Nie wiem co mam robic

27.05.08, 10:21
Mam 20 lat jestem ze swoim chlopakiem juz 3 lata mamy 2 miesiecznego synka.
Widze ze on kocha nasze dziecko czasem sie nim zajmuje, ale generalnie czuje
sie jakbym byla sama dziennie gdzies wychodzi a cala opieka spada na moje
barki, pomiedzy nami nie jest dobrze klucimy sie i przewaznie nie odzywamy do
Siebie. Czy powinnam odejsc?? Kiedy sie powinno odejsc od Swojego faceta?? ja
juz nie wiem co robic czy ratowac ten zwiazek czy juz polozyc na nim kreske.
Choc generalnie nie jestem samotna matka to tak sie czuje bo to glownie ja
zajmuje sie dzieckiem, siedze sama w domu a moj chlopak woli kolegow ode mnie.
    • zjawa1 Re: Nie wiem co mam robic 28.05.08, 21:17
      Witam Cie! Trudno jest odpowiadac na takie pytania i konkretnie
      udzielic Ci na nie odpowiedzi! Mozna jednak przedstawic Ci swoje
      subiektywne odczucia i wyciagniete wnioski! Nie piszesz ile Twoj
      chłopak ma lat, domyslam sie, ze jest albo Twoim rowiesnikiem albo
      nieco starszy!? Ciezko jest odejsc od mezczyzny, zwłaszcza jesli ma
      sie z nim dziecko! Wiem to, bo przechodziłam przez cos takiego!
      Jeszcze zanim urodziło sie nasze dziecko. Jesli zastanawiasz sie nad
      odejsciem jest to powazny znak, ze w Twoim zwiasku zle sie dzieje! Z
      własnego doswiadczenia wiem, ze tacy, ktozy wola kolegow od zycia
      rodzinnego nigdy sie nie zmieniaja, no moze doczekasz sie tego jak
      bedzie miał lat 50! Jesli jeszcze, dodatkowo lubia sobie wypic
      sprawa wyglada tym bardziej nie ciekawie. Gdy lezałam sama,po
      porodzie na sali z innymi kobietami, wtedy dopiero zobaczyłam co to
      jest kochajacy partner! Czegos takiego nigdy nie doswiadczyłam ze
      srt. mmojego eks. Pewnie sobie wyobrazasz jak musiało mi byc ciezko!
      Moj były wolał przepic z kolegami w knajpie 400zł, niz kupic naszemu
      dziecku kilka ubranek do wyprawki w cenie 60 zł. Tak naprawde
      zaczełam sie zastanawiac nad odejsciem jak byłam w 6-tym miesiacu
      ciaży! Ale za kazdym razem, kiedy odchodziłam, zapewniał jak bardzo
      kocha mnie i nasze dziecko, wiec wracałam do niego!Pomimo tych
      zapewnien czułam sie strasznie samotna. Pamietam taki dzien, kiedy
      bedac juz w 8 miesiacu ciazy, poszłam do hipermarketu dokupic pare
      rzeczy dla malenstwa. Tam przykuła moja uwage para, kobieta była
      rowniez w ciazy. Jej mezczyzna obskakiwał ja, przytulał, mowił do
      niej z taka czułoscia jakiej ja nigdy nie doswiadczyłam. Nie
      wytrzymałam i zaczełam płakac... Byłam wtedy sama, moj kochajacy
      facet nie miał czasu, bo umowił sie z kolegami, a ja ledwo wtedy
      chodziłam... Teraz dopiero zrozumiałam, ze miłosc o ktorej mnie
      zapewniał była, zwykłymi pustymi słowami! To, co mowił zaprzeczało
      temu, co robił! Do teraz załuje, ze nie odeszłam od niego
      wczesniej! ...Cały czas chciałam wiezyc w jego słowa, choc w głebi
      serca cos mi mowiło, ze mnie oszukuje i nie jest wart ani mnie, ani
      dziecka! Obawiałam sie jak to bedzie gdy zostane sama, myslałam-
      przeciez dziecko potrzebuje ojca, lepszy taki, jak zaden, bede panna
      z dzieckiem... W powiedziałam dosyc!!!! Uswiadomiłam sobie, ze
      lepiej jest wychowywac samemu dziecko niz tworzyc mu patologiczna
      rodzine z ojcem imprezowicze, po za tym doszłam do wniosku, ze i tak
      jestem cały czas sama, nigdy go nie było kiedy naprawde tego
      potrzebowałam! I tez ciagle sie z nim kłociłam, uswiadomiłam sobie,
      ze nie chce zeby moje dziecko tego słuchało bo byłam swiadoma, ze
      awantury nigdy sie nie zakoncza!......... ,,Jestes młoda osoba, nie
      marnuj sobie zycia z nieudacznikiem, znajdziesz jeszcze kogos, kto
      pokocha ciebi i dziecko"............ Słowami moich przyjacioł
      koncze post.... sama jednak musisz zadecydowac! Pozdrawiam!
      • yyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy Re: Nie wiem co mam robic 29.05.08, 12:45
        Ogolnie nie wyglada to za dobrze. Moja intuicja podpowiada mi, ze przedstawione
        przez Ciebie symptomy sa zapowiedzią rozłamu.
        Nie moze byc tak, ze on unika Ciebie, dizecka, obowiązków i ucieka. Nawet jesli
        na poczatku byl inny. Sytuacja sie zmeinila i on musi do niej dojrzeć. Ty
        musiałaś. Jesli wciąż zmaiost posprzątać, czy zająć sie dizekciem, on woli isc
        gdzieś, to jest to bezsensowne.. Jego powinnoscia jest najpierw pomoc Tobie.
        DZIECKO TO NIE TYLKO MATKA-to tezojceci. Niestety mentalnosc sie jeszcze nie
        zmienila. I norma jest,ze ojciec ma prawo dopoczywac, a matka jest zawsze
        • kurczak1 Re: Nie wiem co mam robic 29.05.08, 14:58
          A moze alkohol?
          • chainsmoker Re: Nie wiem co mam robic 29.05.08, 22:46
            no właśnie, nie podajesz szczegółów, ile on ma lat, jak długo
            jesteście razem itd.
            Musisz odpowiedzieć sobie na pytanie czy go kochasz jeszcze? Ja mimo
            wszystko bym jeszcze spróbowała, jeżeli jeszcze coś do niego czujesz
            warto walczyć o rodzinę, może on jest jeszcze młody i niedojrzał i
            trzeba mu pomóc wkroczyć w to dorosłe, odpowiedzialne życie. Ale ty
            też musisz mu w tym pomóc, nie robić wyrzutów, tylko porozmawiać.
            Ja miałam 20 lat kiedy zaszłam w ciąże a ojciec dziecka 23, i też
            czułam się cholernie samotna aż dojrzałam do tego zeby odejść bo nie
            widziałam w nim zadnej poprawy, tylko w moim przypadku byly jeszcze
            zdrady, brak szacunku, zero zainteresowania pracą i dzieckiem. Gdy
            jest bardzo źle i czujesz ze umierasz trzeba odejść bo ja umierałam
            w tym związku i dopiero jak odeszłam od niego poczułam się jakby
            ktoś odciąl mi kulę od nogi. I dopiero poźniej poznalam mezczyzne
            ktory pokazal mi co to milosc, ktory szanowal i dbał. Co prawda po 3
            latach skonczylo sie to, ale warto przeżyć swoje życie godnie i
            warto walczyć o swoje szczescie.
    • nameja Przygotuj się na to, że każdy (prawie) normalny 30.05.08, 06:56
      chłopak będzie wychodził z domu, bo tego potrzebuje. My matki mamy hormony,
      ojcowie nie. Musza się z czasem tego nauczyć. Mój ma 27 i tez musi czasem wyjść
      z kolegami, choc to złoty chłopak i super tata. Ja głównie opiekuję się
      dzieckiem, bo mam więcej czasu, karmię i nie mam potrzeby życia towarzyskiego.
      To przejdzie. Jak chcesz, czekaj. Kochaj dziecko, jest na pewno cudowne. (Na
      razie nie róbcie drugiego)
      • zjawa1 Re: Przygotuj się na to, że każdy (prawie) normal 30.05.08, 12:46
        Jedna z Was miała racje! Faktycznie, najpierw musisz sprobowac
        wszystkiego, zeby ratowac wasz zwiazek! Wtedy, jak zdecydujesz sie
        odejsc, bedziesz juz pewna, ze nie dało sie postapic inaczej oraz
        nie bedziesz miała wyzutow sumienia, ze czegos nie zrobiłas!
        pamietaj jednak, ze nie mozna robic niczego na siłe! Zwiazek nigdy
        nie bedzie dobry, jesli na jego szczescie pracuje tylko jedna osoba,
        po jakims czasie i tak sie rozpadnie! Nie zgadzam sie z
        powiedzeniem, ze to sprawa hormonow!!!!!!!!! Owszem, kazdy czasem
        potrzebuje gdzies wyjsc, spotkac sie z kims! Ale gdy robi to
        notorycznie sprawa nie wyglada za ciekawie! I nie jest to za sprawa
        hormonow tylko braku odpowiedzalnosci i dojrzalosci!!!!
Pełna wersja