24.04.09, 15:27
Witam
Mam pytanie odnośnie badań w RODK. Moja sytuacja wygląda w ten
sposób, że mamy z mężem córeczkę w wieku 6 lat. Ja odeszłam od męża
do innego mężczyzny - mniejsza o przyczyny. Córka mieszka ze mną i z
moim nowym partnerem od pół roku - sprawa rozwodowa też tyle sie
toczy. Przeszłam już wywiad kuratora, teraz badanie RODK-a. Mąż
oczywiście chce rozwodu z orzeczeniem o mojej winie, ponadto co jest
dla mnie o wiele gorsze walczy o córke - chce samodzielnie sprawować
władzę rodzicielską. Ja też naturalnie o to walczę. Oboje jesteśmy
normalnymi rodzicami, oboje kochamy i rozumiemy córkę, oboje
potrafimy sie nią zająć, żadne z nas nie ogranicza kontaktów
drugiemu, żadne z nas nie nastawia dziecka przeciwko. Podczas
badania oboje otrzymaliśmy dobrą opinię, że każde z nas jest silnie
związane emocjonalnie z dzieckiem, każde dobrze odczytuje jego
potrzeby itd. Mąż miał dodaną uwagę na temat swojej przesadnej
troskliwości i nadopiekuńczości a nadto przejawia, jak to ujęła
psycholog pewne niezdecydowanie w przypadku pojawiania się problemów
wychowawczych. Mój problem polega na tym, że córka na pytanie o
swoją aktualną sytauacje powiedziała, że mieszka z mamą i odwiedza
tatę, a chciałaby mieszkać z tatą a odwiedzać mamę. I tu jest pies
pogrzebany. Mój nowy partner jest akceptowany przez córkę, przepada
za nim, uwielbia się z nim bawić, co znalazło się w opinii, ponadto
psycholog zaznaczyła, że u córki rozpoczął się okres adaptacji do
nowej sytuacji rodzinnej. I że ze wzgledu na jej wiek i wrażliwiość
emocjonalna nie zaleca opieki naprzemiennej. Czy ktoś może był w
takiej sytuacji ? Jak w przypadku takiej opinii i wyrażonego zdania
sześciolatki zachowuje się sąd ? Dodam że córka bardzo mnie kocha,
dobrze się ze mną czuje, jestem zaangażowana w jej wszystkie sprawy
(szkoła, leczenie, koleżanki, itd) bardziej niż mąż. Jej
stwierdzenie jak sądzę wynikało z faktu, ze męża widuje znacznie
rzadzie, tęskni za nim czasami a kiedy już u niego jest to czas
spędza głównie na zabawie, graniu w gierki komputerowe, obowiązków
raczej nie posiada, a u mnie - wiadomo - odrobić lekcje, posprzątać
po sobie zabawki i tego typu sprawy. Bardzo proszę o pomoc, bo
jestem już wyczerpana tą niepewnością.
Obserwuj wątek
    • chalsia Re: RODK 24.04.09, 23:31
      nikt Ci tu raczej nie pomoże, bo z Twojego opisu wynika, że dokładnie "na dwoje
      babka wróżyła".
      • nowa_marusia Re: RODK 25.04.09, 11:00
        Zdaję sobie sprawę, że moja sytuacja jest dość nietypowa i trudna. Miałam
        nadzieję, że znajdzie się ktoś kto miał podobnie i ma jakieś doświadczenie...
        Zastanawiam się jak sędzia podchodzi do deklaracji takich małych dzieci - czy są
        one decydujące w podjęciu decyzji. Miałam nadzieję, że to iż córka od początku
        była bardziej pod moją opieką (lekarze, zwolnienia, pobyty w szpitalu, szkoła,
        itd - wszystko ze mną) oraz przede wszystkim to, iż to dziewczynka - więc wzorce
        kobiece czerpie raczej z matki przeważy w sądzie. Rozsądek i prawnik podpowiada
        mi, że córka pozostanie ze mną, ale.... No właśnie.
        • franki8 Re: RODK 25.04.09, 19:03
          no to orzeczenie Twojej winy masz jak w banku...
          może za tym pójść przyznanie opieki nad dzieckiem mężowi (i w zasadzie powinno)
          ale nie musi tak być.
          natomiast argumenty o tym, że bardziej zajmujesz się dzieckiem, możesz od razu
          wyrzucić do kosza - mąż będzie (słusznie) kontrargumentować, ze przecież
          zabrałaś dziecko, a więc po pierwsze musiałaś zdawać sobie sprawę z
          konsekwencji, a po drugie jemu automatycznie to zajmowanie się dzieckiem
          uniemożliwiłaś.
          Trudno tu coś przewidywać, ale nie widzę szans na wyrok inny niż Twoja wyłączna
          wina - wyprowadzenie się z dzieckiem w trakcie trwania małżeństwa do innego pana
          sądowi wystarczy.
          • nowa_marusia Re: RODK 25.04.09, 21:24
            Ja nie pytam jak zakończy się wyrok rozwodowy - liczę się z tym, że może być
            wyłączna moja wina. Co nie jest jednoznaczne z tym, że dziecko zostanie
            "przyznane" ojcu. Moja wyprowadzka od męża była spowodowana naciskami ze strony
            męża - to on kazał mi się wyprowadzić z mieszkania, które należało do niego,
            więc nie miałam tu nic do powiedzenia. Że wyprowadzam się z dzieckiem to była
            kwestia bezsporna - dla niego również. Wyprowadzka nastąpiła po złożeniu pozwu o
            rozwód i czego chyba nie muszę wspominać przy zupełnym rozkładzie małżeństwa -
            najpierw do moich rodziców następnie do mieszkania które zakupiłam z moim nowym
            partnerem. Pisząc o tym, że zawsze to ja zajmowałam się dzieckiem i byłam
            bardziej zaangażowana we wszelkie sprawy związane z opieką, higieną i zdrowiem,
            miałam na myśli cały okres naszego 8-letniego małżeństwa. A nie tylko okres od
            kiedy nie mieszkamy razem.
    • ato8 Re: RODK 29.04.09, 22:41
      Zdaje się, że dopiero od 16 roku życia dziecko samo decyduje z kim chce
      mieszkać, (nie jestem pewna, ale chyba tyle lat musi mieć). Każda mama jest
      inna. Ja bym chyba zrobiła tak, jak chce córka. Ona zapewne idealizuje drugiego
      rodzica, bo z nim nie mieszka,gdyby mieszkała, pewnie wolałaby mieszkać z Tobą.
      Moim zdaniem ona nigdy nie zacznie traktować Twojego nowego faceta jak rodzonego
      ojca i jednak może mieć do Ciebie żal, być może do końca życia,że jednak dzięki
      Tobie (tak wygląda efekt końcowy, bez znajomości szczegółów) ona nie ma już
      rodziny, w której się urodziła (nie tworzycie rodziny). Nie gniewaj się, ale
      piszę jak ja bym zrobiła, gdybym znalazła sie w takiej sytuacji. Na razie muszę
      oglądać i spotykać się z ojcem mojej małej (raz w miesiącu, przez 1,5godz),
      chociaż go nienawidzę. Robię to dla małej, bo chcę, by się znali. Moja sytuacja
      jest zupełnie inna i co, najważniejsze, moja mała nie przepada za swoim ojcem,
      mówi, że go nie lubi itp. Mam zatem nadzieję, że ona nie ucieknie do ojca.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka