Dodaj do ulubionych

alimenty-mam problem

08.01.08, 17:05
witam Was drogie mamy,

cieszę się, że trafilam na to forum, mam nadzieję, że uzyskam tu informacje od
Was. opiszę swoją sytuację w skrócie. chodzi o to, ,że w marcu dowiedzialam
się, ze bede mamusia. jak powiedzialam o tym swojemu chlopakowi, ten po prostu
mnie porzucił, ale uprzednio zaproponowal abym poszle do lekarza, aby pozbyc
sie "problemu". oczywiscie nie bylo o tym mowy. od tej pory cale dziewiec
miesiecy spedzilam sama, bez jego psychicznego, nie mowiac materialnego
wsparcia. dziecko urodzilo sie szczesliwie 20 grudnia, teraz tatus chce
wrocic, ale ja nie potrafie wybaczyc. a moj problem jest taki, ze musimy
ugadac sie co do alimentow. postanowilam, ze nie bede od razu wnosic sprawy do
sadu, poczekam i zobacze jak tatus sie bedzie wywiazywal.. tylko, ze ja nie
mam pojecia ile zażadac. moze ktos z Was doradzi mi kwote taka na miesiac.
bede bardzo wdzieczna.

pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • draugdur Re: alimenty-mam problem 09.01.08, 08:47
      Widze, nowka sztukawink Napisze co wiem-reszta dopowie: kwota alimentow o jaka
      wnosisz pozew zalezy od mozliwosci finansowych ojca dziecka i uzasadnionych
      potrzeb dziecka-->robisz wyliczenie miesiecznych kosztow utrzymania dziecka,
      orientujesz sie ile ojciec zarabia i wnosisz pozew. Oczywiscie wszystko to jest
      indywidualne, nie zazadasz calej kwoty jaka wydajesz na dziecko,ale biorac pod
      uwage ze to ty je wychowujesz wniesiesz powiedzmy o 70% kosztow miesiecznych,
      zalezy tez ile zarabia ojciec dziecka, jesli miesiecznie wydajesz na dziecko np
      1000 zl a on na reke ma 600 zl to trzeba odpowiednio skalkulowac bo przeciez nie
      zabierzesz mu calej kwoty(czasem szkoda ;P).
      A mojoe prywatne zdanie-ja bym wniosla od razu sprawe-teraz moze byc cudnie,a za
      3 lata?tego nie wiesz. Jak masz wyrok to zawsze masz furtke w postaci komornika.
      Raz zawiodl-pamietaj ze drugi raz tez moze to zrobic. Nie mowie ze powrotow nie
      ma(sama wlasnie sie zeszlam z exem i jest pieknie jak nigdy)ale trzeba byc
      ostroznym.
      • mama_ameleczki Re: alimenty-mam problem 09.01.08, 09:31
        moim zdniem moze mozna dac mu szanse. tzn nie mu ale dziecku.
        wszystko jeszcze przed nimi. ale pozew miej zawsze przygotowany i
        wrazie jakiejs wpdki od razu skłdaj a nie czekaj na cuda. tylko ze
        sprawa trwa.zalezy w jakiej jestes sytuacji materialnej czy wrazie
        gdyby mu sie odwizialo dasz sobie rade sama nawet przez kilka
        miesiecy bo sprawy potrafi dlugo trawac. jesli nie to lepiej sie
        zabezpiecz zawczasu.
    • lysa.spiewaczka Re: alimenty-mam problem 09.01.08, 10:47
      policz sobie ile tygodniowo/miesiecznie kosztuja cie pieluchy,
      kosmetyki dla dziecka, ubranka <zaokraglij, na wieksze wydatki jak
      np kombinezon na zime itp>.Czy zwrocil Ci chociaz czesc kosztów za
      zakup wózka i calej wyprawki?za wizyty u lekarza, witaminki?
      Teraz byc moze karmisz piersia, ale ani sie obejrzysz a tu trzeba
      bedzie kupic mleczko w puszcze...to wszystko sobie skalkuluj i
      wyjdzie kwota.
      Jedno jest pewne, powinnas od razu isc do sadu i uregulowac kwestie
      alimentów.
      Niech sie wscieka i obraza.ale bedziesz zabezpieczona na przyszlosc.
      • mama_ameleczki Re: alimenty-mam problem 09.01.08, 13:05
        no wlasnie juz w ciazy mialaas prwo do alimentow, i do przynajmniej
        zwrotu polowy kosztow za wyprawke
    • pola782 Re: alimenty-mam problem 09.01.08, 13:13
      Może jeszcze dasz mu szansę? Zrobisz jak uważasz. Wniosek przygotuj
      napewno. Ja póki co nie wniosłam do sądu bo tatko płaci regularnie.
      Kwota zależy od tego ile on zarabia. Jeśli jesteście się w stanie
      dogadać to czemu nie. Zostaw sobie też taką możliwość jak ja, płaci
      co miesiąc określoną kwotę plus połowa extra wydatków np. nowy
      wózek, fotelik do samochodu.
      Nie rezygnuj tez z jego pomocy. Jeśli chce was odwiedzać niech to
      robi. Będzie ci ciężko samej z wszystkim. Jeśli wykazuje dobrą wolę
      to wykorzystaj to.
      Oczywiście zrobisz jak chcesz. Ja tylko sugeruję.
      Pozdrawiam.
    • my_roisin23 Re: alimenty-mam problem 09.01.08, 17:35
      dziękuje Wam bardzo za informacje, teraz juz wiem mniej wiecej jak to wyglada.
      postanowilam nie wnosic od razu sprawy do sadu, bo ojciec dziecka nigdzie nie
      pracuje, bo jeszcze studiuje. no ale zobaczymy jak to sie wszystko ulozy, czy
      tatus sie sprawdzi.
      a teraz zmienie troche watek. nawet nie wiecie jak bardzo jestem oburzona. przed
      chwila mialam kolede. ksiadz jak uslyszal, ze nie jestem mezatka i ze wychoeuje
      samotnie dziecko nawet nie zamienil ze mna zdania, a nawet na mnie nie spojrzal.
      nawet nie chcial zobaczyc malucha. poczulam sie jakbym juz byla wykluczona ze
      spolecznosci koszielnej. jakie to wszystko jest cyniczne. dobrze jest tak
      oceniac kogos nie znajc faktow. jestem wkurzona i zniechecona...

      pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka