epilepsja...

06.09.08, 21:23
Witam Was serdecznie, zaciekawiła mnie sytuacja mojej koleżanki chorej na epilepsje, dlatego postanowiłam sie kogoś poradzić, zeby jakos ją wesprzeć... Otóż, czy któraś z Was zna się na prawie polskim i wie czy choroba jaką jest EPILEPSJA, (na która choruje moja koleżanka), może być podstawą do odebrania jej praw rodzicielskich przez ojca ich dziecka (który generalnie jest "lekkoduchem" i bardziej na odebranu prawa do opieki nad dzieckiem zależy jego matce niż jemu). Dodam, że nie mają ślubu, dziecko ma rok, a na epilepsje moja koleżanka choruje już od czasu jak miała 2 latkla. Prosze poradzcie... pozdrawiam i proszę o odzew :] za który z góry dziękuję :]
    • madziulec Re: epilepsja... 06.09.08, 21:28
      Wybacz, ale niby dlaczego?

      Sama choruje na epilepsje i jakos NIKT mi praw rodzicielskich nie odbiera, a tym
      bardziej nei ogranicza.
      Nie jest to choroba, ktora w momencie odpowiedniego doboru lekow i style zycia
      (zwykle) nie pozwoli na zajmowanie dzieckiem...
      • empes82 Re: epilepsja... 06.09.08, 21:31
        aż mi się usmiech pojawił na twarzy :] hehe chodzi o to, że dziewczyna jest
        wystraszona na 102, bo ta pseudoteściowa ją straszy, że ma takie podstawy do
        odebrania praw rodzicielskich. Wmawia jej, że jej odbiorą prawa do dziecka bo
        jest chora uncertain... chora sytuacja max
        • empes82 Re: epilepsja... 06.09.08, 21:33
          a chodzi mi o to, czy jakby sietakie coś zdażyło, ze beda chcieli jej odebrać
          prawa rodzicielskie, to czy ta choroba jest podstawą do tego? czy to jest argument?
          • madziulec Re: epilepsja... 06.09.08, 22:02
            A bole glowy sa?

            Tak samo ...

            Przepraszam, ale to nie jest naprawde choroba, ktora w wiekszosci wypadkow
            uniemozliwia normalna egzystencje. Oczywiscie sa przypadki, gdy trudno dobrac
            leki, sa ataki po kilkanascie razy dziennie, ale to tez nie powod by odebrac
            prawa rodzicielskie, bo nie uniemozliwia to sprawowwania (przynajmniej wg mnie)
            wladzy rodzicielskiej.

            Ludzie z padaczka normalnie zyja, pracuja. Co wiecej, jakas ich czesc prowadzi
            samochody...

            Po glowie chodzi mi tez taki przypadek, ze 4-letni chlopiec zadzwonil po
            pogotowie, gdy matka dostala ataku (samotna matka..) - czyli mozna samotnie
            wychowywac dziecko i sobie radzic
            • empes82 Re: epilepsja... 06.09.08, 22:14
              tak, mówiła, że bóle głowy są i że ataki ma raczej w nocy, a powiem, Ci, że jak
              nie wiedziałam, że jest chora, to nawet nie podejrzewałam, bo normalnie
              gadałyśmy i w ogole, no tylko, ma troche tych siniaków na na ciele, bo się
              poobija jak ma atak. no tak czy siak, dzięki madziulec za odpowiedz i jakoś bede
              jej tłumaczyć, chociaż, ja bym się tez tak jak ona wystraszyła... pozdrawiam i
              jeszcze raz dzieki :]
              • madziulec Re: epilepsja... 06.09.08, 22:38
                Czasem kwestia nawet dobrania innych lekow, jesli ma ataki. Jest to trudne, ale
                nie niemozliwe.
                Ostatnio rozmwialam z kolezanka, ktora opowiadala, ze jej maz wczesniej co
                chwilke mial atak, a teraz ma tak dobrane leki, ze atakow prawie w ogole nie ma
                (czasem sie tylko gorzej czuje).

                Dobrze byc pod opieka naparwde super lekarza i nparawde pilnowac brania lekow.
                Poza tym.. No jakby nie patrzec - nam, chorym na epilepsje wskazane jest zycie
                spokojne, regularny tryb zycia itp.. A tu rozstawanie sie z partmnerem i
                wszelkie nerwowki napewno dopbrze na to nie wplywaja.


                Trzymam kciuki za Twoja kolezanke.
                • empes82 Re: epilepsja... 06.09.08, 22:45
                  wiesz ona mi opowiadała, ze jak dotąd to nie trafiła na dobrego lekarza, i że
                  była z mamą kiedyś tam nawet u znachorów jakis... w ogole powiem Ci szczerze, że
                  ja w ogole sie nie orientuje w tej chorobie... ale co do stanu jej psychicznego
                  to masakraa... generalnie ze skrajności w skrajnośc... ale zawzięłam się i mam
                  zamiar i pomogę jej!! dzięki madziulec jeszcze raz :]
                  • madziulec Re: epilepsja... 06.09.08, 22:47
                    To na poczatek takie forum
                    forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=16674
                    Tyle moge...
                    Jesli cos wiecej - pisz na priv, bo bedzie off topic tego forum wink
Inne wątki na temat:
Pełna wersja