córa moja konczy dzis pół roku. od paru dni coś sie jej "porobiło".
maruuuuuuuuuuuuuuuudzi cały czas jak tylko nie śpi. dosłownie jak
musze zrobic cos przy czym nie mogę mieć jej na rękach jest
wycie.zreszta na rękach tez nie spokój zawsze. nic sie nie
podoba.ani chwili sie nie bawi sama(a potrafi). o co tu chodzi do
jasnej ciasnej. nerwy mam zszargane pomału bo cokolwiek robię to w
akompaniamencie takiego buuuuuuuuu, eeeeeeeeeeeee,
yyyyyyyyyyyyyyy,łeeeeeeeeeeee. zęby to chyba nie są bo po jak
posmaruję to nic się nie zmienia. obłęd. wciąż śpi te swoje 3 razy
po pół godziny a w nocy robi sobie ostatnio 1-2 godzinne przerwy w
spaniu. pobudki częstsze itd. macie podobnie? toż to zaden skok
teraz????