zeznania konkubiny exa

21.06.09, 11:36
Jestem ciekawa Waszego zdania, taką sytuację miałam na rozprawie o
podwyższenie alimentów, co prawda kiedyś ją w skrócie opisałam ale
inny był kontekst tamtego wątku. A więc, zeznawała panna eksa, on ją
wezwał na okoliczność tego, że to ona pokrywała wszystkie duże
wydatki, które wykazałam na sprawie (skoro facet oficjalnie od lat
nie zarabia, postanowiłam wykazać ile wydaje, a wydaje sporo), że go
utrzymuje a także moje dziecko kiedy jest u nich. Jak sędzia weszła
w szczegóły (kto kiedy płacił, kto czym przywoził te zakupione
sprzęty, meble itd.) to okazało się, że to wszystko kłamstwo, on
podał jedną wersję kiedy ona jeszcze była na korytarzu, a ona
później coś kompletnie odwrotnego. Sędzia później w uzasadnieniu
napisała co prawda, że ich zeznania są zbieżne i daje wiarę
zeznaniom konkubiny, od czego też się odwołuję, ale to już inna
sprawa. Panna potwierdziła też, że podpisy złożone jej nazwiskiem na
wysokich rachunkach są jej podpisami, choć ja poznaję charakter
pisma eksa, a poza tym jej prawdziwy podpis w aktach sprawy jest
zupełnie inny. Laska zeznawała pod przysięgą. Ale to nie wszystko.
Panna jest lekarzem prawie pediatrą, co też podkreśliła dwoma
kreskami, generalnie to wyglądało „JA, Lekarz”, pokazała na mnie
palcem sugerując, żebym się poprawiła jako matka, że krzywdzę
dziecko, że wyrzucam ciuchy jakie dziecko dostaje od ojca, nie
pozwalam się bawić jego zabawkami, same się domyślcie jak się we
mnie gotowało, dobrze że sędzia w miarę przytomna była, zaczęła
pytać o szczegóły a panna nic nie potrafiła powiedzieć. Żaden mój
świadek tak się nie ‘przejechał’ po eksie, chociaż tu dopiero jest
za co. Poza tą sprawą sytuacja w skrócie dla przypomnienia wygląda
tak, że ojciec z panną raz wczasy w Alpach, raz wczasy w tropikach,
zaś córkę zabierają na wczasy na taras do pompowanego basenu, a
jeszcze do tej rozprawy alimentacyjnej mała spała u nich na materacu
na podłodze, my z dzieckiem mieszkamy w mieszkaniu 1-pokojowym, oni
w ‘naszym’ domu, który dzielimy i jakoś końca nie widać, ale to też
odrębny temat. Acha, warto może jeszcze wspomnieć o tej fotce w
Internecie – panna śpiąca z moim dzieckiem, co prawda zamieścił ją
eks, no ale nie sądzę, by bez przyzwolenia panny. I teraz pytanie:
co byście zrobiły z taką panną, czy jest coś takiego jak etyka
lekarska i co z tego może wynikać w kontekście tej sprawy? Nie będę
się tu silić na jakąś fałszywą szlachetność, ani zasłaniać dobrem
dziecka, nie chcę po prostu, żeby za jakiś czas „Ja, Lekarz”
przyszła jako szlachetny świadek i znowu mnie upokarzała.
    • mamaijulio Re: zeznania konkubiny exa 21.06.09, 19:18
      we mnie się zagotowało jak to wszystko przeczytalam, ale w tym sensie, że tej pannie to ja bym kłaki z łba a nogi z dupy powyrywała!!! wrrr.... JA SOBIE NIE WYOBRAŻAM, ŻEBY JAKAŚ PANNA ZAJMOWAŁA SIĘ MOIM DZIECKIEM!!!! No w życiu bym na to nie pozwoliła Ojciec mojego dziecka CHYBA ma dziewczynę Ja już nie wiem, bo tu ktoś ciagle kręci I jak jeszcze byłam w ciąży to powiedziałam dziadowi, ŻE NIE ŻYCZĘ SOBIE, ŻEBY ZABIERAŁ M O J E DZIECKO DO JAKIŚ PANIENEK, BO ŻADNA OBCA PINDA NIE BĘDZIE OPIEKOWAŁA SIĘ MOIM DZIECKIEM, BO TO JA JESTEM JEGO MATKĄ I ŻADNA TAKA NIE BĘDZIE MOJEGO DZIECKA TULIŁA, PIEŚCIŁA, CAŁOWAŁA, KARMIŁA, MÓWIŁA MU CO MA ROBIC ITP. Jeśli taka sytuacja będzie miała miejsce, to powiedziałam mu, że NIGDY WIĘCEJ NIE DOSTANIE DZIECKA BEZ MOJEJ OPIEKI I W D***E BĘDĘ MIAŁA JAKIEŚ POSTANOWIENIA SĄDU (o ile będzie sprawa i sąd przyzna mu widzenia beze mnie) NORMALNIE AŻ MNIE KREW ZALEWA NA SAMĄ MYŚL, ŻE JAKAŚ INNA KOBIETA MIAŁABY "MATKOWAC" MOJEMU SYNOWI
      Byc może Tobie nie przeszkadza taki fakt, ale ja osobiście na to bym nie pozwoliła

      A co do postu, to
      myślę, że etyka lekarska nie ma tu nic do rzeczy Ale laska może właśnie jako JA, LEKARZ gadac, że to robisz zle, tamto zle i tak dalej A wiadomo NIBY lekarz i to pediatra ma większe pojęcie o dzieciach i sąd może na Twoją niekorzysc wziac pod uwagę jej zdanie

      Normalnie nie wytrzymam, no... co za menda z tej laski Twojego eksa
      • pelagaa Re: zeznania konkubiny exa 22.06.09, 08:44
        Po pierwsze nie krzycz.

        > powiedziałam dziadowi, ŻE NIE ŻYCZĘ SOBIE, ŻEBY ZABIERAŁ M O J E
        > DZIECKO DO JAKIŚ PANIENEK,

        To jest tez JEGO dziecko, jak chcesz zeby dziecko mialo ojca, a nie
        tylko matke wlascicielke, to nic nie zrobisz, jesli ojciec ulozy
        sobie zycie i bedzie zabieral dziecko do swojego domu, bo ma do tego
        PRAWO.

        > BO ŻADNA OBCA
        > PINDA NIE BĘDZIE OPIEKOWAŁA SIĘ MOIM DZIECKIEM, BO TO JA JESTEM
        > JEGO MATKĄ I ŻADNA TAKA NIE BĘDZIE MOJEGO DZIECKA TULIŁA,
        > PIEŚCIŁA, CAŁOWAŁA, KARMIŁA, MÓWIŁA MU CO MA ROBIC ITP.
        > NORMALNIE AŻ MNIE KREW ZALEWA NA SAMĄ MYŚL, ŻE JAKAŚ INNA KOBIETA
        > MIAŁABY "MATKOWAC" MOJEMU SYNOWI

        Zapewniam cie, ze madre next nie wyrywaja sie do obowiazkow
        zwiazanych z pasierbami, bo uwazaja, ze dbanie o to dziecko, to
        obowiazek ojca. Poczytaj sobie macochy, moze pojmiesz o co kaman. W
        kazdym razie mozesz byc spokojna, next na pewno nie bedzie marzyla o
        tym, zeby cie zastapic przy Waszym dziecku.

        > Jeśli taka sytuacja będzie miała miejsce, to powiedziałam
        > mu, że NIGDY WIĘCEJ NIE DOSTANIE DZIECKA BEZ MOJEJ OPIEKI I W
        > D***E BĘDĘ MIAŁA JAKIEŚ POSTANOWIENIA SĄDU

        I miejmy nadzieje, ze w koncu zajda jakies zmiany w orzeczniectwie i
        cos takiego zostanie uznane za naduzywanie wladzy rodzicielskiej i
        takie matki bedzie sie karalo, nawet odebraniem dziecka, podobnie
        jak mam nadzieje, ze zacznie sie karac ojcow za olewanie wlasnych
        dzieci. Oby.

        Za jakis czas emocje ci opadna, miejmy nadzieje i spojrzysz na to
        wszystko z perspektywy dobra wlasnego dziecka, a nie tylko urazonej
        macicy. Czego szczerze zycze.
        • kornel-ka123 Re: zeznania konkubiny exa 22.06.09, 09:56
          > I miejmy nadzieje, ze w koncu zajda jakies zmiany w orzeczniectwie
          i
          > cos takiego zostanie uznane za naduzywanie wladzy rodzicielskiej i
          > takie matki bedzie sie karalo, nawet odebraniem dziecka,

          Mam nadzieję, że tak jednak nie będzie bo w moim przypadku ojciec
          już ma same tylko prawa. Osobiście nie utrudniam kontaktów, ale i
          tak jak mi coś wypadnie czy dziecko chore (średnio raz na rok) to
          mam policję u drzwi. Przejął cały majątek, praca na lewo, alimenty w
          porywach 1/3 utrzymania dziecka - ja nie jestem pewna czy takiego
          typa trzeba jeszcze dodatkowo wzmacniać.
          Odnośnie Prawa - to osobiście przestaję w nie wierzyć w związku z
          tym co m.in. napisałam powyżej - konkubina przyszła na rozprawę i
          mijała się z tym co zeznawał eks, a sędzia napisała że ich zeznania
          są zbieżne. Panna nic nie ma za to. Teoretycznie mogłabym to zgłosić
          w prokuraturze, ale sprawa zostanie umorzona ze względu na znikomą
          szkodliwość - wiadomo, kto by się przejmował małym dzieckiem. Więc
          gdzie to Prawo??
          Jest jakaś papierowa ułuda a nie Prawo, bo nawet w sądzie liczy się
          spryt, cwaniactwo i bezczelność.
          • szymon00 Re: zeznania konkubiny exa 22.06.09, 10:12
            Wg mnie nie powinnaś odpuszczać; jak zeznawała pod przysięgą a Ty
            masz dowody na to, że kłamała – to jak najbardziej składać wniosek
            do prokuratury, odpuszczając pokazujesz swoją słabość. Nie zadawaj
            pytania: „gdzie to prawo” jak Ty sama nie umiesz tego wyegzekwować.
            • kornel-ka123 Re: zeznania konkubiny exa 22.06.09, 11:10
              no ale właśnie babce niewiele się dostanie, już to konsultowałam z
              prawnikiem, w praktyce będzie umorzenie sprawy. Czyli babka
              przychodzi na następną rozprawę czysta jak łza. Teoretycznie można
              założyć, że skoro Sąd poczynił takie ustalenia (tzn. że ona mówiła
              prawdę), to moje dziecko czy ja (wszystko jedno) dostało mniejsze
              alimenty. Czyli dla nas jakaś wymierna 'krzywda' jest, dla niej kary
              żadnej. Dlatego zastanawiam się czy w ogóle się 'pultać' w tej
              prokuraturze, no i stąd to zrzędzenie 'gdzie to prawo' itd.
        • mamaijulio Re: zeznania konkubiny exa 22.06.09, 10:33
          KOCHANA, ja na nikogo nie krzycze a nawet jak mi emocje odpadna TO I TAK ZDANIA NIE ZMIENIE, BO ŻADNA TAKA BABA,KOCHANK AOJCA MOJEGO DZIECKA NIE BĘDZIE MATKOWAŁA MOJEMU SYNOWI!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!1I nie obchodzi mnie to, że to TEŻ JEGO DZIECKO Niech sobie żcyie układa jak chce a jak jego dziewczycie odezwał sie instynkt macierzyński, to niech jej dzieco zrobi Trudno nie jest Matka mojego syna jestm i będę tylko i wyłącznie ja a nie jakaś tam kochanica mojego eksa
          • mamaijulio Re: zeznania konkubiny exa 22.06.09, 10:34
            oczywiście post mój jest do PELAGAA, aż z nerów mi się literki po pierd*****y na klawiaturze wink
          • pelagaa Re: zeznania konkubiny exa 22.06.09, 11:07
            W necie pisanie duzymi litermia oznacza krzyk, zapoznaj sie z
            netykieta, tam jest wszystki wyjasnione.
            I kolejny raz tlumacze ci, ze nowa pani exa NA PEWNO nie ma ochoty
            matkowac obcemu jej dziecku.
            No i jest taka sama "baba, kochanka i kochanica", jaka ty bylas,
            skoro masz z nim dziecko, a sam fakt zajscia w ciaze nie uczynil cie
            lepsza od niej.
            Wiec kolejny raz zycze szybkiego wyciszenia wyniszczajacych emocji,
            ktore moga spowodowac wiecej strat niz pozytku, szczegolnie dziecku.
          • mondovi Re: zeznania konkubiny exa 23.06.09, 09:08
            a ja Ci napisze, jako taka "BABA". mój partner ma dziecko z poprzedniego
            związku. mamy też syna. czy Twoim zdaniem powinnam wyjeżdżać z domu, gdy syn
            mojego partnera przyjeżdża do nas w odwiedziny? czy też powinnam go traktować,
            jak powietrze, żeby mu przypadkiem "nie matkować"? cieszę się, że nie wszystkie
            eks mają takie podejście. niektóre są po prostu normalne i nie zieją
            nienawiścią. Poza tym, rozumiem, Ty nigdy nie zwiążesz się z innym facetem, bo
            na pewno rozumiesz, że Twoje dziecko ojca już ma i żaden Twój kochanek, gach,
            konkubent nie będzie go wychowywał.
    • karolina331 Re: zeznania konkubiny exa 22.06.09, 13:03
      Przede wszystkim Kornelko ciesz się, że mąż wziął sobie kobietę
      wykształconą, dobrze zarabiającą i na tyle naiwną, aby w sądzie
      świadczyć własnym podpisem, że utrzymuje Twojego byłego i za niego
      świadczy alimenty oraz inne rzeczy w naturze smile

      Po co chcesz tamtej pani udowadniać, że kłamała odośnie swojego
      wkładu w świadczenia na rzecz Twojego dziecka?
      Zależy Ci na alimentach, czy na publicznych pyskówkach?

      Przede wszystkim napisz do sądu o przysłanie Ci wyroku wraz z
      orzeczeniam (koszt kilkanaście złotych).
      A później usiąź i napisz pismo do sądu SKUPIAJĄC się na tym co
      naprawdę WAŻNE, a więc:

      Przepisy dotyczące zasad i zakresu obowiązku alimentacyjnego zostały
      określone w ustawie z dnia 25 lutego 1964 r. Kodeks rodzinny i
      opiekuńczy (Dz.U. nr 9, poz. 59 ze zm.).
      Obowiązek alimentacyjny zgodnie z przepisami ustawy Kodeks rodzinny
      i opiekuńczy, stanowi obowiązek dostarczania środków utrzymania, a w
      miarę potrzeby także środków wychowania obciążający krewnych w linii
      prostej oraz rodzeństwo (art. 128).


      Obowiązek alimentacyjny spoczywa na rodzicach dziecka, które nie
      jest w stanie samodzielnie się utrzymać, chyba że dochody z majątku
      dziecka wystarczają na pokrycie kosztów jego utrzymania i wychowania
      (art. 133 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego). Poza powyższym
      przypadkiem uprawniony do świadczeń alimentacyjnych jest ten, kto
      znajduje się w niedostatku (art. 133 § 2 Kodeksu rodzinnego i
      opiekuńczego). Zarówno więc ojciec ślubny, jak też ojciec nieślubny
      mimo swych szczupłych dochodów nie zostaje zwolniony od obowiązku
      świadczeń na rzecz każdego swego dziecka (zob. orzeczenie Sądu
      Najwyższego z dnia 13 listopada 1934 r., sygn. akt C II 1610/34,
      PPiA 1935/4/283).

      Zgodnie natomiast z art. 135 § 1 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego,
      zakres świadczeń alimentacyjnych zależy od usprawiedliwionych
      potrzeb uprawnionego oraz od zarobkowych i majątkowych możliwości
      zobowiązanego do alimentacji.

      Wykonanie zaś obowiązku alimentacyjnego względem dziecka, które nie
      jest jeszcze w stanie utrzymać się samodzielnie, może polegać także
      w całości lub w części na osobistych staraniach zobowiązanego o jego
      utrzymanie lub wychowanie, jak stanowi art. 135 § 2 Kodeksu
      rodzinnego i opiekuńczego.
      Obiektywnie rzecz biorąc, to zawsze „crying...) Zakres obowiązku
      alimentacyjnego może i powinien być większy od wynikającego z
      faktycznych zarobków i dochodów zobowiązanego, jeśli przy pełnym i
      właściwym wykorzystaniu jego sił i umiejętności zarobki i dochody
      byłyby większe, a istniejące warunki społeczno-gospodarcze i ważne
      przyczyny takiemu wykorzystaniu nie stoją na przeszkodzie.” (wyrok
      Sądu Najwyższego z dnia 16 maja 1975 r., sygn. akt III CRN 48/75).

      Rodzice jako zobowiązani do alimentacji dzieci winni dzielić z nimi
      nawet niezbędne środki własnego utrzymania, jak postanowił Sąd
      Najwyższy w swym orzeczeniu z dnia 1 lipca 1954 r., sygn. akt I CR
      214/54, BMS 1955/5 i wówczas to „crying...) Górną granicą świadczeń
      alimentacyjnych są zarobkowe i majątkowe możliwości zobowiązanego
      (art. 135 § 1 k.r.o.), chociażby nawet w tych ramach nie znajdowały
      pokrycia wszystkie usprawiedliwione potrzeby uprawnionego do
      alimentacji.” (orzeczenie Sądu Najwyższego z dnia 20 stycznia 1972
      r., sygn. akt III CRN 470/ 71, GSiP 1972/9).

      To trzeba przytoczyć w piśmie, aby sąd wiedział, że ma do czynienia
      z osobą uświadomioną.

      I dalej:
      • kornel-ka123 Re: zeznania konkubiny exa 22.06.09, 13:32
        wyrok i uzasadnienie wzięłam, apelacja już wysłana. Odwołuję się
        m.in w tej części dotyczącej art. 135 w części dot. możliwości
        zarobkowych zobowiązanego. W związku z tym, że ojciec zarabiał
        oficjalnie w porywach 900 zł albo w ogóle wyniósł się na zasiłek, na
        sprawie wykazałam jakie są jego wydatki i poziom życia. Moim zdaniem
        są to faktyczne możliwości zarobkowe, które powinien uwzględnić sąd.
        I tu jest problem - przyszła narzeczona i zeznała, że ona to
        wszystko sponsoruje, a sąd dał jej wiarę pomimo tego, że jak
        napisałam, rozmijali się w zeznaniach dotyczących 'technicznych'
        okoliczności zakupów tych rzekomo sponsorowanych przez nią rzeczy. W
        uzasadnieniu Sąd powołał się na opinię z PUP dotyczącą (niziutkich)
        zarobków w danym wyuczonym zawodzie eksa (przy czym eks nigdy w
        życiu w nim nie pracował) i to one wyznaczyły jego możliwości.
        Alimenty zostały co prawda trochę podwyższone, co i tak powinno być
        sukcesem zważywszy na jego bezrobocie, ale generalnie to jest śmiech
        na sali jeżeli wezmę pod uwagę ile zarabia w rzeczywistości.
        Odnośnie panny, chodzi mi o to, żeby ją w jakiś sposób zniechęcić do
        kolejnego świadkowania. W tej sprawie trochę byli zaskoczeni
        pytaniami sędzi (chociaż i tak nic z tego nie wynikło dla sędzi),
        ale na następną przygotują się lepiej. Tak myślę
        • karolina331 Re: zeznania konkubiny exa 22.06.09, 13:41
          Kornelko, ja Ciebie dobrze rozumiem.
          Ale.
          Nie możesz się skupiać na tym, czy tamta pani mówi prawdę (nie patrz
          na nią, nie słuchaj jej, zwracaj się TYLKO do sądu), ale na
          UDOWODNIENIU w sądzie, że Twój mąż MA MOŻLIWOŚCI ZAROBKOWE.
          Jeśli ta pani go utrzymuje, to Ciebie to w ogóle nie obchodzi.
          Skup się na POZIOMIE ŻYCIA OJCA.
          Jeśli on ma złoty zegarek - dziecko też ma prawo do takowego.
          Jeśli on ma egzotyczne wakacje - dziecko też ma prawo do takowych.
          Z czego płaci Tój były - to sprawa US, a nie Twoja.
          Ty podkreślaj TYLKO JEGO STANDARD ŻYCIA I MOŻLIWOŚCI ZAROBKOWE.
          • kornel-ka123 Re: zeznania konkubiny exa 23.06.09, 10:07
            karolina331 napisała:

            > Jeśli on ma złoty zegarek - dziecko też ma prawo do takowego.
            > Jeśli on ma egzotyczne wakacje - dziecko też ma prawo do takowych.

            nie jestem pewna, czy rzeczywiście dziecko ma do tego prawo w
            świetle tego zapisu:

            "Nie jest możliwe ustalenie katalogu
            usprawiedliwionych potrzeb podlegających zaspokojeniu w ramach
            obowiązku alimentacyjnego i odróżnienie ich od tych, które jako
            przejaw zbytku lub z innych przyczyn nie powinny być uwzględnione."

            Złoty zegarek i egzotyczne wakacje to raczej przejaw zbytku. W
            praktyce: usprawiedliwiona potrzeba mego dziecka to wczasy nad
            Bałtykiem na kwaterach - tak to rozumiem, bo już w wyższym
            standardzie też nie można, sędzia sama się zapytała złośliwie, czy
            chcę z dzieckiem nad morze do spa jeździć (za tą wyolbrzymioną
            kwotę, którą podałam).
    • karolina331 Re: zeznania konkubiny exa 22.06.09, 13:12
      ...i dalej piszesz:

      Potrzeby materialne i niematerialne każdego człowieka kształtują się
      inaczej. Obydwa te rodzaje potrzeb są ze sobą sprzężone i tylko ich
      łączne zaspokojenie zapewnia godziwą egzystencję. W takim kontekście
      można mówić o zaspokojeniu potrzeb usprawiedliwionych, które każdy
      uprawniony powinien mieć zapewnione. Są one uzależnione od
      indywidualnych cech uprawnionego (...). Przez usprawiedliwione
      potrzeby uprawnionego rozumieć należy potrzeby, których zaspokojenie
      zapewni mu (...) prawidłowy rozwój fizyczny i duchowy.

      Możliwości zarobkowe i majątkowe zobowiązanego określają zarobki i
      dochody, jakie uzyskiwałby przy pełnym wykorzystaniu swych sił
      fizycznych i zdolności umysłowych, nie zaś rzeczywiste zarobki i
      dochody.

      Dzieci mają prawo do równej z rodzicami stopy życiowej niezależnie
      od tego, czy żyją z nimi wspólnie, czy też oddzielnie.
      Obowiązek alimentacyjny polega na dostarczaniu środków utrzymania, a
      w razie potrzeby także środków wychowania.
      O zakresie obowiązku alimentacyjnego decydują w każdym razie
      usprawiedliwione potrzeby uprawnionego (art. 135 Kro). Pojęcia
      usprawiedliwionych potrzeb nie można jednoznacznie zdefiniować,
      ponieważ nie ma jednego stałego kryterium odniesienia. Rodzaj i
      rozmiar tych potrzeb jest uzależniony od cech osoby uprawnionej oraz
      od splotu okoliczności natury społecznej i gospodarczej, w których
      osoba uprawniona się znajduje. Nie jest możliwe ustalenie katalogu
      usprawiedliwionych potrzeb podlegających zaspokojeniu w ramach
      obowiązku alimentacyjnego i odróżnienie ich od tych, które jako
      przejaw zbytku lub z innych przyczyn nie powinny być uwzględnione. W
      każdym razie zakres obowiązku alimentacyjnego wyznaczać będą
      poszczególne sytuacje uprawnionego i zobowiązanego, konkretne
      warunki społeczno-ekonomiczne oraz cele i funkcje obowiązku
      alimentacyjnego.

      Zakres potrzeb dziecka, które powinny być przez rodziców
      zaspokajane, wyznacza treść art. 96 Kro, według którego rodzice
      obowiązani są troszczyć się o fizyczny i duchowy rozwój dziecka i
      przygotować je należycie – odpowiednio do jego uzdolnień – do pracy
      dla dobra społeczeństwa.
      Stosownie do tej dyrektywy rodzice w zależności od swych możliwości
      są obowiązani zapewnić dziecku środki do zaspokojenia zarówno jego
      potrzeb fizycznych (wyżywienia, mieszkania, odzieży, higieny
      osobistej, leczenia w razie choroby), jak i duchowych
      (kulturalnych), a także środki wychowania (kształcenia ogólnego,
      zawodowego), według zdolności, dostarczania rozrywek i wypoczynku.

      Zawsze jednak każde dziecko musi mieć zapewnione podstawowe warunki
      egzystencji w postaci wyżywienia zapewniającego jego prawidłowy
      rozwój fizyczny, stosowną do wieku odzież, środki na ochronę
      zdrowia, kształcenie podstawowe i zawodowe oraz na ochronę jego
      osoby i majątku. Wyjście poza wymienione potrzeby zależy już tylko
      od osobistych cech dziecka oraz od zamożności i przyjętego przez
      zobowiązanego modelu konsumpcji. (!!!)

      Zgodnie z utrwaloną w orzecznictwie zasadą, dzieci mają prawo do
      równej stopy życiowej z rodzicami, i to zarówno wtedy, gdy żyją z
      nimi wspólnie, jak i wtedy, gdy żyją oddzielnie. Oznacza to, że
      rodzice powinni zapewnić dziecku warunki materialne odpowiadające
      tym, w jakich żyją sami.

      Rodzice nie mogą uchylić się od obowiązku alimentacyjnego na tej
      podstawie, że wykonywanie tego obowiązku stanowiłoby dla nich
      nadmierny ciężar. Są obowiązani podzielić się z dzieckiem nawet
      najmniejszymi dochodami. W szczególnych przypadkach, gdy sytuacja
      dziecka tego wymaga, rodzice mają obowiązek wyzbywania się
      posiadanego majątku bądź jego niektórych składników, aby w ten
      sposób podołać ciążącemu na nich obowiązkowi alimentacyjnemu.

      Podstawą oddalenia powództwa o zasądzenie alimentów może być tylko
      brak wszelkich możliwości po stronie zobowiązanego, nie zaś
      szczupłość środków, jakimi on rozporządza.



    • karolina331 Re: zeznania konkubiny exa 22.06.09, 13:23
      Dopuszczalne jest zbycie przedmiotów stanowiących własność osobistą
      o charakterze nieprodukcyjnym, takich jak biżuteria, dzieła sztuki
      itp.
      Możliwości świadczenia alimentów nie ma ten, kto nie posiada
      majątku, nie jest – ze względu na stan zdrowia – zdolny do pracy
      zarobkowej i nie otrzymuje świadczeń. Nie dotyczy to sytuacji
      przewidzianej w art. 136 Kro, gdy osoba zobowiązana do świadczeń
      alimentacyjnych, w ciągu trzech ostatnich lat przed sądowym
      dochodzeniem alimentów, bez ważnego powodu, zrzekła się zatrudnienia
      lub zmieniła je na mniej zyskowne.

      Ustawodawca uznał, że obowiązek alimentacyjny może polegać także na
      osobistych staraniach o utrzymanie i wychowanie dziecka. (...).
      Przez ustawowe określenie «możliwości zarobkowe i majątkowe»
      rozumieć należy nie tylko zarobki i dochody rzeczywiście uzyskiwane
      ze swojego majątku, lecz te zarobki i te dochody, które osoba
      zobowiązana może i powinna uzyskiwać przy dołożeniu należytej
      staranności i przestrzeganiu zasad prawidłowej gospodarki oraz
      stosowanie do swoich sił umysłowych i fizycznych.
      Możliwości zarobkowe zobowiązanego nie mogą być zawsze utożsamiane z
      faktycznie osiąganymi zarobkami. W przypadkach uzasadnionych
      obejmują one także wysokość zarobków, które zobowiązany jest w
      stanie uzyskać, lecz nie osiąga ich z przyczyn nie zasługujących na
      usprawiedliwienie. Chodzi tu o przypadki, w których osoba
      zobowiązana nie wykonuje wyuczonego i dobrze wynagradzanego zawodu,
      pracuje w niepełnym wymiarze godzin, bądź też pracuje dorywczo.
      Podstawą oceny możliwości zarobkowych w odniesieniu do pracownika
      będzie zarówno jego stałe wynagrodzenie obejmujące wynagrodzenie
      zasadnicze, premie i dodatki, jak i świadczenia i wypłaty
      przypadające pracownikowi lub członkom jego rodziny z różnych
      tytułów w związku z zatrudnieniem. (...).
    • karolina331 Re: zeznania konkubiny exa 22.06.09, 13:33

      Potrzeby uprawnionego oraz możliwości zobowiązanego ulegają zmianie;
      tym samym może ulegać zmianie wysokość alimentów. Dlatego w razie
      zmiany stosunków zarówno uprawniony, jak i zobowiązany mogą żądać
      zmiany orzeczenia lub umowy dotyczącej obowiązku alimentacyjnego
      (art. 138 Kro). Zmiana stosunków może prowadzić do uchylenia
      obowiązku alimentacyjnego bądź do podwyższenia lub obniżenia
      alimentów. Obowiązek alimentacyjny wygasa wtedy, gdy uprawniony
      uzyska zdolność do samodzielnego utrzymania się (art. 133 § 1 Kro).
      Następuje to również w sytuacji, gdy zobowiązany do alimentacji
      utraci na skutek zdarzeń losowych całkowicie możliwość osiągania
      jakichkolwiek dochodów. Podwyższenie alimentów następuje wówczas,
      gdy zwiększaniu uległy potrzeby uprawnionego albo zwiększyły się
      możliwości zarobkowe i majątkowe zobowiązanego. Obniżenie alimentów
      uzasadnienia zmniejszenie się potrzeb uprawnionego lub pogorszenie
      sytuacji materialnej i majątkowej zobowiązanego. (...).
      Dla stwierdzenia, czy nastąpiła zmiana stosunków w rozumieniu art.
      138 Kro, należy brać pod uwagę, czy istniejące warunki i
      okoliczności – na tle sytuacji ogólnej – mają charakter trwały,
      dotyczą okoliczności zasadniczych, ilościowo znacznych i wyczerpują
      te przesłanki, które w istotny sposób wpływają na istnienie czy
      zakres obowiązku alimentacyjnego. Zmiana orzeczenia dopuszczalna
      jest tylko w razie zmiany stosunków powstałych po jego wydaniu, a
      jej ustalenie następuje poprzez porównanie stosunków obecnych z
      warunkami i okolicznościami uprzednio istniejącymi. (...).” (uchwała
      pełnego składu Izby Cywilnej i Administracyjnej Sądu Najwyższego z
      dnia 16 grudnia 1987 r., sygn. akt III CZP 91/86, OSNCP 1988/4/42).
      Tak więc „Powództwo o zmianę przewidziane w art. 138 k.r.o. wchodzi
      w grę w razie zmiany stosunków. Przez pojęcie «stosunków» w tym
      wypadku należy rozumieć okoliczności istotne z punktu widzenia
      ustawowych przesłanek obowiązku alimentacyjnego i jego zakresu (np.
      art. 133 i 135 k.r.o.). Zmiana zatem «stosunków» tak pojmowanych,
      bez potrzeby zajmowania się zagadnieniami szczególnymi, jest zmianą
      okoliczności, od których zależy istnienie i zakres obowiązku
      alimentacyjnego. (...).” (postanowienie Sądu Najwyższego z dnia 19
      lipca 1974 r., sygn. akt II CO 9/74).
      Wypowiedziano się również w orzecznictwie, iż „Przy ocenie, czy
      zachodzą przesłanki do zmiany orzeczenia lub umowy dotyczącej
      obowiązku alimentacyjnego w myśl art. 138 k.r. i op., należy brać
      pod uwagę wszelkie okoliczności mogące świadczyć o zmianie
      stosunków, a zwłaszcza możliwości zarobkowych i majątkowych stron. W
      wypadku gdy zobowiązany do alimentacji posiada określony majątek, o
      zmianie okoliczności świadczy nie tylko zmiana stosunków
      własnościowych (utrata lub powiększenie majątku), lecz także zmiany
      w zakresie faktycznego dysponowania majątkiem, możliwości jego
      upłynnienia w celu zaspokojenia zobowiązań alimentacyjnych itp.”
      (wyrok Sądu Najwyższego z dnia 26 marca 1969 r., sygn. akt III CRN
      54/69). Również więc i w takim przypadku istotna zmiana stosunków
      będzie podlegała każdorazowej ocenie sądu (K. Gromek, Kodeks
      rodzinny i opiekuńczy. Komentarz, Warszawa 2004, s. 906). Przy czym,
      jak słusznie podaje się w literaturze prawniczej, „crying...) upływ
      czasu, jaki nastąpił od daty ostatniego wyroku alimentacyjnego do
      daty orzekania o podwyższenie alimentów sam w sobie nie może jeszcze
      przemawiać za zasadnością powództwa; na stronie ciąży wówczas
      obowiązek wykazania, że zmiany takie nastąpiły stosownie do ogólnej
      reguły dowodowej (art. 6 k.c.). Sąd nie jest w takim przypadku wolny
      od obowiązku działania z urzędu (art. 5, 212 k.p.c.).” (T.
      Domińczyk, w: Kodeks rodzinny i opiekuńczy z komentarzem, pod red.
      K. Piaseckiego, Warszawa 2000, s. 778).

      No i jak sobie to już przeczytasz i przepiszesz odpowiednie ustępy
      wraz z opisem sytuacji ojca dziecka ZE SZCZEGÓLNYM uwzględnieniem
      paragrafu mówiącego o RÓWNYM POZIOMIE ŻYCIA ojca i dziecka -
      domagasz się PODWYŻSZENIA alimentów, bo Twojemu dziecku TEŻ się
      NALEŻĄ Alpy i kawior.

      Do sądu ubierasz się stosownie, zachowujesz sie godnie i - jesli
      wyrok jest według Twojej oceny niesprawiedliwy - odwołujesz się.
      Nawet po kilka razy.
      A, że to zdenerwuje panią Twojego byłego męża i może źle wpłynąć na
      ich wzajemne stosunki?
      smile

      K.C trzeba czytać ze zrozumieniem i prowadzić swoje sprawy mądrze.
      • kornel-ka123 Re: zeznania konkubiny exa 22.06.09, 13:50
        Dziękuję Karolina, chyba dodam sobie do ulubionych smile
        chociaż w uzasadnieniu większość z tego co napisałaś się znajduje,
        najśmieszniejszy zaś jest fragment o równej stopie życiowej - sędzia
        tak to wszystko opisała jakby zasądzała alimenty co najmniej 1.500
        zł.

        Zastanawiam się czy na kolejną, jeśli będzie, sprawę alimentacyjną
        zatrudnię pełnomocnika. On napisał króciutki pozew chyba w nadzei,
        że reszta zostanie powiedziana na sali. Nie została, a przynajmniej
        nie wszystko. Największe alimenty wywalczyłam sobie ja sama jeszcze
        na rozwodzie kiedy opisałam wszystko, nie wiem, na 10 stron chyba.
        Ale widocznie tak trzeba, chociaż prawnik mówi mi żeby nie zarzucać
        sądu papierami.

        > wyrok jest według Twojej oceny niesprawiedliwy - odwołujesz się.
        > Nawet po kilka razy.
        Nawet po kilka razy? jak to jest możliwe?
        • karolina331 Re: zeznania konkubiny exa 22.06.09, 14:11
          Odwołujesz się do skutku.
          Jak przegrywasz, zakładasz następną sprawę.

          Możesz napisać też w piśmie coś takiego:
          "Nie ineresuje mnie, z czego utrzymuje się ojciec dziecka,
          aczkolwiek świadomość, że stał się niejako utrzymankiem kobiety jest
          dla mnie szokująca i napawa mnie odrazą. Drżę także z obawy, aby
          nasze dziecko nigdy nie poznało tej strasznej prawdy o swoim ojcu.
          Nie interesuje mnie także, dlaczego kobieta wykształcona jaką jest
          pani ............. zgadza się opłacać szczególnego rodzaju usługi,
          jakie świadczy tej pani moj były mąż. To sprawa ich obojga,
          aczkolwiek żenująca oraz moralnie dwuznaczna, zwłaszcza w świetle
          zawodu pani .... i jej bliskich kontaktów z dziećmi. Nie chcę i nie
          potrafię tego oceniać, ocenę pozostawiając Wysokiemu Sądowi.
          Dla mnie istotne jest, że ojciec dziecka jako osoba zdrowa i więcej
          niż sprawna fizycznie posiada możliwości zarobkowe w myśl .... (i tu
          wstawiasz sobie to, co Ci napisałam wcześniej).
          Dodtakowo proszę, aby Wysoki Sąd wziął pod uwage, iż ojciec dziecka
          ma obowiązek podzielić się z dzieckiem nawet najmiejszym dochodem w
          myśl (.......) niezależnie od tego z jakich źródeł pochodzi dochód
          ojca dziecka".

          Acha.
          I uporządkuj sprawy majątkowe. Dlaczego on nadal mieszka w Waszym
          wspólnym domu? Bo jeśli tam mieszka ta pani, możesz ich jeszcze
          podkablować do US, ale najpierw musisz mieć na piśmie, że ona zwraca
          część mu kosztów lub w inny sposób reguluje te sprawy.
          • kornel-ka123 Re: zeznania konkubiny exa 22.06.09, 14:29
            Nie interesuje mnie także, dlaczego kobieta wykształcona jaką jest
            > pani ............. zgadza się opłacać szczególnego rodzaju usługi,
            > jakie świadczy tej pani moj były mąż.

            o matko, MOCNE, mówisz serio? smile))) Babka oskarży mnie o jakieś
            zniesławienie, czy coś

            Co do domu, może nie wyraziłam się tu jasno, dom pobudowany na jego
            działce, staram się o zwrot nakładów, ale też nie jest łatwo. Ale w
            jakim sensie do US bo nie bardzo łapię? Ona zeznała że pokrywa
            koszty utrzymania domu więc jest to w protokole
            • karolina331 Re: zeznania konkubiny exa 22.06.09, 14:49
              NIE JEST MOCNE.
              I nie może Cię pani o nic podać, bo dlaczego? Ona sama zeznała, że
              mu PŁACI. To za co płaci? Może ten Twój były daje pani lekcje
              śpiewu, a Ty wiesz, że on nie ma słuchu, więc dla Ciebie to JEST
              żenujące i moralnie dwuznaczne smile

              Poza tym, w procesach o alimenty możecie sobie dogryzać ile tylko
              dusza zapragnie (zauważ, że ex się nie krępuje, a pani także wstydu
              nie ma) i NIC z tego nie wynika.

              Jeśli masz na piśmie, że pani ponosi koszty zamieszaknia, robisz
              sobie ksero pisma i idziesz wolnym spacerkiem do US i pytasz do kogo
              masz się udać w następującej sprawie: pan czerpie korzyści
              majątkowe, ale nie zgłasza ich w swoich dochodach, co negatywnie
              wpływa na wysokość zasądzonych alimentów.
              Poza tym, Ty UWAŻASZ, że Tobie należy się POŁOWA tych pieniędzy,
              jako że dom został zbudowany ze wspólnej kasy (pewnie nic z tego
              niebędzie, ale kłopotu mu narobisz).

              No i w ogóle WYŁĄCZASZ emocje, a włączasz złośliwość i nawet panią
              podawaj jak najczęściej na świadka (musi przyjść, a to ja wkurzy i
              zdezorganizuje dzień), że Twojego byłego męża sponsoruje. Naje się
              kobieta wstydu i może nawet przestanie się wygłupiać.
              W końcu to żaden zaszczyt płacić panom smile

              Ubieraj się do sądu na czarno (może być też biała bluzka). Czyste,
              schludne włosy, krótkie paznokcie, dyskretny makijaż.
              Na korytarzu nie patrz na nich, nie rozmawiaj z nimi. ZERO emocji.
              Po paru starciach zaczniesz wygrywać.
              Mleko już się rozlało, teraz czas na załatwianie swoich (czytaj:
              dziecka) spraw.
              • kornel-ka123 Re: zeznania konkubiny exa 22.06.09, 15:01
                smile
                no tak, ale osoby żyjące we wspólnym gospodarstwie domowym mogą
                chyba się wspierać finansowo? Czy jak bez ślubu to już przestępstwo
                skarbowe?
                • kornel-ka123 Re: zeznania konkubiny exa 22.06.09, 15:22
                  chyba masz rację, znalazłam w necie, że utrzymanie w związku (w
                  konkubinacie) zawsze opodatkowane jest jako darowizna (powyżej kwotę
                  4.900 zł), wyjąwszy wartość świadczenia w postaci mieszkania. No to
                  trochę im się uzbiera z tymi alpami i tropikami. Chyba mnie wałkiem
                  zatłuką smile
                  • karolina331 Re: zeznania konkubiny exa 22.06.09, 16:11
                    Przepraszam Cię Kornelko, ale musiałam trochę popracować.

                    Jasne, że masz słuszność z tym związkiem - to raz.
                    A dwa - to, że ta pani płaci Twojemu eksowi za mieszkanie (czynsz +
                    media) zalicza się do jego dochodów i sąd MUSI wziąć te kwoty pod
                    uwagę orzekając zdolność zarobkową eksa (o US nawet nie wspominam,
                    bo to oszustwo jest, jeśli dochód nie został zgłoszony).

                    Na Twoim miejscu wnosiłabym o 2000 alimentów, bo ex bogaty jest.
                    Ma własną nieruchomość (z której Cię w paskudny sposób wyzuł i z
                    której czerpie korzyści finasowe - pani sama zeznała, że PŁACI), tak
                    więc zarobkowe możliwości Twojego eksa są DUŻE.
                    Stać go na dom, Alpy i plazmę (pewnie ma) stać go i na alimenty.

                    Rola tamtej pani jest jasna: albo płaci Twojemu eksowi za usługi
                    (?!), albo pomaga mu OSZUKAĆ i OKRAŚĆ Twoje dziecko.
                    W obu przypadkach - nie zazdroszczę jej.

                    A TY się ciesz, że trafiłaś na tak głupich przeciwników.


                    ---
                    Nie każdy chłop z widłami to Posejdon.
                    • kornel-ka123 Re: zeznania konkubiny exa 22.06.09, 16:54
                      Dzięki Karolina, jesteś niemożliwa.
                      Muszę jeszcze trochę wytrzymać i przejdę się do tej skarbówki, na
                      razie nie mogę bo jak eks się od nas wyprowadził to już zaczął
                      kombinować, z wyciągów bankowych wynika że konta od razu poczyścił,
                      a jeszcze przez 2 lata byłam formalnie jego ŻONĄ - czyli teraz
                      pewnie za 2 latka musiałabym jeszcze dopłacić do interesu w
                      skarbówce chociaż sama prawie trawę wtedy gryzłam.

                      Co do wysokości alimentów - Sąd uznając LUKSUSOWY standard taty
                      uznał jednakże, że koszt utrzymania dziecka I TAK (to wkurzające I
                      TAK) nie przekracza 1.200 zł. Więc co ja sobie tu mogę? Nie wiem czy
                      oni tam mają jakieś tabele bo już drugi raz słyszę 'I TAK'? Apeluję
                      oczywiście, ale tak się pewnie pultam, mała o wczasach w Turcji czy
                      Chorwacji morze zapomnieć, będzie oglądać tatusia fotki i dostawać
                      ładne muszelki to jej wystarczy - sąd uznał, że założona przeze mnie
                      kwota 2.000 na wakacje dla dziecka jest ZNACZNIE wygórowana. A
                      przecież są jeszcze ferie. No ale pewnie to wszystko znacie, jak
                      zwykle wszystko pójdzie z mamusi kieszeni.
                      • karolina331 Re: zeznania konkubiny exa 22.06.09, 17:39
                        Podejdź do wszystkiego spokojnie.

                        Sąd sobie - TY sobie. Nie teraz, to za pół roku nowy pozew, tylko
                        długaśny, z powoływaniem się na paragrafy i orzecznia (kawałek od
                        siebie i kawałek tego, co Ci napisałam powyżej - na poparcie Twoich
                        racji).
                        Uzasadnione potrzeby dziecka to jedno (każde dzicko ma inne
                        potrzeby, jednemu musi wystarczyć dodatkowy kubek jogurtu, a innemu
                        trzeba wczasów na Majorce) wszysto zależy od MOŻLIWOŚCI zarobkowych
                        ojca dziecka.
                        Tato ma plazmę? To dziecko też musi mieć. Tacie plazmę kupiła pewna
                        pani? No to niech tata poprosi panią, aby kupiła i jego dziecku,
                        albo niech odda plazmę ze ściany...

                        Ustawodawca przewidział mnóstwo sytuacji, przy czym Twój eks z
                        chwilą tak głupiej obrony (sponsorkę se do sądu przyprowadził!) jest
                        teraz na straconej pozycji i tę jego śmiertelną głupotę teraz
                        umiejętnie wykorzystaj.

                        Coś pisałaś o pełnomocniku.
                        Ja raczej namawiałabym Cię do nałogowego studiowania portali
                        prawniczych, bo to jest znacznie tańsze (czasem zapłacisz za dostęp
                        około 30 zł), a i sama lepiej znasz swoją sytuację i bardziej Ci
                        zależy na pozytwnym dla Twojego dziecka wyroku.
                        Wiedza, spokój, opanowanie oraz należyta staranność zapewni Ci
                        lepsze wyniki, niż prawnik, któremu zależy tylko na kasie.

                        No i wytrąci eksowi arument z ręki, że alimenty tracisz na adwokatów.
                        Punktuj go i walcz o swoje.
                        Aż się nadziwić nie mogę, że taką głupią kochankę ma Twój mąż!
                        No normalnie, szczęście w nieszczęściu!

                        Co tam: "nie ma nic złego, co by na dobre nie wyszło".

                        Acha, i nie zapomnij pisać wstrząsających pozwów.
                        Sąd też człowiek i poczytać (oraz wzruszyć się) sobie lubi.
                        • kornel-ka123 Re: zeznania konkubiny exa 22.06.09, 18:10
                          chętnie bym tak zrobiła, tzn. założyła kolejną sprawę za pół roku,
                          ale pewnie nie będę miała już takich dowodów jak teraz. Teraz eks
                          trochę się poodkrywał bo to pierwsza taka sprawa była - te różne
                          publikacje w necie, a jeszcze byłam na wizji lokalnej u niego w domu
                          więc wszystko okiem opstrykałam, później go podliczyłam w exelu. Z
                          wizjami już raczej koniec, facet już drugi raz tak głupi nie będzie
                          żeby foty w necie puszczać z wczasów, więc nie bardzo to widzę, z
                          czym pójdę - będę się powoływać na stary materiał? Facet jak trochę
                          pokombinuje to uzgodni z pracodawcą jakąś kwotę minimalną - żeby
                          starczyła na alimenty, koszty domu, skromniutkie utrzymanie i nawet
                          powoływanie kochanek nie będzie konieczne. Musiałabym zatrudniać
                          jakichś detektywów, żeby mieć kolejne zdjęcia na okoliczność jego
                          standardu życiowego, ale to sporo kosztuje. Jedyne wyjście jakie
                          widzę to skarbowy niestety, raz a dobrze wszystko wyprostować aż mu
                          się odechce
    • luna67 Re: zeznania konkubiny exa 22.06.09, 23:37
      Kornel, ile twoje dziecko ma lat?
      • kornel-ka123 Re: zeznania konkubiny exa 23.06.09, 09:13
        5 latek
        • prezes_pan Re: zeznania konkubiny exa 23.06.09, 15:10
          Jak to czytam to mi się bebechy wywracają. Zajadłość, zawiść, donosicielstwo...

          Moja była baba miała cały majątek w paru torbach foliowych, a i tak uważała, że
          pół MOJEGO majątku jej się należy z racji tego, że "poświęciła mi młodość" i
          "była przy mnie gdy się dorabiałem".
          • julianne9 Re: zeznania konkubiny exa 23.06.09, 15:37
            Typowe dla facetów ty pewnie miałeś wszystko posprzątane ugotowane dziećmi się
            nie zajmowałeś i mogłeś robić karierę a żona straciła cała młodość przy tobie
            owszem należny jej się połowa twojego majątku a ja powiedziałabym jeszcze że
            nawet więcej niż połowa.
            I co alimentów tez nie płacisz?
            A autorka wątku ma problem poniewaz jej facet nie płaci godziwyc alimentów i
            jeszcze ja terroryzują ze swoja Ku..ą.
            Ps Nie jestem Exią.
            • prezes_pan Re: zeznania konkubiny exa 24.06.09, 12:57
              Droga julianne, niestety nie tak było. Pani w ogóle nie skalała się
              przez kilkanaście lat gotowaniem, jadłem obiady na mieście, a
              śniadanie i kolacje robiłem sam - również dla niej, podawane do
              łóżka. Dzieci nie było. Sprzątała umiarkowanie, a jej głównym
              tematem narzekań na ciężką dolę kobiecą było PRASOWANIE rzeczy,
              które uprała pralka. Wrzucała do niej z upodobaniem wszystko,
              łącznie z tym co się pierze ręcznie. Miałem notorycznie powyciągane
              gacie i podkoszulki. Nigdy przenigdy nie dołożyła się do
              jakiegokolwiek rachunku, za to zjeździła na mój koszt pół świata
              łącznie z najdalszą egzotyką. Ale... "straciła" młodość,a poza tym
              byli przecież absztyfikanci dużo bogatsi ode mnie, którymi swego
              czasu wzgardziła (tak mi powiedziała). Więc za to też się jej
              należy!

              Jestem na pewno nieobiektywny, nikt nie jest w 100% rzetelny w
              takiej sytuacji, ale uwagi w stylu "oddaj mi pół swego majątku za to
              że na Twój koszt żyłam z Tobą" są wg mnie nieuczciwe.
          • kornel-ka123 Re: zeznania konkubiny exa 23.06.09, 19:50
            jeżeli masz dość siły poczytaj sobie mój pierwszy wątek to możesz
            się dowiesz kto dzięki komu się dorobił i kto kogo zrobił w balona.
            I kto na kogo donosił (z podkreśleniem czasu przeszłego a nie
            przyszłego). Pozdrawiam
            • kornel-ka123 Re: zeznania konkubiny exa 23.06.09, 20:23
              A zresztą co ja się tłumaczę.
              Skoro faceci się wściekają to znaczy, że idziemy w dobrym kierunku.
              W końcu nikt nie planuje tu nikogo zabić czy okaleczyć.
              Donosicielstwo paskudne słowo i pewnie nieadekwatne do oszusta i
              złodzieja własnej rodziny.
              Skoro tata tak kryształowy to nie ma się czego bać - za niewinność
              nie wsadzają.
            • prezes_pan Re: zeznania konkubiny exa 24.06.09, 13:00
              Sorry, nie mam siły czytać, jestem tu gościnnie. Chciałem tylko
              powiedzieć, że te METODY są niegodne człowieka, niezależnie od płci.
              To jest sqrwysyństwo po prostu, częściowo rozumiem, że jeśli
              pierwszy zaczął grać takimi kartami Ex, no to masz prawo się
              odegrać. Ale nadal mnie to brzydzi. Pozdrawiam
              • kornel-ka123 Re: zeznania konkubiny exa 24.06.09, 13:24
                mnie też nie zachwycają, o czym tylko świadczy to, że już kolejny
                rok ciągam się po sądach bo jeszcze naiwnie wierzę w sprawiedliwość.
                Ale ile można! Mam jeszcze 20 lat dać sobie grać na nosie i nie
                wychodzić z sądu?
                Jeżeli masz jakiś pomysł, by szlachetnie wyegzekwować SKUTECZNIE
                moje/dziecka prawa to się nim podziel, proszę. Cała armia innych
                babek tylko czeka na jakąś czarodziejską wskazówkę jak dostać
                sprawiedliwe alimenty zamiast zasiłku
                • alfika Re: zeznania konkubiny exa 07.07.09, 23:52
                  hahahahaha, donosicielstwo jest złe?
                  aha

                  no, to jak bija dziecko za ścianą, to jedni są donosicielami - a
                  pozostali? bywają na pogrzebach dzieci zakatowanych, czy ich to nie
                  dotyczy?

                  "donosicielstwo" - takie brzydkie słowo na użytek tych, którzy
                  brzydzą się wszelkimi interwencjami osób do tego zobowiązanych smile
Pełna wersja