mag2010
10.11.08, 13:20
jestem samotna mama od ... wlasciwie od momentu gdy urodzil sie moj
syn czyli prawie 4 lata temu. moje malzenstwo praktycznie juz nie
istnieje choc nie mamy jeszcze rozwodu. nie tesknie za mezem, wybral
inna droge, inne zycie, inna kobiete... zal mi jedynie tych
wszystkich lat które mu poswiecilam. dalam mu cala siebie, wszystko
co mialam. wrócilam do rodzinnego miasta. mieszkam z rodzicami. na
poczatku wydawalo mi sie ze to dobre rozwiazanie, ze rodzina na
mijescu, ze pomoga. tyle ze rzeczywistosc czesto nie jest taka jak
bysmy sobie tego zyczyly. ciagle slysze pouczenia, krytyke, jaka
jestem zla matka... chodzilam do psychologa, który uswiadomil mi
wiele spraw. tyle ze czasem sil mi juz nie starcza na bycie samotna
mama. kocham synka ponad wszystko co mam, ale brakuje mi czasem
wyjsc gdzies z przyjaciólmi, albo po prostu pobyc chwile sama...
moja mama twierdzi ze jak sie ma dzieci to nie ma sie juz wlasnego
zycia... zamiast mi pomóc, zajac sie chwile moim synem krzyczy,
denerwuje sie, klóci sie ze mna... zaczynam jej wierzyc ze nie mam
juz prawa do szczescia i wlasnego zycia....ze nie zasluguje na
milosc i normalna rodzine... a ja tak niewiele chce...