Dodaj do ulubionych

mamusie z Łodzi?

08.05.09, 18:22
Witajcie dziewczyny smile
Jestem tu nowa, bo życie spłatało figla i będąc już w ciąży
dowiedziałam się, że na partnera nie mam co liczyć. Zostałam sama i
stopniowo muszę zacząć uczyć się samodzielności. Na razie gonitwa
myśli w głowie i chyba nie do końca wiem jak ma wyglądać moje
przyszłe życie. A czuję tu sporo dobrej energii, więc jeśli
pozwolicie przyłączę się i może trochę optymizmu na mnie spłynie smile
Czy są tu mamy z Łodzi? Chętnie nawiążę kontakt.
Pozdrawiam cieplutko w ten słoneczny piątek,
Kantarek
Obserwuj wątek
    • oliwija Re: mamusie z Łodzi? 09.05.09, 06:11
      ja jestem z Łodzi mzesz do mnie pisac na pw
    • geers Re: mamusie z Łodzi? 11.05.09, 11:10
      ja tez jestem z Łodzi smile
    • mewa416 Re: mamusie z Łodzi? 11.05.09, 15:31
      Cześć!! Ja też z Łodzi jestem, moja historia na pierwszy rzut oka jest taka sama
      - w ciąży już musiałam sobie radzić bez faceta bo nie dorósł do bycia ojcem.
      Jeżeli chcesz pogadać to pisz - 2377323, albo na maila gazetowego ;]
      • kantarek Re: mamusie z Łodzi? 16.05.09, 15:50
        Hej dziewczyny,
        widzę jest nas kilka w Łodzi. To już raźniej, choć nikomu takiej
        sytuacji nie życzę. Na razie przechodzę wielki chaos, szarpanina z
        eksem, próby odnalezienia sie w tej nowej rzeczywistości. Ehh, mam
        nadzieję, że z czasem złapię pion...
        Pytanie praktyczne - czy macie namiary na jakiegoś dobrego prawnika?
        Widzę po nastawieniu eksa, że będzie walka - o ojcostwo, alimenty, o
        wszystko. Zapowiedział to. W związku z tym powinnam się uzbroić ...
        w jakiegoś kompetentnego adwokata najlepiej. I jak takie sprawy
        przebiegają? Qrcze, nigdy nie byłam w sądzie i mam nikłe pojęcie o
        takich procedurach.
        Pozdrawiam,
        Kantarek
        • ankapok 2 samotne mamy z łodzi 04.06.09, 16:19
          mam 2 znajome,samotne mamy z łodzi-1 jest starsza i ma 4 dzieci,a
          druga ma 22 lata i niemowlaka 4omiesiecznego-wkleje tu ich post,moze
          ktos zechce im pomoc,nawiazac z nimi kontakt,okazac
          zyczliwosc,zainteresowanie-one bardzo,bardzo tego potrzebuja,nie
          maja dostepu do interntu:
          Gorąca prośba o każdy rodzaj pomocy dla Pani Mirosławy z Łodzi,
          mojej znajomej, która od 2 lat walczy z rakiem, oraz dla Jej 4
          dzieci i wnuka, którzy są w bardzo ciężkiej sytuacji życiowej,
          znajdują się obecnie wręcz w tragicznym położeniu. Dostałam od Pani
          Mirosławy bardzo smutny list. Na początku Pani Mirosława wszystkich
          ewentualnych i życzliwych darczyńców serdecznie pozdrawia, i z góry
          dziękuje za zaangażowanie oraz pomoc dla Jej rodziny.
          Pani Mirosława ma 42 lata, zawsze pracowała, nawet wtedy, gdy
          przeszła na rentę, chwytała się każdej możliwej pracy. W 2006 roku
          stwierdzono u Niej guza płuca prawego, a w październiku 2007 roku
          usunięto Jej cały płat tego płuca. Niestety, pozostała część płuca
          też ulega włóknieniu i z czasem zupełnie zaniknie. Nikt obecnie nie
          chce Pani Mirosławy zatrudnić, nawet znajomi, bo nie nadaje się Ona
          w takim stanie zdrowia do żadnej pracy, gdyż traci przytomność i ma
          problemy z oddychaniem, a ponadto choruje na błędnik, tachykardię
          napadową, astmę oskrzelową, kamicę nerkową z cechami zastoju, a
          niedawno zdiagnozowano u Niej guz na lewej nerce. Pani Mirosława
          tylko rok po operacji miała przyznaną II grupę renty, a od stycznia
          ma III grupę, chociaż stan Jej zdrowia się pogorszył. Łączny dochód
          tej rodziny to 350 zł renty, 500 zł zasiłku rodzinnego i
          pielęgnacyjnego na dzieci niepełnosprawne oraz 500 zł alimentów, co
          razem daje tylko 1350 zł na 6 osób! Za mieszkanie, co miesiąc trzeba
          czynszu płacić 320 zł oraz 300 zł za energie elektryczną (ogrzewanie
          elektryczne, woda z bojlera), czyli pozostaje miesięcznie 730 zł na
          życie, z czego większość pieniędzy pochłaniają wydatki na lekarstwa.
          Rodzina Pani Mirosławy niestety nie ma możliwości korzystać z pomocy
          okresowej w opiece społecznej, gdyż ma przekroczony o kilka groszy
          dochód, ponieważ do takiego dochodu wlicza się, np. całą rentę bez
          potrąceń komorniczych. Natomiast na zasiłek celowy dla rodziny Pani
          Mirosławy póki, co nie było pieniędzy w MOPS-ie.
          Pani Mirosława zalega z opłatami za czynsz – 2000 zł, a za energię -
          800 zł; z odciągnięć komorniczych dostaje 350 zł renty. Samotnie
          wychowuje 4 dzieci – córkę, która ma 22 lata i 4omiesięczne dziecko;
          niepełnosprawnego syna lat 19, chorującego na sinicę obwodową i
          mającego podejrzenia w kierunku padaczki; córkę 17 lat, chorą na
          astmę i 6oletniego niepełnosprawnego synka, który urodził się z
          wrodzonym brakiem odporności, ma astmę wczesnodziecięcą, jest
          alergikiem.
          Pani Mirosława apeluje do wszystkich ludzi, którzy zechcieliby pomóc
          Jej rodzinie o pomoc szczególnie żywnościową, bo tego bardzo im
          brakuje, pomoc odzieżową, środki czystości i jeśli taka byłaby wola
          dobroczyńców, to Pani Mirosława bardzo prosi także o pomoc pieniężną
          w spłaceniu zadłużenia oraz na kupno lekarstw. Apeluje również o
          leki, które może ktoś z Państwa ma już niepotrzebne, niezużyte i
          posiadające ważną gwarancję (np. Pulmicort dla dzieci, Berodual,
          antybiotyki). Potrzebne są także pieluszki, kosmetyki itp. rzeczy
          dla niemowlęcia. Pani Mirosława ma nadzieję, że może dzięki Państwa
          pomocy znów zabłyśnie dla Jej rodziny słońce!
          Ważną sprawą jest też znalezienie jakiegoś mieszkanka dla córki Pani
          Mirosławy, która ma maleńkiego synka. Posiada Ona średnie
          wykształcenie, chętnie podejmie pracę. Potrzebny jest, chociaż,
          jakiś „wolny kąt”, jak to Pani Mirosława określiła, może niedrogi w
          jakiejś prywatnej kamienicy w Łodzi, może nawet za darmo. A być może
          ktoś by przyjął pod swój dach córkę Pani Mirosławy w zamian za
          opiekę, zakupy, pomoc w domu, towarzystwo itd.? Obecnie Pani
          Mirosława ze swoimi dziećmi i wnukiem żyją razem wszyscy w 6 osób w
          2 pokojach z kuchnią i jest to problemem także dlatego, że zawsze
          ktoś z domowników jest chory i zaraża następna osobę, i tak w kółko.
          Chętne osoby do jakiejkolwiek pomocy Pani Mirosławie prosimy o
          kontaktowanie się z Nią pod nr telefonu: 790 489 492. Jej adres
          grzecznościowy, gdyby ktoś chciał przesłać jakieś dary:
          Mirosława Jóźwiak
          ul. Żeglarska 11 m 4
          91-321 Łódź

          Podaję także nr konta bankowego Pani Mirosławy:
          WBK Bank Zachodni VI o/Łódź
          83109027050000000106803408
          p.s.gdyby ktos chcial wspomoc odzieza i mlekiem rodzine pani
          miroslawy,
          podaje potrzebne dane:
          (wszyscy sa bardzo szczuplutency)
          1) pani miroslawa - 42 lata, 165 cm wzrostu, nr buta 5 (38);
          2) corka - 22 lata, 176 cm wzrostu, nr buta 43;
          3) wnuczek - 5 miesiecy;
          4) syn - 19 lat, 184 cm wzrostu, nr buta 43-44;
          5) corka - 17 lat, 155 cm wzrostu, nr buta 5 (38);
          6) syn - 6 lat, ubrania na wzrost 120-130 cm, nr buta 29-30.

          dla niemowlecia,poniewaz jego mama bardzo wczesnie stracila pokarm w
          piersiach, potrzebne jest mleko BEBIKO 2.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka