Dodaj do ulubionych

lubi/nie lubi czyli o czym dziecko samo decyduje

26.11.09, 05:53
zainspirowana innym wacikiem...

nie rozumiem tego, co piszą niektóre z Was. "moje dziecko nie lubi leżenia na brzuszku"...i mama go nie kładzie, czyli poddaje się woli dziecka (bosssz jak to brzmi, skoro dziecko ma kilka tygodni), "nie lubi noszenia pionowo"...no jakos mnie te teksty drażnią. Jakbym słyszała sswoją bratową, któerj dziecko nie lw niemowlęctwie nie lubiło się kąpać i teraz (7 l.) kąpiel bierze 1 raz w tyg, kiedy już musi, a codziennie to tylko zabiegi higieniczne konieczne (głowę to chyba w ogóle raz w miesiącu)

po pierwsze: dziecko powinno być kładzione na brzuszku, bo to bardzo wspomaga jego rozwój, jeżeli "nie lubi" to wystarczy na ten czas czymśje zająć, a nie rozłozyć ręce i przełożyć na plecki...tak samo wszystko inne..

kurcze mysli są szybsze od palców,
Obserwuj wątek
    • ciociacesia ja tam zakladam ze jesli dziecko nie lubi 26.11.09, 07:57
      to pewnie ma jakis swoj powód.
      nie lubi lezenia na brzuszku bo pewnie powoduje to dyskomfort.
      nie lubi brokułów bo mu nie smakują
      nie lubi lezec samo bo sie boi
      nie lubi byc noszone pionowe bo mu ciezko trzymac głowe
      lubi byc noszone pionowo, bo mu sie ulewa i ma zgage tongue_out
      nie lubi kapieli - ograniczam do niezbednego minimum
      dziecko tez człowiek i w wielu sprawach mozna ustapic albo dac wiecej czasu
      • marrea11 Re: ja tam zakladam ze jesli dziecko nie lubi 26.11.09, 08:26
        ja tez nie zmuszam do niczego, przekonalam sie po 8 miesiacach bycia
        mam, ze na wszytsko jest czas i trzeba je ddziecku dac, w koncu
        dojrzeje do tego, czego kiedys moze nie lubilo np lezenie na
        brzuszku, a jedzenie, ma prawo odrzucic cos co mu nie podchodzi, ja
        wtedy nie podaje na sile np brokula czy cukinii, ewentualnie
        mieszam z innym warzywem, ale nie wmuszam, gdy nie chce. Raz tak
        zrobilam, ze maly, wtedy w wielkim buncie lezneia na brzuszku,
        zaczal tak spazmatycznie plakac lezac na nim, lzy jak grochy, to
        bylo bez sensu.. w koncu po okolo miesiacu sam sie na brzuch
        przekrecil i spedzil tak kolejny miesiac z zachwytem nad ta pozycja.
        • memphis90 Re: ja tam zakladam ze jesli dziecko nie lubi 27.11.09, 20:47
          Ja tylko raz próbowałam zmusić do czegoś moją małą- była po infekcji, tydzień
          prawie nie jadła i w akcie desperacji wmusiłam w nią serek. Jak podnosił się
          wrzask- to ja myk łyżkę do dzioba, korzystając z tego, że dziób otwarty. I po
          wciśnięciu całego opakowania serek rzygiem prostym wylądował na mojej bluzce...
      • atena12345 zgadzam się z powyższym 26.11.09, 08:52
    • aadzia21 Re: lubi/nie lubi czyli o czym dziecko samo decyd 26.11.09, 08:33
      Dziecko to CZŁOWIEK. Należy mu się SZACUNEK, także w
      zakresie potrzeb i upodobań. Oczywiście trzeba rozgraniczyć pewne
      sprawy: jeśli nie lubi leżeć na brzuszku, a przecież wiemy, że jest
      to konieczne, trzeba próbować. Ale już nosić pionowo nie trzeba (a
      nawet długo nie należy). I tak ze wszystkim. Pamiętajmy, że
      wychowujemy osobny byt, odrębną jednostkę, która nie musi
      robić/lubić tego, co chcemy. Rozsądek przede wszystkim.
    • atena12345 Re: lubi/nie lubi czyli o czym dziecko samo decyd 26.11.09, 08:52
      >
      > nie rozumiem tego, co piszą niektóre z Was. "moje dziecko nie lubi
      leżenia na b
      > rzuszku"...

      no bo niektore nie lubia, a niektóre tylko tak chca leżeć. Nie wiem
      co tu do rozumienia

      >"nie lubi noszenia pionowo"...

      no a to chyba akurat dobrze, bo to nie za zdrowo chyba co? Choc mój
      akurat bardzo lubiał


      > Jakbym słyszała sswoją bratową, któerj dziecko nie lw
      > niemowlęctwie nie lubiło się kąpać i teraz (7 l.) kąpiel bierze 1
      raz w tyg, ki
      > edy już musi, a codziennie to tylko zabiegi higieniczne konieczne
      (głowę to chy
      > ba w ogóle raz w miesiącu)
      >

      przynajmniej nie zmywa naturalnej ochrony skóry, hehe.. żartuje
      oczywiście
      Ale nie wiem co ma piernik do wiatraka.

      > po pierwsze: dziecko powinno być kładzione na brzuszku, bo to
      bardzo wspomaga j
      > ego rozwój, jeżeli "nie lubi" to wystarczy na ten czas czymśje
      zająć, a nie roz
      > łozyć ręce i przełożyć na plecki...tak samo wszystko inne..
      >

      No ale błyskotliwa myśl !!! BRAWO matysiaczek, po raz kolejny
      zabłysłaś! No patrz! żadna z nas nie wiedziała, że dziecko powinno
      sie kłasć na brzuchu!

      A jak się pisze po pierwsze, to powinno byc tez po drugie smile

      > kurcze mysli są szybsze od palców,

      Ach jej, ale sie podekscytowałaś.. no no
      • matysiaczek.0 Re: lubi/nie lubi czyli o czym dziecko samo decyd 26.11.09, 09:40
        wiesz co....to ty się popisałaś a nie ja..bo jak nie napisać, to tobie źle. Zgadzasz się - to piszesz, że Ameryki nie odkryłam, bo ty już daaaawno o tym wiedziałas. Nie zgadzasz się - idiotycznymi komentarzami zaśmiecasz forum. Jak to mówią? Kilo soli zjeść, żeby dogodzić, a i tak darmo....

        A mój post, jak napisałam, natchniony został innym wątkiem,. Jakim? Tym o odbijaniu....Bo tylko w takiej sytuacji o noszeniu pionowym piszę, nie dla rozrywki własnej, czy dziecka. Leżenie na brzuchu? Czy w twojej małej główce jest w stanie powstać myśl taka, ze nie kładę dziecka na brzuch i nie patrzę jak wiszczy w niebogłosy, tylko po to, aby "stymulować rozwój"? Nawet nie chce mi sie już tego dalej rozwijać. I tak, masz rację, podekscytowałam się działaniami matki, która pisze, ze jej dziecko ulewa i jednocześnie mówi, ze nie odbija go pionowo, bo dziecko tego nie lubi...


        A co ma piernik do wiatraka? No to już tylko o tobie świadczy, ze nie widzisz analogii
        • atena12345 Re: lubi/nie lubi czyli o czym dziecko samo decyd 26.11.09, 11:16
          >A mój post, jak napisałam, natchniony został innym wątkiem,. Jakim?
          Tym o odbij
          > aniu....Bo tylko w takiej sytuacji o noszeniu pionowym piszę, nie
          dla rozrywki

          > I tak, masz rację, podekscytowałam się działaniami matki, kt
          > óra pisze, ze jej dziecko ulewa i jednocześnie mówi, ze nie odbija
          go pionowo,
          > bo dziecko tego nie lubi...

          A wiesz, że to tez swiadczy o Twojej głupocie?
          bo ulewaniu sprzyja odbijanie dziecka w pionowej pozycji.
        • memphis90 Re: lubi/nie lubi czyli o czym dziecko samo decyd 27.11.09, 20:51
          > A mój post, jak napisałam, natchniony został innym wątkiem,. Jakim? Tym o odbij
          > aniu....Bo tylko w takiej sytuacji o noszeniu pionowym piszę, nie dla rozrywki
          > własnej, czy dziecka.
          A my nosiliśmy prawie tylko pionowo (jeśli pionowo to znaczy noworodek leżący na
          brzuchu na szerokim męskim barku). Nie wpadajmy w histerię z tym noszeniem na
          płask. W macicy dziecko też pionowo leży.
    • 18_lipcowa1 malo wiesz 26.11.09, 09:53
      wielu rzeczy nie rozumiesz i nie zrozumiesz
      moje dziecko tez nie lubi na brzuchu, tj jesli ma humor to chwile
      polezy i oczywiscie z tego korzystam
      nie znosi lezec- lubi byc noszona pionowo, lezec w foteliku lekko
      uniesiona, w chuscie
      w sumie tak zupelnie poziomo to lezy jak spi, ew troche po
      przebudzeniu

      no nie nie lubi pewnych rzeczy, a pewne lubi
      i jedne ograniczam a drugie robie czesto
      dlaczego ma sama nie decydowac? przeciez mi to w niczym nie
      przeszkadza
      mam robic cos dziecku na sile bo co? bo jestem rodzicem i jestem
      silniejsza tak?
      • matysiaczek.0 Re: malo wiesz 26.11.09, 09:58
        a kto mówi o robieniu na siłę? mówię o przyzwyczajaniu do tego, co dla dziecka dobre. bo skąd dziecko ma wiedzieć, ze leżenie na brzuszku jest dobre dla niego? albo, ze trzeba ponosić CHWILĘ, żeby odbiło. albo wykąpać, bo....bo trzeba, czyli tak uatrakcyjnić kąpiel, zeby dziecko polubiło. Weź przeczytaj co napisałam do najmądrzejszej ateny
        • ciociacesia ale przeciez nie trzeba kapac 26.11.09, 10:03
          malucha. wystaczy umyc tongue_out
          dlugie kapiele sa niezdrowe tongue_out
          odbijanie to tez jakis mit. w wiekszosci przypadków nawet nie pamaga na ulewanie
          • matysiaczek.0 Re: ale przeciez nie trzeba kapac 26.11.09, 10:09
            - widzisz cesia - dla Was wszystko jest czarne albo białe. Jak piszę kąpać, to Ty myślisz - moczyć się w wannie.
            Ja piszę nosić pionowo, a inna foremka widzi mnie jak noszę pionowo godzinami wiszczącego dzieciaka.

            a jeśli chodzi o ulewanie, to prawa fizyki tu działaja, a nie mit czy nie mit. Dla pionowo ułożonego dziecka powietrze wychodzi łatwiej, bo jest lżejsze od mleczka, które przed chwilą wypiło. Nawet jeżeli ulewanie jest objawem jakiejś choroby/niedorozwoju, to nosząc pionowo tylko mozemy pomóc takiemu dziecku
            • ciociacesia jesli dziecko wrzeszczy w niebogłosy 26.11.09, 10:16
              bo nie lubi takiego noszenia, to pomoc raczej niewielka.
              a pomoc mozna tez kładac na boczku czy unoszac materacyk zeby było głowka wyzej
              a niekoniecznie pionowo.
            • atena12345 Re: ale przeciez nie trzeba kapac 26.11.09, 11:25
              matysiaczek.0 napisała:

              > - widzisz cesia - dla Was wszystko jest czarne albo białe.


              No wiesz... nie wiemy czy nie masz kolejnych "humorów" i nas nie
              wkrecasz... znów..

              > a jeśli chodzi o ulewanie, to prawa fizyki tu działaja, a nie mit
              czy nie mit.
              > Dla pionowo ułożonego dziecka powietrze wychodzi łatwiej, bo jest
              lżejsze od ml
              > eczka, które przed chwilą wypiło. Nawet jeżeli ulewanie jest
              objawem jakiejś ch
              > oroby/niedorozwoju, to nosząc pionowo tylko mozemy pomóc takiemu
              dziecku


              buahahahahaaaaa..... muszę to mojemu pediatrze zacytować....smile
              zapamiętaj sobie, bo może Ci sie przydać: ULEWAJĄCEGO dzieciaka nie
              powinno się pionizować, a już dzieciaka z reflusem - nie WOLNO.
              • matysiaczek.0 Re: ale przeciez nie trzeba kapac 26.11.09, 11:32
                taaak...połozyć sobie na boczku, niech mu się wylewa co to przed chwila zjadło..wyobraź sobie, ze starsza miała refluks i dobrze wiem, jak postepować z takim dzieckiem.

                ps ręcę i nogi opadają jak cie czytam, opanuj sie kobieto, albo zrób sobie dobrze, bo widać jakis niedosyt w sobie dusisz..po raz kolejny kończę, bo nigdy twego poziomu mundrości nie osiągnę...
                • atena12345 Re: ale przeciez nie trzeba kapac 26.11.09, 11:43
                  matysiaczek.0 napisała:

                  > taaak...połozyć sobie na boczku, niech mu się wylewa co to przed
                  chwila zjadło.

                  a nie, nie ... nie na boczku, sa inne sposoby i na pewno nie nalezy
                  do nich pionizowanie.

                  > .wyobraź sobie, ze starsza miała refluks i dobrze wiem, jak
                  postepować z takim
                  > dzieckiem.
                  >

                  współczuje.. dziecku oczywiście. Moja dwójka tez z refluksem.

                  > ps ręcę i nogi opadają jak cie czytam, opanuj sie kobieto, albo
                  zrób sobie dobr
                  > ze,

                  mąż mi robi, ale ja Ty chcesz to sobie rób sama smile
                  >po raz kolejny kończę, bo nigdy twe
                  > go poziomu mundrości nie osiągnę...

                  a to akurat prawda smile
            • pacynka27 Re: ale przeciez nie trzeba kapac 28.11.09, 13:35
              Nie trzeba nosić dziecka pionowo do odbicia. Znacznie skuteczniejsza jest
              pozycja leżąca na brzuszku.
        • 18_lipcowa1 Re: malo wiesz 26.11.09, 11:17
          matysiaczek.0 napisała:

          > a kto mówi o robieniu na siłę? mówię o przyzwyczajaniu do tego, co
          dla dziecka
          > dobre. bo skąd dziecko ma wiedzieć, ze leżenie na brzuszku jest
          dobre dla niego
          > ?


          a jak wg ciebie ma wygladac takie przyzwyczajanie?podaj pare dobrych
          rad jak mozesz...

          • atena12345 Re: malo wiesz 26.11.09, 11:27
            18_lipcowa1 napisała:

            > a jak wg ciebie ma wygladac takie przyzwyczajanie?podaj pare
            dobrych
            > rad jak mozesz...
            >

            No wiesz.... nie czytałaś dokładnie postu matysiaczka? Masz ZAJĄĆ
            czyms 7-tygodniowe dziecko smile ciekawe czym ....?
          • kiniox Re: malo wiesz 26.11.09, 11:34
            Ja kładłam synka na brzuchu i pokazywałam mu obrazki w książce, albo przesuwałam
            mu przed oczami kolorowe zabawki. Zabawki często zmieniałam, żeby się nimi nie
            znudził. Jak zaczynał jęczeć, to podkładałam mu zrolowany ręcznik pod paszki,
            żeby miał wyżej i znów na kilka chwil był spokój. Jak ponownie zaczynał jęczeć,
            to go podnosiłam i nie zmuszałam do niczego. Tak robiłam kilka razy dziennie, po
            kilka minut (zaczęłam chyba od 3 minut). Ten czas spędzony na brzuszku wydłużał
            się coraz bardziej, aż doszliśmy do sytuacji, w której mój syn chce spędzać na
            brzuszku cały dzień i pełza po całym domu (zaczął chwilę przed skończeniem 6
            miesięcy). Ale początki nie były łatwe, bo bardzo szybko nauczył się przewracać
            na plecki (2,5 miesiąca) i ciężko go było przekonać do wysiłku. Zastosowałam
            metodę małych kroczków i dbałam o to, żeby nie doprowadzać do jego rozpaczy, bo
            to mu mogło jeszcze bardziej obrzydzić leżenie na brzuszku. Nie wiem, czy na
            inne dzieci ta metoda też by zadziała, ale u nas poszło w miarę szybko.
            • 18_lipcowa1 Re: malo wiesz 26.11.09, 11:57
              kiniox napisała:

              > Ja kładłam synka na brzuchu i pokazywałam mu obrazki w książce,
              albo przesuwała
              > m
              > mu przed oczami kolorowe zabawki. Zabawki często zmieniałam, żeby
              się nimi nie
              > znudził.


              buaaahaa dobre
              jak moja corka czego NIE CHCE to NIE CHCE i juz i placze, jak to
              nie pomaga, zaczyna sie drzec
              i zadne ksiazeczki, zabawki,swiatelka nie odwroca jej uwagi
              • kiniox Re: malo wiesz 26.11.09, 13:20
                Tzn. nie chce natychmiast i zaczyna się drzeć jeszcze zanim ją położysz, czy po
                prostu szukasz usprawiedliwienia, żeby nie spróbować?
                • 18_lipcowa1 Re: malo wiesz 26.11.09, 13:53
                  kiniox napisała:

                  > Tzn. nie chce natychmiast i zaczyna się drzeć jeszcze zanim ją
                  położysz, czy po
                  > prostu szukasz usprawiedliwienia, żeby nie spróbować?

                  czasem drze sie od razu
                  czasem po minucie
                  czasem po trzech
                  • kiniox Re: malo wiesz 26.11.09, 18:33
                    Ale Twoja córka jest jeszcze bardzo mała i masz jeszcze czas na naukę. Ja nie
                    traktuję zabawek, czy książeczek jako "odwracanie uwagi", ale jako zabawę, po
                    prostu. Przecież nie chodzi o to, żeby zmuszać dziecko do bezsensownego leżenia
                    na brzuchu, tylko żeby to polubiło. Jeszcze mi się przypomniało, że mamy wielką
                    dmuchaną piłkę i kładłam na niej syna na brzuchu, po czym kiwałam nią na boki,
                    najlepiej przed lustrem. Bardzo mu się to podobało, a głowę zadzierał, żeby
                    zobaczyć swoje odbicie.
          • matysiaczek.0 lipcowa - dla Ciebie 26.11.09, 11:46
            inna metoda małych kroczków.
            Skoro Twoje dzicko lubi być w chuście, a nie lubi na brzuchu (tak?), to je tak zawiń w chustę, żebyś mogła się położyć, a dziecko na Tobie: brzuszek do brzuszka. Jak się rozkrzyczy, to wstań, a następnym razem poleż 15 sekund dłużej. Ja swojego to nawet zdarzało się karmiłam w tej pozycji, chciał nie chciał, musiał łeb podnieść, żeby do cycki się przyssać...i to było dobre ćwiczenie dla niego. Oczywiście w miarę "nakarmiania się" główka mu do snu opadała (może i po 1 minucie), wtedy przekładałam się na bok.
            • 18_lipcowa1 Re: lipcowa - dla Ciebie 26.11.09, 11:58

              > inna metoda małych kroczków.
              > Skoro Twoje dzicko lubi być w chuście, a nie lubi na brzuchu
              (tak?), to je tak
              > zawiń w chustę, żebyś mogła się położyć, a dziecko na Tobie:
              brzuszek do brzusz
              > ka.

              aaaa widzisz, bo w chuscie to nie ma problemu z niczym
              na brzuchu lezy wtedy jak nabardziej

              • matysiaczek.0 Re: lipcowa - dla Ciebie 26.11.09, 13:58
                no to, ze tak powiem, nie masz problemu, bo jak se z dziecięciem leżycie brzuch do brzucha, to ono bardzo ładnie może sobie ćwiczyc...a co się wyleżysz, to Twoje...mozesz w tym czasie nożyce ćwiczyć, coby brzuszka pociążowego się pozbyc. Choć doszły mnie słuchy, ze mieścisz się już w swe przeciążowe dżiny, więc nożyce Ci nie sa potrzebne smile
                • 18_lipcowa1 Re: lipcowa - dla Ciebie 26.11.09, 19:46

                  > Choć doszły mnie słuchy, ze mieścisz się już w swe przeciążowe
                  dżiny, więc noż
                  > yce Ci nie sa potrzebne smile


                  no mieszcze sie, ale brzuch to moglby byc mniejszy tak czy siak
          • joshima zabawa na brzuszku 26.11.09, 20:11
            Nie żebym się zgadzała z autorką wątku, bo jak zwykle nie łapię o co jej chodzi,
            ale jeśli chodzi o leżenie na brzuchu to czasem można próbować uatrakcyjnić.
            Moja mała też się buntowała po chwili leżenia. Na szczęście mam psa z ADHD i
            zaczęłam go wykorzystywać. Pies ganiał jak szalony i aportował swoje zabawki a
            Mała z ogromnym zainteresowaniem to oglądała. Okazało się, że może wtedy leżeć
            na brzuszku dłużej niż bez tej rozrywki.

            Można też kłaść na brzuchu na sobie.
        • memphis90 Re: malo wiesz 27.11.09, 20:57
          > a kto mówi o robieniu na siłę? mówię o przyzwyczajaniu do tego, co dla dziecka
          > dobre.
          A skąd Ty wiesz, co jest dobre? 20 lat temu dobre było spanie na brzuchu, dziś
          to największe zło. A dzieci i tak robią co chcą, i jak im wygodnie.

          bo skąd dziecko ma wiedzieć, ze leżenie na brzuszku jest dobre dla niego
          > ?
          Jak będzie chciało, to poleży. Jak wrzeszczy- to widac nie jest mu dobrze.
          Kiedyś odkryje uroki obrotów czy pełzania, nawet bez zmuszania.

          >albo, ze trzeba ponosić CHWILĘ, żeby odbiło.
          A dlaczego CHWILĘ? A jak dziecku jest dobrze, wygodnie, przyjemnie- to czemu
          zmuszac je do pozycji poziomej? Jak mu będzie niewygodnie, to na pewno da znać,
          że trzeba zmienić pozycję.

          lbo wykąpać, bo....bo trzeba, c
          > zyli tak uatrakcyjnić kąpiel, zeby dziecko polubiło.
          A czy trzeba się kąpać codziennie? Czy naprawdę nie wystarczyłoby mycie np. raz
          na tydzień? Ok, ja wiem, że kultura wymaga od nas codziennego szorowania, ale
          dla zwierząt nie jest to już takie oczywiste. Czy gdybyśmy kąpali się tylko raz
          w tygodniu, to byłoby więcej pasożytów (nie licząc pcheł i wszy, mam na myśli
          takie jelitowe)? Więcej zapaleń płuc? Więcej zgonów? Czy może tylko więcej
          śmierdzących pach, za to mniej AZS?
    • kiniox Re: lubi/nie lubi czyli o czym dziecko samo decyd 26.11.09, 10:54
      A ja chyba rozumiem, o co Ci chodzi. Widziałam kiedyś program przyrodniczy, w
      którym nie tylko śledzono naturalne procesy przyrodnicze, ale też w nie
      ingerowano, aby pokazać pewne zjawiska. Najpierw pokazano wykluwanie motyla z
      kokonu, które jest olbrzymim wysiłkiem dla takiego osobnika, ale rodzi się z
      tego silny i piękny motyl. Potem pokazano drugi kokon, który nacięto, żeby motyl
      nie musiał się tak wysilać. Sęk w tym, że ten motyl nie miał potem siły rozłożyć
      skrzydeł, był upośledzony i szybko zdechł. Wydaje mi się, że z dziećmi też tak
      trochę jest, że w pewnych sprawach nie można im do końca ulegać, co nie znaczy
      zmuszać, tylko sprytnie odwracać ich uwagę tak, żeby jednak robiły to, co dla
      nich zdrowe. I tak jest moim zdaniem z leżeniem na brzuszku. Dzieci często tego
      nie lubią, bo po prostu to jest wysiłek. Dlatego warto zaczynać ćwiczenia po
      kilka razy dziennie, ale krótko, albo podkładać ręcznik pod paszki dla
      ułatwienia i dopiero stopniowo te ćwiczenia wydłużać. Wiele dzieci nie lubi np.
      myć zębów, a przecież chyba większość się zgodzi, że zęby trzeba myć. Natomiast
      jestem totalnie przeciwna zmuszaniu dla samego zmuszania, bo tak i już! Jeśli
      mamy alternatywę i drugie rozwiązanie jest równie dobre, to dlaczego go nie
      zastosować?
    • beliska Re: lubi/nie lubi czyli o czym dziecko samo decyd 26.11.09, 13:31
      Matysiaku, dziecko nie lubi czegoś i finito. Nie musi wszystkiego lubić, wszystkiemu się poddawać bezwolnie. Młoda nie znosiła brzuszkowania do pewnego momentu i żadne sposoby nie działały, a ja nie mam i nie miałam parcia, by za wszelką cenę. Nie lubiła noszenia poziomo, więc nie zmuszałam. Nie chciała nigdy leżec grzecznie i samotnie, więc nie leżała. Nie wyobrażam sobie jak miałabym przuczać, czy zmuszać małe niemowlę do czegokolwiek, a juz na pewno takie, jakim było moje. To mało realne i nie miałabym ochoty walczyć z własnym dzieckiem. Sa dzieci, które potrafia jasno, wyraźnie i ustawicznie okazywac swoje niezadowolenie z czegos, a ja uważam, że maja prawo i skoro coś im sprawia przykrośc, to warto zastanowić się, czy aby koniecznym jest forsowanie swojego.
      Owszem wiele spraw niemiłych dla niej poczatkowo, a koniecznych typu kapiel, starałam się umilić i zapodawac w formie sprawiającej jej przyjemność. Widac pozycji na brzuchu nie dało się przeforsować.
      Na wszystko przyszedł czas, dziecko dojrzało do brzuszkowania i tylko tak spędzało czas, oczywiście potrafiąc bawic się samodzielnie juz jako bardziej mobilne. Na spowolnienie rozwoju wpływu nie miało to leżenie na brzuchu sporadycznie, bo młoda i tak b. szybko parła do przodu.
      Przyznam, że tym razem mnie rozbroiłaś.
      • joshima Re: lubi/nie lubi czyli o czym dziecko samo decyd 26.11.09, 20:16
        beliska napisała:

        > Matysiaku, dziecko nie lubi czegoś i finito. Nie musi wszystkiego lubić, wszyst
        > kiemu się poddawać bezwolnie.

        A tak z czystej ciekawości zapytam, czy jeśli dziecko nie lubi przebierania to
        nie przebierasz? Jeśli nie lubi czapki to w zimę nie zakładasz, czy nie
        wychodzisz? A może jednak zmuszasz? Są rzeczy do których w taki czy inny sposób
        trzeba dziecko przekonać. Bo tak.
        • beliska Re: lubi/nie lubi czyli o czym dziecko samo decyd 26.11.09, 21:23
          Zaspokoję Twoją ciekawość. Jak moje dziecko nie lubi czegos, co jest konieczne oczywiście staram się, by polubiło. Nie zmuszam/zmuszałam w zasadzie do niczego, bo siłowe metody nie dla mnie ani dla młodej. Gdyby to przykładowe leżenie na brzuchu było jej konieczne ze względów zdrowotnych, zapewne szukałabym jeszcze mocniej sposobów, by zaakceptowała, a najpewniej wspomógłby mnie rehabilitant. Nie było takiej konieczności, więc dałam jej spokój i lezała tylko tyle, na ile miała ochotę-krótko, ewentualnie na mnie podczas zabawy.
          I rzeczywiście uważam, że czasem dziecko nie potrafi czegos zaakceptowac i musi dojrzec do tego z czasem-tak było u nas z kilkoma jeszcze sprawami minn. z wózkiem od 2go bodaj do 7msca. Nie było sposobu na nią, a nie sądzę, by brakowało mi pomysłów, czy chęci, bo było wręcz przeciwnie. Nie miałysmy ani jednej sytuacji, aby nie udało sie w koncu wprowadzic czegoś na czym mi zalezy, nauczyc, przyzwyczaić, ale chwilami odpuszczałam młodej, jesli to nie było absolutną koniecznością na dany czas.
          • joshima Re: lubi/nie lubi czyli o czym dziecko samo decyd 26.11.09, 22:06
            No i w sumie nie odpowiedziałaś na moje pytania.
            • memphis90 Re: lubi/nie lubi czyli o czym dziecko samo decyd 27.11.09, 21:05
              Są rzeczy, które robi się dla dobra dziecka. Rzeczy, które realnie mu zaszkodzą-
              jak np. wyjście bez butów zimą. Tu nie ma żadnych wątpliwości, że odstąpienie od
              działania= szkoda dla dziecka. Kiedy moja mała była chora, wlewałam jej
              antybiotyk siłą do ust, mimo wrzasków i krztuszenia- dla jej dobra, bo
              ewidentnie w oskrzelach była ropa i wymagała antybiotyku. Kiedy rzygała na
              potęgę przy wirusówce- zabrałam do szpitala na kroplówki i nie roniłam łez nad
              wbijanym wenflonem- bo trzeba, odwodnienie może dziecko zabić. Ale nie widzę
              sensu w zmuszaniu dziecka do leżenia na brzuchu, bo to "dla jej dobra". Dawania
              jej nielubianych potraw- "dla jej dobra". Karmienia w pozycji X- bo tak itd.
    • deela Re: lubi/nie lubi czyli o czym dziecko samo decyd 26.11.09, 13:39
      u mnie nie ma lubi/nie lubi
      negocjuje ewentualnie w kwestii jedzenia
      a swoja droga jak bylam w szpitalu byla laska ktorej syn 3-mczny ponoc
      nienawidzil lezenia na brzuszku, nie tolerwoal smoka (chociaz co raz mu
      proponowali) i nie zasypial inaczej niz telepany w wozku
      jako ze karmila piersia byla z nim non stop, ale jednego dnia musiala wyjechac
      na dwie h zeby sie wykapac przebrac wziac pare rzeczy z domu
      poprosila mnie o opieke i ja sie zgodzilam - wiadomo ze na pielegniarki nie
      mozna liczyc
      no coz dziecko po godzinie spalo samodzielnie w lozeczku na brzuchu
      wiec jednak da sie
      naprawde nie bylo to trodne
      w ciagnu nastepnych paru dni jakie tam spedziysmy jej dziecko bardzo polubilo
      lezenie na brzuchu
      szok nie?
    • minerwamcg Re: lubi/nie lubi czyli o czym dziecko samo decyd 26.11.09, 19:03
      Problem nie jest taki głupi jak się niekórym współdyskutantkom
      wydaje. Bo dziecko dobrze potrafi komunikować, co mu pasuje, a co
      nie - wystarczy uważnie patrzeć. Ja zawsze staram się, kiedy robię
      coś z dzieckiem, mieć "komunikat zwrotny" - czy to mu się podoba,
      czy nie. Nie wyobrażam sobie, żebym mogła np. nie obciąć dziecku
      paznokci albo nie podać lekarstwa bo ono tego nie lubi (moja akurat
      jest dość cierpliwa i na ogół nie marudzi bez wyraźnej przyczyny),
      ale mogę się zastanowić, czy nie byłoby lepiej np. zmienić metodę.
      Kiedy podaję nowe jedzenie zawsze pytam "smakuje ci?" - i chociaż
      wiem, że mała pytania nie rozumie, to na ogół dostaję odpowiedź big_grin

      Co do "odpuszczania" niektórych rzeczy, to normalnie, jak z dużym
      dzieckiem - na jedno można pozwolić, na co innego nie. Kiedy nie
      można odpuścić, próbuję zmienić metodę, odłożyć czynność na później
      (jeśli można, bo czasem nie można), albo skrócić jakiś nieprzyjemny
      zabieg najbardziej, jak się da. Dziecko też człowiek.
      • kiniox Re: lubi/nie lubi czyli o czym dziecko samo decyd 26.11.09, 19:30
        Dokładnie tak!
    • asiula1987 Re: lubi/nie lubi czyli o czym dziecko samo decyd 26.11.09, 20:05
      ale kazdy czlowiek ma prawo do wlasnego zdania i jesli myslisz ze masz prawo
      decydowac za dziecko nawet to najmniejsze to albo zyjesz prehistoria albo jestes
      bardzo..niemadra...
      wyobraz sobie ze ja tez nie lubie brac dlugich kapieli w wannie tylko wole
      prysznic i co tez flejuch jestem wg ciebie nie? bo mnie mamusia nie zmusza do
      kapania codziennie
      masakra normalnie, szkoda mi takich dzieci ktorych rodzice wyznaczyli sobie cel
      ze przeciez moje dziecko musi lezec na brzuchu musi to lubiec bo przeciez trza
      sie chwalic znajomym ze majac 2 miesiace sie juz przekreca 5 raczkuje itd
      odpusc dzieciakowi i wsluchaj sie w niego, dokladnie ci pokaze co lubico nie i
      ma do tego konkretne prawo!

      > po pierwsze: dziecko powinno być kładzione na brzuszku, bo to bardzo wspomaga j
      > ego rozwój, jeżeli "nie lubi" to wystarczy na ten czas czymśje zająć, a nie roz
      > łozyć ręce i przełożyć na plecki...tak samo wszystko inne..

      buehehehe to chyba malo mialas do czynienia z dzieckiem ktore swoje checi i
      niecheci glosno komunikuje, napisalabym "żenada" ale podobno slowo wyswiechtane
      jesttongue_out
      • joshima Re: lubi/nie lubi czyli o czym dziecko samo decyd 26.11.09, 20:19
        asiula1987 napisała:

        > ale kazdy czlowiek ma prawo do wlasnego zdania i jesli myslisz ze masz prawo
        > decydowac za dziecko nawet to najmniejsze to albo zyjesz prehistoria albo
        jestes bardzo..niemadra...

        Może wrócimy do tematu jak Twoje dziecko powie, że nie ma ochoty chodzić do
        szkoły. Tez wtedy powiesz, że nie masz prawa za niego decydować?
        • asiula1987 Re: lubi/nie lubi czyli o czym dziecko samo decyd 26.11.09, 21:27
          sorry a jednak napisze ..żenada

          ale dlaczego wszystkie jak jeden pies mylicie wiele rzeczy, co do pielegnowania
          niemowlaka ma okres szkolny? to ze dziecko moze sie zbuntowac i nie chciec
          chodzic do szkoly to calkiem inna sprawa calkiem inny "poziom" wychowania...
          nie oznacza to ze kazde dziecko trzeba tresowac od 1 tygodnia niech lezy niech
          kwiczy niech sie zachodzi ale niech lezy na tym brzuchu bo przeciez kiedys powie
          ze chce sie piwa napic a nie wolno wiec niech ma gadzina od malenkosci rygor nie?

          co innego madre wychowanie kilkulatka a co innego pielegnacja niemowlaka
          przytocze dalej przyklad podany przez ciebie ze dziecko nie chce chodzic do
          szkoly, to juz jest w jakis sposob rozumujace po swojemu dziecko i moze
          manipulowac swoim zachowaniem rodzicow, niemowlak nie manipuluje tylko domaga
          sie tego co jest mu potrzebne, nie placze dlatego ze chce zrobic na zlosc tylko
          widocznie to czy tamto mu nie odpowiada, trzeba sie problemowi przyjrzec glebiej
          a nie isc w zaparte ze przeciez to dla niego dobre niech lezy na brzuchu,
          niektore dzieci tego nie lubia i malo leza a jednak rozwijaja sie prawidlowo
          tylko ze w swoim wlasciwym czasie i zmuszanie (bo zabawianie nie na kazdego
          niemowlaka dziala) moze tu tylko zaszkodzic, niektorym dzieciom natomiast trzeba
          pomoc bo niechec moze wynikac z dyskomfortu spowodowanego wiekszym czy niskim
          napieciem miesni i dlatego dziecko moze sie buntowac i nie oznacza to ze zabawka
          zabawisz takiego malucha, jemu trzeba pomoc w konkretny sposob konkretnymi
          cwiczeniami i pod okiem specjalisty, owszem wowczas sprawa jest powazniejsza i
          tez trzeba czasem pokombinowac ale przede wszystkim to potrzeby i odczucia
          malucha sa najwazniejsze jesli jest mu zle to wg mnie nie ma sensu czegos robic
          na sile, kazde dziecko dorasta do pewnych rzeczy

          taka zazarta walka na forum jest co do spania z dzieckiem usypiania itd ze nie
          wolno zmuszac zostawiac samego tylko jesli dziecko ma potrzebe bliskosci
          ululania to trzeba mu do zapewnic
          tak jak dziecko sobie wybiera czy chce spac samo w lozeczku czy z rodzicami tak
          sobie wybiera czy teraz chce lezec na brzuchu albo byc noszonym w pozycji
          pionowej poziomej czy jakiejs innej i dostosowujmy sie do tego czego chce
          dziecko a nie my

          uf ale sie spisalam
          • matysiaczek.0 asiula 27.11.09, 07:05
            epitety dot. Ciebie aż mi sie cisną na palce.

            Kobieto, napisz proszę, gdzie mówiłam o ZMUSZANIU?

            Gdzie pisałam, żeby upierać się, i kłaść dziecko na brzuch, bez względu na opór dziecka?

            Cały czas chodzi o PRZYZWYCZAJANIE dziecka, do tego, co dla niego dobre, bez negatywnych emocji, czyli jak dzieć zapiera się, ze brokuła nie chce, to mu nie dawać, ale zaproponować innym razem. A metody samodzielnego usypiania? Dziesiątki razy wychodzenie z pokoju i wchodzenie znowu, jak płacze...powtarzanie pewnych czynności aż do skutku..małymi kroczkami, o to mi chodzi, a nie NA SIŁĘ, BEZ WZGLĘDU NA OPÓR I PŁACZ.
            Zrozum w końcu o czym piszę ja i inne foremki, NIC NA SIŁĘ, ...nie rozumiem, dlaczego tak upierasz się przy tym ZMUSZANIU i dlaczego uważasz, że tak robię.
        • memphis90 Re: lubi/nie lubi czyli o czym dziecko samo decyd 27.11.09, 21:10
          > Może wrócimy do tematu jak Twoje dziecko powie, że nie ma ochoty chodzić do
          > szkoły. Tez wtedy powiesz, że nie masz prawa za niego decydować?
          Kiedy dziecko nie chce chodzić do szkoły - z reguły wiążą się z tym jakieś
          poważne problemy, dzieciaki LUBIĄ chodzić do szkoły (niekoniecznie uczyć się). I
          tylko głupia matka na siłę wysyła dzieciaka rano z tornistrem, mając w d... jego
          motywy, "bo musi chodzić", zamiast zastanowić się DLACZEGO nie chce- ma problemy
          z nauką, z nauczycielem, z kolegami, jest bity, jest okradany, nie potrafi
          odnaleźć się w grupie? I czasem można dziecku pozwolić nie iść - może jest
          zmęczone...
    • duzeq Re: lubi/nie lubi czyli o czym dziecko samo decyd 27.11.09, 11:38
      po pierwsze: dziecko powinno być kładzione na brzuszku, bo to bardzo
      wspomaga jego rozwój, jeżeli "nie lubi" to wystarczy na ten czas
      czymśje zająć, a nie rozłozyć ręce i przełożyć na plecki...tak samo
      wszystko inne..

      Boszzz, a jak mnie draznia takie teksty niektorych matek, ktore
      uwazaja, ze dziecko to lalka jakas i nie ma prawa nie lubic czegos
      (napisalas "nie lubic" w cudzyslowie, to oznacza twoj dystans i
      powatpiewanie).
      Oczywiscie, ze dzieci nie lubia pewnych rzeczy. Lezec na brzuchu to
      albo uwielbiaja, albo nienawidza. W przypadku drugiej grupy
      przelozenie na brzuch oznacza dziki protest, wrzaski i krzyki. To
      sie przewraca dziecko na brzuch na 15 sekund i koniec, a nie, ze sie
      czyms zajmie kilkutygodniowego malucha, na milosc boska! Mozna zajac
      czyms 4-miesieczniaka, ale on za chwile sam sie na brzuch obroci...
      I bedzie z dzika rozkosza na tym brzuchu lezal, wzmacniajac
      kregoslup. Bez krzykow i "zajmowania".

      Generalnei chodzi mi o to, ze tak, dzieci NIE LUBIA pewnych rzeczy
      bo sa ludzmi wyposazonymi w charakter i gusta.
      • kiniox Re: lubi/nie lubi czyli o czym dziecko samo decyd 27.11.09, 12:48
        Cóż, ja się w zupełności zgadzam. Dzieci pewnych rzeczy nie lubią, bo są ludźmi.
        Sęk w tym, że według mnie do pewnych rzeczy powinno się dzieci jednak zachęcać,
        ale NIE ZMUSZAĆ. Nie jest prawdą, że niemowlęta z natury wiedzą, co dla nich
        dobre, bo nie rozumują i nie kombinują, jak starsze dzieci. Niemowlęta zwykle
        lubią to, co im łatwiej przychodzi i nie wymaga wysiłku, bo są ludźmi właśnie. A
        że są ludźmi i różnią się między sobą, to i lubią różne rzeczy i różne rzeczy
        łatwo im przychodzą. Chodzi o to, co dana matka uważa za ważne dla rozwoju jej
        dziecka. Ja nie zmuszałam, ani nie przekonywałam syna do smoczka, bo go nie
        lubił i nie potrzebował, a ja nie widziałam żadnej korzyści, jaką smoczek mógłby
        nam przynieść (co nie znaczy, że inne matki nie widzą takiej potrzeby).
        Natomiast neurolog mojego dziecka i rehabilitantka powiedzieli mi, że leżenie na
        brzuchu jest ważne dla prawidłowego rozwoju dziecka ORAZ że często dzieci, które
        w wieku pięciu czy sześciu miesięcy nie spędzają dużo czasu na brzuszku, chcą
        spędzać ten czas u mamy na rękach. Bo się nudzą na leżąco i chcą widzieć świat.
        To zrozumiałe i moim zdaniem trzeba im to zapewnić. Ale ja nie mam wystarczająco
        silnego kręgosłupa, żeby sobie pozwolić na dźwiganie syna po kilka godzin
        dziennie, czy to w chuście, czy bez (nota bene mój syn niecierpiał chusty i go
        do niej nie przyuczałam, bo znów nie widziałam potrzeby). Dlatego JA
        przyzwyczajanie syna do leżenia na brzuszku uznałam za priorytet. W tej dyskusji
        podaję więc sposoby, które u nas zadziałały, pomimo początkowej niechęci dziecka
        do leżenia na brzuchu. Podobnie informacje o tym, kiedy syn się przekręcał, czy
        kiedy zaczął pełzać, uważam za ściśle informacyjne, a nie jakieś przechwałki,
        jak zasugerowała któraś z dyskutantek. Może przyda się to tym mamom, które też
        uważają, że leżenie na brzuchu jest ważne, a ich dziecko tego nie lubi.
    • memphis90 Re: lubi/nie lubi czyli o czym dziecko samo decyd 27.11.09, 20:44
      Dziecko jest człowiekiem, a nie lalką, ma prawo mieć swoje zdanie. Jeśli maluch
      drze się położony na brzuchu, to widać nie lubi tej pozycji. Po co je zmuszać?
      Wszystkie zdrowe dzieci kiedyś się turlają, pełzają, raczkują, wstają, chodzą
      (niekoniecznie w tej kolejności), więc kładzenie na brzuszku, bo mama tak chce
      nie ma większego sensu.
      > po pierwsze: dziecko powinno być kładzione na brzuszku, bo to bardzo wspomaga j
      > ego rozwój, jeżeli "nie lubi" to wystarczy na ten czas czymśje zająć, a nie roz
      > łozyć ręce i przełożyć na plecki...
      Powiedziała doświadczona mama jednego dzieckawink Moja długo nie lubiła, jak
      płakała, to jej NIE ZMUSZAŁAM. W końcu sama polubiła, a zaraz potem wstała i
      zaczęła chodzić.

      Jak wyje noszone na płask- to niby czemu tak nosić? Znów- bo mama tak chce, bo
      ma przekonanie? A co za problem nosić pionowo? Małe małpy tylko tak jeżdżą na
      grzbietach małpich mam, więc i ludzkiemu ssakowi kręgosłupik się w paragraf nie
      wygnie.

      Inne rzeczy, których moje dziecko nie lubi:
      -zupek z koperkiem
      -głośnych hałasów
      -zabawy klockami
      -karmienia w niektórych pozycjach
      -spania pod kocykiem lub kołdrą
      I ja jej nielubienie powyższych szanuję. Nie chce- to nie.
    • asiula1987 Re: lubi/nie lubi czyli o czym dziecko samo decyd 27.11.09, 22:10
      do matysiaczek.0

      twoje epitety mam gleboko gdzies uwierz mi

      caly twoj post nafaszerowany jest tym ze dziecko musi lezec na brzuchu jesli nie
      to matka pie... ze dziecka nie kladzie a przeciez to takie proste zeby zajac
      noworodka/malego niemowlaka grzechotka nie? a potem te biedne "glupie" mamuski
      sie zala ze dziecko nie lubi lezec na brzuchu...nie taki post twoj jest?
      szczerze to mam gdzies jak robisz ty, co myslisz tylko po kiego takie bzdury
      piszesz?
      • oda100 Re: lubi/nie lubi czyli o czym dziecko samo decyd 28.11.09, 15:30
        syn - nie lezal, corka -lezala na brzuszku, syn spal na brzuchu u
        mnie, corka na rekach, zgodnie z upodobaniemsmile
        kapieli w wanience nie lubili-wiec przenieslismy sie pod prysznic i
        bylo cudownie w ramionach mamy. Z wozka malo korzystalam, bo dzieci
        nie lubily spacerow, itp itd, jestem dosc elastyczna, jedynie mycie
        zebow - myjemy na sile, bo nie lubia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka