Powrót do pracy ;(

26.01.10, 14:17
Mam doała crying w piątek wracam do pracy sad
Mały zostaje w domu z nianią - na szczęście ją polubił, niania przychodzi co
kilka dni na ok. 2 godz, bawi się z nim, ostatnio nawet kładła go na drzemkę i
ładnie zasnął.
Trochę się boję o jedzenie; synek jest piersiowy, dietę rozszerzamy od
początku roku, ale jakoś nie widać, żeby był szczególnym fanem innego
pożywienia niż mleko sad Kaszkę z owocami wsuwa chętnie, ale już kolejne danie
niepiersiowe go wkurza crying trochę zje zupki/warzyw, ale nie są to imponujące
ilości, max pół słoiczka crying Oczywiscie niedługo potem robi się głodny i żąda
piersi.
Zrobiłam trochę zapasu mleka, mam nadzieję, ze będzie "w raize czego" crying
A jak to u Was mamy piersiowe wyglądało? Jak dziecko przyjęło brak piersi
przez te 8-9 godzin??
    • chi-li Re: Powrót do pracy ;( 26.01.10, 18:35
      Przy pierwszym dziecku było... słabo. Córcia była wyłącznie na cysiu, nigdy nie
      piła z butelki i to był mój błąd, choć nie był wynikiem jakiegoś maniakalnego
      uporu, by karmić piersią. Do pracy miałam wrócić od 1 sierpnia. Od 1 czerwca
      zaczęłam dawać butelkę - moje mleko, wodę, herbatki... Wszystko na nic... Mała
      nie chciała, nie wiedziała co to, wypychała językiem smoka. Chcąc czy nie,
      musiałam od 1 sierpnia wziąć wychowawczy - zaczęłam od miesiąca. Nadal
      próbowałam z tą butlą. Udało się - zassała. Ale nie było mowy o zużyciu zapasu
      zamrożonego mleka. Ono musi mieć inny smak - a na pewno miało inny zapach po
      rozmrożeniu. Całą szufladę mrożonek wywaliłam na śmietnik, a mleko codziennie
      rano odciągałam świeże i zostawiałam na śniadanie. Obiadki szły ze słoiczka.
      Potem jeszcze jedna porcja odciągniętego i potem ja już wracałam do domu. Teraz,
      przy drugim dziecku, chciałam nie popełnić tego samego błędu. Od początku co
      jakiś czas maluszek dostawał moje mleko z butli. Jeszcze miesiąc temu musiałam
      nawet dwie doby dawać tylko z butli, bo miał żółtaczkę i odciągnięte mleko
      musiałam pasteryzować. Ale chyba i tak lipa z moich zamiarów. Nagle Malutki
      przestał mi pić z butli - a dawałam tylko moje mleko, nie sztuczne. Nie chce i
      koniec. Tak jak bym widziała Córcię 4 lata temu. Walczę i codziennie próbuję -
      daję moje odciągnięte mleko. Nic z tego. Lipa. Za trzy miesiące wracam do
      pracy... Nie wiem jak to będzie... Próbować muszę, bo nie mam wyjścia.
    • mama-ola Re: Powrót do pracy ;( 26.01.10, 20:28
      Też niedługo wracam do pracy i strasznie mi smutno z tego powodu sad
      Choć może, mam nadzieję, im bliżej będzie tego terminu, tym będę
      spokojniejsza...
      Od piersi zamierzam do tego czasu odstawić.
      Pozdrawiam
    • postka Re: Powrót do pracy ;( 26.01.10, 21:03
      ja jakiś miesiąc przed powrotem do pracy zaczęłam podawać butelkę i
      po miesiącu właśnie mała się przyzwyczaiła na tyle, że pierś jej się
      przestała podobać. Chociaż na początku niewiele jadła.

      Powrót do pracy ma swoje zalety - organizujesz się lepiej, tęsknisz
      strasznie, więc nie masz po powrocie momentów znudzenia czy
      zmęczenia dzieckiem, bo każdą minutę wykorzystujesz na 200%. Musisz
      się codziennie sensownie ubrać i umalować, nabierasz trochę
      dystansu, siły i energii. Życie trochę wraca do tzw "normalności".
    • figa33 Re: Powrót do pracy ;( 27.01.10, 19:59
      Moja córka ma 7 miesięcy. Ja wróciłam do pracy prawie miesiąc temu (od nowego roku). Co prawda nie ma mnie w domu "tylko" 6 godzin (pracuję na pół etatu, po 5 godz. dziennie, a piątki wolne) a moja córa jest piersiowa. Też zrobiłam trochę zapasów, nie za wiele bo było to kilkanaście torebek, ale póki co cały czas jest ok. 12 w zapasie, ponieważ w pracy chcąc nie chcąc ściągam pokarm (wychodzi zwykle 1 butelka 130 ml). Myślę, że może na siłę by się bez tego obyło i moje piersi by nie eksplodowały ale dla mnie to dodatkowa motywacja do powiększania a raczej uzupełniania zapasów dla małej.
      Butelkę podawałam wcześniej w bardzo sporadycznych sytuacjach od 4
      miesiąca, kiedy np raz wyszliśmy wieczorem z domu w rocznicę, albo szłam do lekarza itp. Butelki (smoczki) Aventu nie bardzo jej początkowo pasowały, więc kupiłam Tommee Tippee i te jej się o dziwo spodobały i nawet ładnie piła.
      W pierwszych dniach pracy kiepsko było z jedzeniem czegokolwiek, pisałam o tym w kilku postach, nie chciała ani zupek (rozszerzanie diety wprowadziłam troszkę za późno w odniesieniu do rozpoczęcia pracy, bo zaledwie 2 tygodnie przed, po skończeniu przez córkę 6 miesięcy), ani jabłuszka, ani nawet mleka. Taki stan na szczęscie utrzymał się jedynie przez tydzień a potem moja mama zaczarowała mi dziecko i dziś wcina elegancko co następuje :
      - rano ok. 8:00 cycuś przed moim wyjściem
      - ok 9:00 - 10:00 ok. pół słoiczka jabłuszek, po nich zwykle następuje drzemka od pół godz do nawet 1,5 godz. (zależy ja spała w nocy)
      - po drzemce butla z moim mlekiem (130 ml)
      - ok. 13:00 zupka (pół słoiczka)
      - ok 15:00 już nieograniczony cycuś po moim powrocie.
      - od kilku dni ok 18:00 kaszka, początkowo 90, potem 120 a wczoraj nawet 150 ml
      - po kaszce kąpiel, po kąpieli cycuś do zaśnięcia (ale i tak sporo go jeszcze ciągnie, nie wiem jak to się wszystko mieści w tym brzuszku!) smile
    • madziulaszuczek Re: Powrót do pracy ;( 28.01.10, 09:01
      Moja mała miała 6 miesięcy, jak wróciłam do pracy, i kompletnie nie
      chciala nic nowego jeść, powoli zaczęła, ale nic z butli, i w ogóle
      nie chciała nic pić, teraz ma 8 m-cy, zjada 60 - 80 ml kaszki, pół
      słoiczka zupki i to jest jak na nią bardzo dużo, a z niekapka pije
      tylko wodę. I bardzo lubi jogurciki Takie z Nestle, po 4 m- cu.
      Ogólnie nie je chyba dużo, jej to wystarcza, wytrzymuje bez mleczka
      8 godz., otem cycuś do woli, no i w nocy kilka razy.
      Myślę, że Twój Mały wcale nie je tak mało. Będzie dobrze smile Pozdr.
    • magdalenca78 Re: Powrót do pracy ;( 28.01.10, 10:57
      Dzis była "próba generalna", przyszła niania i nakarmiła małego kaszką wink
      wszsytko zjadł ładnie, mam nadzieje, ze na 3 godz wystarczy wink a potem będę
      walczyc z obiadkiem...Teraz śpi - równiez niania połozyła wink Ona mówi, ze sie za
      bardzo martwie i ze mój synek jest łatwy w obsłudze i wesoły big_grin I tego będę się
      trzymac wink
    • magdalenca78 Re: Powrót do pracy ;( 29.01.10, 16:09
      Pierwsze koty za płoty wink
      dziecko i niania mają się dobrze wink Mały zjadł kaszkę, wypił z łyżeczki moje
      mleko (dobrze, ze wczoraj odciągnęlam porcję!!) oraz słoiczek marchewki z
      jabłkiem big_grin Ładnie spał, nie płakał wink Jak wróciłam usmiechnąl sie do mnie z maty wink
      Ciekawe, co bedzie sie działo w poniedzialek wink
Pełna wersja