Dodaj do ulubionych

Cała prawda o mnie

16.05.08, 13:28
Witajcie dziewczyny...

Mam 26 lat i jestem samotną matką po rozwodzie. Odejście od męża było
koniecznością, ponieważ wyżywał się na mnie i na dziecku, stwarzając nam istne
piekło na ziemii. Gdy posunął się do rękoczynów i wyrzucił nas z domu
postanowiłam zakończyć ten koszmar.

Obecnie wychowuję niespełna 4 letniego synka w 3 pokojowym mieszkaniu, w
którym przebywamy wraz z mamą,babcią,wujkiem i 15 letnią kuzynką.

Jeszcze w trakcie trwania rozwodu poznałam mężczyznę, a raczej chłopaka, w
moim wieku... Urzekł mnie jego spokój ducha, cierpliwość i bezkonfliktowy
charakter...Zaakceptował mojego synka a Hubercik bardzo go polubił. Coraz
częściej zaczął nas odwiedzać, zabierać w różne miejsca, sprawiał radość...
Znów urodziła się we mnie nadzieja...nadzieja na pełną miłości rodzinę o
której zawsze marzyłam.

Postanowiliśmy że, gdy tylko znajdę pracę, zamieszkamy razem.
Nie było to łatwe, ponieważ mogłam podjąć tylko taki etat- w godzinach od 8 do
15. Tak jak Hubercik chodził do przedszkola.
Moja babcia często wychodzi z domu i odmówiła zaopiekowania się prawnukiem a
mama ma schizofrenię i nie chce zostawać z dzieckiem sama w domu, więc nie
mogłam brać pod uwagę ich pomocy.
Sytuację dodatkowo utrudniał fakt, że synek średnio 2 razy w miesiącu chorował.

Byłam jednak pełna optymizmu i wierzyłam że z pewnością coś uda mi się znaleźć...

4 miesiące temu wpadłam dziewczyny z tym facetem...zaszłam ponownie w ciążę...

Wiem...co myślicie, wiem że mogłam się lepiej zabezpieczyć, że po takich
przejściach powinnam być rozsądniejsza, ale z początku wierzcie mi, nie
wydawało mi się to nawet taką tragedią...on się ucieszył...Nie planowałam tego
i naprawdę wydawało mi się że...

Zmienił się...bardzo. Cały czas spotyka się z kolegami, cały czas pije, do
tego jeszcze pali marihuanę...Dowiedziałam się TERAZ że popalał już od dawna.
A mi się podobał jego spokój ducha...ha!
Przestał się interesować mną, nie mówi o dziecku, czasem w ogóle nie dzwoni. Z
początku wymyślił że zamieszkamy z jego rodzicami, choć wiedział że to dla
mnie ostateczność. Teraz już nawet o tym nie słyszę.
Poza tym jego rodzice są dla mnie uprzejmi, mili, ale nawet nie poruszają
tematu dziecka ! Wiedzą a jakby nie wiedzieli, jakby go nie było...

Czuję jakby grunt mi się walił pod nogami. I przestaję się łudzić że to jakaś
chwilowa depresja z jago strony. Dziewczyny on naprawdę zachowuje sie tak
jakby się wycofywał !

Wczoraj zapytałam czy chce mnie teraz zostawić w takiej sytuacji?
Milczał...
A z resztą, nie wiem kiedy z nim rozmawiać bo rzadko jest trzeźwy. Tylko w
pracy. Potem zaraz leci do kolegów, nawet nie wejdzie do domu się wykąpać, a
ja mam dość gonienia go po osiedlu.
On zwyczajnie przede mną teraz ucieka.
Nie martwi się że jego dziecko zostanie bez ojca, kolejne dziecko...przecież
to strasznie smutne, nie martwi się o wyprawkę, zachowuje sie tak jakby to
była dla mnie pestka, radzić sobie w takiej sytuacji...

Jak wygląda teraz moja sytuacja finansowa? 300 zł alimentów, 48 zł zasiłku i
czekam na decyzję z MOPR, to chyba mówi samo za siebie...

Czuję się jakbym padła ofiarą jakiegoś głupiego żartu losu...Wiem że dużo w
tym mojej głupoty. Że znów zaufałam mężczyźnie...i tak to się kończy...

Co mam zrobić? Proszę, nie sądźcie mnie...Nie usunę dziecka, nie będę też
błagać go na kolanach by mnie nie zostawiał...

Wszystko co napisałam to prawda.
Błagam i proszę was dziewczyny o wszystko czym tylko możecie mi pomóc bo jest
mi bardzo ciężko. Nie chcę się załamać, bo wiem że matka musi być silna, tym
bardziej gdy jest sama.

Jakiekolwiek porady, podpowiedzi, informacje gdzie coś kupić najtańszym
kosztem, pomoc w postaci ubranek, czegokolwiek bo jak narazie nie mam
absolutnie nic. Może ktoś ma wózek tanio do sprzedania, jak tylko dostanę
pieniążki z opieki to postaram się wszystko kompletowac. Może łożeczko,
pieluszki, czy rożek.

Jeśli chcecie mnie zapytać o cokolwiek. Otrzymać dowody, "pogadać", piszcie
dziewczyny, nawet nie wiecie ile możecie dac mi siły..

Nie wiem...co dalej będzie. Pamiętam jak było mi ciężko przyzwyczaić się do
myśli że jestem samotną matką, patrzeć na pełne rodziny razem i czuć łzy
napływające do oczu...Znowu będę przechodzić to wszystko?

Czy któraś z was ma dwoje dzieci od innych ojców i jest sama?

Ps. Jestem z Poznania


Obserwuj wątek
    • lookbill Re: Cała prawda o mnie 16.05.08, 18:30
      Ciężo cokolwiek doradzić przy tak wielkim braku odpowiedzialności za
      swoje decyzje życiowe.
      Ale powodzenia Ci życzę.
      • mama.macieja Re: Cała prawda o mnie 16.05.08, 19:34
        no wiesz, stało sie i juz tego nie zmienisz.
        mysle ze musisz porozmawiac z tym twoim chłoptasiem, bo skoro on
        taki nieodpowiedzialny to lepiej od razu układać swoje sprawy bez
        niego.
        pomysl tylko co on moze czuć...pewnie sobie mysli ze wkopał sie w
        niezł bagno... pewnie stad to jego zachowanie.
        no ale teraz bedzie ojcem... moze przejrzy na oczy.... i stanie na
        wysokosci zadania...
        • aniazavonlea Re: Cała prawda o mnie 16.05.08, 19:44
          :pomysl tylko co on moze czuć...pewnie sobie mysli ze wkopał sie w
          > niezł bagno... "
          ????????to chyba ona się wkopała co?? zamist myslec co on moze czuc lepiej
          pomysl o sobie i dzieciach i co dalej! To ona ją wkopał w bagno a nie ONa go
          gdyby gośc był odpowiedzialny by tak nie zrobił! jasne kobieta wszystkiemu
          winna!jak mozna takie BZDURY pisać!
          Pozostaje tylkodo koscioła sie o pomoc zwrocic a pozniej zakasać rękawy

          • lookbill Re: Cała prawda o mnie 16.05.08, 20:46
            Przesadzasz. Głównie to ONA się wkopała! Taki lajf, że teraz ona
            będzie samodzielną mamą nie z jednym a dwójką dzieci! Nie pitol!
            Winni są oboje po równo! Razem stracili poczucie odpowiedzialności,
            a po drugie w związku z faktem, że teraz będzie drugie dziecko
            wychowywane przez nią, to powinna dbać o to, komu daje d...
            Brutalne, ale prawdziwe!
            • maria515 Re: Cała prawda o mnie 16.05.08, 21:03
              Najbardziej zasadne jest zebysmy teraz sie klocily kto jest winnysmile
              Nie martw sie tak, stalo sie, przez najblizsze lata bedzie ciezko,
              ale nawet jesli zostaniesz sama to w perspektywie calego zycia chyba
              dobrze, ze Twoj syn bedzie mial rodzenstwo. Z pewnoscia sobie
              poradzisz, czlowiek wiecej wytrzyma niz sobie wyobraza. Sa w koncu
              chyba wieksze tragedie niz samotne wychowywanie dwojki dzieci. To co
              Cie spotkalo strasznie boli, ale czas naprawde pomoze, z czasem bol
              bedzie mniejszy.Trzymaj siesmileI nie sluchaj ewntualnych atakow, w
              koncu chyba prawie kazdemu zdarzyl sie kiedys jakis seks bez
              zabezpieczenia, to nie jest jakas zbrodnia. Stalo sie juz, nie ma co
              rozwazac jak mozna bylo, a teraz dbaj o siebie i staraj sie
              wierzyc , ze bedzie dobrze. Zycze Ci jak najlepiejsmile
        • jenny_curran Re: "niezłe bagno" ? 16.05.08, 21:18
          "niezłe bagno"???
          A co do cholery niby ma być tym niezłym bagnem, bo nie rozumiem?
          Z tego, co pisze autorka to raczej ona wdepnęła w kupkę bagienka
          zadając się z takim śmieciem.
    • jenny_curran Re: Dokładnie, tak jak maria15 to ujęła ..... 16.05.08, 21:26
      Nie ma co się zastanawiać jak to się stało i jak mogło się tak stać.
      Teraz kumuluj dziewczyno siły, bardzo Cię proszę, nie ulegaj, nie
      oglądaj się wstecz, niech ta kupka odchodów, w którą wdepnęłaś
      niechcący będzie dla Ciebie nie tyle nauczką, ale motorem do
      działania. Nie mam nic dla niemowlaka, ale ... obojętnie czy
      wierzysz czy nie - idź do kościoła, pogadaj z księdzem z parafii cz
      i na jaką pomoc mogłabys liczyć. Jak się dowiesz, że na żadną, nie
      rozpatruj tej odmowy, szukaj dalej, wiem, że ciężko z 4-latkiem
      szukać pomocy, ale nie szukać nie wolno. Pozdrawiam i mam nadzieję,
      że wiesz że musisz być silna i pilnować wszystkiego, od wizyt u
      lekarza, po dążenie za wszelką cenę do zapewnienia od niego (także
      od jego rodziny, jesli on umywa łapska), że będziesz miała pieniądze
      z ich strony co miesiąc na połowe utrzymania Waszego wspólnego
      dziecka. I pamiętaj, to nie łaska czy jałmużna, to psi obowiązek
      ojca. A jak jest gołodupiec i pajac, trudno - wówczas obowiązek jego
      rodziców. Nie wierzysz? Spytaj adwokata społecznego (zapytaj o to w
      gminie, samorządzie itp) o co od rodziców facia możesz się ubiegać,
      gdy od niego nie masz pomocy. pa!
    • virtual_moth Re: Cała prawda o mnie 16.05.08, 22:07
      mama.sama napisała:



      Może ktoś ma wózek tanio do sprzedania, jak tylko dostanę
      > pieniążki z opieki to postaram się wszystko kompletowac. Może łożeczko,
      > pieluszki, czy rożek.
      >
      > Jeśli chcecie mnie zapytać o cokolwiek. Otrzymać dowody, "pogadać", piszcie


      Uprzejmie przestrzegam - nie dajcie sie nabrac. Nie wysylac niczego, nie pisac
      priwow itd.
      • lookbill Wyjaśnij proszę dlaczego? 16.05.08, 22:24
        • mama.sama Ja także z chęcią zobaczę wyjaśnienia 16.05.08, 23:11
          Nie wiem czy w tym co napisałam była jakaś straszna zbrodnia?
          • mama.sama Re: Ja także z chęcią zobaczę wyjaśnienia 16.05.08, 23:18
            Chciałam tylko dodać że "dałam d..y" 3 mężczyzną w całym moim życiu. I za każdym
            razem były to długie związki. Nigdy nikogo nie zdradziłam. Nie jestem dziwką.
            Czy jesteście w stanie zagwarantować sobie że każdy facet z którym byłyście w
            łóżku okazałby się świetnym ojcem?

            Znałam go 2 lata. Za krótko. Ale czasem zna sie kogoś całe życie i też potrafi
            zaskoczyc. Kurna, ja naprawdę wierzyłam że bedziemy rodziną !@

            Dziękuję za słowa otuchy, naprawdę szczerze dziękuję bo chyba bym się tu
            poryczała gdyby nie wy.

            Niestety tak już jest że jak ludzie czegoś nie rozumieją, to krytykują.
            Pochopnie wyciągają wnioski i zwyczajnie ranią zamiast poprostu zapytać
            dlaczego. Wszystko przez to że są ludzie którzy nie przyznają się że czegoś mogą
            nie wiedzieć, wszystko jest dla nich jasne.

            Dziękuję
            • kalpa Re: Ja także z chęcią zobaczę wyjaśnienia 16.05.08, 23:30
              Co się stało, to się nie odstanie. Nie zadręczaj się, to nic nie da. Szkoda, że
              nie poznalas prawdy o nim wcześniej, ale tak bywa. nie jestem Ci w stanie pomóc,
              jedynie życzę, żebyś znalazła rozwiązanie. Powodzeniasmile
              czasem najmądrzejszym zdarza się na chwilę stracić głowę, a najlepsze środki
              zawodzą - nie czrujmy się dziewczyny.
              kiedy jest się tak osamotnioną jak ty byłaś, to nie dziwne, że trochę pochopnie
              weszłas w kolejny związek. Nie biczuj się, nie ma sensu. Cięzko za to płacisz,.
              Ale jak juz ktoraś z dziewczyn napisała, dla Twojego synka to fajnie, że będzie
              miał rodzeństwo. I to mówię z wlasnego doświadczenia, bo widze, jakim wsparciem
              w trudnych chwilach są dla siebie nawzajem moje synki.
              Powodzenia Ci zyczę i siły na drogę. I wielu życzliwych ludzi wokół siebie smile
              • mama007 kalpa OT 17.05.08, 19:41
                czy to jestes Ty ta sama..? pamietasz mnie? daj znac na pw co u Ciebie, czesto
                Was wspominam mimo braku kontaktu smile
      • jenny_curran Re: Ten sam post na "pomocne emamy"... 17.05.08, 18:32
        jak w temacie.
        • chainsmoker ... 17.05.08, 20:47
          kiedys był juz tu ktoś kto mowil o swojej trudnej sytuacji, prosil o
          przyslowiowe gorsze na dziecko itd. a była to zwyczajnie osoba która
          żerowała na emaptii innych.Ale ja nie generalizuje, jak to w zyciu,
          trzeba byc przezornym.
          A co do twojej sytuacji, to jedno jest pewne trzeba byc stanowczym,
          porozmawiac z jego rodzicami, co dalej a nie tak brac w nikad.
          trzeba ich uswiadomic ze ich syn zostanie cpunem albo alkoholikiem a
          nie czekac. I swoim partnerem tez musisz potrzasnac bo bez tego
          bedzie coraz gorzej.
          masm nadzieje ze sie wszystko uda
          powodzenia
          • mama.sama Dziękuję za słowa otuchy... 18.05.08, 17:59
            ...Faktem bezsprzecznym jest również to, że w pierwszej kolejności napisałam na
            forum pomocne emamy. Czy coś w tym dziwnego że w mojej sytuacji proszę o pomoc
            kobiety, które mogą oddać mi coś po swoich dzieciach bądź tanio odsprzedać?
            Przecież nie zamierzam rozkręcić biznesu na osobach, które pomagają z dobrego
            serca. Boję się poprostu że zostanę sama pod każdym względem, po nocach śni mi
            się nagusieńkie dziecko dla którego nie mam nic do okrycia.Myślę o tym.

            Dopiero później zobaczyłam wasze forum a że moja historia jest dość długa to
            postanowiłam ją skopiować i czekałam...bardzo chciałam poczytać o
            doświadczeniach innych mam w podobnej sytuacji, poczuć że nie jestem sama, bo z
            założenia ponoć na tym polega to forum.

            Nie jestem wam w stanie wyjaśnić co teraz przeżywam, ale nie napisałam tutaj po
            to by cokolwiek wyłudzać, chyba że dobre rady, bo tego w tej chwili bardzo
            potrzebuje.

            Pozdrawiam wszystkie życzliwe mamusie
            • sakada Re: Dziękuję za słowa otuchy... 18.05.08, 18:28
              Napisz na priv-a, mam sporo niepotrzebnych już rzeczy dla dziecka. Nie boję się tego, że jesteś oszustką, w końcu złodziej też musi z czegoś żyćtongue_out A te graty tak czy inaczej wylądowałyby na śmietniku. Pogadać też możemy jeśli szukasz rady z dobrego serca.

              Pozdrawiam.
              • sakada Re: Dziękuję za słowa otuchy... 18.05.08, 18:39
                Nie zrozum mnie źle. Nie mówię, że jesteś oszustką, ale te rzeczy tak czy inaczej pewnie wywalę, więc lepiej je komuś oddać. Ja tam Ci wierzę^^
                • zuchatka Re: Dziękuję za słowa otuchy... 18.05.08, 23:11
                  odezwij sie do mnie na gazetowego-podam Ci gg...
            • mama-zuza Re: Dziękuję za słowa otuchy... 19.05.08, 13:31
              Odezwij sie do mnie na maila: zuza-speed@wp.pl
              Jestem z Poznania,postaram sie tobie pomoc smile
    • murkha Re: Cała prawda o mnie 19.05.08, 21:58
      Posłuchaj...Mam dwóch synków, starszy ma 4 latka, maleńki 4 miesiące. Śpią teraz
      przytuleni i mogę tak na nich godzinami patrzec. Moja historia jest bardzo
      podobna do twojej i wiem, co czujesz. Więc od początku. Tata dzieci nigdy na
      ojca się nie nadawał, łączył nas toksyczny związek kata i ofiary. Kto w takim
      był dobrze wie, jak trudno to zakończyc, mimo szczerych chęci. Tatuś pił,
      haszysz palił, o swoje niespełnione ambicje obwiniał mnie. Przemoc fizyczna i
      psychiczna gdy mieszkaliśmy razem (przed ciążą i do 3 miesiąca życia pierwszego
      dziecka), zero pomocy, gdy od niego odeszłam, i jeszcze w żałosnej głupocie swej
      twierdzi do dziś, że nie płacił alimentów, bo zabraniałam spotykac mu sie z jego
      ukochanym synem (w czasie spotkań nazywał mnie szmatą i uderzył na oczach
      dziecka). Wiem, ze to chore, ale nie było mi łatwo tak naprawdę, na stałe od
      niego odejśc. Przez dwa lata rozchodziliśmy się i schodziliśmy razy z
      dziesięc.Wreszcie wydawało się, że wyszłam na prosto. Pracowałam, synkiem
      zajmowała się moja mama, wynajęłam mieszkanie, spędziłam wtedy z synkiem
      najszczęśliwsze chwile w życiu. Tatuś jakoś przepadł. Pojawił się po pół roku. W
      zamroczeniu chyba jakimś totalnym dałam się jeszcze raz mu zmanipulowac. no i
      zaszłam w ciążę (na tabletkach zresztą). Oczywiście od początku nie było mowy o
      byciu frazem, tatus zaoferował się, ze kupi tabletki poronne na allegro za 8 zl.
      Za pomc podziękowałam. Wyjechał sobie na wakacje do Czarnogóry ma 2 miesiące...
      Zostałam totalnie sama, z mieszkaniem za które nie miałam z czego już płacic
      (ciąża zagrożona, nie mogłam tyle pracowac, co wcześniej, nie przysługiwały mi
      żadne świadczenia z ZUSu, bo miałam działalnośc gopsodarczą, po prostu dno),
      kredytem, bez perspektyw na zasiłek wychowawczy, urlop macierzyński nic. Sama w
      8 miesiącu ciąży musiałam się przeprowadzac do akademika (mieszkamy w troje w
      pokoju 2 m), malowac mieszkanie przenosic wszystkie graty. Nie było dnia, żebym
      nie myślała jak tu sobie palnąc w łeb. Budziłam się ok 4 rano i ryczałam przez
      kolejne kilka godzin przed obudzeniem synka. Byłam przerażona, najgorsze było
      to, że ten strach mnie paraliżował - stałam się niezdolna do jakiegokolwiek
      działania. Nie mogłam sobie wyobrazic. ze dam radę się zając dwójką dzieci.
      Myślałam, że przekroczę jakiś próg wytrzymałości, puszcza mi nerwy i będę się na
      nich tylko wyżywac, że tak naprawdę mogę je tylko skrzywdzic.

      Piszę to po to, żebyż wiedziała, że to minie. Nie jest teraz idealnie, jest
      cholernie cięzko, mieszkamy w zatęchłej klicie, pieniędzy mam mało, żyje z
      odnawialnego debetu 2 tys, który ledwo udaje mi się spłaci na początku miesiąca,
      po czym w calości go wykorzystuje i w koło Macieju. Od września chcę wrócic do
      pracy, więc maluszek będzie musiał iśc do złobka, ale są takie chwile, że jestem
      najszczęśliwsza na świecie. A sytuację daje się jako tako ogranąc, tzn myślałam,
      że będzie dużo gorzej. Mamy czas na drobne przyjemności, zabawę, spacer. Wiesz,
      piszesz,że miałaś pecha. Ja tezz tak o sobie myslalam. Ale teraz staram się
      inaczej. To ja wybrałam tę sytuację, zdecydowałam się na urodzenie tego dziecka,
      to moja odpowiedzialnośc (tego durnia ojca dzieci nie uwzględniam, bo nie ma
      sensu tracic nerwów) i wybór na całe życie. I zrobię wszystko, żeby się udało.
      Więc głowa do góry, depresja ciążowa to kwestia hormonów - minie. Napisz swój
      adres na priva, to prześlę jakieś ubranka.
      • chainsmoker Re: Cała prawda o mnie 19.05.08, 22:57
        ja nie napisałam tego, żeby kogoś oskarżyć ale jak to w zyciu trzeba
        byc ostroznym
        a tak bardzo powaznie to jestem w was cholernie dumna, za ta wsza
        sile i odwage. podziwam strasznie i zycze juz samych dobrych momentow
    • anitka06 Re: Cała prawda o mnie 21.05.08, 02:10
      Szczerze to nie jestem na twoim i miejscu ale wiem ze chyba bym nie
      dala rady psychicznie w takiej stuacji a ty widzisz jestes silna,
      nie myslisz o usunieciu dziecka jakos brniesz przez zycia los.
      Moge ci jedno powiedziec ze ojciec mojego dziecka tez podpalal
      marihuane dzis siedzi w wiezieniu i na dzien dzisiejszy mysle ze to
      kara go spotkala za to ze majac dziecko nie jest ojcem dla niego.
      Wiem ze bedzie ci ciezko,nie mowie ze tylko na poczatku bo przyjda
      kiedys rozmowy z dziecmi i trzeba bedzie im powiedziec pradwe gdzie
      jest tatus. Czasem ludzie obrazaja nas swoimi opiniami, kiedy mowia
      ze trzeba bylo myslec komu sie daje d..., ale nie rozumieja kiedy
      samotna matka spotyka kogos i wiaze sie z kims myslac ze to wlasnie
      ten facet moze jest miloscia mojego zycia rodzi sie uczucie ktoro
      zaslepia wszystko.Tak bylo i ze mna zylam z chlopakiem 2 lata
      zaakceptowal moje dziecko i nadszedl czas kiedy sie kochalismy tylko
      ze w ciaze z nim nie zaszlam bo sie zabezpieczylismy wzajemnie.
      Nadszedl czas kiedy cos miedzy nami pryslo, ale do dzis potrafimy
      rozmawiac jak dobrzy znajomi. Nie zaluj nic w swoim zyciu wierze, ze
      podolasz wszystkim swoim problemom, tak jak i ja zacislam zeby kiedy
      nie moglam liczyc na ojca dziecka.
      pozdrawiam
    • joungflower Re: Jesteście beznadziejne krytykantki 01.08.08, 15:06
      To naprawdę smutne, że na takim forum, gdzie babki powinny trzymać
      razemi się wspierać, pozwalacie sobie na takie komentarze odnośnie
      czyjejś odpowiedzialności, prowadzenia się itd.

      A wam się nigdy nie zdarzyło po rozwodzie/rozstaniu zakochać w kimś
      nowym? Nie chciałyście ani razu uwierzyć,ze macie jeszcze szansę u
      boku nowego faceta na szczęsliwe, normalne życie??
      Czy każdego da się tak prześwietlić zeby wiedziec, ze nie wykręci
      numeru jak poprzedni? Kto daje taką gwarancję?

      Uczucie zaślepia, ale chcemy się z kimś wiązac, jak dzieciak jest
      mały, to się zyje jego życiem i to wystarcza, ale po pewnym czasie,
      dłuższym czy krótszym, tęsknisz za mężczyzną u boku, potrzebujesz
      jego towarzystwa, wsparcia, seksu...
      Nie jest więc trudno ulec złudzeniu i "wpakować się w coś" bo się
      wierzy, że następnym razem się uda.

      Jak nie chcecie jej pomóc, nikt was nie zmusza,nie wysyłajcie
      nic,ale i nie piszcie głupich komentarzy.

      Do mama.sama:

      jeśli nadal potrzebujesz pomocy, ubranek czy coś,daj znać. Nie mam
      wprawdzie ciuszków i sprzętów a`la Chanel, ale na pewno cos się
      przyda.
      Pozdrawiam i trzymam kciuki!
      • mamakrzysia4 Re: Jesteście beznadziejne krytykantki 01.08.08, 15:14
        też uważam że krytyka była zupełnie nie na miejscu
        Ale i ja nie raz dostalam od tzw. życzliwych po dupsku calkiem
        niesłusznie.
        Współczuje i rozumiem-jeśli mogłabym Ci jakoś pomóc jestem wprawdzie
        moge pomóc raczej słowem niż materialnie bo mi samej jest b.ciężko
        ale gdybyś chciała pogadać proszę odezwij się na gazete

        przytulam
    • sli-mak Re: Cała prawda o mnie 06.08.08, 11:07
      Witam,Odezwij sie na gg-4523666.Moge pomoc.
      Pozdrawiam.
    • czarnataka Re: Cała prawda o mnie 07.08.08, 12:47
      ja naprawdę nie rozumiem tego, że kobiety po 1 wpadce nie wiedzą jak
      się zabezpieczyć przed 2! moje dziecko nie było planowane, ale od
      momentu urodzenia córki bralam tabletki anty, które mogą brac
      kobiety karmiące, a później te normalne.. to nie ejst jakis mega
      wielki wydatek, tabletki refundowane (ten sam skład co te wszystkie
      drogie, ładnie opakowane) kosztują 6 zł..
      mnie się wydaje, że mama zuza wpadła po raz 2 ponieważ tabletek nie
      brała bo nie miała nikogo (bo partner odszedł), a później jak do
      Niej wrócił to jakoś tak wyszło, że poszli do łóżka, jakby nie mogła
      poczekać do okresu i do momentu rozpoczęcia zażywania tabletek...

      a człowiek uczy się ponoć na błędachsmile
      oczywiście tylko gdybam, jeśli chodzi o to czy faktycznie tak było z
      założycielką wątku.
      ale napewno moja teoria nie raz okaże się prawdziwa i słusznasmile)
      pozdrawiam


      a Ty, mamo zuzo trzymaj się i nie załamuj. smile
      • mama_ameleczki Re: Cała prawda o mnie 07.08.08, 21:44
        oczywiscie ze powinna byc bbardziej ostrozna, ale ja uwazam ze
        niektorzy juz poprostu maja tak maja ze musza miec przekichane w
        zyciu i juz, albo przynaklmniej przez jakis czas zycia( bo pozniej
        sie moze odmienic). sa kobiety , ktore zadaja sie z duza iloscia
        mezczyzn a wpadna zz pozadnym czlowiekiem, ktory cale zycie je
        niesie na plecach i wszystko wybacza, sa tez pozadne, ktore naprawde
        kochaja ale maja strasznego pecha... i co zrobisz? dlaczego niby
        kobietaa ktora juz raz sie zawiodla nie moze drugi raz zaufac?
        przezciez pisze ze na poczatku byl wspanialy.. zmieniel sie.. wierze
        w to powiniewaz meczczyzni tak czesto maja. z kad wiecie ze jakby
        teraz nie wpadli, on narazie dalej bylby wspanialy, wzieli by slub i
        zaplanowali dziecko i wtedy on by sie nie zmienil. i znowu ona by
        byla winna bo przeciez jeden juz ja zostawil a ona znowu zaufala. a
        przeciez mamy nawet na tym forum czy w zyciu wiele takich
        przypadkow, ze ojcowie nawet nie chca zobaczyc sowojego dziecka
        ktore zrobili umyslnie, zaplanowali.takie podla czasami byla zycie i
        juz. nic z tym, nie zrobily. pozostaje nam wierzyc i byc silymi
        kobietami. i tego co zycze. wiary ze los sie odmieni i sily, duzo
        sily. uwazaam ze jests pozadna kobbieta skkoro chcesz urodzic to
        dziecko, bo nie jedna by poprostu pozbyla sie problemu. pozdrawiam
      • joungflower Re: Cała prawda o mnie 10.08.08, 20:00
        a ja nie rozumiem, jak do niektórych osób nie dociera, że NIE MA
        stuprocentowego środka antykoncepcyjnego, nie licząc nieodwracalnego
        właściwie w skutkach podwiązania jajowodów, więc jako metody anty
        jej nie rozpatrujmy.

        Zadne tabsy, plastry czy zastrzyki, ze nie wspomne o mechanicznych
        metodach, nie gwarantują 100% skuteczności.

        A tak poza tym -siedziałaś u niej pod kołdrą, że tak analizujesz, co
        się wydarzyło i dlaczego zawiodło?? Wpadła i już, bywa, teraz trzeba
        czym innym się martwić.
        • katrio_na Re: Cała prawda o mnie 10.08.08, 20:10
          Wszystkie wymienione przez Ciebie środki antykoncepcyjne
          (tabletki,plastry, zastrzyki) dają 100% zabezpieczenie. Minimalny
          procent błędu to nieumiejętne ich zastosowanie np. nie zdawanie
          sobie sprawy że w przypadku wymiotów lub biegunki bariera
          zabezpieczająca się chwieje.
          Zatem nie powtarzaj bzdur bo jeszcze ktoś Ci uwierzy wink



          • aga-sara83 Re: Cała prawda o mnie 26.09.08, 21:28
            Nie jestem ginekologiem ale każdy ginio Ci powie ze żaden środek nie jest 100%.
            Jedyna antykoncepcja to BRAK sexu a chyba żadna kobieta z tego nie zrezygnuje w
            100%.
            • aurita Re: Cała prawda o mnie 27.09.08, 23:58
              > Jedyna antykoncepcja to BRAK sexu a chyba żadna kobieta z tego nie zrezygnuje w
              > 100%.

              a Maryja? ;>

              Nie ma antykoncepcji na 100%, mnie bardziej razi dobieranie sobie pijacych
              partnerow. Chlopa ktory pije z kolegami omijalabym szerokim lukiem.
              • ja778 Re: Cała prawda o mnie 01.10.08, 14:06
                mama.sama wiedz, ze jestem po Twojej stronie. Tak juz jest, ze
                niektore dziewczyny trafiaja na wlasciwych facetow a niektore maja
                pecha i wybieraja tych nieodpowiednich. I nie ma w tym Twojej winy,
                ze tak sie stalo. Wczesniej czy pozniej i tak by Ciebie to spotkalo.
                Jedyne co teraz mozesz zrobic to uwierzyc w swoje sily i isc do
                przodu, zyc dla dzieci i nie rezygnowac z usmiechu na twarzy. Musisz
                byc silna, dla siebie, dla dzieci. Jeszcze i do Ciebie los sie
                usmiechnie. Popatrz jest tyle kobiet, ktore nigdy nie doswiadcza
                macierzynstwa i z pewnoscia zamienilyby sie z Toba miejscami. To
                piekne uczucie byc matka, nosic w sobie malenstwo, ktore po
                urodzeniu sie do Ciebie smieje, gaworzy, placze czy spi. Docen to. A
                faceta, ktory z Toba w ten sposob postapil pogon i bron Boze nie
                zwiazuj sie z nim ponownie. On juz sie nie zmieni, co najwyzej na
                gorsze. Tak jak dziewczyny proponuja uderzaj tam gdzie mozesz
                uzyskac pomoc, poszukaj w sobie sily aby zaczac zarabiac pieniadze,
                jezeli nie teraz to po urodzeniu dziecka. Dzieci oddaj do zlobka i
                przedszkola (chyba, ze bedzie Ciebie stac na nianie). Zacznij
                zarabiac pieniadze, doksztalcaj sie i daj dzieciom poczucie
                bezpieczenstwa. A jesli kiedykolwiek w przyszlosci zwiazesz sie z
                facetem to nie idz z nim do lozka dopoki nie bedziesz miala 100%
                pewnosci, ze jest on odpowiedzialnym, kochajacym i godnym zaufania.
                Zadne srodki nie dadza 100% gwarancji zabezpieczenia-pomysl o tym.
                Czasem warto zrezygnowac z czegos przyjemnego na konto spokojnego
                zycia. Nie jestes jedyna, ktora spotkala podobna sytuacja, ale wiedz
                jedno- Ci, co pala, pija i Bog wie co jeszcze robia nie zmieniaja
                sie na lepsze. Nie warto sie dla nich poswiecac - chyba, ze widzisz
                swiatelko w tunelu. Pisze tak, poniewaz sama zaufalam i uwierzylam,
                ze dla mnie jest w stanie zrobic wszystko, rzucic marihuane, piwko,
                kolegow. Teraz jestem sama z coreczka. Jest ciezko, ale bezpiecznie.
                Glowa do gory-bedzie tylko lepiej smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka