gaga0 18.01.08, 14:13 wliczałyście sobie w koszty wyjazdy z dzieckiem? nie mam pojęcia jakie kwoty doliczyć i czy sąd to uzna... Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
pelagaa Re: a wyjazdy?? 18.01.08, 14:18 Jesli wiesz ile wydajesz, nie rozumiem dlaczego nie masz pojecia jakie kwoty policzyc. Dziecko ma prawo zmienic klimat. Odpowiedz Link Zgłoś
gaga0 Re: a wyjazdy?? 18.01.08, 14:31 Owszem, ale nigdy jeszcze z dzieckiem nie wyjezdzałam. Zamierzam w tym roku wyjechać tylko na działkę, bo blisko domu w razie czego. Dlatego wliczyłam koszt paliwa gdy bede dojeżdzac do dziecka. Zostanie tam pod opieka babci. Koszt oczywiście podzieliłam na trzy osoby ( ja +dziecko+ babcia) by potem nie wmawiano mi ze ojciec palci za wszystkich. A jak jest z zabawkami?? chcialabym kupic malemu rowerek na lato i basen do kąpieli. Czy sad uzna to za zbyteczna fanaberię? ile miesiecznie mozna przeznaczyć na zabawki edukacyjne dla dzieciaczka? dzieki za pomoc... ślęczę caly dzien i wyliczam, doszłam do wniosku ze jestem trochę głupia bo ceny ciuszków wzięłam z Tesco po wyprzedazy. Jak do tej pory maluch ciuszki dostawał od znajomych, ale teraz już sie to skończyło i zmuszona jestem kupowac nowe. Częśc cen też wypośrodkowałam, ale już sama nie wiem czy dobrze robię.. Odpowiedz Link Zgłoś
oliwija Re: a wyjazdy?? 18.01.08, 18:50 gaga0 napisała: > Zamierzam w > tym roku wyjechać tylko na działkę, bo blisko domu w razie czego. jesli jedziesz na działke tylko na działke to klops. jesli jezdzisz na wczasy to mozesz zawsze prosic o rachunek. Ja zawsze prosiłam i miałm dokoment na koszty. > Dlatego wliczyłam koszt paliwa gdy bede dojeżdzac do dziecka. no to jest wyjscie. zbieraj paragony za zakupy codzienne. > Zostanie tam pod opieka babci. Koszt oczywiście podzieliłam na trzy > osoby ( ja +dziecko+ babcia) by potem nie wmawiano mi ze ojciec > palci za wszystkich. i słusznie! > A jak jest z zabawkami?? chcialabym kupic malemu rowerek na lato i > basen do kąpieli. kup i zachowaj paragony! > Czy sad uzna to za zbyteczna fanaberię? rowerek fanaberią? no chyba ze kupisz tkai za pare tysięcy złotych? >ile miesiecznie mozna > przeznaczyć na zabawki edukacyjne dla dzieciaczka? to zalęzy czego dziecko potrzebuje. ja np. wliczam w koszty dziecka angielski 100 zł za miesiąc basen 50 zł za miesiąc i taniec 80 zł za miesiąc. obiady w szkole ok 80 zł za miesiąc komitet rodzicielski 80 zł za rok szkolny, plus ksiązki zeszyty, tornister, buty ciuchy,> Co do ceny ciuchów gdzies w necuie jest takie pośrednie wyliczenie i to nie ma znaczenia czy dziecko dostaje ciuchy ( nie musisz sie do tego przyznawac), czy kupujesz w pewexie czy w Smyku). Ja wzięłam srednie ceny z netu dziewczyny gdzies wyliczają srednią cene. Ale popatrz nawet te po cenach z Tesco. buty ja uwazam ze dziecko powinnomiec nowe i dobre. Wiec liczyłąm Bartki po 250 zł dwie pary na zime dwie na wiosne trzy na lato i dwie na jesien. plus bielizna plus kurtki itd..... i nie miej skrupułów > Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: a wyjazdy?? 18.01.08, 19:25 Oliwija.. to moje 3,5 letnie dziecko chodzi w jednych butach na wiosne, jednych butach latem i jednej parze zima... Kupuje dobre buty bo na kazda prae przeznaczam sporo p[ieniedzy. Np zimowe nie przemakaja wiec nie ma sensu kupowac 2 par bo po co? To samo lato - ma te z wiosny jesli jest chlodniej i sandalki. Wytlumacz mi po co 3 pary??????? Albo 2 na jesien lub 2 na zime???? Ew. ze masz od cholery kasy... Odpowiedz Link Zgłoś
mokrasa Re: a wyjazdy?? 19.01.08, 00:22 Z tego co obserwuje moich znajomych i jak sama robie to 2-3 pary butów na sezon + domowe to żadem luksus - np na zimę mam śniegowce (czyli ocieplane kalosze), ocieplane wyższe półbutu i bardzo ciepłe kozaczki. Odpowiedz Link Zgłoś
chalsia Re: a wyjazdy?? 19.01.08, 01:36 > Z tego co obserwuje moich znajomych i jak sama robie to 2-3 pary butów na sezon > + domowe to żadem luksus - np na zimę mam śniegowce (czyli ocieplane kalosze), > ocieplane wyższe półbutu i bardzo ciepłe kozaczki. no to ja muszę chyba jakoś podkreslić sądowi/eksowi, że osszczędnie kwestię butów załatwiam - tak jak Madziulec - zimowe jedne, wiosenno- jesienne - jedne. No ale ovczywiście w ciągu roku może być ich więcje, bo noga rosnie. Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: a wyjazdy?? 19.01.08, 10:20 Ja mysle, ze moje dziecko akurat jest na etapie wlasnie przerazliwego rosniecia. niestety. No to wtedy ma jedna pare na wiosne i inna na jesien. W zeszlym roku jakos sie udalo "opedzic" i jesien i wiosne ta sama para butow. Bylam bardzo szczesliwa, bo dzieki temu nie wydalam 165 zl. I moglam je przeznaczyc na cos innego. A kapcie dla malego kosztuja 69 zl... Odpowiedz Link Zgłoś
pelagaa Buty mojego dziecka 19.01.08, 13:14 Zimowe ma zawsze traperki i sniegowce, tylko, ze sniegowce sa tansze, a traperki pelny wypas zazwyczaj. Na lato zazwyczaj sandalki jedne, porzadne skurzane, drogie, jakies pepegi do ganiania kolo domu, ale adidasow w jednym momencie mam ZAWSZE 2 pary, jedne drogie, a jedne gorsze kolo domu, do "ciorania". Mam tez zawsze dla dziecka 2 zimowe kurtki, 2 wiosenno-jesienne. A dodtkowo mam kurtke ZAWSZE dla Mlodego narciarska i spodnie narciarskie i pelno innych bzdetow. Zazwyczaj ta z poprzedniego roku pelni funkcje "kolodomowa", a nowa jest do szkoly i na wyjscia "do ludzi". Wszystko zalezy od zasobnosci portfela i od potrzeb dziecka. Jesli dziecko jest spokojne, to jedne buty i kurtka moga wystarczyc, a jak lata po plotach i drzewach to i dwie pary beda za malo. Odpowiedz Link Zgłoś
geve Re: Buty mojego dziecka 19.01.08, 14:17 Córa również zaopatrzona jest w większą ilość par butów (i ubrań), już nie ze względu na płeć (chociaż kozaczki czy pantofelki już, niestety, obowiązkowo muszą być obok normalnego, sportowego obuwia), ile od lat jest w fazie intensywnego wzrostu – niespełna 5-latka jest wzrostu 7-latka i stopy równie wielkiej, a do tego szczupłej z chuda piętką, także nie mogę kupować za dużego obuwia, bo krzywdę dziecku mogę uczynić. Na dodatek, należy do tych dzieci, które nigdy obojętnie nie przejdą koło kałuży, kamienia, górki z błotem, a odbierając z przedszkola, często muszę ja przebierać, bo na ubraniu nosi wspomnienia całego dnia. Oczywiście, wzrost ma swoje fazy, ubrania i buty kupione jesienią, wystarczają na cały jesienny sezon, zimowe, wiosenne, letnie – już niekoniecznie. A za dużych kupować nie mogę – wszystko żałośnie zwisa z chudego tyłka albo plącze się, wywołując histerie Odpowiedz Link Zgłoś
nicol.lublin no właśnie 19.01.08, 21:55 ja też mam córeczkę ma bardzo dużo butów. wiosna/jesień: adidaski i pantofelki, kaloszki. na lato conajmniej 2 pary sandałków (1 do piachu 1 wizytowe, często wyrasta w trakcie trwania sezonu. raz zgubiła bucik jadąc wózkiemi musiałam kupić nowe mimo, że był koniec sierpnia). zimowe ma 1 ale często przemoczy i już małe się robią. kapci kilka par. kurtek 3 (zimowych) nie wspomnę o reszcie. nauka nocnikowania to dodatkowe tony ubrań - w naszym przypadku. Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: no właśnie 19.01.08, 22:12 Ja kupuje dziecku 2 komplety ubran zimowych, ale buty ma jedne. Rzeczywiscie dobre, w tym roku sympatex, bo nie sa przemakalne, za kostke, zadne tam kozaczki czy inne skorzane, ktore po dluzszym przebywaniu w sniegu (nie na powietrzu a wlsnie w sniegu) po prostu przemiekna. Tyle. Nie jestem rozrzutna. Nie kupuje butow na "kolo domu", bo nie ma takiej kategorii u nas chodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
chalsia Re: no właśnie 19.01.08, 23:03 > Nie kupuje butow na "kolo domu", bo nie ma takiej kategorii u nas chodzenia. jak się ma dom z ogrodem to się i ma takie "na koło domu", a w bloku rzeczywiście nie sa potrzebne Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: no właśnie 19.01.08, 23:27 Nie mieszkam w bloku. Nie jestem tez posiadaczka ziemska )) Odpowiedz Link Zgłoś
oliwija Re: Buty mojego dziecka 20.01.08, 18:11 geve napisała: > cieszcie się, że nie macie córek no ja własnie mam córkę. Ale nie kupuje jej butów za 165 zł. pierwsze buty na obecna straszliwa do tej pory zimę mial za 40 zł. dobre skórkowe nie jakiejs znanej firmy ale świetne bo wchodzila w każłuże i sie nie przelewało. Drugie kupilam ze dwa tygodnie temu za 25 zł. tez skórka. Są wyorzedaże więc ja korzystam. nie wyobrazam sobie kupienia dziecku butów za 165 zl i więcej..... ale to ja. Moze ja mam ten luksus ze ciuchy dostaje po córce sasiadki, czesto kupuje w szmatexie. Ma na tyle dzo ciuchów i to dobrych że raczej sie nie przejmuje w czym dziekco jutro w szkole wystąpi. Nowe kupuje tylko i yłącznie majtadasy i buty. no i rajtuzy. Odpowiedz Link Zgłoś
madziulec Re: Buty mojego dziecka 20.01.08, 18:47 No widzisz. Ja kupuje 1 pare za 165 zl na zime. Na jesieni kupilam za 118. Wszystko bartki, bo moje dziecko mialo plaskostopie i niestety koslawosc. Dzieki takim drogim butom i do tego kapciom za 69 zl praktyczni ejuz nie ma sladu po problemach ortopedycznych. Tym sie tez roznimy, ze ja wole inwestowac wlasnie w buty, wiedxzac, ze niestety to sie przeklada potem na kregoslup i zdrowie dziecka. Wiec sorki,a le dobrych firm nie ma szans kupic za 40 opln. Za rok podejrzewam, ze kupie eccor, chocbym miala sama sobie czego snie kupic Odpowiedz Link Zgłoś
pelagaa Re: Buty mojego dziecka 20.01.08, 16:58 jeju sama nie wierze, ze napisalam "skurzane". Przepraszam. Odpowiedz Link Zgłoś
oliwija Re: a wyjazdy?? 20.01.08, 18:06 obwie ja pisałam ogólnie. moja corka ma tez jedna parę na zime chociza w tym roku ma juz druga bo jej wyjątkowo stopa dużo urosła. na lato ma zazwyczaj 3 pary lub wiej ale to sa sandałki odziedziczone po kolezance...a tak wogóle zazwyczaj latem biega bobo Odpowiedz Link Zgłoś
oliwija obwie przepraszam!!!!!!!!!!!!!! 20.01.08, 18:07 oliwija napisała: > obwie ja pisałam ogólnie. moja corka ma tez jedna parę na zime > chociza w tym roku ma juz druga bo jej wyjątkowo stopa dużo urosła. > na lato ma zazwyczaj 3 pary lub wiej ale to sa sandałki > odziedziczone po kolezance...a tak wogóle zazwyczaj latem biega bobo > to maiłao byc do madziulca serdecznie przepraszam obwie Odpowiedz Link Zgłoś
babe007 Re: a wyjazdy?? 18.01.08, 15:18 Jeżeli chodzi o wyjazdy wakacyjne to ja mam takie zdanie, że jeżeli dzieci wyjeżdżają na wakacje również z tatą to do kwoty stanowiacej podstawę do obliczenia alimentów nie doliczam kosztów wyjazdów ze mną (z punktu widzenia dzieci to się mniej więcej bilansuje), ale jeżeli ojciec się nie interesuje - to jak najbardziej! Odpowiedz Link Zgłoś