Dodaj do ulubionych

Alimenty wstecz.

10.12.08, 12:32
Dziewczyny mam do Was pytanie.
Przyjaciółka dziś miała sprawę o alimenty. Wnosiła o 1500 (koszt utrzymania
dziecka ponad 2000) dostała 600. Sędzina powiedziała, że gdyby zabrała ze sobą
zaświadczenia od lekarzy (zapomniała zabrać ale myślała, że można donieść) to
kwota byłaby większa.
Ojciec dziecka dziecko widział 5 razy w tym 4 razy jak dziecko spało.
Alimentów nie płacił tzn gdy go moja koleżanka molestowała telefonicznie to
wpłacił ze 2 razy po 300zł oraz jak dostał wezwania na sprawy o pozbawienie
praw to następowała mobilizacja. W sumie na 37 miesięcy jest 12 wpłat po 300zł.
Na sprawie wniosła o alimenty za 3 lata wstecz. Sędzina wniosek odrzuciła
twierdząc, że wstecz to mogłaby się ubiegać tylko wtedy gdyby miała jakieś
kredyty czy pożyczki na utrzymanie dziecka a tak to nie, bo skoro jej jakoś
starczało tzn że alimenty jej potrzebne nie były.

Dziewczyna oczywiście złoży apelację tylko zastanawiamy się co z tymi
alimentami wstecz. To pierwszy przypadek jaki znam jednak czytając przepisy
nic o pożyczkach czy kredytach nie znalazłam.

Pomoże któraś?
Obserwuj wątek
    • chalsia Re: Alimenty wstecz. 10.12.08, 12:44
      > Dziewczyna oczywiście złoży apelację tylko zastanawiamy się co z
      tymi
      > alimentami wstecz. To pierwszy przypadek jaki znam jednak
      czytając przepisy
      > nic o pożyczkach czy kredytach nie znalazłam.

      to proste - gdyby była w stanie udowodnić, że w celu utrzymania
      dziecka musiała się zapożyczyć (pożyczka/kredyt/ dokumenty
      poświadczające, że ktoś kto utrzymywać jej dziecka nie musi ale ją
      w utrzymaniu dziecka wspierał finansowo) bo jej brakło i brakło jej
      własnei dlatego, ze tych alimentów nie było, to wstecznie za 3 lata
      ma prawo dostać.

      Art. 140. § 1. Osoba, która dostarcza drugiemu środków utrzymania
      lub wychowania nie będąc do tego zobowiązana albo będąc zobowiązana
      z tego powodu, że uzyskanie na czas świadczeń alimentacyjnych od
      osoby zobowiązanej w bliższej lub tej samej kolejności byłoby dla
      uprawnionego niemożliwe lub połączone z nadmiernymi trudnościami,
      może żądać zwrotu od osoby, która powinna była te świadczenia
      spełnić.
      § 2. Roszczenie przewidziane w paragrafie poprzedzającym przedawnia
      się z upływem lat trzech.
      • de_la_hoya Re: Alimenty wstecz. 10.12.08, 12:51
        Ona na sprawie powiedziała, że za dziecko płaciła jej matka i chciała powołać
        matkę na świadka na tą okoliczność. Jej matka, jeszcze 2 lata temu pracowała
        zawodowo, miała oszczędności więc utrzymywała jej dziecko. Sama z pensji nie
        była w stanie gdyż dzieciak jest strasznie chorowity, ma problemy neurologiczne
        i ortopedyczne (specjalistyczne obuwie i wkładki).
        Koleżanka wzięła kredyt żeby matce oddać część kasy którą ona pakowała w jej
        dziecko oraz żeby mieć na dalsze leczenie jednak tak była zakręcona, że
        zapomniała o tym powiedzieć (kredyt wzięła żeby spłacić matkę więc nie pomyślała).
        Ogólnie sędzina była bardzo opryskliwa i do niej i do ojca dziecka.
        Powiedziała, że na żadne zaświadczenia czekać nie będzie i wydała wyrok. Cała
        sprawa trwała niecałe 2 godziny z przerwą "na faja".
        • ann17 Re: Alimenty wstecz. 10.12.08, 13:26
          cześć, ja też kiedyś złożyłam o alimenty wstecz, i przegrałam. W Polsce dosyć
          rzadko są one zasądzane, bo takei są przepisy. Twoja przyjaciółka popełniła
          gruby błąd że dopiero teraz załozyła sprawę o alimenty. tak jak napisała
          chalsia, alimenty wstecz należą się w sytuacji gdy: ewidentne potrzeby dziecka
          nie zostały zaspokojone i jest to ewidentne (ale nie wiem jak to udowodnić) i
          drugi przypadek - gdy z powodu zaspokajania tych potrzeb matka zadłużyła się.
          ale mówienie ze rodzice jej pomagali, jest żadnym argumentem. to musi być jakis
          twardy dowód.
          proponuję solidnie przygotować się do apelacji - przede wszystkim zakwestionować
          wysokość przyznanych alimentów, i dobrze argumentować dlaczego występuje o 1500
          zł. i dlaczego koszty utrzymania dziecka to 2000 zł (czy było przedstawione
          szczegółowe zestawienie kosztów? jak sąd się do tego odniósł?)
          poza tym - na sprawy w sprawie alimentów trzeba być dobrze przygotowanym. mieć
          wszystkie dokumenty. nie zapominać. niestety, to jest dorosły i brutalny świat.
          sąd nie musi czekać na zaświadczenia. jak ktoś zapomniał, to niestety ma w
          plecy. pozostaje dobrze przygotować się do apelacji i potem ewentualnie za rok
          wystapić o podwyższenie. i pilnować tematu.
          • de_la_hoya Re: Alimenty wstecz. 10.12.08, 23:29
            > Twoja przyjaciółka popełniła
            > gruby błąd że dopiero teraz załozyła sprawę o alimenty.

            wiesz, on zawsze mówił: zapłacę więc ona wierzyła
            potem stwierdziła, że najpierw mu prawa ograniczy a potem o alimenty wystąpi i
            zaczął płacić, bo bał się pozbawienia praw
            pozbawili go po roku podczas 2 sprawy

            tak jak napisała
            > chalsia, alimenty wstecz należą się w sytuacji gdy: ewidentne potrzeby dziecka
            > nie zostały zaspokojone i jest to ewidentne (ale nie wiem jak to udowodnić) i
            > drugi przypadek - gdy z powodu zaspokajania tych potrzeb matka zadłużyła się.
            > ale mówienie ze rodzice jej pomagali, jest żadnym argumentem. to musi być jakis
            > twardy dowód.

            ona przez 10 miesięcy nie pracowała, jej matka płaciła za wszystko ale umówiły
            się (oczywiście nie na piśmie, bo to jej matka), że ona odda jej kasę, jednak
            zarabiała mało więc matka powiedziała, ze będzie płacić tylko za dziecko
            z uwagi na to, że jej pensja wysoka nie była wzięła kredyt
            z kredytu spłaciła matkę (i tak nie wszystko) i zostawiła sobie część żeby mieć
            na leczenie dziecka
            tak więc chyba ten kredyt pod to podpada?

            > proponuję solidnie przygotować się do apelacji - przede wszystkim zakwestionowa
            > ć
            > wysokość przyznanych alimentów, i dobrze argumentować dlaczego występuje o 1500
            > zł. i dlaczego koszty utrzymania dziecka to 2000 zł (czy było przedstawione
            > szczegółowe zestawienie kosztów? jak sąd się do tego odniósł?)

            sędzina stwierdziła, że trzylatki wcale nie są drogie w utrzymaniu
            powiedziała, że to jej rozliczenie jest mocno naciągane (było naciągane ale w
            dół, obniżyłam je o całe 500zł)
            koleżanka wypisała tylko główne rzeczy i ich dokładny koszt a ja jej
            wyszczególniłam tzn jak napisała, że leki to 200zł to ja jej wyszczególniłam
            jakie leki i ile każdy z nich kosztuje i na ile starcza
            sędzina podważyła zasadność kupowania pieluch dla trzylatka, bo ona zna dzieci
            co przed 2 urodzinami chodzą bez pieluch i to było jej wyznacznikiem tego, że
            koleżanka chce naciągnąć ojca dziecka na sponsoring
            teksty o naturalnej alimentacji w ogóle do niej nie trafiały, bo to oczywiste,
            że matka się dzieckiem zajmuje...
        • chalsia Re: Alimenty wstecz. 10.12.08, 14:02
          Hoya - to Twoja koleżanka ma całkiem sporo argumentów do apelacji w
          takim razie - zarówno stan zdrowia dziecka (wysokość alimentów
          bieżących) jak i kredyt na pokrycie kosztów utrzymania dziecka
          (alimenty wsteczne)
          • de_la_hoya Re: Alimenty wstecz. 10.12.08, 17:52
            wiem wiem
            ona i na sprawie by lepiej wypadła ale sędzina jakaś wściekła była i non stop
            smsy wysyłała hahaha no i bała się bo to o kasę na dziecko chodziło a nie o nowe
            spodnie
            • zjawa1 re 10.12.08, 19:33
              Z reguly jest tak, ze alimenty zasadzaja od dnia wniesienia pozwu.
              Ale moja sprawa jest jednym z wyjatkow od tej regulysmile
              W prawdzie nie wnioslam sprawy o alimenty po 3 lata, tylko po 5
              miesiacach od narodzin dziecka. I otrzymalam, tak jak prosilam w
              pozwie, nadplacenie od pierwszego dnia urodzin mojego dziecka, czyli
              5 miesiecy wstecz, od dnia wniesienia pozwu do sadu.
              Nie sadze, zeby ktorys sad wyplacil Twojej kol. alimenty o 3 lata
              wstecz, ale 1 rok, powinna dostac.
              • zjawa1 dodam jeszcze... 10.12.08, 19:34
                ze moja sprawa alimentacyjna ciagnela sie prawie 6 miesiecysmile
                • de_la_hoya Re: dodam jeszcze... 10.12.08, 22:52
                  On czasem wpłacał. Przyjaciółka poszła do banku i poprosiła o wydrukowanie jej
                  wszystkich wpłat od tego gościa od urodzenia dziecka do dziś. Dostała 12
                  wydruków, po 1 na każdą jego wpłatę. W sądzie okazało się, że on ma jeszcze 3
                  inne czyli w sumie 15.
                  Zastanawiałam się nawet czy o alimenty wstecz nie wnosić tylko za 2 lata (trzeci
                  rok jakby spłacony) ale z tego łatwo by się wykręcił.
                  Tak więc składamy apelację.
                  Ta sprawa to jakaś dziwna opcja. Sędzina spóźnia się 15 minut, przez kolejne 5
                  dzwoni jej komórka, po wyciszeniu trzaska smsy przesłuchując strony i po jakiś
                  40 minutach zarządza przerwę czytaj: muszę zadzwonić. Jak wróciła to jakaś taka
                  z głową w chmurach była. Obliczyłyśmy, że rozprawa trwała 1 godzinę i 20 minut.
                  Farsa.
    • cudko1 Re: Alimenty wstecz. 10.12.08, 23:41
      niestey nie wiem co Ci poradzić (to po co pisze w of=góle co?) mimo
      ze pracowałam w miejscu w którym miałam mnóstwo do czynienia z
      alimentami- niestey albo stety (zależy z czyjego punktu widzenia -
      mojego chyba niestety) alimenty wstecz to żadkość - więcej według
      mojej wiedzy/doświadcznie - jak zwał tak zwał w praktyce nie
      zdarzają sie. chociaż to nie zawsze słuszne jest - niby dlaczego
      taka babcia, brat, nie moze byc świadkiem??? u mie jest dokładnie
      taka sytuacja - tauś dziecka uważa ze utrzymanie prawie 5
      miesięcZnego malucha to koszt 300 zł (RATUNKU!!!!!!!!!!!!) ja
      zarabiam 1000 (trzysta idzie na kredyt któy zaciagnęłam gdy jeszcze
      nie byłam w ciaży, 100 na spłąte laptopa) reszta idzie na małą i mi
      nie starcza - pomaga mi brat najbardziej i rodzice z którymi
      mieszkam i nie partycypuje (jak na razie) w kosztach utrzymania
      mieszkania itp., żadnych zakupów żywieniowych właściwie też do domku
      nie robie.

      a do tatusia dzidzi nie do ciera ze ja mu mogę zrobic dokłady spis
      rzeczy dla małej i on moze jechac sam kupić skoro mi nie dowierza
      (niestety na moją propozycję - a raczej to była jego propozycja
      tylko chyba go zdziwoiło ze się zgodziłam zmienił temat)

      naciekawsze jest to, że on twierdzi ze kocha mnie koch małą i chce z
      nami mieszkać - z nami tzn z moimi rodzicami - nie będzie musiał
      dojeżdzać wówczas do pracy codziennnie 100 km. - przynajmniej ja tak
      to widzę

      No i rozpisałam się bez sensu nie na temat i w ogóle a to i tak nie
      wszystko, przepraszam najmocjniej
      • de_la_hoya Re: Alimenty wstecz. 10.12.08, 23:52
        mój młodszy ma 7 miesięcy ale jakbym się nie starała to nie trafił się miesiąc w
        którym wydałam na dziecko mniej niż 300zł, nawet jak karmiłam piersią

        gdyby nie to, że dziecko to nie pluszowy misiek to najlepiej wręczyć takiemu
        dziecko, dać 300zł do łapy i wrócić za miesiąc
        ciekawe czy dalej uważałby, że to wystarczająca kwota?
        • cudko1 Re: Alimenty wstecz. 11.12.08, 07:29
          o to właśnie chodzi - tylko tak jak pisałam, sam zaproponował ze
          pojedzie i kupi (nie wiem myslał moze ze te jego kase wydam na
          wacikismile ) ale jak się zgodziłam to szybko się wycofał - a po co
          miec dowód ze się nie ma rajci, nie??

          ja ogólnie nie jestem z tych które są za wyciagnieciem jak
          największej kasy, czy utrzymywanie sie przy użyciu ojca dziecka - no
          ale litości 300 zł??

          a co do kosztów dziecka - sama przeraziłam się jak podliczyłam
          wszystie wydatki na małą - takie regularne - nie licząc dodatkowych,
          które zawsze wyskoczą wtedy gdy u mnie w kasie pustosad Dzięki bogu
          mam rodzinke która mi na razie pomaga - ale ile mozna na niej
          ciagnać - ja juz mam dość. Planuje zmianę pracy (a razie mam urlop
          wypoczynkowy po macierzyńskim) na taką z troche większą płacą, zebym
          nie musiała liczyc na kase od tatusia, ale tez wiem ze to nie łątwe
          bedzie - wiadomo mama z dzieckiem oj joj, no ale poddawac sie nie
          zamierzamsmile

          mam nadzieje ze do sadu z tymi alimentami nie bede musiała isc, ze
          sie nam jakos uda dogadac w tej kwestii - az sama nie wierze w to co
          pisze - ile ja sie pozwów o alimenty naczytałam, a ile napisałam i
          jeszcze odpowiedzi na te pozwy - chyba neistety nie wiele jest
          rodziców którzy sie potrafią w tej kwestii dogadac.

          a najgorsze jest to ze jak pójde do sądu to całe g... dostane -
          tatus pracuje a i owszem tylko bez umowy - bo i po co skoro można
          miec kase na lewo i jeszcze kuroniówkę bracsmile
          • zjawa1 dziewczyny-cudko i de_la_hoja 11.12.08, 19:19
            Wy to zle interpretujeciesmileTe, przykładowe 300 zł, zasadzone od ojca
            dziecka, to nie jest calkowity koszt utrzymania dziecka, tylko 1/2
            sumy.
            Tzn. do drugiej, jej czesci nalezy dodac, to co mataka wnosi do
            utrzymania dziecka, czyli wg. sadow połow, a wiec kolejne 300zl,
            razem nam to daje 600zlsmile
            ---
            www.youtube.com/watch?v=5OMFiqNA6Ag
            • krolowanocy Re: dziewczyny-cudko i de_la_hoja 11.12.08, 20:20
              zjawa, ale nawet 600 złotych na utrzymanie dziecka to wiesz...
              buty stówa minimum, kilka ubranek i kolejna, jedzenie, picie,
              pieluchy, itd
              a lekarz, a coś i spokojnie 1000 wychodzi.

              a tekst o tym że 3latek nie potrzebuje pieluch, bo sędzina zna
              dzieci do na nocnik w wieku 2 lat sikały to żenada.
              nawet 4-latek sikający w nocy w pieluchę to nie jest jeszcze
              patologia (fakt że pieluchy tylko w nocy to niewielki wydatek, bo
              jakieś 30 złotych miesięcznie, ale zawsze)
              a przedszkole? minimum 300 jeśli państwowe
              • zjawa1 krolowanocy 11.12.08, 20:55
                Hejsmile
                Przeciez doskonale zdaje sobie z tego sprawesmile
                Pisze tylko, jak te rezolutne i gospodarne sedziny argumentuja swoje
                smieszne wyroki!! same zarabiaja po przezszlo 3000tys na reke, a
                mnie (przykladowo) mowi taka jedna, ze: 400zł jest wystarczajaca
                kwota, bo ,,sama wie z wlasnego doswiadczenia, ze tyle kosztuje
                utrzymanie prawie rocznego dziecka! No i oczywiscie plus moje 400
                daje nam 800zl.
                Wczoraj bylam w aptece i na same lekarstwa wydalam 150zl.
                Pieluchy, miesiecznie ok 150zl.
                Buty ok 100zl( wydatek na ok 2 miesiace, zaraz bede musiala kupic
                wieksz).
                Ubranka, to nawet nie pisze...
                Sloiczki(mala ma takie zalecenie od pediatry-alergie) ok 250zl
                Soczki, kosmetyki do pielegnacji, mleko itp. itd
                A o kosztach tzw, akomodacyjnych nawet nie pisz, bo te su.. w sadach
                chyba nie zuzywaja wady, nie myja dzieci, nie uzywaja pradu, gazu,
                dlatego tez, nie biora ich pod uwage.
                Brak mi slow....
                • zjawa1 Re: krolowanocy 11.12.08, 21:00
                  Dodam jeszcz: A gdybym tak chciala wynajac nianie do dziecka, ktora
                  w moim miescie kosztuje ok 1000zl miesiecznie, to z mojej pensji
                  zostaje mi ok 700zl plus 400zl alimentow, razem 1100zl.
                  Oplaty ok 800zl i zostaje mi 300 na zycie.
                  Tego, juz sady nie biora pod uwage.
                  Ale zostawiaja rezerwe dla tatusiow na: paliwo do auta, papierosy
                  itp.
                  • zjawa1 Re: krolowanocy 11.12.08, 21:05
                    Ale sie nabuzowalam....
                    Moj biedny eks, byl az tak piedny ( w sadzie proponowal 250zl
                    alimentow), ze 2 miesiace temu kupil sobie nowe, 60m2 mieszkanie...
                    A o tym dowiedzialam sie od komornika, kiedy chcialam zciagnac
                    pieniadze za zasadzona wyprawke!
              • cudko1 a alimentacja w naturze??? 11.12.08, 21:04
                owszem rodzice powinni ponosić koszty utrzymania dziecka po połowie,
                ale bierze się również pod uwagę to ze jedno rodziców spełnia
                obowiazek alimentacyjny poprzez osobiste starania (wychowanie,
                opieka itp) i wówczas sad moze zasadzić ze drugie zrodziców ponosi
                większą czesć kosztów utrzymania małoletniego - 2/3 lub 3/4 -
                podobno zdarzają się nawet sprawy gdzie sąd orzeka 100% od jednego z
                rodziców - ale ja osobiscie z taką sytuacją się nie spotkałam,

                ponadto chce zauważyć ze nawet przyjmujac 50/50 to łączne koszty
                utrzymnia dziecka (jego usprawiedliwione potrzeby) są większe niz
                600 zł. Ja naprawde nie szastam kasą na małą, nie wydziwiam w
                ubieraniu itp. ale miesiecznie 600 zł by mi nie wystarczyło. (a jak
                policzysz część czynszu prądu ogrzewania - które u mnie na pewno
                wzrośnie po dogrzewaniu mieszkania to juz w ogóle)

                a jak wezmiesz pod uwagę takie koszty jednorazowe ub nieregularne to
                kwota 600 zł jest śmieszna - no wiesz np. krzesełko do chodzenia,
                wózek, spacerówka, nosidełko czy fotelik do samochodu, lekarstwa w
                razie choroby, szczepionki dodatkowe, wakacje i ferie - a daj spokój
                zeby móc to wszystko zapewnic dziecku bez jednoczesnego rezygnowania
                ze swoich podstawowych nawet potrzeb to trzeba by zarabiac
                miesiecznie jaką niebotyczą sumę.
                • zjawa1 Re: a alimentacja w naturze??? 11.12.08, 21:09
                  Faktycznie! zapomnialam i o tych wydatkach...
                  Zeby Was nie sklamac, w tym miesiacu wydalam na dziecko ok 2500zl.
                  Ale kupilam krzedelko, spiworek do wozka, kombinezon, i dwie szafki
                  do pokoju malej.
                • de_la_hoya Re: a alimentacja w naturze??? 11.12.08, 22:29
                  cudko1 napisała:

                  > owszem rodzice powinni ponosić koszty utrzymania dziecka po połowie,
                  > ale bierze się również pod uwagę to ze jedno rodziców spełnia
                  > obowiazek alimentacyjny poprzez osobiste starania (wychowanie,
                  > opieka itp) i wówczas sad moze zasadzić ze drugie zrodziców ponosi
                  > większą czesć kosztów utrzymania małoletniego - 2/3 lub 3/4 -
                  > podobno zdarzają się nawet sprawy gdzie sąd orzeka 100% od jednego z
                  > rodziców - ale ja osobiscie z taką sytuacją się nie spotkałam,

                  no właśnie ale w przypadku przyjaciółki nie ma racji bytu
                  koszt utrzymania dziecka to 2000
                  ona dostała 600 czyli nawet nie 50% i jeszcze sama skacze przy dziecku
                  on dziecko ostatni raz widział 2 lata temu jak po pierwszej rozprawie o
                  pozbawienie praw sędzina dała mu szansę na poprawę
                  widział to nawet dobrze powiedziane... mamusia go przywlokła ze sobą, bo wnuka
                  chciała poznać a on w tym czasie oglądał tv
                  • cudko1 i dlatego bierze mnie cholera 12.12.08, 07:10
                    z tego co pamiętam to sądy przy orzekaniu owinny poza literą prawa
                    kierowac się doswiadczeniem życiowym - skąd u nich przekonanie ze za
                    takie pieniadze mozna utrzymac dziecko??????? albo slepa wiara gdy
                    ojciec mówi ze nie pracuje albo zarabia najniższą krajową bo tak ma
                    w umowie wykonując zawód który przynosi mu kase ze 4 - 5 razy
                    większą??? wiadomo ze kłamstwo i nie wiadomo jak je udowodnic -
                    przynajmniej jak ja bede musiała (oby nie - ciągle licze ze sie uda
                    bez) wystepowac o alimenty to nie wiem jak udowodnic ze ojcec
                    dziecka zarabia 4 tys. choc oficjalnie to nawet nie ma umowy.

                    to tylko w tvn w sądzie rodzinnym tak gładko idzie - wczoraj
                    oglądałam - toz to ma tyle wspólnego z rzeczywistością ze az się
                    płakać chce smile

                    choc pamietam sprawe z pracy mojej gdy babka występowała o 6 tys.
                    alimentów hihismile niestety nie wiem jak sie skonczyło bo zmieniłam
                    prace
                    • de_la_hoya Re: i dlatego bierze mnie cholera 12.12.08, 11:13
                      taaa sąd rodzinny
                      koleżanka się zdecydowała iść do sądu, bo właśnie w tv sobie oglądała
                      mówię jej, że ok tylko powinna pamiętać, że to:
                      a) program rozrywkowy
                      b) program mający za zadanie pokazać ludziom, że warto chodzić do sądu,
                      przybliżyć procedury jakie tam panują, pokazać jak się zachowywać i że nie taki
                      sąd straszny jak go malują
                      c) sprawy nie trwają 50 minut i nie ma przerwy na reklamę

                      ale co tam, poszła
                      po jakiś 10 minutach się załamała, po kolejnych 10 była bliska popełnienia
                      samobójstwa a po całej sprawie tydzień do siebie dochodziła, bo: sprawa trwała
                      ponad 2 godziny, zdawali jej tony trudnych pytań, obrażali na każdym kroku...
                      a miało być tak miło...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka