Prosze, pomozcie!!!!!!!!!!!!!

26.05.08, 20:06
Witam Was! Pisze po raz pierwszy na forum, bo naprawde nie wiem co
mam robic???!!! Nie dawno urodziłam dziecko, obecnie konczy 4
miesiace! Jestem zarejestrowana w urzedzie pracy( wczesniej
odbywałam staz, ale moje losy tak sie potoczyły, ze zaszłam w ciaze,
w trakcie jego trwania i nikt nie chciał mnie juz zatrudnic-z
wiadomych przyczyn). Jestem samotna matka dlatego mnie i moje
malenstwo ubezpiecza urzad pracy! Dzisiaj pojawiłam sie na wskazanym
przez urzad terminie i otrzymałam oferte pracy z ktorej musze
skorzystac, w przeciwnym razie zostane wyrejestrowana i jak sie
domyslacie, bez ubezpieczenia! Praca jest fajna ale nie w tym
problem! Gdybym nie miała 4 miesiecznego niemowlaka, bez
zastanowienia i z radoscia przyjełabym ja!!! Co ja mam zrobic, moje
malenstwo ma dopiero 4 miesiace, jest karmione piersia( chciałam go
karmic do 1 roku zycia), nie mam z kim go zostawic!!!!!! Czy urzad
nie bierze tego pod uwage????? przez lata ubezpiecza meneli i mety
pijacych pod sklepem, a mnie, karmiaca matke zmusza do pracy! Co ja
mam zrobic z dzieckiem? Zostawic je same w domu???????? Prosze
pomozcie, bo nie wiem co robic w tej sytuacji! Skarb nawet nie ma
skonczonych 6 miesiecy!!!!!!!!
    • samaniesamotna Re: Prosze, pomozcie!!!!!!!!!!!!! 26.05.08, 20:17
      Witaj,

      Idź pod wskazany adres i wytłumacz kadrowej że masz małe dziecko i
      że jesteś niedyspozycyjna (karmisz, nie masz opiekunki)
      Ja kiedyś też miałam taką samą sytuację i gdy osoba w biurze
      dowiedziała się że zamiast pełnego werwy pracownika przysłano mnie
      (świeżo po macierzyńskim ) to bez problemu podpisała świstek, że nie
      spełniam wymogów.
      Z tym że to było 6 lat temu.Nie wiem jak jest teraz.

      pozdrawiam
      • lakie Re: Prosze, pomozcie!!!!!!!!!!!!! 27.05.08, 10:45
        teraz to zależy na jakich ludzi trafisz, ja miałam bardzo niemiłe przygody z paniami z Urzędu Pracy, w sumie mam do chwili obecnej, nikogo nie obchdziło że mam małe dziecko, że nie mam z kim go zostawić, że nie stać mnei na opiekunkę a do przedszkoal dziecka mi nie przykęto bo jeszcze cały czas byłam mężatką a nie samotnąmatką, wręcz dostałam reprymende jak ja mogę przychodzić do urzędu pracy skoro nie mam gotowości do podjecia pracy, niby w teorii racja ale w praktyce to głównie chodziło o to cholerne ubezpieczenie, tylko jedna babka, w sumie to taka w moim wieku zrozumiała sytuację, reszta bab miała pretensje że człowiek im przeszkadza kawe pić.
    • miacasa Re: Prosze, pomozcie!!!!!!!!!!!!! 27.05.08, 13:23
      dowiedz się dokładnie na jakich warunkach mogłabyś być zatrudniona i czy
      mogłabyś przed upływem miesiąca od rozpoczęcia pracy złożyć wniosek o urlop
      wychowawczy, w Twojej sytuacji miałabyś ten urlop płatny, dopytaj się dokładnie
      bo może warto zorganizować opiekę dziecku na miesiąc i pokarm odciągać
      • zjawa1 Re: Prosze, pomozcie!!!!!!!!!!!!! 27.05.08, 13:33
        Dziekuje Wam, za rady!!!! Dowiem sie o ten urlop! Tylko troche sie
        boje, bo to miejsce gdzie miałabym pracowac, to kancelaria prawnasmile!
        • anetina Re: Prosze, pomozcie!!!!!!!!!!!!! 27.05.08, 13:53
          idź do zakąłdu pracy
          powiedz, że masz małe dziecko i jesteś niedyspozycyjna
          raczej na pewno podpiszą ci papierek, żeś jest nieodpowiednia do tej pracy

          chyba że dasz radę zorganizować opiekę dla dziecka i będziesz pracować
          a co do naszego rządu, to jest wiele ale
          nawet rodzinnego nie każde dziecko może dostać, a na wódkę dla takiego pod bramą
          zawsze kasa będzie
          eh polityka

          ps. 2 nicki?
    • nadzieja-0 byłam na spotkaniu:)!!!!!!!!!!!!! 27.05.08, 21:24
      Posłuchajcie, byłam na spotkaniu u swojego niedoszłegosmilepracodawcy!
      Szczerze z nim porozmawiałam, przedstawiajac swoja osobista sytuacje!
      Był zaskoczony tym, ze urzad pracy kieruje do niego kobiete, ktora
      ma tak ,,malutkie" dziecko! powiedział; ze on sam nie zostawiłby
      takiego malenstwa pod czyjas opieke! Jutro jade z papierkiem do
      urzedu;, obawiam sie, ze znow bede to przerabiac za miesiac! Ale co
      tam, menele chlejacy jabcoki bez problemu sa ubezpieczani w urzdach,
      tak, co by mogli lerzec w szpitalach jak przedawkuja swoje trunki!!!
      • nicol.lublin Re: byłam na spotkaniu:)!!!!!!!!!!!!! 28.05.08, 08:03
        nadzieja, mam nadzieję (!) ze nie zatrzasnęłaś tam sobie drzwi? to
        na prawdę wyglądało na swietną ofertę. kiedy chciałabyś zacząć
        pracę? dowiedz się o żłobek dla malucha, bo chyba już teraz składa
        się podania. ja z sukcesem odciągałam mleko w pracy do końca
        karmienia czyli do 15 mies. nikt mi nie robił problemów, do tego
        pracujesz wtedy o godzinę krócej. w żłobie mozna zostawiać
        odciągnięte mleko.
        z czego się utrzymujesz? w ogóle napisz coś więcej o sobie, jak
        sobie radzisz? mieszkasz z rodzicami? masz jakieś zasiłki? alimenty?

        p.s. dziecko jest ubezpieczone nawet jeśli ty nie jesteś.
    • ewelinka198520 Re: Prosze, pomozcie!!!!!!!!!!!!! 28.05.08, 10:07
      czesc,w tej chwili mam ten sam problem i taka sama sytuacje jak ty,
      menda w urzedzie kazala mi zostawic dziecko w zlobku /czeka sie 1,5
      roku i placi 700 zl/ albo znalezc opiekunke /suma jeszcze
      wieksza/,kiedy powiedzialam ze sama wychowuje mala to babsko
      powiedzialo ze to moja sprawa i jej to nie obchodzi...co za ludzie!
      sa specjalne prawa dla cpunow,meneli a matki z niemowlakami musza
      zap...do pracy.
      • nadzieja-0 Re: Do Ewelinki!!!!!!!!!!!!! 28.05.08, 11:11
        JA miałam to szczescie, ze moim pracodawca miał byc ....adwokat:!
        Uczciwie przedstawiłam mu moja sytuacje, był zaskoczony, ze
        przysłali mu matke z malenkim 4 miesiecznym dzieckim, i sam
        stwierdzł, ze nie zostawilby nikomu obcemu takiego szkraba! Ponadto
        dodał, ze nie zarobie na poczatku na opiekunke dla dziecka ktora
        miała by pracowac 10 godzin dziennie, a i żłobki podobno nie sa tak
        długo czynne! Ja mam jeszcze dodatkowy problem, o ktorym nie
        wspomniałam, moje dziecko ma napiecie miesniowe i musze z nim 2 razy
        w tygodniu chodzic na cwiczenia! .... Najbardziej załosne jest to,
        ze kiedy zarejestrowałam sie w urzedzie pracy, a było to zaraz po
        studiach(Nie byłam wtedy nawet w ciazy) przez rok nie mieli dla mnie
        zadnej oferty pracy, z wielkim trudem wywalczyłam dla siebie staz!
        Natomiast teraz oferta pracy i to w wymiarach godz. od 8 do 18 zaraz
        sie znalazła! Dzisiaj jade do tych kur... zawiesc podpisany
        papierek, ciekawe co mnie tam spotka??? napewno wam napisze!
        • erollekk Re: Do Ewelinki!!!!!!!!!!!!! 28.05.08, 11:21
          A ja mimo wszystko zrobiłabym wszystko żeby podjąć pracę. Zobacz szukałas przez rok i niczego nie znalazłaś.
        • izunia_milo Re: Do Ewelinki!!!!!!!!!!!!! 28.05.08, 13:54
          Coś kręcisz, nadzieja-0. Praca od 8 do 18?? Pięć dni w tygodniu? Przecież tego
          zabrania kodeks pracy. W PL pracuje się 40 a nie 50 godzin tygodniowo. Kiepski
          ten adwokat skoro tego nie wie. Nie wiedział też, że matce karmiącej należy się
          2x0,5 h przerwy na karmienie?? Które można kumulować?

          Powiem Ci tak. Ja też jestem samotną matką. Mieszkam sama, tzn. z dzieckiem (ma
          w tej chwili 11,5 miesiąca) i wróciłam do pracy od razu po macierzyńskim i
          zostawiłam córkę z nianią. Przez cała ciążę nie byłam ani dnia na zwolnieniu
          lekarskim. I szczerze to wkur****ą mnie takie posty, bo ja zapierd***m jak
          osiołek a inna mamuśka nie może pracowac W KANCELARII, bo ona SKARBA nie zostawi
          z nianią!! Żenada. Może po części bym znalazła jakieś usprawiedliwienie dla
          Ciebie, gdybyś miała iść do fizycznej pracy w kopalni.
          • miacasa Re: Do Ewelinki!!!!!!!!!!!!! 28.05.08, 18:22
            nie rozumiem co tak denerwuje Cię w decyzji innej kobiety, że chce sama zajmować
            się swoim dzieckiem, dla mnie to naturalny choć wcale nie łatwy wybór i jestem
            zdania, że taka matka powinna uzyskać należne jej wsparcie od stosownych
            instytucji a już z pewnością o pomstę do nieba woła gnojenie jej przez inne
            matki tylko dlatego, że same dokonały innego wyboru i mają z nim problem (czyżby
            poczucie winy?)
            • madziulec Re: Do Ewelinki!!!!!!!!!!!!! 28.05.08, 18:35
              Wszystko pieknie.
              Podejrzewam, ze kazda z nas wolalaby zostac z dzieckiem. Ja na przyklad
              chcialabym miec prace na pol etatu niedaleko domu, po to, by moc mojego
              karasnala odbierac okolo 13 z przedszkola.
              Ale zycie jest brytalne i niestety, tak nie ma.
              Mam prace , ktora wymaga ode mnie bycia w niej 8:15 i juz. Do tego dojazd i nie
              przeskocze.
              Za to dostaje jakies pieniadze i mam swiadomosc, ze jestem niezalezna w jakims
              stopniu.

              Ostatnio przyjaciolka opowiedziala mi o swojej bratowej, ktora chce zalozyc
              dzialalnosc., Okazuje sie, ze juz nie jest tak latwo dostac zasilek na
              bezrobociu, bo wlasnie odmowienie pracy iles razy powoduje odrzucenie czlowieka
              i skreslenie go. Ale to jest do sprawdzenia
    • mangolda Re: Prosze, pomozcie!!!!!!!!!!!!! 28.05.08, 12:38
      Składkę na ubezpieczenie zdrowotne możesz sobie sama opłacać.

      Zarejestrowałaś sie w UP bez zamiaru podjęcia pracy, powinnas
      zwrócić wszystkie nienależnie pobrane składki ubezpieczeniowe wraz z
      odsetkami.
      Poza tymm poztąpiłaś bardzo nieodpowiedzialnie odmawiając przyjęcia
      pracy, w Twojej sytuacji powinnaś być szczęśliwa że ktoś oferuje ci
      zatrudnienie. W dodaku kłamiesz, że nie stać cie na opiekunkę -
      przecież z czegoś się teraz utrzymujesz! - mogłabyś przeznaczyć te
      pieniądze na opiekunkę i podjąć uczciwą pracę, ale po co skoro można
      wyłudzać składki ubezpieczeniowe?

      ech, samotne matki właśnie takie są - kompletnie niesamodzilene i
      nieodpowiezialne kombinatorki
      • miacasa Re: Prosze, pomozcie!!!!!!!!!!!!! 28.05.08, 13:25
        Na szczęście są jeszcze praworządni obywatele, uczciwi, cnotliwi i bogobojni.
        Kraj by na zatracenie poszedł gdyby nie ONI.
      • nadzieja-0 Do Mangolada i reszty niuwaznie czytajacej!!! 28.05.08, 15:04
        Po pierwzse, nie odmowiłam pracodawcy! On sam stwierdził, ze jestem
        osoba niedyspozycyjna, bowiem potrzebuje do pracy takiej osoby,
        ktora moze pracowac 8 godz plus 2(nadgodziny)ponadto dodał, ze gdyby
        nie moja obecna sytuacja napewno zostałabym zatrudniona!Po drugie,
        nie myslcie, ze zarabiałabym (nawet z tymi nadgodzinami) takie
        kokosy! Nie starczyłoby na opiekunke!!! (juz pytałam ile biora
        opiekunki, jestem z duzego miasta)! Znalazłam jedna chetna, ktora
        chciała troche mniej, jak z nia porozmawiałam, własciwie nie wiem
        jakim cudem wogule sie z nia dogadałam ( była pijana)okazało sie, ze
        moze tylko przez 8 godzin popracowac! Komus takiemu mam zostawic
        swoje dziecko??? Po trzeci: odpowiem teraz dokładnie jednej z was,
        ktora zarzucała mi, ze leniłam sie w czasie ciaz!! Smiechu warte!
        Zanim zaszłam w ciaze byłam na stazu, (8 godzin dziennie plus
        dojazdy 1,5 do miejsca pracy). W trakcie jego trwania zaszłam w
        ciaze, owczesny moj pracodawca wiedzac o tym, powiedział mi
        otwarcie, ze chciał mnie zatrudnic na stałe, ale w chwili obecnej
        nie moze tego zrobic, bo ,,uciekne mu" na macierzynski, a on nie ma
        wiecej etatow i od zaraz kogos potrzebuje! i tak był wyrozumiały, bo
        przedłuzył mi staz do 11 miesiaca ciazy, za ktory otrzymywałam az
        450zl!!!! Mangolda!!!!!!!! JESTES BESZCZELNA I WREDNA OSOBA!!!pomimo
        tego nie zycze Ci, zbys kiedys została sam z malenkim dzieckim! CZY
        TY WOGULE WIESZ CO TO BYC SAMOTNA MATKA, KTO CI DAŁ PRAWO KRYTYKOWAC
        KOBIETE, KTORA JEST SAMIUTENKA, MUSI MYSLEC PRZEZ CAŁE ZYCIE I ZA
        SIEBIE I ZA SWOJE DZIECKO! Płakac sie chce jak sie czyta cos tak
        ochydnego jak ty piszesz!!!! Jestes ciekawa z czego zyje, zaraz ci
        odpowiem! Po smierci rodzicow, ja i moja siostra razem
        zamieszkalysmy, ona w miare dobrze zarabia dlatego tez zaoferowała
        sie ze bedzie utrzymywac mieszkanie. Ja, przez ostatnie 3 lata
        studiow otrzymywałam stypendium naukowe i odkładałam je na koncie,
        nie wydawałam tych pieniedzy, tak jak moje kolezanki na imprezy czy
        drogie kosmetyki! Prawde mowiac te pare groszy, ktore udało mi sie
        zebrac miało byc przeznaczone na wypadek gdybym szybko nie znalazła
        pracy! Po za tym, przez wakacje dorabiałam sobie za granica! Teraz,
        jak sie domyslasz własnie je wydaj!!!! Chciałam tak zyc do momentu
        az moje dziecko skonczy roczek! Czy to jest az takie kombinatorstwo?
        Przeciez nie siedze przed blokiem i nie wypijam kolejnej butelki
        taniego wina!!!
        • mangolda Re: Do Mangolada i reszty niuwaznie czytajacej! 28.05.08, 15:52
          ktoś kto pisze "wogule" i "ochyda" ma prawo nie wiedzieć nic o
          odpowiedzialnym macierzyństwie

          do MOPSu pewnie też chodzisz bezinteresownie
          • zjawa1 Re: Do Mangolada! 28.05.08, 16:04
            Witam Cie! Mam takie jedno pytanko do Ciebie! Co Ty robisz na tym
            forum? Morały prawisz? Najpierw musiałabys, namiastke przezyc tego
            co kobiety samotnie wychowujace swoje dzieci!
        • madziulec Nadzieja... 28.05.08, 17:51
          Moj eks zostawil mnie z dzieckiem. To wiadomo, bo jestem jedna z matek na tym forum.
          Mieszkam okolo 30 km od miasta, dojazd autobusami zajmuje okolo 1,5 godziny w
          jedna strone. Gdy eks mnie zostawil zabral tez samochod. W tamtym czasie moim
          dzieckiem zajmowala sie moja mama, ale po roku powiedziala dosc.
          Zakonczyly sie wlasnie rekrytacje do zlobkow wiec zostalam dokladnie na lodzie
          na maksa.

          Ja na szczescie zlozylam papiery do zlobka, bo mialam dosc jezdzenia,a le
          okazalo sie ze moje dziekco sie nie dostalo (a ja pewna ze sie dostanie nawet
          nie sprawdzilam, glupia bylam). Przeblagalam kierowniczke zlobka, by przyjel;a
          malego, zrobila to od 1 pazdziernika. Ale.. mielismy czerwiec. Do pazdziernika
          musialam cos zrobic.

          Opiekunka .. Pewnie wiesz jakie sa ceny warszawskie, ja mieszkam obok warszawy,
          jednak moja sasiadka zgodzila sie za mniej wiecej polowe ceny, za co jestem jej
          do dzis wdzieczna. Tak przetrwalam 1,5 miesiaca (lipice i polowe sierpnia).
          Potem troche ja posiedzialam z malym a we wrzesniu moi rodzice wyjechali z malym
          na wakacje.

          Dlaczego Ci to pisze - nie po to, by pokazac, ze jestem tak swietna. Nie. Moje
          dziekco wtedy jedzilo 3 razy w tygodniu na zabiegi rehabilitacyjne, do tego
          mialo basen i hipoterapie. A jednak jakos dalam rade.
          Pisze Ci to po to, bys wiedziala, ze mozna, ze jednak mozna stanac na glowie i
          jakos dac rade...
          O ile rzeczywiscie sie chce (ja mam stale kredyt mieszkaniowy mojego eksa do
          splaty...)
          • nadzieja-0 Re: do Madziulec 28.05.08, 18:34
            Witam Cie! Uwiez mi, ze naprawde nie mam z kim zostawic dziecka!
            Pytałam sasiadke i tez nic! Złobki podobno kosztuja ok 800 zł i
            długo sie czeka na miejsce. Ale czy ktos, ze złobka chodziłby z
            małym na rechabilitacje 2 razy w tygodniu? To nie jest tak, ze nie
            chce pracowac, bardzo bym chciała! Nie pobieram nawet zadnego
            zasiłku, tak jak to sugerowała jedna z internautek! Nawet o niego
            nie pytałam! Chciałabym tylko posiedziec z małym jeszcze kilka
            miesiecy! i to wszystko. Powiedz mi, czy ja zbyt wiele oczekuje?
            • guderianka Re: do Madziulec 28.05.08, 18:42
              Nie oczekujesz zbyt wiele. Jesteś dobrą mamą , która chce spędzić z
              dzieckiem więcej czasu niż przysłowiowe odpękanie macierzyńskiego.
              Jesteś dobrą mamą,bo wiesz,że żadna opiekunka ani żaden żłobek nie
              zapewni dziecku tak dobrej opieki jaką Ty sama byś zapewniła. Ale
              jesteś też samotną matką i zdaną tylko na siebie. I musisz dokonać -
              niestety wyboru. Albo pójdziesz do pracy, zarobisz pieniądze na
              opiekunkę* , wyrobisz sobie markę i ciężką pracą pokażesz ,że warto
              na tobie polegać (byc może awans ) albo nie podejmiesz pracy i
              będziesz płakać jakie życie jest ciężkie. Najtrudniejszy pierwszy
              krok.

              * ogłoszeń o pracę jako opiekunka jest multum, ogłaszają sie
              emerytki i rencistki oraz studentki lub po prostu mamy, które chcą
              sobie dorobić. Stawki nie są wygórowane
            • madziulec Re: do Madziulec 28.05.08, 18:50
              Ja placilam za zlobek 340 zl. Panstwowy. Wiem, ze trudno sie dostac. Wiem, ale
              janie szukalam wtedy zasiek, trudnosci, wiedzialam, ze nie mam wyjscia - musze
              sobie poradzic.

              Pytasz, czy chodziloby dziekco do zlobka, ktore 2 razy w tygodniu chodzi na
              rehabilitacje? Otoz tak. moje chodzilo. I wozilam je.
              Ja tez chcialam posiedziec. Tylko ze mialam do wyboru: zeby w sciane lub pojsc
              do pracy i jakos przezyc.

              Ty wybierasz co chcesz. To w koncu Twoje zycie prawda???
            • monicka_2 Re: do słów krytyki 28.05.08, 19:02
              Czesc! Tak przygladam sie temu, co wypisujecie i zastanawiam sie czy
              któraś z was wpadła na to, żeby rozważyc ten problem od strony
              dziecka? Chyba raczej nie, a to świadczy o waszym egoizmie.
              Najwazniejsze w przedstawionej sytuacji, i w jej rozwiazaniu powinno
              byc dobro dziecka. Załużmy, ze matka jego pojdzie do pracy ile tam
              zarobi? Pewnie taką sumę, która wystarczy jej na opiekunkę dla
              dziecka, a moze nawet i mniej! A wiec uwazacie, ze powinna iść do
              pracy, odciągać pokarm, zostawić dziecko na 10 godzin, tylko po to,
              aby stać ją było na zostwienie swojego dziecka z obcą kobietą?
              Przecież to jest absurdalne!!! Dla dobra dziecka powinna z Nim
              pozostać! Denerwuje was to, że ma opłacane ubezpieczenie przez
              państwo? A nie denerwuje was to, że faktycznie ubezpieczani są przez
              lata alkoholicy? Wiem, co piszę, pracuje w urzędzie pracysmile Do
              Nadzieji: nie każdy urzędnik jest bez serca, pamiętaj o tym!
              • guderianka Re: do słów krytyki 28.05.08, 19:08
                Monicka -wiele racji w tym co piszesz. Tylko-przepraszam za brutalną
                szczerość-mama o dobru dziecka powinna była myśleć wcześniej. A jak
                widać tak nie było, skoro jest zarejestrowana w UP a nie ma
                macierzyńskiego czy też wychowawczego (którego posiadanie
                świadczyłoby o tym,że wcześniej pracowała . Skrót myślowy:pracuję-
                jestem odpowiedzialna-odpowiedzialna na tyle by powołać na świat
                dziecko )
                Niestety-w niektórych przypadkach "cierp ciało coś chciało". I nie
                demonizuj roli żłobka lub niańki-nie jest to wyjście idealne ale na
                boga-nie jest to okrucieństwo wobec dziecka ani działanie na jego
                szkodę!
                • madziulec Re: do słów krytyki 28.05.08, 19:14
                  O wlasnie.
                  Juz wiem dlaczego autorka pisze o cenie zlobka 700 PLN.
                  Ona jako oosba niepracujaca nie ma szans praktycznie na zlobek panstwowy..
                  No i kolko sie toczy...
                  • guderianka Re: do słów krytyki 28.05.08, 19:16
                    A ile państwowy w W-wie kosztuje, tyle co Ty napisałaś ?
                    W Szczecinie też w tych granicach (gdy moja córka poszła do żłobka
                    kosztował ok 250-280zł , no ale to było 7lat temu )
                    • madziulec Re: do słów krytyki 28.05.08, 19:20
                      Legionowo rok temu kosztowal 340 zl (mniej wiecej oczywiscie, bo to zalezy od
                      ilosci dni gdy dziecko chodzi).

                      Przedszkole - oplata stala 170 zl + oplaty rozne, wychodzi tez cos kolo 350 zl.
                      • guderianka Re: do słów krytyki 28.05.08, 19:22
                        No to tak jak u nas +/-
                        Mniemam ,że tak jest wszędzie
                • monicka_2 Re: do słów krytyki 28.05.08, 19:23
                  Z tego, co pisała Nadzieja, przed zajściem w ciąże i w czasie jej
                  trwania odbywała staż. Zgodnie z kodeksem, odbywający stażu, nie ma
                  prawa do urlopu macierzyńskiego i dalej, do wychowawczego! Dość
                  długo pracuje w urzędzie i spotkałam się z wieloma przypadkami,
                  jeśli zauważam taki problem, jak ten, zawsze pomagam kobiecie. Nie
                  wygląda mi na jedną z tch, które traktują urząd jako instytucję
                  charytatywną. Nie znamy całej jej historii, nie mozemy osądzac.
                  • guderianka Re: do słów krytyki 28.05.08, 19:26
                    Monicka-jeśli chodzi o mnie, to nie osądzam autorki ale opisaną
                    przez nią sytuację

                    Mogłabym napisac,że odpowiedzialny rodzic nie pozwoliłby na poczecie
                    dziecka w czasie trwania stażu, który nie zapewnia NIC. Ale nic-
                    mleko się rozlało. Trzeba pościerać i ruszyć teraz głową- właśnie
                    głową-a nie sercem uncertain
              • madziulec Re: do słów krytyki 28.05.08, 19:12
                Nie.
                Mnie nie denerwuje oplacanie ubezpieczenia przez panstwo.
                Ja sie zastanawiam z czego ona bedzie zyc.

                Bo ok. Dostanie alimenty na dziekco. I ile tych alimentow bedzie.
                Pisala tu jedna, sama okresljac siebie jako krezuske.. A wczoraj poczytalam w
                jednej gazecie, samo jedzenie na 2 osoby wychodzi tak srednio okolo 1000 zl
                miesiecnize. Do tego cos z ubrania, jakis czynsz, moze wynajecie mieszkania.
                Kto jej na to da?
                Ty? Nie. Panstwo tez nie. Jesli juz da jej zasilek,a le czasowo.
                I co potem bedzie z jej dzieckiem????
        • izunia_milo Re: Do Mangolada i reszty niuwaznie czytajacej! 28.05.08, 19:04
          Nie Ty pierwsza i nie ostatnia zostałaś sama z dzieckiem. Mnie ex zostawił, jak
          mała miała 4 dni!! Ledwo ze szpitala wyszłam. Wiesz co to za masakra była??
          Spakował walizkę i wyszedł. Ja z du*ą porżniętą ledwo się ruszałam, a do tego
          pies! Akurat tak się składa, że wiele z nas nie ma rodziców ani nikogo, kto
          pomógłby zająć się dzieckiem. Ja też nie mam. Bo mam tylko dziadka, który ma 84
          lata i ojca, oboje mieszkają w innym mieście.

          Jak to nie odmówiłaś pracodawcy? Przecież nie pojechałaś do niego, żeby podjąć
          pracę? Czy się mylę? Ja na Twoim miejscu bym walczyła o tą pracę, i nie 10
          godzin, tylko 7!! Które jako karmiącej mamie należą Ci się jak psu buda na zimę.

          Myślisz, że ja i wiele innych tutaj samotnych mam, wróciło/poszło do pracy dla
          przyjemności?? Nie! A wiesz dlaczego?? Bo życie jest brutalne, jak napisała
          madziulec. Bo z czegoś trzeba żyć. Skoro nie stać Cię na urlop wychowawczy, to
          trzeba iść do pracy!! Mnie też nie było stać!! I poszłam! I wyobraź sobie,
          zostawiłam swojego SKARBA z nianią! Na 9,5 - 10 godzin dziennie, bo tyle mi
          zajmuje dojazd i praca.

          Każda z nas będzie myślała za swoje dziecko i za siebie całe życie.

          I każdy w swoim życiu dokonuje wyborów za siebie - Ty też. I jeśli chcesz
          siedzieć ze swoim dzieckiem do roku - jak najbardziej, to Twój wybór. Ale nie
          rób z UP instytucji charytatywnej, która ma w obowiązku płacić za Ciebie
          ubezpieczenie.
    • exmaas Re: Prosze, pomozcie!!!!!!!!!!!!! 28.05.08, 19:13
      Witam!Nie znam Twojej sytuacji materialnej(nic tu w sumie nie
      piszezsz takiego).Ja zaraz po urodzeniu juz szukalam pracy i dalabym
      wszystko,zebu ktos mi ja zaoferowal sam.Moj maluch poszedl do zlobka
      majac 6 miesiecy niecale(z wielkim zalem),ale musialam
      pracowac.Niestety.Jesli stac cie na siedzenie z dzieckiem w domu to
      fajnie.Zajdz do Urzedu i wytlumacz jak jest.Zwroc sie z tym na
      pismie do Dyrekcji.Nam pieniedzy nie wystarczalo,wiec podjelam
      prace,a maluch najpierw mial zlobek(gdzie chorowal bardzo)a teraz ma
      nianie.
    • nadzieja-0 Re: Do odpisujacych na moj post!!1 28.05.08, 19:58
      Dziekuje Wam, za wszystkie opinie, nawet te złesmile W sumie jak teraz
      to czytam, czuje sie znacznie lepiej! Prawde mowiac jeszcze 2
      tygodnie temu, nawet przez mysl mi nie przeszło, ze zostane
      skierowana do pracodawcy... Dla mnie, bycie z dzieckiem cały czas,
      było tak oczywista sprawa, jak potrzeby fizjologiczne-chyba mnie
      rozumiecie?! Dlatego, w momencie kiedy powiadomiono mnie o pracy
      rozpłakałam sie! Byłam załamana, nie zrozumiana, osamotniona w swych
      problemach, wydawało mi sie, ze jestem jedyna na swiecie, pozbawiona
      mozliwosci bycia przy dziecku mama! Ale teraz widze, ze tak nie
      jest! Nie jestem sama! I to mnie troche podbudowało! Co
      do ,,nierozsadnego poczecia mojego dziecka". Nigdy nie załowałam i
      nie bede tego zalowac, bo bardzo tego chciałam! Załuje jedynie tego,
      ze byłam głupia i w swej naiwnosci zaufałam komus, kto na to
      zupełnie nie zasługiwał! Nie lubie o tym mowic, ale powiem wam
      wiecej, gdybym wtedy nie zaszła w ciaze, najprawdopodobniej nigdy
      nie miałabym dziecka z powodow nazwijmy to biologicznych... Wtedy
      był odpowiedni moment i jak mi sie wydawało mezczyzna! To on
      przekonywał mnie dodatkowo do podjecia tej decyzji, zapewniał, ze
      niczego mi nie zabraknie, mielismy od roku zaplanowany slub... Byłam
      najszczesliwa kobieta pod słoncem, spodziewałam sie ukochanego
      dziecka, miałam u swego boku ukochanego mezczyzne... myslicie, ze ja
      wtedy myslałam jak wyciagnac kase na ubezpieczenie z urzedu? W
      najgorszych koszmarach sennych nie przysnil mi sie taki scenariusz
      zycia jakie teraz mam! Moj były nazeczony okazał sie skonczona
      swina, nie bede sie tutaj uzalac nad soba i opowiadac o jego osobie,
      napisze tylko finał tej historii, to wam juz wszystko powie o tym
      k...sie. Do dnia dzisiejszego nawet nie zadzwonił, i nie zapytał co
      sie urodziło i czy jest zdrowe...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja