ondraszka
19.04.08, 00:38
Jestem samotną mamą 8 letniego dziecka.Od dwóch lat staram się o
mieszkanie komunalne-sądziłam,że jako samotna matka z chorym
poniekąd dzieckiem i niewielkimi dochodami znajdę pomoc w moim
kraju.I tu nastąpiła kolizja z polską rzeczywistością.
Ale po kolei:kiedy zostałam sama z dzieckiem(dziecko ma
padaczkę,wrodzoną wadę serca i do tego ADHD) wynajęłam maleńkie
mieszkanko,a właściwie pokój z łazienką-pokój miał 12m kw.Złożyłam
podanie do Urzędu o mieszkanie i byłam pewna,że dostanę je "od ręki"
O naiwności!Okazało się,że mamy...za duży metraż.Na nic zdało się
odwołanie.Postanowiłam walczyć dalej,ale nie mogłam dłużej mieszkać
bez kuchni i w takiej ciasnocie,głównie ze względu na
dzieckoWynajęłam większe mieszkanie-34 m kw,kawalerka.Kiedy
skończyła nam się umowa,podniesiono nam czynsz o 150zł-znów
przeprowadzka.Teraz kawalerka którą wynajmuję ma 36 m kw.Od dwóch
lat składam podania-o komunalne,o socjalne,o strych jakiś-bez
skutku.Powiedziano mi,że na osobę musi przypadać mniej niż 5 m,wtedy
mogą pomyśleć o wpisaniu mnie na listę.Z drugiej strony jeżeli nie
zapewnię choremu dziecku odpowiednich warunków-odbiorą mi je!Dziecko
od pewnego czasu zaczęło sprawiać kłopoty wychowawcze.Lekarze
zalecili stabilne i przewidywalne otoczenie.Spytałam,czy dostanę to
na piśmie,aby podłączyć pod kolejny wniosek o mieszkanie-
dostrałam.Nie pomogło.Mamy razem z alimentami 700 zł,plus wszystkie
możliwe swiadczenia i dodatki-również te z opieki społecznej.Za sam
czynsz płacę 900 zł.Złożyłam podanie o mieszkanie do remontu-decyzja
odmowna.Nie mamy stałego meldunku,stałej pracy,stałych mebli-nic
stałego.Nawet głosować mi nie pozwolono-bo takie prawo mają tylko
obywatele ze stałym meldunkiem.Pytam-ile jeszcze lat będę razem z
dzieckiem żyć w takim zawieszeniu?Ile jeszcze lat Państwo będzie mi
dokładać do życia,zanim zrozumie,że wystarczy mi normalne
mieszkanie,z normalnym czynszem a będę wreszcie mogła zacząć
normalnie życ?Przecież w XXI wieku w cywilizowanym kraju w dużym
mieście(Poznaniu)zostaje naruszone podstawowe prawo do godnego życia!
PS-według naszego prawa przede mną mieszkanie otrzymają
m.in.więżniowie opuszczający zakład karny-bo nie mają się gdzie
podziać,rodziny z wyrokiem eksmisyjnym-bo ich nie stać na wynajem.
Pytam-na ile jeszcze muszę się zadłużyć,aby ktoś zrozumiał,że mnie
też nie stać?Ile jeszcze razy moje dziecko będzie musiało pakować
swoje zabawki i żegnać kolegów,zanim ktoś zrozumie,że to mu szkodzi?
Ile razy jeszcze będę musiała tłumaczyć absurdalność w/w przepisów i
norm,zanim ktoś to zrozumie i rozpatrzy kolejne podanie pozytywnie?
Może rzeczywiście musimy wylądować na ulicy,albo jak w końcu zdarzy
się jakieś nieszczęście,to komuś się oczy otworzą???