Dodaj do ulubionych

meldunek: moj i dziecka

04.02.08, 21:18
B;łagam o pomoc. Moj brat-wlsciciel miekszaknia-wlasnosciowego
wynajal miekszanie jakims osobom-ma z nimi umowe i oni maja meldunek
tymczasowy. Ja i moje dziecko jestesmy w tym miekszaniu zameldowani
nap obyt staly-i niem ozemy wejsc. Policja mowi,ze nie mamy prawa do
tamtego lokalu, bo oni maja z nim umowe..

pytam: w takim razie po co mi meldunek?
oni: zeby korespondencja doscierala...

jakie mam prawa do tego lokalu??
czy moge tam wejsc pod ich nieobecnosc?? i powiedziec,ze sie statad
nie ruszymy-czy tamci lokatorzy moga tam byc za zgoda mojego brata,
a jelsi brat uzn, ze ja i moje dsziecko mamy odejsc, to zostaniemy
wyrzuceni

blagam

znacie jaksa ustawee o meldunkach??

JAKA JEST PRAWDA?????
Obserwuj wątek
    • madziulec Re: meldunek: moj i dziecka 04.02.08, 21:37
      Meldunek nie stwierdza prawa do lokalu. To punkt pierwszy.

      Ostatnia wypowiedz Rzecznika praw obywatelskich stwierdza, ze wlasciciel moze z
      mieszkaniem zrobic wszystko. W tym sprzedac mieszkanie z lokatorem (czyli w XXI
      wieku mamy handel ludzmi).

      Istnieje ustawa o meldunkach: www.mswia.gov.pl/index.php?dzial=57&id=1686



      A teraz tak na serio:
      - masz prawo wejsc gdy jestes zameldowana nawet rozwalajac zamki, ale potem
      musisz te zamki wymienic
      - co do wymeldowania Ciebie.. - moze sie okazac, ze jesli nie mieszkasz jakis
      czas mozesz zostac bez problemu wymeldowana - szczegolnie, ze mieszkaja tam inni
      ludzie, ktorzy swoja obecnoscia stwierdzaja, ze Ty tam nie mieszkasz
      - jesli zostaniesz wymeldowana z powodu "niezamieszkiwania" mozesz uzyskac lokal
      socjalny.. ale.. po pol roku ladujesz na bruku, mimo, ze mowi sie, ze nei ma
      eksmisji na bruk jesli masz wyzsze dochody niz okreslone w ustawie o ochronei
      lokatorow...


      Paranoja? Jednak nie... Straszna prawda
      • zegatata Re: meldunek: moj i dziecka 04.02.08, 22:03
        To dlaczego policja mowi,ze bede miala 'kartoteke'-jeslio wlasnie
        orzwale zmaki i wejde

        dodatkowo policja stwierdzila, ze jesli wejde-to gdy przyjdzie
        wlasciciel miekszania i powie 'prosze zabierac manatki'-bedem
        usialam iekszanie opuscic

        Bylam w urzedzie gminy-jna wpyadek gdyby zostaly podjete kroki na
        wymeldowanie mnie-oni powiedizeli,ze moge wchodzic, 'inna' polcja (
        z wczesniejszego wezwania) tez tak powiedziala

        jaka jest wiec-prawda

        byla zszkowana tym,ze nie moge wejsc..

        cczy ci ludzie moga mnie o najscie oskarzyc??? o zaklocenie miru
        domowego??
        czy bede mzuszona miekszac z inim??

        pisac do urzedu gminy?
        kto tu ma racje?

        w podanej przez Ciebie ustawie-jasno stwiedzono, ze meldunek słuzy
        do 'ewidencji ludnosci', nie powiedzano nic o prawie do przebywania
        w lokalu/mieszaniu

        • madziulec Re: meldunek: moj i dziecka 04.02.08, 22:31
          Ogolnie nie istnieje nic takiego jak "prawo przebywania w lokalu".

          Policja nie zna ustaw i jesli TY sama ich nie zakasujesz kolejnymi paragrafami
          to nic Ci nie pomoga.

          Co do tego, ze bedziesz musiala mieszkanie opuscic.
          Tu jest problem. Tak naprawde to, ze jestes zameldowana jak juz napisalam nie
          oznacza automatycznie, ze maz prawo do tego lokalu (czyli masz umowe najmu.
          jakakolwike - czy to z urzedem gminy - jesli jest to mieszkanie komunalne, czy
          np, z wlascicielem mieszkania).
          Tak wiec teoretycznie rzeczywiscie mozliwa jest akcja pt. "prosze zabierac
          manatki" i wtdy sytuacja sie baaardzo komplikuje, bo:
          - teoretycznie masz staly meldunek to z kolei dla naszych durnych urzednikow
          oznacza, ze masz gdzi emieszkac, czyli oni nie widza podstaw do dania mieszkania
          (bo bedziesz miala dwa i nie rozumieja, ze sytuacja wyglada inaczej)...
          - praktycznie nie mozna wywalac na bruk i przeprowadzic eksmisji,a le wracamy do
          pierwszego mojego postu.. i okazuje sie, ze nie mieszkasz w mieszkaniu,a wiec
          Twoim obowiazkiem bylo wymeldowanie sie..

          Bledne kolo.

          Co ja bym XCi doradzila? O ile mieszkasz w duzym miescie - sa bezplatne poradnie
          prawa przy wydzialach prawa lub w innych miejscahc, idz , przedstaw swoj
          problem, oni pomagaja pisac pisma, duzo mowia co mozna zrobic, gdzie sie zwrocic.
          • zegatata Re: meldunek: moj i dziecka 04.02.08, 22:56
            A czy jest mozliwe tego typu dzialnie: wchodze-mowie: zostaje-jestem
            ja, jest dziecko?

            czy urzad gminy-mzoem ioc poradzic??
            • madziulec Re: meldunek: moj i dziecka 04.02.08, 23:15
              Dopoki gdzies masz meldunek - zaden urzad gminy nic Ci nei pomoze.
              Oni maja wtedy zwizane rece, bo wg ich okreslmy to wewnetrznych przewpisow
              (oczywiscie to jest idiotyczne miedzy nami mowiac) Ty masz gdzi emieszkac.
              I nikogo nei interesuje, jaki jest stan faktyczny.

              ratowac Cie moze w gminie sadownie orzeczona eksmisja. A tej nei masz i miec nie
              bedziesz miec, bo nikt eni wystapi do sadu o eksmisje. Bo i po co?


              Mozesz wejsc. jasne.
              I mozesz zostac. Tylko licz sie tez z czyms takim - sa jacys ludzie. Oni maja
              umowe wynajmu mieszkania. Teraz oni robia sobie imprezy (tak z czystej
              zlosliwosci). Oczywiscie koncza imprezy o 22 i zaczynaja o 6 rano. Ile wyrobisz????


              Dlatego polecam Ci zasiegnac naprawde porady prawnika a nie pytac na forum, bo
              to nie jest miejsce na pytanie co Ci powie jakas osoba. Tu trzeba poszukac
              porady prawnej.
              Aha - z tego co piszesz to wynika raczej, ze Ty w ty,m mieszkaniu nie mieszkasz.
              Wiec nei rozumiem tak do konca w czym rpoblem, ale to wytlumacz najlepiej
              prawnikowi.
              • zegatata Re: meldunek: moj i dziecka 05.02.08, 00:09
                Oni maja noworodka w domu....

                nie chodzi mi o to.. Nie chce szukac miekszania zap omoca urzedu
                gmiany-chce klrownego przrpisu,zem oge tam 'wejsc i zostac'-dalej
                juz osbie poradze

                Policja nie pozwala mi wejsc.. uniemozliwa to.. mowi: ''nie wejdzie
                Pani z nami, bo my nie mozemy pani wpuścić, nie ma pani prawa do
                lokalu, meldunek sluzy celom ewidencyjnym...'' i oni mowia to z
                przkeonaniem..
                tyle, ze.. kto tu ma racje? czy w urzedzie gminy sie odwiem??

                mojep ytanie brmzi: czy moge wejsc do tego lokalu i zostac i czyj ak
                przyjdzie lwasciciel to moze mnie usnac???

                czy gdzie to jest napsiane?


                Jest to bardzo wazne kwestia-bo moje byc-nie byc zlaezy wlsnie od
                tego, czy tam wejde: nie moge stracic tego meldunku.. musze tma
                przebywac.. ale najpierw musze tam wejsc..
                • zegatata madziulec-niesety nie masz racji:( 05.02.08, 02:07
                  Wiem juz ,ze zmeldowanie do lokalu to nie jest zadne prawo-prawo w
                  znaczeniu 'posiadania prawa'. Jest to TYLKO czynnosc
                  administracyjna, czynnosc, ktora sluzy ewidencji ludnosci...

                  Policja nie tu nie pomoze.

                  Jesli juz znajdujecie sie w takim lokalu-jego wlasciciel moze w
                  drodze eksmisyjnej was tego 'znajdywania sie' pozbawić.
                  Podobvno moze zainterweniowac policja...aby Was wyprowadzic.

                  Glownym przeslaniem mojego postu bylo: meldunek nic nie daje, to
                  informacja dla urzednikow, pomaga tez w korespondencji.
                  Bardzo blahe powody meldunku, pozbawiaja go znaczenia prawnego: do
                  lokalu nie mozna wchodzic, mozna byc wyprowadzonym przez policje, w
                  lokalu moze przebywac osoba na podstawie najmu-badz innego stosunku
                  prawnego...

                  Wiec wazne jest, zeby do lokalu sie 'dostac', miskzac w nim, bo
                  wtedy wlasciciel moze interweniowac jedynie na drodze prawnej-
                  eksmisyjnej.

                  Policja ani nie wpuszcza, ani nie wypuszcza-chociaz powiedizano
                  mi ,ze moze jednak usuwac na polecenie właściciela... i to by mialo
                  sens..

                  ''Zameldowanie jest jedynie czynnością tzw. administracyjno-
                  techniczną. Znaczy to, że dana osoba przez samo zameldowanie nie
                  nabywa żadnych praw do lokalu – nie jest ono żadnym tytułem prawnym
                  do zajmowania lokalu. Aby mieć prawo zajmowania lokalu, trzeba
                  dysponować tytułem prawnym do niego, czyli prawem własności,
                  spółdzielczym prawem do lokalu lokatorskiego albo własnościowego lub
                  chociażby umową najmu. Osoba nie legitymująca się takim tytułem
                  prawnym do lokalu może być na wniosek właściciela usunięta z niego w
                  drodze eksmisji. Fakt zameldowania jakichkolwiek osób w lokalu nie
                  jest najmniejszą przeszkodą w przeniesieniu własności, czy to w
                  drodze darowizny, czy też w drodze sprzedaży, jeżeli tylko strony
                  umowy wyrażają na taki stan zgodę.''
                  • zegatata dodam jeszcze to: 05.02.08, 02:13
                    ''Meldunek jest czynnością czysto techniczną, mającą umożliwić
                    dostarczanie nam korespondencji urzędowej czy głosowanie w wyborach.
                    Natomiast fakt zameldowania w danym lokalu nie oznacza, że mamy
                    prawo w nim zamieszkiwać. Do tego potrzebny jest określony tytuł
                    prawny do lokalu, np. własność, spółdzielcze prawa do lokalu, umowa
                    najmu itd''
                    • zegatata Re: dodam jeszcze to: 05.02.08, 02:17
                      sytuacja jest hipotetyczna: bo kaurat mialam takie zadanie.

                      Niestety rady tutaj udzielone sa bledne, a do prawdziwych informacji
                      nie docieralam dlugo. Dodam jeszcze,ze watek 'policjanta' , to watek
                      mojego brata-ktory wlasni sie z tym mzagal...

                      Pozdrawiam wszystkich i mam nadzieje,ze pomoglam komkolwiek!!
                    • madziulec Zegatata: 05.02.08, 07:24
                      Sytuacja nie hipotetyczna:

                      2 osoby dorosle, maja tytul najmu i maja meldunek. Ich corka nie ma umowy najmu,
                      ma meldunek, wnuk ma meldunek.

                      Kto ma prawo mieszkac w danym mieszkaniu???



                      Widzisz... To nie jest tak, ze meldunek przekresla Ci, ze nie mozesz gdzies
                      mieszkac wink))
                  • madziulec Re: madziulec-niesety nie masz racji:( 05.02.08, 07:19
                    No i jednak chyba sie mylisz wink))

                    Mam "zameldowanego" swojego eksa wink i cyrki z nim wink
                    Poopowiadac Ci co moze robic osoba zameldowana?
                    Tak jak piszesz - prawo prawem.. a rzeczywistosc rzeczywistoscia.


                    Smutne.
                    Poza tym - Ty nie czytasz tego co pisze - pisalam Ci, ze osoba nie ma praw do
                    lokalu, przez meldunek, ale jednoczesnie meldunek oznacza wg urzednikow
                    przebywanie w mieszkaniu.
                    Paranoja.
                  • madziulec Durne zadanie ;))))))) 05.02.08, 07:25
                    prawo-nieruchomosci.krn.pl/Czy-zameldowanie-na-pobyt-staly-osoby-trzeciej-w-m-4_3_45.html
                    czyli jak? jednak eksmisja? czyli tak jak pisalam? bo eksmisja to ten lokal
                    socjalny???

                    No to co?
                    Zadanie durne prawda???
        • burza4 Re: meldunek: moj i dziecka 06.02.08, 13:08
          zegatata napisała:

          > To dlaczego policja mowi,ze bede miala 'kartoteke'-jeslio wlasnie
          > orzwale zmaki i wejde
          >
          > dodatkowo policja stwierdzila, ze jesli wejde-to gdy przyjdzie
          > wlasciciel miekszania i powie 'prosze zabierac manatki'-bedem
          > usialam iekszanie opuscic
          >
          > Bylam w urzedzie gminy-jna wpyadek gdyby zostaly podjete kroki na
          > wymeldowanie mnie-oni powiedizeli,ze moge wchodzic, 'inna' polcja
          (
          > z wczesniejszego wezwania) tez tak powiedziala
          >
          > jaka jest wiec-prawda
          >
          > byla zszkowana tym,ze nie moge wejsc..


          czym jesteś zszokowana - że nie możesz wejść DO CUDZEGO MIESZKANIA i
          rządzić się tam po swojemu? no litości...

          meldunek nie daje ci ŻADNYCH praw, jest potwierdzeniem pobytu pod
          danym adresem, ale nie daje prawa do wywalania cudzych drzwi!
    • ssylwia60 Re: meldunek: moj i dziecka 05.02.08, 18:35
      Hmmm, a mnie zastanawia jedna sprawa. Pytasz sie jakie masz prawa do
      nieswojego mieszkania, a moze nalezaloby najpierw sie zapytac po
      pierwsze jakie prawo ma do swojego wlasnego mieszkania jego
      wlasciciel, a po drugie jakie sa prawa najemcow, ktorzy maja umowe i
      placa czynsz za wynajem. Moze ja jakas naiwna jestem, ale wydaje mi
      sie, ze wlasciciel moze zrobic ze swoim mieszkaniem to co mu sie
      zywnie podoba, moze wynajac, sprzedac, sam zamieszkac, moze
      zdecydowac, ze mieszkanie stoi puste, przeciez to jego WLASNOSC. A
      widac WLASCICIEL zadecydowal, ze mieszkanie chce wynajac i ma swiete
      prawo taka decyzje podjac. Moze potrzebowal pieniedzy, jego prawo.
      A czy ty jestes gotowa placic bratu za wynajem? Jesli nie, to
      dlaczego niby on mialby byc pozbawiony dochodu, ktory teraz ma? A
      jesli tak, to moze wynajmij sobie mieszkanie od kogos innego i daj
      spokoj bratu i najemcom? No i kwestia najemcow. MAja umowe, placa,
      sa zameldowani, wiec maja prawo do mieszkania w wynajmowanych
      mieszkaniu, swietego spokoju i nie nachodzenia ich przez
      kogokolwiek. Srednio mi sie miesci w glowie to, ze ty chcesz na sile
      wejsc do tego mieszkania i narzucac tym ludziom, ktorzy jak
      doczytalam maja male dziecko, swoja obecnosc. Ja bym w takim
      przypadku od razu wzywala policje i oskarzala cie o wlamanie. TO
      przypomina troche scene z Poszukiwany-Poszukiwana - "kupcie mi
      mieszkanie to sie wyprowadze".. wg mnie twoje roszczenia do tego
      CUDZEGO mieszkania sa absurdalne. Cale szczescie teraz poszanowanie
      prawa wlasnosci mamy wpisane do konstytucji. Nie wiem jakie
      masz/mialas uklady z bratem, dlaczego cie zameldowal, ale to w koncu
      on jest wlascicielem, a nie ty i moze ze swoim miszkaniem zrobic to
      co mu sie podoba, w widocznie jego wola jest wynajecie tego
      mieszkania i czerpanie z tego dochodu. Jakby mi ktos usilowal
      dyktowac co mam zrobic ze swoim mieszkaniem, badz usilowal mi sie
      tam na sile wprowadzic to bym chyba padla trupem ze smiechu. Tak
      samo jakbym wynajmowala od kogos nieruchomosc i ktos by zaczal mnie
      nekac to od razu zglosilabym to na policje. Rozumiem, ze pewnie masz
      trudna sytuacje, ale nie tedy droga, nie utrudniaj innym zycia.
    • ibggraf Re: meldunek: moj i dziecka 06.02.08, 07:59
      Policja ma rację. Nie masz tytułu prawnego do lokalu i w nim nie
      przebywasz. Nie możesz zatem wejść do mieszkania wynajmowanego przez
      inne osoby. Byłoby to naruszenie miru domowego, co rodzi
      odpowiedzialność karną i żaden policjant Ci w tym nie pomoże. W
      prawie cywilnym jest to naruszenie posiadania i najemcy mieszkania
      mają prawo do jego ochrony. Najistotniejsze w sprawie jest
      stanowisko Twojego brata i do kiedy trwa umowa najmu. Twój brat jest
      właścicielem mieszkania i tylko on może o nim decydować. Meldunek
      nie daje takiego prawa, a skoro nie mieszkasz pod wskazanym adresem
      istnieje podstawa do wymeldowania Ciebie. Zatem, na początek radzę
      porozmawiać z bratem, a nie podejmować samodzielne próby zajęcia
      mieszkania, bo może to rodzić nieprzyjemne konsekwencje.
      • madziulec Re: meldunek: moj i dziecka 06.02.08, 10:05
        www.wspol.edu.pl/pci/base/pci_odpview.php?id=152
        dosc ciekawe, bo jedno mnie uderza:


        "Obowiązek meldunkowy służy między innymi prawidłowemu wykonywaniu
        przez organy państwowe władzy publicznej, ewidencji ludności
        polegającej na rejestracji danych o miejscu pobytu osób. Ewidencja
        ludności służy rejestracji stanu faktycznego, a nie stanu prawnego.
        Nie stanowi zaś formy kontroli legalności zamieszkania osób w kraju.
        Trybunał Konstytucyjny uznał, iż nie stanowi to naruszenia praw i
        wolności w demokratycznym państwie prawnym, a uciążliwości związane
        z obowiązkiem meldunkowym nie zostały przez ustawodawcę przekroczone.
        Służy to również ochronie interesów osób, których ten obowiązek
        meldunkowy dotyczy oraz osób trzecich, np. umożliwia ustalenie
        miejsca zamieszkania w toku dochodzenia roszczeń, ustalenia miejsca
        pobytu osoby przeciwko której toczy się postępowanie sądowe.
        Generalnie należy więc uznać, iż obowiązek meldunkowy służy ochronie
        porządku publicznego, co ma również związek z ochroną praw i
        interesów jednostki."
        • ibggraf Re: meldunek: moj i dziecka 06.02.08, 10:52
          W tej sprawie stan faktyczny jest odmienny. Sytuacja nie dotyczy
          małżonków i z tego co zrozumiałam autorka postu nie mieszkała w tym
          lokalu, a więc nie została wyzuta z posiadania i nie przysługuje jej
          ochrona. Ona chce wejść w posiadanie lokalu nie mając do niego
          żadnego tytułu prawnego. Nawet, dgyby była jego właścicielką nie
          mogłaby bez przyzwolenia najemców do niego wejść i wymienić sobie
          zamków. Można to dopiero uczynić mając wyrok eksmisyjny,z pomocą
          komornika i po spełnieniu jeszcze kilku warunków, co w naszych
          realiach jest dosyć trudne. Samowola jest niedopuszczalna.
          • madziulec Re: meldunek: moj i dziecka 06.02.08, 13:24
            W naszych warunkach jest mozliwe uzyskanie tytulu eksmisyjnego co do
            osob:
            - majacych tytul prawny do mieszkania (umowa)
            - placacych regularnie czynsz (bez pol dnia opoznienia)

            I to tez jest fakt wink)))
            • ibggraf Re: meldunek: moj i dziecka 06.02.08, 14:27
              Owszemsmile)) Wypowiedzieć umowę zawsze można. Z doświadczenia jednak
              wiem, że od uzyskania wyroku eksmisyjnego do jego wyegzekwowania
              daleka droga i latami ludzie próbują się pozbyć
              niechcianych "lokatorów". Pzdr
              • beata3211 Re: meldunek: moj i dziecka 06.02.08, 14:44
                dziwne to wszystko
                niewiem czy kojazycie sprawę 9mówili o niej w różnych programach tele.) babka niepełniosprawna zameldowana przez byłego męża właścicielki mieszkania niepłaci zajmuje największy pokój tylko ona korzysta z kuchni i co i niemożna jej wyzucić. właścicielka niemoże nic z mieszkaniem zrobiźć bo kto by chciał mieszkanie z lokatore, jest orzeczenie o eksmisji i co i może jaj nafikac. nadal mieszka urządza imprezy zanic niepłaci a babka siedzi płacze i płaci.
                więc na tej samej zasadzie można wejść do mieszkania w kórym się jest zameldowanym i już tam zostać. a twoje rzeczy?? moze pod pretekstem zabrania rzeczy??
                Mieszkanie brata ale ty niewiedziałaś że wynajął?? gdzie wtedy mieszkałaś??
              • madziulec Re: meldunek: moj i dziecka 06.02.08, 14:50
                Umowa nei jest wypowiedziana.
                Specjanie napisalam, ze jest umowa.

                Tak wiec nie ma ZADNEJ przeslanki, ktora jest wymagana, by uzyskac
                wyrok eksmisyjny. A jednak taki wyrok jest.
                I na to masz moje slowo.
                Co wiecej - wyrok otrzymaly 3 osoby dorosle i male dziecko wink
                • zegatata Re: meldunek: moj i dziecka 08.02.08, 21:41
                  tak macie racje...

                  musialbym opisywac cala sytuacje kazusowa, a mi sie nie chcesmile

                  podsumowujac: meldunek nie ma zadnej mocy sprawczej-za to kesmisja trwa latami...

                  mamy wszystko 'papierkowe'

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka