Dodaj do ulubionych

Zakaz widzenia się z dziadkami????

02.03.08, 20:07
Witam
Szykuje się do sprawy rozwodowej. Dzieci zostają ze mną. Mąż na
widzenia chce je zabierac do swojej mamy. Jest to zła kobieta, moja
córka jej nie lubi (7 lat) a syn ma 3 lata i jeszcze nie mial z nia
stycznosci. Co zrobic by sad wprowadzil taki zakaz i czy to w naszym
systemie jest mozliwe.Jak uargumentowac.
Zmolinska
Obserwuj wątek
    • bsl Re: Zakaz widzenia się z dziadkami???? 02.03.08, 20:38
      wytłumacz jak mozesz stwierdzenie "zła kobieta "
    • pawel-szadko Re: Zakaz widzenia się z dziadkami???? 02.03.08, 20:48
      a dobra kobieta chce zakazać WIDZEŃ. Żałosne
      • annakate Re: Zakaz widzenia się z dziadkami???? 02.03.08, 21:20
        Nie ma prawnej możliwości zakazania kontaktu z dziadkami. taki zakaz może
        dotyczyć wyłącznie rodzica pozbawionego władzy rodzicielskiej wobec którego
        orzeczono dodatkowo zakaz kontaktów.
      • zmolinska Re: Zakaz widzenia się z dziadkami???? 03.03.08, 08:00
        Już odpowiadam. Mąz pochodzi z rodziny gdzie jest 4 synów poza nim
        juz wszystkich mamuska ściagneła do domu i każdemu ułozyła zycie po
        swojemu. Brakuje tylko mojego męża do kompletu. Niebawem jak wiecie
        dołączy. Jeden z synów jest alkoholikiem (wieloletnim, agresywnym po
        wypiciu). Moja teściowa nie kontaktuje się w ogóle z moimi dzićmi.
        Zero życzeń na imieniny, urodziny, itp moich dzieci. Ciagle jątrzy
        ale jak ja zapytac to ona sie nie wtrąca i jest chodzącą
        świętością.Moja córka która miała z nią styczność z 5 razy w życiu
        (mąż ją tam zabrał) jej nie cierpi i teraz nawet nie chce do niej
        iść. Syn na oczy jej nie widział. Mąż chcąc zrobić mi na złość
        zapowiedział, że każde widzenie z dziecmi zamierza spędzic
        przynajmniej częściowo u mamusi. Moja córka płacze. I co jestem złą
        kobietą to chce ochronić swoje dzieci. Ja się boje, że ona im
        krzywde zrobi tym bardziej, że dzieci mam alergiczne na różne
        produkty a znając moja ukochaną teściową stwierdzi za pewne, że
        przesadzam i dzieciom da to co nie powinna.
        Nie będe opisywała wszystkich "numerów" jakie zafundowała mi
        teściowa bo nie ma takiej potrzeby. Wiem, że jest nieobliczalna w
        swojej złości.
        Dlatego pytałam bez wdawania się w dyskusje czy jest jakas prawna
        możliwość zakazania kontaktów - zbliżania się.
        Zmolinska
      • gama11 do pawła 03.03.08, 09:13
        A u mnie to właśnie mój "prawie były" (rozwód w toku) nie chce, aby
        dzieci spotykały sie z moimi rodzicami. Za to on zabiera dzieci do
        swoich rodziców kiedy tylko zechce smile, i jakoś ja nie mam nic
        przeciwko temu. Co Ty na to?
        • zmolinska Re: 03.03.08, 11:12
          Ja też bym nie miała gdyby moja teściowa była noramlnym człowiekiem.
          Niestety ona jak to okreslił psycholog jest toksycznym rodzicem i w
          sumie to ma jaką dewiacje (to juz moje wnioski) skoro nikomu z synów
          nie udało się utrzymac rodziny. Nie uważasz że to raczej nie jest
          normalne? Każda kobieta z zycia jej dzieci to zła flądra a jej
          synowie to samo dobro.
          Przeciez ja tego nie robie dla złości tylko z obawy.
          Zmolinska
          • chalsia Re: 03.03.08, 22:52
            > Przeciez ja tego nie robie dla złości tylko z obawy.

            Głową muru nie przebijesz. Prawnie takiej mozliwości nie ma byś
            zapobiegła kontaktom dzieci z dziadkami wtedy gdy ojciec ma jej pod
            swoja opieką w ramach wyznaczonych przez sąd kontaktów - jesli sad
            zasądzi, że ojciec może zabierać dzieci z ich miejsca zamieszkania.
            Jedynie kontakty zasądzone u Ciebie w domu zapewnią brak styczności
            z teściową.
            • zmolinska Re: do chalsi 04.03.08, 07:10
              A jak załatwia sie widzenia w moim domu i poza nim? Od czego to
              zależy? Wieku dzieci?
              Pozdrawiam Zmolinska
              • chalsia Re: do chalsi 04.03.08, 10:48
                w sadzie w trakcie sprawy o kontakty - taka propozycja kontaktów
                musi wyjść z Twojej sstrony w sprawie założonej przez Ciebie albo
                być kontrpropozycją przy sprawie założonej przez eksa.
                Od czego zależy decyzja - od siły argumentów obu stron, wieku dzieci
                a także jakości i siły więzi łaczącej dzieci z ojcem (co sąd może
                chcieć badać w RODK)
    • pmwk Re: Zakaz widzenia się z dziadkami???? 04.03.08, 21:33
      oczywiście, że jest taka możliwość!
      adwokat mi mówił, że da się takie rzeczy przeprowadzić.

      w kontaktach ojca z dzieckiem musi być ustanowione, że nie może to
      byc w obecności teściów.
      a jak dziadziulom nie pasuje to niech do sądu smarują i walczą o
      kontakty z wnukiem. (srednio raz w miesiącu mogą co najwyżej
      wywalczyć).

      poszukaj w google. takich syt jak ty było, jest i będzie sporo.
      trzymam kciuki. wiem, co to za problem.
      kobitki, któe nie wiedzą, co to toksyczna teściowa będą cię tu tylko
      krytykować i mowić, że masz posr.. w głowie.
      trzymam kciuki. nie daj sie. pzdr
      • annakate Re: Zakaz widzenia się z dziadkami???? 04.03.08, 23:06
        To zapytaj jeszcze tego adwokata o podstawę prawną. Kodeks rodzinny miewam w
        ręku codziennie, a nie widziałam takiego przepisu, ale chętnie sie douczę.
        Oczywiście kontakty mogą być ustalone np. w poradni psychlogicznej, albo w innym
        neutralnym miejscu gdzie dziadków nie będzie, ale to nie oznacza zakazu kontaktów!
        A "dziadziule" mają sporą szansę na wywalczenie kontaktów, zwłaszcza jak wejdą w
        życie nowe przepisy o kontaktach.
        • chalsia Re: Zakaz widzenia się z dziadkami???? 04.03.08, 23:23
          > Oczywiście kontakty mogą być ustalone np. w poradni
          psychlogicznej, albo w inny
          > m
          > neutralnym miejscu gdzie dziadków nie będzie, ale to nie oznacza
          zakazu kontakt
          > ów!

          oczywiście, dziadkowie w takie neutralne miejsce zawsze sobie mogą
          przyjść na spotkanie. Jedynym miejscem gdzie bez wyroku sądu przyjśc
          na spotkanie dziecka nie mogą to dom matki, jesli ona nie będzie ich
          chciała wpuścic.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka