku to zaufanie, które się ma do drugiej osoby lub też
        nie; Twój tego zaufania z tego co widać nie ma do Ciebie i bedą
        zawsze zgrzyty, patologiczna zazdrosć, itd. aż do nie wytrzymania

        osobiscie uważam, że zaufania psycholog nie przywróci lub też nie
        da, lub też do niej nie przekona; a nawet jeśli wpłynie to na krótko
        i po jakimś czasie wróci wszystko do stanu poprzedniego - to raz;
        dwa: człowiek zazdrosny wątpie aby wybrał się do psychologa bez
        problemów, chyba, że bedzie pod jakąś presją typu wizja odejścia od
        Niego, ale wybierze się do opsychologa tylko po to aby pewne Twe
        decyzje opóźnić w czasie ... ale pokreślam, wg mnie psycholog to
        raczej wersja na krótką metę

        osobiście: od takiej osoby bym odszedł, choćby z uwagi na ingerencję
        w moją prywatność patrz kasowanie maili, wiadomości, czy też
        nieustanna kontrola
        • pelagaa OT 28.12.07, 11:51
          Witaj Szymon, kope lat Cie nie bylo smile Milo Cie widziec smile
          • chalsia Re: OT 28.12.07, 22:53
            no właśnie,, właśnie smile))
            • szymon00 Re: OT 29.12.07, 13:45
              witam moje Drogie Panie,

              miło Was "widzieć" po tak długim czasie, chyba same ostałyście
              ze "starej brygady", co?

              pozdr
              • kammik Re: OT 29.12.07, 15:14
                Cześć smile
              • pelagaa Re: OT 29.12.07, 19:16
                Starej brygady juz chyba nie ma, to fakt... Troche smutny... Kilka
                nas jednak zostalo, ale chyba coraz mniej zagladamy tutaj.
                • pustulka_75 Re: OT 31.12.07, 15:50
                  Miło widzieć starą wiarę.
                  • pelagaa Re: OT 31.12.07, 20:05
                    Wow! Pustulka smile Heja smile
                    Odezwe sie do Ciebie na gazetowy jakos po Sylwku, kolo 3.01 jak
                    wroce do domku.
                    • to.ja.kas ja tez boje sie wariatów 01.01.08, 21:32
                      i też bym wiała ... w terapie słabo wierze...mój eks sadysta tez sie
                      terapeutował i nie dało to totalnie NIC
                      • alkul Re: ja tez boje sie wariatów 02.01.08, 09:30
                        Witaj,
                        ojciec mojej małej nawet je nie widział - nie chciał. Nigdy sie
                        dzieckiem nie interesował, o pomocy finansowej nawet nie wspomnę.
                        Jedyny kontakt z tamtą rodziną to były spotkania z babcią - i to tez
                        rzadkie, tak ok 3 razy do roku. Zazwyczaj przynosiła dla małej
                        zabawkę a mnie dawała jakieś niewielkie sumy pieniędzy (200 -
                        500zł). I wszystko byłoby pięknie, tyle że następca mojego ex
                        (poznalismy się, jak mała miała 1,5 roku) był chorobliwie zazdrosny
                        o jakikolwiek kontakt z ...babcią. Nawet nie chce mysleć, co by
                        było, gdyby szanowny tatuś zechciał widywac córeczkę wink Ex dostawał
                        furii na sama wiadomośc, że babcia np. dzwoniła. Raz dostał niemalże
                        ataku furii - na wiśc, że chcemy sie z babcia spotkać (nota bene -
                        babcia dowiedziała się, że ma raka i nie wiadomo nawet, jakie sa
                        rokowania, ale nawet wtedy uważal, że powinnam odkładać słuchawke,
                        kiedy ona dzwoni...).
                        Ja znajomośc zakonczyłam ( nie tylko, zresztą, z tego powodu), mimo,
                        iż w stosunku do małej był naprawdę bez zarzutu...

                        Nie chce radzić, ale ja nie zakazywałabym kontaktu z biologicznym
                        tatą - jeśli sie zdecydujesz na taki krok, najprawdopodobniej za
                        kilka - kilkanaście lat odwróci sie to przeciwko Tobie, to Ty w
                        oczach dziecka będziesz tą winną braku ojca...

                        Pozdrawiam!
                        • mmillka Re: ja tez boje sie wariatów 02.01.08, 23:49
                          Zakazanie dziecku kontaktów z Biologicznym nie wchodzi w grę,pomimo tego co ja
                          o Biologicznym myślę i co chętnie bym mu zrobiła.
                          Ale zastanawiające jest ,że wszyscy uważają,żeby uciekać od niego póki
                          można.Problem w tym jak to zrobić.Boję się ,że R.może okazać się w tej sytuacji
                          kompletnie nieobliczalny.Kilka razy groził mi już samobójstwem(a pierwsze dwa
                          razy wzięłam nawet na poważnie)i zdarzyło się,że prowadząc samochód w ataku
                          paranoidalnej zazdrości prowadził tak i mówił takie rzeczy ,że byłam pewna ,że
                          żywa z tego samochodu nie wysiądę. Potem kiedy mu wszystko przecchodzi,wydaje
                          się być najnormalniejszym człowiekiem,którego nikt by nie posądził o takie ataki
                          szału.
                          Madziulec,Alkul czy mogłybyście napisać mi chociaz na pocztę gazetową jak
                          udało się wam odejść od waszych furiatów i zazdrośników?
                          Dziękuję za odzew.Dopóki tu nie napisałam byłam z tym problemem całkiem
                          sama.Nie chciałam mówić o tym nikomu z bliskich,bo.....pomijając wszystkie inne
                          powody wstyd mi,że znowu się pomyliłam,znów związałam się z kimś z kim nie da
                          się żyć.A tak sobie obiecywałam,że będę ostrożna.Pozdrawiam.
                          • madziulec Re: ja tez boje sie wariatów 02.01.08, 23:52
                            Pysznie wink
                            To niech popelni to samobojstwo.

                            Pisalam juz tu jednej dziewczynie. To obrzydliwe taki szantaz emocjonalny. Po prostu chwyt ponizej pasa i ja osobiscie nie toleruje tego typu zagrywek.

                            Nie wsiadaj do jego samochodu. Bo i po co? Po to tylko by sie narazac?
                            Jesli mozesz przypomnij mi sie jutro lub jeszcez dzis na poczte.
                            Napisze Ci mniej wiecej co ja robilam, ale wg mnie kazdy jest inny.

                            Tak jak sama napisalas - badz ostrozna.
                            • katarzynasg Re: ja tez boje sie wariatów 03.01.08, 00:08
                              ja kiedys tez bylam z takim kretynem
                              zdradzal nie szanowal ale jak mowilam ze odejde grozil ze sie zabije
                              jedna probe szantazu potraktowalam z przymrozeniem oka, powiedzialam ze jak
                              jeszcze raz tak zrobi narobie mu takiego wstydu ze mu w piety pojdzie, po jakims
                              czasie kolejna proba, wiec zadzwonilam do jego matki powiedzialam ze jej syn
                              chce sie zabic zadzwonilam do jego przyjaciela i powiedzialam zeby go szukali
                              bo moze sobie zrobic krzywde
                              to mnie pozniej opierdykal ze jakim prawem to zrobilam!!!
                              okej
                              za trzecim razem jak powiedzial ze sie zabije powiedzialam mu zabij sie bedzie
                              swiety spokoj powiedzialam to prosto w oczy bo juz mialam serdecznie dosc,
                              spojrzal na mnie dziwnie rozstalismy sie mam spokoj
                              a on dalej molestuje psychicznie inne biedne dziewczynki( specjalnie chyba
                              wybiera jakies mlode niedoswiadczone co by mogl sobie nimi pogrywac;/)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka