Witajcie!
Piszę tutaj ponieważ nie spełniam się jako matka i chciałabym
poprosić o radę albo cokolwiek...
Mój syn ma kilka lat, a ja nigdy nie czułam się szczęśliwa jako jego
mama. Oczywiście kocham go bardzo, ale najczęściej jestem zmęczona
tym, że muszę być taka odpowiedzialna, cały czas uwiązana, nie mogę
sobie pozwolić na żadne szaleństwo. Mam wrażenie, że wszystko już za
mną, a mam dwadzieścia kilka lat. Kończę dosyć dobre studia,
pracuję, ale nie jestem zadowolona ze swojej pracy, mam męża ale nie
jestem zadowolona ze swojego małżeństwa (właściwie krótko byliśmy ze
sobą szczęśliwi). Nie zarabiam kokosów i nie moge pozwolić sobie na
wyjście na basen (o czym marzę) czy zapisanie się choćby na taniec
brzucha. Cały czas brakuje mi na wszystko czasu, cały czas czuje się
zmęczona i znużona. A mój syn jest chyba jedynym facetem, który mnie
kocha i akceptuje

Jest mądry, inteligentny no i strasznie
żywiołowy... non stop jest w ruchu. A ja czasami patrząc na niego
się męczę i zastanawiam jak to możliwe, że on nie jest zmęczony.
Może to wszystko dlatego, że mam naturę samotnika i lubię chodzić
własnymi ścieżkami. Czasami chciałabym po prostu usiąść i pozostać
sama z własymi myślami, albo spokojnie pouczyć się godzinę. Ale to
niemożliwe, bo mój mały chłopak, cały czas coś chce...
Nie mam blisko rodziny, na którą mogłabym liczyć, nie mam nawet
przyjaciółki, której mogłabym się zwierzyć, pogadać. Najgorsze jest
to, że często przy nim płaczę, po prostu nie mogę opanować łez kiedy
jest mi bardzo źle. Wiem, że on nie powinien tego widzieć.
Czy jest jakaś szansa na pomoc dla mnie?