Drogie mamusie
Czytam dosyc czesto Wasze forum, rzadziej zabieram glos.
Teraz chcialabym poprosic Was o sugestie. Pamietam ze kiedys byl
podobny watek ale nie moge go odszukac.
A mianowicie moj dwulatek zaczyna podpytywac o tate. Pytania nie sa
jeszcze konkretnie sformulowane ale slowo " tata " pojawia sie i
widze ze maly czeka na wytlumaczenie. Dodam ze chodzi do zlobka,
gdzie dzieci spiewaja pisenki typu "tata mi potrzebny

" itp.
Oczywiscie nie mam nic przeciwko zlobkowi ani piosenkom, tylko
tlumacze skad u malego to zainteresowanie...
Ojca maly nie zna, tzn nie moze pamietac bo przy
ostatnich "odwiedzinach" synek mial 7 miesiecy. Kontakt sie
urwal, "tatus" nie mieszka w Polsce i raczej nigdy kontaktu z nim
nie bedziemy mieli (mam nadzieje).
Jak zaczac powoli tlumaczyc maluchowi ta kwestie...tak zeby go nie
zranic?
Pamietam Wasze sugestie, opowiadanie bajki i porownywanie ze "tata
jest, ale daleko" itp...
Podobno takiemu malemu dziecku wystarczy niewiele aby na razie
zaspokoic jego ciekawosc...
Bede wdzieczna za Wasze sugestie i doswiadczenia w tej kwestii
Pozdrawiam